haen1950
10.01.07, 09:03
Kaczyńscy nie wysilają się. Pamiętacie dziadka Tuska? Pamietamy. Załatwimy
go? Załatwimy.
Najpierw jest przeciek do gazety. Potem wielki i namolny wrzask, żeby
delikwent zaprzeczył. Nastepny etap, to wyciągnięcie jakiegoś papieru, który
ma uwiarygodnić imprezę, choć do tej wiarygodności jeszcze tak daleko, że ho,
ho. Ale wtedy zmienia się istotę i cel nagonki - wszystkie pisiory obłędnie
drą mordy: Ten facet skłamał!!! Nieważny jest przy tym stopień winy dziadka
czy innego delikwenta.
Sprawy jakby różne, ale scenariusz typowy.