Dodaj do ulubionych

proces Andrzeja Samsona - wątpliwości

10.01.07, 20:06
Bulwersującą sprawę prowadziła niedoświadczona asesorka, która na początku
wykazała się delikatnie mówiąc brakiem profesjonalizmu udzielając wywiadu
jednemu z tabloidów, który to tabloid od początku załozył winę oskarżonego.
Już samo to stawiało bezstronność pani asesor pod wielkim znakiem zapytania.
Oczywiście nie ma wątpliwości co do tego, że oskarżony dopuścił sie
zarzucanych mu czynów. Natomiast zastanawia mnie surowy jak na polskie
warunki wyrok. 8 lat kary za przestępstwo zagrożone w granicach od roku do 10
lat oznacza, że sąd uznał, że w sprawie niemalże nie występują okoliczności
łagodzące. A przecież takowe były - niekaralność oskarżonego, jego
wcześniejsze dokonania naukowe i zawodowe, podeszły wiek i stan zdrowia.
Jeśli pomimo tego wymierzono karę zmierzającą do ustawowego maksimum to można
założyć albo że sąd uznał czynyu oskarżopnego za szczególnie bestialskie i
społecznie szkodliwe albo że działał pod presją tzw. opinii społecznej.
I właściwie żle się stało, że nie pomyślano (jak w psrawie Rywina) o
przeniesieniu postępowania do sądu wyższej instancji albo chociaż o
trzyosobowym składzie sędziowskim. Tym bardziej, że wkrótce trybunał
Konstytucyjny rostrzygnie o konstytucyjności instytucji aseosra i wszystko
wskazuje na to, że instytucja to zostanie uznana za sprzeczną z ustawą
zasadniczą. A wtedy cały proces może zostać powtórzony.
Obserwuj wątek
    • krwawy.zenek Re: proces Andrzeja Samsona - wątpliwości 10.01.07, 21:12
      piotr7777 napisał:

      > Bulwersującą sprawę prowadziła niedoświadczona asesorka, która na początku
      > wykazała się delikatnie mówiąc brakiem profesjonalizmu udzielając wywiadu
      > jednemu z tabloidów, który to tabloid od początku załozył winę oskarżonego.

      Nieprofesjonalne było nade wszystko pozostawienie jej tej sprawy.

      > społecznie szkodliwe albo że działał pod presją tzw. opinii społecznej.

      Chyba raczej to drugie.

      > I właściwie żle się stało, że nie pomyślano (jak w psrawie Rywina) o
      > przeniesieniu postępowania do sądu wyższej instancji albo chociaż o
      > trzyosobowym składzie sędziowskim. Tym bardziej, że wkrótce trybunał
      > Konstytucyjny rostrzygnie o konstytucyjności instytucji aseosra

      Albo i nie. Na arzie wygląda to na "dawanie szansy" ministerstwu.

      > i wszystko
      > wskazuje na to, że instytucja to zostanie uznana za sprzeczną z ustawą
      > zasadniczą. A wtedy cały proces może zostać powtórzony.

      To raczej nie.
    • t-800 Re: proces Andrzeja Samsona - wątpliwości 10.01.07, 21:24
      Socjologia zna pojęcie "kozła ofiarnego". To dla społeczeństw targanych
      frustracjami, nieradzących sobie z agresją wentyl bezpieczeństwa. Można
      negatywne emocje wyrzucić z siebie, zrzucić na innego - znienawidzić go, opluć,
      zabić. Do XVIII w. taką funkcję pełniły czarownice. Torturowano je i palono na
      stosach ku radości gawiedzi. W Europie kozłami ofiarnymi bywali również Żydzi.
      Wierzono, że zatruwali wodę w studniach, chrześcijańskie niemowlęta porywali na
      macę. Później zamieniono to na bardziej nowoczesne poglądy - że opanowali
      handel, są przyczyną bezrobocia.

      Jednak na początku XXI w. społeczeństwo ma nowego wspaniałego kozła ofiarnego -
      pedofila.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2792112.html
    • maureen2 Re: proces Andrzeja Samsona - wątpliwości 10.01.07, 21:26
      ostatnio wszystkie duże sprawy dostają asesorzy, z powodów wiadomych,he,he
      • krwawy.zenek Re: proces Andrzeja Samsona - wątpliwości 10.01.07, 21:49
        1. Jakie jeszcze "duże sprawy" obsądzone przez asesorów potrafisz wskazać?
        2. W Sądzie Okręgowym też ? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka