capitalissimus
11.01.07, 08:00
Do luksusu łatwo się przyzwyczaić. Były premier Kazimierz Marcinkiewicz,
który wiele razy podkreślał swoją skromność, nie może zrezygnować z rządowej
limuzyny. Choć od kilku dni pracuje już w banku PKO BP, wciąż korzysta z
rządowego auta - informuje "Fakt".
Centrum Warszawy wczesnym rankiem. Reporter "Faktu" zauważył, że pod jedną z
kamienic podjeżdża BMW Biura Ochrony Rządu. Po chwili do limuzyny podchodzi
doradca bankowy Kazimierz Marcinkiewicz. Kierowca staje na baczność i otwiera
drzwi byłemu szefowi rządu. Limuzyna wiezie Marcinkiewicza do siedziby PKO BP.
Jak to możliwe, że Marcinkiewicz jeździ rządowym autem? Przecież zrezygnował
z limuzyny i ochrony BOR, gdy został komisarzem Warszawy. Wielokrotnie można
go było spotkać, jak samotnie spaceruje ulicami Warszawy albo jeździ
samochodem z ratusza. Gdy jednak przegrał wyścig o prezydenturę stolicy,
został bez auta. Jak zatem dostać się do pracy? Wycieczki metrem czy
tramwajem są dobre... ale w kampanii wyborczej - komentuje dziennik.
fakty.interia.pl/prasa/news/marcinkiewicz-dalej-jezdzi-rzadowa-limuzyna,856741,16
Nie przypuszczałem, że takie przywileje przysługują doradcom. Kto za to
płaci? My?
.