Dodaj do ulubionych

Szmalcownicy a IPN

20.01.07, 10:30
W czasie okupacji działali w Polsce szmalcownicy, ludzie którzy badając
przeszłość ukrywających się Żydów szantażowali ich donosem do okupacyjnej
administracji. Jeżeli istnieją warunki zaistnienia jakiegoś zjawiska, to
wystąpi ono napewno. Ludzie, którzy mają dostęp do akt bezpieki, mogą
zniszczyć niejedną karierę i dziwne by było gdyby z tej możliwości nie
korzystali dla osiągnięcia własnej korzyści. Tą korzyścią może być zwykły
szantaż albo wyeliminowanie konkurenta do lukratywnej posady. Odczuwam
obrzydzenie gdy jakiś młokos z satysfakcją niszczy znany autorytet
ogłaszając, że ten czy ów skalał się kontaktem ze służbami PRL, a zdarzyło
się to jeszcze przed urodzeniem owego "badacza" i nie ma on zielonego pojęcia
o realiach tamtych czasów. Dla mnie IPN to gniazdo takich obrzydliwych
szmalcowników i nie zdziwię się gdy w końcu wypłyną przypadki szantażu.
Obserwuj wątek
    • pozarski Re: Szmalcownicy a IPN 20.01.07, 10:33
      Myslalem,ze zajmiesz sie szmalcownikami i ich rodzinami,ktorzy na Holocaust
      zbili majatek.Myslisz,ze i ta strona medalu moglaby zainteresowac IPN?
    • daktylek Re: Szmalcownicy a IPN 20.01.07, 10:48
      Artykuł I Dekretu PKWN „O wymiarze kary dla faszystowsko – hitlerowskich
      zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami
      oraz zdrajców Narodu Polskiego” z 31 sierpnia 1944 szmalcownictwo ściga jako
      zbrodnie, która nie ulegają przedawnieniu.
      Ten sam dekret wykorzystywany był także przeciwko żołnierzom Armii Krajowej, z
      których uprawiana w latach 40 i 50 komunistyczna propaganda usiłowała zrobić
      hitlerowskich kolaborantów.
      O ile wiem, ten dekret do dzisiejszego dnia nie został uchylony.
      • pozarski Re: Szmalcownicy a IPN 20.01.07, 10:58
        daktylek napisal:
        > O ile wiem, ten dekret do dzisiejszego dnia nie został uchylony.

        Nie chce mi sie wierzyc,zeby jakis dekret,szczegolnie taki,ktory byl wymierzony
        przede wszystkim we "wroga klasowego", byl wciaz aktualny.Ale warto sprawdzic i
        sie zorientowac na ile IPN jest zainteresowany w publikacji nazwisk
        szmalcownikow,w tej samej mierze,co mordercow z MBP - Zydow.
    • belkot_belkot_belkot Jest coś na rzeczy. Śmierdząca robota. 20.01.07, 10:56

    • eres2 Re: Szmalcownicy a IPN 21.01.07, 21:00
      Piort: W czasie okupacji działali w Polsce szmalcownicy, ludzie którzy badając
      przeszłość ukrywających się Żydów szantażowali ich donosem do okupacyjnej
      administracji.
      eres: Porównywanie zbrodniczych szmalcowników do prokuratorów, historyków i
      samego Instytutu Pamięci Narodowej jest tyle pozbawione jakiegokolwiek sensu,
      co podłym nadużyciem. Świadczy to o Twojej bezgranicznej głupocie, o kompletnym
      braku wiedzy o historii najnowszej, o Twoim braku elementarnego szacunku dla
      światłych, mądrych ludzi prowadzących badania w tej tak ważnej instytucji, jaką
      jest IPN. Niechęć do tej instytucji mogą mieć tylko ludzie, którzy boją się
      ujawniania prawdy o czasach totalnego, komunistycznego państwa i jego
      zbrodniach.
      Nie masz Piort bladego pojęcia, kim byli zbrodniarze zwani szmalcownikami, kim
      byli ci, którzy za byle niemiecki ochłap skłonni byli wydać na zagładę swojego
      bliźniego – Żyda, a także dającemu Żydowi schronienie Polaka. Wbrew temu, co Ci
      Twoja fantazja dyktuje, żaden z tych szubrawców nie trudził się „badaniem
      przeszłości” swojej ofiary. O tych szubrawcach i ich metodach niżej.
      Niestety, tylko nieliczni z nich zostali straceni przez plutony egzekucyjne
      polskiego niepodległościowego podziemia. Ci, którzy dożyli dzisiejszych czasów,
      cieszą się - być może - niezasłużonym szacunkiem swojego środowiska, a przecież
      nadal ciążą na nich zbrodnie.
      Emanuel Ringelblum w swych wojennych notatkach zapisał, że już w 1941 r. Żydzi
      ukrywający się po "stronie aryjskiej" nie czuli się bezpieczni, szantażowani -
      często wracali do getta. Nic w tym dziwnego, gdyż, jak pisał w raporcie
      (25.9.1941 r.) do Londynu dowódca AK Grot-Rowecki, "przygniatająca większość
      kraju jest nastawiona antysemicko".
      Emanuel Ringelblum pisał w swoim warszawskim bunkrze niejako >>na
      gorąco<<: "Obok agentów policyjnych szantażyści i >>szmalcownicy<< są wieczną
      zmorą Żydów po aryjskiej stronie. Nie ma dosłownie Żyda >>na powierzchni<< czy
      >>pod powierzchnią<<, który by nie miał z nimi do czynienia raz albo kilka razy
      i nie musiał się od nich wykupić większą lub mniejszą sumą pieniędzy. [...]
      >>szmalcownictwo<< zaczyna się z chwilą przejścia Żyda przez bramę getta albo
      dla ścisłości już u bram getta, które są obserwowane przez roje
      >>szmalcowników<<. W każdym Żydzie, opuszczającym getto, widzi >>szmalcownik<<
      żer dla siebie. [...] Dobrowolni agenci policyjni - >>szmalcownicy<< nie
      spuszczają Żyda z oka, aby w odpowiednim momencie, gdy Żyd zdejmie opaskę i
      wejdzie do jakiejś bramy, złapać go na gorącym uczynku i zażądać odpowiedniego
      wykupu. Sprytniejszy >>szmalcownik<< zaobserwuje numer mieszkania i do spółki z
      policjantem dokona >>wypadu<< na Żyda i podejmujących go chrześcijan. [...]
      >>Szmalcownicy<< współpracują z agentami policji, policją mundurową i w ogóle
      ze wszystkimi, którzy czyhają na Żydów. [...] W ręce gestapo wydawano Żydów
      niezamożnych, nie będących w stanie wykupić się z rąk oprawców. Żydzi wpadali
      po aryjskiej stronie z rozmaitych powodów. Najważniejsze to donosy."
      O jednej z "technik" szmalcowników pisze Calel Perechodnik w swoich wyznaniach
      ("Czy ja jestem mordercą?"): "System pracy tych tropicieli był zaiste genialny.
      Polega na tym, że wybrane szczeniaki zaczepiają na ulicy każdego bez różnicy
      przechodnia, krzycząc do niego: Żydzie! Żydowico! Żydziaku! - w zależności od
      płci i wieku. Sami tropiciele stoją zaś z daleka i z wielką uwagą obserwują
      reakcję przechodniów. Jeśli reakcja jest >>normalna<<, odganiają szczeniaków,
      jeśli natomiast jest choć trochę podejrzana - sami interweniują. Proszą
      grzecznie do bramy, tam zabierają wszystkie pieniądze i na ogół puszczają
      swobodnie dalej". Dalej pisze Perechodnik: Na dwudziestu Żydów opuszczających
      getto, osiemnastu po pewnym czasie powracało i to przeważnie bez niczego".
      Pisze historyk Andrzej Żbikowski ("Żydzi"): "[...] Poza Warszawą sytuacja
      uciekinierów z gett była, choć trudno to sobie wyobrazić, jeszcze gorsza.
      Chłopi dosyć często brali udział w niemieckich obławach, szczególnie gdy za
      doprowadzonych Żydów wyznaczono nagrodę; zwykle nie było to wiele - kilogram
      cukru lub soli, parę litrów wódki, odzież i obuwie zabitego".
      Oto fragment osławionego raportu (z dn. 6.5.1943 r.) SS-Brigadefuehrera Stroopa
      ("Es gibt keinen juedischen Wohnbezirk - in Warschau mehr!") sporządzony dla
      Himmlera po zakończeniu pacyfikacji powstania w getcie: "Polska policja,
      zachęcona wypłaconymi nagrodami pieniężnymi, stara się każdego Żyda
      pojawiającego się w panoramie miasta doprowadzać do dowództwa. Do niżej
      podpisanego napływają listy anonimowe, w których powiadamia się o obecności
      Żydów w części aryjskiej miasta."
      Szmalcownictowo przybrało w na początku roku 1943 w GG, a zwłaszcza w Warszawie
      takie rozmiary, że Kierownictwo Walki Cywilnej wystosowało (18.3.1943 r.)
      proklamację, aby przeciwdziałać stosowaniu szantażu wobec Polaków udzielających
      schronienia Żydom: " Kierownictwo Walki Cywilnej ogłasza, co następuje: naród
      polski, sam będąc ofiarą straszliwego terroru, z przerażeniem i współczuciem
      zaświadcza o rzezi pozostałej jeszcze przy życiu ludności żydowskiej w Polsce.
      Ich protest przeciw tej zbrodni doszedł do uszu wolnego świata. Ich owocna
      pomoc Żydom uciekającym z gett i obozów zagłady, skłoniła niemieckiego okupanta
      do wydawania dekretów grożących śmiercią Polakom, którzy będą pomagać Żydom w
      ukrywaniu się. Ale niektórzy, pozbawieni czci i honoru, rekrutujący się ze
      świata przestępczego, odkryli nowe, świętokradcze źródło korzyści:
      szantażowanie Polaków ukrywających Żydów i samych Żydów. Kierownictwo Walki
      Cywilnej ostrzega, że każdy przypadek szantażu będzie zarejestrowany i ukarany
      z całą surowością - jeśli to możliwe natychmiast, jeśli nie - w przyszłości".
      No właśnie, jeszcze nie jest za późno. Jeśli kary zbrodniczym szmalcownikom nie
      wymierzono wcześniej, to należy uczynić to teraz.
      A powracając do proklamacji KWC, to wciąż trudno znaleźć odpowiedź na pytanie:
      dlaczego za ściganie szmalcowników sądownictwo podziemia zabrało się dopiero w
      roku 1943?!

      Piort: Jeżeli istnieją warunki zaistnienia jakiegoś zjawiska, to wystąpi ono
      napewno. Ludzie, którzy mają dostęp do akt bezpieki, mogą zniszczyć niejedną
      karierę i dziwne by było gdyby z tej możliwości nie korzystali dla osiągnięcia
      własnej korzyści. Tą korzyścią może być zwykły szantaż albo wyeliminowanie
      konkurenta do lukratywnej posady. Odczuwam obrzydzenie gdy jakiś młokos z
      satysfakcją niszczy znany autorytet ogłaszając, że ten czy ów skalał się
      kontaktem ze służbami PRL, a zdarzyło się to jeszcze przed urodzeniem
      owego "badacza" i nie ma on zielonego pojęcia o realiach tamtych czasów. Dla
      mnie IPN to gniazdo takich obrzydliwych szmalcowników i nie zdziwię się gdy w
      końcu wypłyną przypadki szantażu.
      eres: Powyższe świadczy, że solidaryzujesz się z różnej maści podlecami w
      rodzaju esbecy, ich tajni współpracownicy i inni delatorzy. Niestety wielu z
      nich robiło w SB albo dzięki kolaboracji z tą przestępczą instytucją karierę, a
      liczni z nich pięli się po szczeblach kariery i po upadku PRL. Dowodnie
      świadczą o tym choćby ostatnie głośne wydarzenia. Najwyższa pora, aby karierom
      takich drani położyć kres. I jeszcze jedno: tylko w głowie głupca może powstać
      myśl, że pracownicy IPN osiągają z ujawniania płatnych szpicli jakieś korzyści
      materialne.
      • p.smerf Re: Szmalcownicy a IPN 21.01.07, 21:54
        Nie chce mi się z Twoimi wynurzeniami dyskutować. Ale tak dla porządku,
        nazywanie kogoś głupcem nie jest argumentem.

        A teraz: "tylko w głowie głupca może powstać myśl, że pracownicy IPN osiągają z
        ujawniania płatnych szpicli jakieś korzyści materialne."
        Co Ty nie powiesz? A kariery naukowe, a wydane książki, a profity polityczne?
        To są ludzie wyróżnieni. Dostali do ręki rządy dusz i sumień i korzystają z tego
        dobra garściami. Ksiądz Zalewski jako pokrzywdzony dostał dostęp do swojej
        teczki. I co z tym zrobił? Ustawił się w roli inkwizytora, wszechwładnego
        sędziego i kata w jednej osobie. Prymas Glemp powiedział o nim "nadubek". Potem
        go przeprosił. Nie wiem za co go właściwie przepraszał.
        • taziuta Re: Szmalcownicy a IPN 21.01.07, 22:05
          p.smerf napisał:

          > ... Ksiądz Zalewski jako pokrzywdzony dostał dostęp do swojej teczki.
          > I co z tym zrobił? Ustawił się w roli inkwizytora, wszechwładnego
          > sędziego i kata w jednej osobie. Prymas Glemp powiedział o nim "nadubek".
          > Potem go przeprosił. Nie wiem za co go właściwie przepraszał.

          Chwila słabości... :-)
    • frank_drebin No czyli trzeba zlikwidowac historie jako nauke: 21.01.07, 22:11
      piort napisał:
      "a zdarzyło się to jeszcze przed urodzeniem owego "badacza" i nie ma on
      zielonego pojęcia o realiach tamtych czasów."
      Ciekawe w takim razie czemu ukazuja sie ksiazki historyczne o czasach ja wiem
      pierwsze lepsze ze Sredniowiecza ? No przeciez takie mlokosy nawet jak maja po
      80 lat i pisza takie ksiazki nie maja zielonego pojecia o realiach tamtych
      czasow bo wtedy sami nie zyli ;)
      • jackmal Re: No czyli trzeba zlikwidowac historie jako nau 21.01.07, 23:21
        Jest ta różnica, że w Polsce żyje mnóstwo ludzi pamiętających PRL. Ale chłopców
        z IPN ich wspomnienia nie interesują. Dla nich jedyna prawda to wypociny
        SB-eków. Jak ogladałem Gontarczyka mówiacego o Wołoszańkim to miałem jedno
        skojarzenie - kapuś! Jakby faceta przenieść w lata 50-te, to jak nic by w ZMP
        rozkułaczał!
        • frank_drebin Re: No czyli trzeba zlikwidowac historie jako nau 21.01.07, 23:27
          Tak SB a przedtem UB klamalo od poczatku do konca bo wiedzieli juz od poczatku,
          ze nazwe to tak kumna "padnie" w 1989 r. Mieli wehikul czasu ;) A
          Woloszanskiego nie da sie obronic pod jednym wzgledem. Facet gada bzdury a
          mialem go za inteligentnego. Na takiej zasadzie jak on - czyli chcialem poznac
          cos od srodka moze sie wytlumaczyc jakis facet piszacy ksiazki o seryjnych
          mordercach bedacy seryjnym morderca np. - zabijalem bo chcialem wiedziec jak to
          jest byc seryjnym morderca .....
          jackmal napisał:

          > Jest ta różnica, że w Polsce żyje mnóstwo ludzi pamiętających PRL. Ale
          chłopców
          > z IPN ich wspomnienia nie interesują. Dla nich jedyna prawda to wypociny
          > SB-eków. Jak ogladałem Gontarczyka mówiacego o Wołoszańkim to miałem jedno
          > skojarzenie - kapuś! Jakby faceta przenieść w lata 50-te, to jak nic by w ZMP
          > rozkułaczał!
    • poiuy92 Re: Szmalcownicy a IPN 21.01.07, 22:15
      Może i tak, ale po co takie porównania?

      Wystarczy wiedzieć, że w IPNie pracyją łajdacy.
      Wystarczy wiedzieć, że trzeba te archiwa otworzyć.
    • ja.wars Re: Szmalcownicy a IPN 21.01.07, 22:25
      dobre porownanie.
      • kitop Re: Szmalcownicy a IPN 22.01.07, 00:02
        Coś w tym jest! Coraz częściej myślę, że współcześnie miejsce Żydów zajęli
        ubecy, sbecy i komuniści. A tropiciele z IPN są tak oczywiście motywowani
        ideologicznie i politycznie, że porównywanie ich do szmalcowników jest
        uprawnione. Że nie czerpią korzyści? Ależ czerpią! I to jakie! I nic ich nie
        obchodzi, że jest to ze szkodą dla Polski. Szmalcownicy też myśleli tylko o
        sobie.
    • darl Szmalcownicy żydowscy wydali Grota Roweckiego 22.01.07, 09:17
      Szmalcownicy żydowscy wydali Grota Roweckiego i ktoś ich nadal chroni
    • w11mil porównywanie Żydów do kapusi SB to podłość! 22.01.07, 09:21
      piort napisał:
      >Dla mnie IPN to gniazdo takich obrzydliwych
      > szmalcowników
      • taziuta Znowu nic nie rozumiesz... 22.01.07, 09:27
        w11mil napisała:
        Re: porównywanie Żydów do kapusi SB to podłość!

        > piort napisał:
        > >Dla mnie IPN to gniazdo takich obrzydliwych
        > > szmalcowników

        Piort porównuje proceder/zjawisko, a nie osoby/grupy, których on/o dotyczy!
        • ab_extra I to porównanie to podłość właśnie 22.01.07, 09:29

          • taziuta Nie chcę żyć w kraju rysowanym przez La Stampę 22.01.07, 09:48
            ab_extra napisał:
            Re: I to porównanie to podłość właśnie

            > taziuta napisał:
            > Piort porównuje proceder/zjawisko, a nie osoby/grupy, których on/o dotyczy!

            Czytałeś ten artykuł? Uważasz, że to bzdury? A tak Polska jest dzisiaj
            postrzegana na świecie! Dzięki komu? - dzięki kaczkom i "nieświętym
            młodziankom" z IPN właśnie!

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3864746.html
            • w11mil przyjedz to Polski i sam sie przekonaj 22.01.07, 09:52
              btw. jesli nie zechcesz zostac Prymasem albo ubiegac sie o jakas fukcje
              podlegajaca ustawie to nikt nie ma obowiazku sprawdzac sie czy byles
              przyzwoitym czlowiekiem
        • w11mil jaki "proceder/zjawisko"? 22.01.07, 09:30
          taziuta napisał:
          > Piort porównuje proceder/zjawisko
      • ab_extra Michnikoidy tracą już wszelkie hamulce moralne 22.01.07, 09:30
        To obrzydliwe
        • w11mil zeby wyłgać sie od odpowiedzialnosci stawiaja sie 22.01.07, 09:32
          pozycji niewinnych Żydów

          ab_extra napisał:
          > To obrzydliwe
    • ab_extra Plugawisz pamięć mordowanych Żydów porównując 22.01.07, 09:23
      ich ofiarę z losem Maleszki, Szczypiorskiego, Czajkowskiego.
      IPN nie docieka, KIM są osoby z dokumentów, ale CO ZROBIŁY.
      • taziuta Tyle tylko zrozumiałeś?... 22.01.07, 09:35
        ab_extra napisał:
        Re: Plugawisz pamięć mordowanych Żydów porównując

        > ich ofiarę z losem Maleszki, Szczypiorskiego, Czajkowskiego.
        > IPN nie docieka, KIM są osoby z dokumentów, ale CO ZROBIŁY.

        Spróbuj się ponownie wczytać w post Piort'a:
        "...Jeżeli istnieją warunki zaistnienia jakiegoś zjawiska, to wystąpi ono
        napewno. Ludzie, którzy mają dostęp do akt bezpieki, mogą zniszczyć niejedną
        karierę i dziwne by było gdyby z tej możliwości nie korzystali dla osiągnięcia
        własnej korzyści. Tą korzyścią może być zwykły szantaż albo wyeliminowanie
        konkurenta do lukratywnej posady. Odczuwam obrzydzenie gdy jakiś młokos z
        satysfakcją niszczy znany autorytet ogłaszając, że ten czy ów skalał się
        kontaktem ze służbami PRL, a zdarzyło się to jeszcze przed urodzeniem
        owego "badacza" i nie ma on zielonego pojęcia o realiach tamtych czasów. Dla
        mnie IPN to gniazdo takich obrzydliwych szmalcowników i nie zdziwię się gdy w
        końcu wypłyną przypadki szantażu."

        Abstrahując od ewentualnych niestosownych skojarzeń/odniesień, nie sądzisz, że
        co do zjawiska to Piort ma rację?
        • w11mil Żydzi byli niewinnymi ofiarami! Donosiciele SB 22.01.07, 09:40
          to zupełnie inna kategoria, co wiecej nie ponosza praktycznie zadnej
          odpowiedzilnosci za swoje czyny, poza moralnym potepieniem
          • taziuta Re: Żydzi byli niewinnymi ofiarami! Donosiciele S 22.01.07, 09:53
            w11mil napisała:

            > to zupełnie inna kategoria, co wiecej nie ponosza praktycznie zadnej
            > odpowiedzilnosci za swoje czyny, poza moralnym potepieniem

            Tylko czarne albo tylko białe, takie jest Pani postrzeganie świata?
            No chyba, że chodzi o bandytów z podziemia, którzy mordowali niewinnych, bo
            musieli się z czegoś utrzymać, by móc kontynuować walkę z władzą ludową?
            Im powinniśmy wybaczyć i nie potępiać moralnie?

            Miłego dnia życzę :-)
            • w11mil najpierw Żydzi, teraz "bandyci z podziemia" co to 22.01.07, 09:56
              ma wspolnego z donoszeniem do SB za paszport?

              taziuta napisał:
              > No chyba, że chodzi o bandytów z podziemia, którzy mordowali niewinnych, bo
              > musieli się z czegoś utrzymać, by móc kontynuować walkę z władzą ludową?
              • taziuta Wiedziałem, że marnuję swój czas... :-) 22.01.07, 10:02
                w11mil napisała:
                Re: najpierw Żydzi, teraz "bandyci z podziemia" c
                > ma wspolnego z donoszeniem do SB za paszport?

                Między czarnym a białym jest jeszcze całe spektrum szarości.
                Tyle to ma wspólnego! I nawiązywałem akurat do współpracy z SB i wielości
                motywów, którymi się kierowali ci, którzy jej się podejmowali :-)

                Dla IPN nie ma to żadnego znaczenia. No chyba, że chodzi o bandytów z podziemia
                antykomunistycznego. Motywy tamtych tłumaczą z łatwością...
                • rydzyk_smigly Vide 22.01.07, 10:09
                  pomnik co najmniej kontrowersyjnego Kurasia w Zakopanem, z pompą uczczony przez
                  Kaczora mniej ważnego.

                  taziuta napisał:
                  No chyba, że chodzi o bandytów z podziemia antykomunistycznego. Motywy tamtych
                  tłumaczą z łatwością...
                • p.smerf Re: Wiedziałem, że marnuję swój czas... :-) 22.01.07, 10:20
                  > Dla IPN nie ma to żadnego znaczenia. No chyba, że chodzi o bandytów z podziemia
                  > antykomunistycznego. Motywy tamtych tłumaczą z łatwością...

                  Właśnie przed paroma dniami mieliśmy pokaz takiego widzenia świata. Olejniczak
                  powiedział, że wśród ubeków też byli porządni ludzie. Na to pan Kuchciński
                  zwołuje konferencję i drążącym z oburzenia głosem psioczy na Olejniczaka
                  twierdząc, że to draństwo mówić o dobrych ubekach. A przecież nie tak dawno pan
                  prezydent odsłonił w Zakopanem pomnik tamtejszego komendanta UB - Kurasia. Czy
                  pan Kuchciński zamierza teraz ten pomnik własnymi rękami zburzyć?
                  To może przed deubekizacją, sprawdźmy czy któryś były ubek nie zabił przypadkiem
                  przy okazji jakiegoś komucha albo Żyda albo przynajmniej nie obił mu mordy lub
                  nie ukradł roweru, i wyłączmy go z akcji.
          • goldenwomen Re: Żydzi byli niewinnymi ofiarami! Donosiciele S 22.01.07, 10:49
            skoro jestes takim znawca Zydow to wytlumacz mi dlaczego oni pozbywali sie
            wlasnych nazwisk i przybierali nowe czysto rdzenne polskie? po co?


            raportnowaka.pl/news.php?typ=reportaz&id=182
            • w11mil ofiary szmalcownikow tego nie robily 22.01.07, 11:02
              goldenwomen napisała:
              > skoro jestes takim znawca Zydow to wytlumacz mi dlaczego oni pozbywali sie
              > wlasnych nazwisk i przybierali nowe czysto rdzenne polskie? po co?
              btw. co to ma do tematu watku?
              • goldenwomen Re: ofiary szmalcownikow tego nie robily 22.01.07, 11:22
                w11mil napisała:

                > goldenwomen napisała:
                > > skoro jestes takim znawca Zydow to wytlumacz mi dlaczego oni pozbywali si
                > e
                > > wlasnych nazwisk i przybierali nowe czysto rdzenne polskie? po co?
                > btw. co to ma do tematu watku?


                taka mała dygresja!!!!!! chwytasz ?
                • taziuta Re: ofiary szmalcownikow tego nie robily 22.01.07, 11:24
                  goldenwomen napisała:

                  > w11mil napisała:
                  >
                  > > goldenwomen napisała:
                  > > > skoro jestes takim znawca Zydow to wytlumacz mi dlaczego oni pozbyw
                  > ali si
                  > > e
                  > > > wlasnych nazwisk i przybierali nowe czysto rdzenne polskie? po co?
                  > > btw. co to ma do tematu watku?
                  >
                  >
                  > taka mała dygresja!!!!!! chwytasz ?

                  w11mil nic nie chwyta, poza esbekami! :-)))
                  • goldenwomen Re: ofiary szmalcownikow tego nie robily 22.01.07, 11:25
                    odporny na wiedzę?
                  • w11mil chcesz przedstawic swoją "listę Żydów"? 22.01.07, 11:28
                    taziuta napisał:
                    > w11mil nic nie chwyta, poza esbekami! :-)))
                    • goldenwomen Re: chcesz przedstawic swoją "listę Żydów"? 22.01.07, 11:40
                      w11mil napisała:

                      > taziuta napisał:
                      > > w11mil nic nie chwyta, poza esbekami! :-)))


                      Ludzieeeeeeeeeeeee! czytajcie ze zrozumieniem! niczego nie chce tworzyc ,
                      zadałam pytanie i liczyłam na rozsadna odpowiedz! czy to takie trudne do
                      zrozumienia?????
                • pozarski Re: ofiary szmalcownikow tego nie robily 22.01.07, 14:27
                  Ech,nie ma to jak lapanie sie brzytwy,co?Zydzi zmieniali nazwiska,bo kazano im
                  zmieniac nazwiska.Zmieniali je albo w czasie okupacji,zeby uratowac zycie,albo
                  po wojnie,bo ich bosowie nie zyczyli sobie,zeby ich skomplikowane nazwiska
                  draznily polskie oczy i uszy.Zmieniali ci,ktorzy nalezeli do nomenklatury,ale i
                  to nie wszyscy,jak latwo sie przekonac czytajac antysemickie wypowiedzi m.in.
                  na tym forum.
                  • goldenwomen Re: ofiary szmalcownikow tego nie robily 23.01.07, 07:41
                    jak to kazano???? kto????? bosowie???? czytam Cie jak WONTEk z kryminału
                    dla mnie to dalej jest niezrozumiałe
    • t-800 Gdzieś słyszałem, że Kobylański wytoczył 67(?) 22.01.07, 09:36
      ... procesów? Może by się jakiś dziennikarz śledczy zainteresował?
    • ewa9823 Re: Szmalcownicy a IPN 22.01.07, 10:47
      nie mogę się nadziwić metodologii naukowej jaką stosują histrycy z IPN -
      oceniają innych ludzi na podstawie sbeckich wypocin, zakładając apriori, że
      tylko tam jest prawda. Z poprawną metodologią dochodzenia do prawdy nie ma to
      nic wspólnego. Czy w IPN są tylko sbeckie wypociny?
    • losiu4 Re: Szmalcownicy a IPN 22.01.07, 11:30
      a to odpowiem słowami Sz. P. Korwina Mikke:

      „Przymusowe szczepienia? To może od razu wszystkim Żydom wstrzyknąć fenol!?”

      „Przymus zapinania pasów w samochodach? To może od razu wszystkim Żydom związać
      ręce drutem kolczastym!?”

      „Przymus ubezpieczeń? To może od razu zabrać wszystkim Żydom ich pieniądze jako
      składki!?”

      „Przymusowe szkolnictwo? To może od razu wszystkich Żydów do obozów
      reedukacyjnych!?”

      „Osiedla strzeżone przez ochroniarzy? To może od razu wszystkich Żydów
      pomieszczać w ghettach!?”

      „Dofinansowywanie kolei? To może od razu wszystkich Żydów bezpłatnymi wagonami
      towarowymi do Oświęcimia!?!”

      ech, oto typowy wykształciuch (założyciel wątku, żeby wykształchciuchowszczyzna
      nie miała problemu z rozpoznaniem). Co mu wybiórcza wmówiła - będzie międlił.
      Różnicy między tymi co krzywdzili (szmalcownicy, esbecy itp.) mylą mu sie z
      tymi, co sprawiedliwość chcą egzekwować. Typowy postępowiec. Smutne. I
      prawdopodobnie ma toto nawet papierek z jakiejś uczelni...

      Pozdrawiam

      Losiu
      • hasz0 To modelowy wątek obrotowych zakłamywaczy 22.01.07, 11:59
        Zasymilowani i patriotyczni Żydzi, którzy uczestniczyli w walce z Niemcami w
        Armii Krajowej podzielili los swoich kolegów z podziemia i historia, ta
        oficjalna, o nich milczy.

        Żydzi, którzy objęli partię, administrację, wojsko i urząd bezpieczeństwa po
        1945 roku w swej zdecydowanej większości byli Żydami, którzy znaleźli się na
        terytorium Rosji po 17 września i którzy przeżyli obozy lub przymusowe
        wysiedlenie. Według zgodnych szacunków, min. prof. Bartoszewskiego było ich
        około 2000 000. Wynika z nich, że ci Żydzi, którzy budzili nienawiśc Polaków
        nie mieli żadnej szansy walki nawet w Armii Ludowej nie mówiąc już o AK. Jako
        element nie polski dawali Rosjanom gwarancję lojalności przy instalowaniu
        nowej władzy. Prawdziwa historia powojennej Polski to wiedza o losach owych
        200 000 przesiedlonych Żydów i żydowskich komunistów. Jak potoczyły się ich
        losy? Jaki wpływ wywarli na najnowszą histrię Polski i jaki wpływ wydarzenia
        historyczne wywarły na ich życie? Może to jest najciekawsza historia PRL,
        ciekawsza nawet od sbeckich teczek. Nie trzeba Ewangelii Judasza czy Kodu
        Leonarda Da Vinci aby udowodnić sobie, że przyszło nam żyć w ciekawych czasach.

        Poniżej przedstawiam fragment wspomnień Stefana Korbońskiego , ostatniego
        przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego.

        "Kiedy Edelman powiedział prawdę?
        W New York Times Book Review 19 października 1986, Abraham Brumberg skomentował
        książkę Hanny Krall Shielding the Flame, w której opisuje ona życie Marka
        Edelmana, który był drugim po Mordechaju Anielewiczu dowódcą Powstania w Getcie.

        Brumberg zaczyna od tego, że Powstanie w Getcie wskrzesiło honor Żydów w oczach
        romantycznych Polaków. Następnie wykracza on poza ramy książki i stwierdza, że
        jego zdaniem Edelman nie powiedział Hannie Krall prawdy w wywiadzie, który
        przeprowadziła z nim w roku 1976. Według Brumberga, Edelman powiedział prawdę
        dopiero w 1985 roku w wywiadzie dla podziemnej gazety Czas. Powiedział wówczas,
        że żydowscy bojownicy w getcie nie dostawali żadnej broni od Armii Krajowej,
        która nie przyjmowała Żydów i była tak antysemicka, że po likwidacji getta
        Edelman bał się poprosić o pomoc, podejrzewając, że będą mogli chcieć go zabić.

        Oburzony tymi pomówieniami, zdobyłem egzemplarz książki Hanny Krall. Brumberg
        po prostu zignorował stwierdzenia autorki, zastępując je własnymi. Edelman
        powiedział Hannie Krall, że żydowski bojownik o wolność, Michał Klepfisz,
        został pośmiertnie odznaczony przez generała Sikorskiego Krzyżem Virtuti
        Militari. Powiedział też, że prowadził rozmowy z polskimi partiami podziemnymi
        i nigdy nie spotkała go jakakolwiek niegrzeczność w kontaktach z polskim
        Podziemiem poza murami getta. Edelman powiedział również, że żydowscy żołnierze
        otrzymali 60 karabinów od Armii Krajowej i Polskiej Partii Robotniczej oraz że
        podczas Powstania w Getcie polskie oddziały przeprowadziły atak na ulicy
        Franciszkańskiej, aby odwrócić uwagę Niemców. Dodał, że sam walczył w szeregach
        Armii Krajowej na początku jej istnienia, w 1944 roku, że nosił biało-czerwoną
        opaskę na ramieniu i że po Powstaniu Armia Krajowa pomagała Żydom w ucieczce,
        że istniała Polska Rada Pomocy Żydom “Żegota”, że Żydzi dostawali dolary ze
        zrzutów otrzymywanych przez Armię Krajową oraz że Żydowska Organizacja Bojowa
        poddała się pod rozkazy generała Grota-Roweckiego. Grot-Rowecki, wyznaczył
        Chruściela (Monter) na swego zastępcę i Zbigniewa Lewandowskiego jako
        instruktora wojskowego oraz dostarczył broń. Edelman stwierdził również, że
        katolickie zakonnice ukrywały Żydów, a czasem przechowywały dla nich broń i
        materiały wybuchowe, że podczas Powstania biało-czerwona flaga powiewała nad
        gettem obok biało-niebieskiej, co głęboko wzruszało ludność polską, uważającą
        Edelmana za bohatera. / ... /
        Oczywiste jest, że Marek Edelman powiedział to, o czym pisze Hanna Krall i
        potwierdza to jego ostatnia wiadomość o śmierci Wolińskiego. Stwierdzenia
        przypisane mu przez Brumberga prawdopodobnie nigdy nie wyszły z jego ust, a w
        każdym razie są całkowicie nieprawdziwe.

        Oszczerstwo, że Armia Krajowa nie przyjmowała Żydów jest kłamstwem. Nawet w
        Kwaterze Głównej AK, wśród najwyższego dowództwa było kilku oficerów
        pochodzenia żydowskiego, między innymi Marceli Handelsman, Ludwik Widerszal i
        Jerzy Makowiecki. Nie było żadnych restrykcji na najwyższym szczeblu, a tym
        bardziej nie mogło być na niższych.

        Czy Marek Edelman rzeczywiście opowiedział jedną historię Hannie Krall w 1976
        roku, a drugą Brumbergowi w 1985? Oczekuję na jego wyjaśnienie. "
        gdanszczanin.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?52940
        • pozarski Re: Haszo - modelowy obrotowy zakłamywacz 22.01.07, 14:42
          Haszu,myslisz sie.Edelman faktycznie przyznal,ze Krallownej nie powiedzial
          calej prawdy,ale to w koncu nie ma zadnego znaczenia,bo twoja "misja" nie jest
          przedstawianie faktow,ale walka z cieniem polskiej historii,ktorej nie mozesz
          wygrac, nie sqrwiwszy sie samemu.
    • piort Re: Szmalcownicy a IPN 22.01.07, 14:00
      Dyskusja jaką zpoczątkowałem zeszła na manowce. Jestem bardzo stary i pamiętam
      z dzieciństwa jak koledzy mi pokazywali kto się dorobił na Żydach w czasie
      wojny, pamiętam historie opowiadanie z dumą przez starszych chłopaków jak doili
      ukrywających się Żydów. Nie muszę czytać opracowań historycznych na ten temat
      bo dobrze pamiętam rok 1968 i co się wtedy działo. Wtedy też było polowanie na
      Żydów i brali w nim udział ludzie powszechnie uważani za godnych szacunku aby
      zająć ich posady, stanowiska, mieszkania, wykupić za grosze wyposażenie i
      zawłaszczyć dorobek. A ci ludzie, choć pochodzenia żydowskiego, często byli
      polskimi patriotami i z płaczem opuszczali swoją przybraną ojczyznę.
      Robotę specjalistów z IPN uważam za bardziej szkodliwą od szmalcowników i
      karierowiczów z 68 roku, bo nie liczą się faktycznym dorobkiem człowieka, ale
      na zimno kalkulują co się opłaci, kogo zaatakować, a kogo na razie zostawić w
      odwodzie. Działają na zamówienie polityków i dziwnym zbiegiem okoliczności
      znajdują te teczki, które są w danym momencie potrzebne. Napaść na
      Wołoszańskiego jest dobrym przykladem działania IPN! Nie ważne co człowiek
      zrobił dobrego, ważne co kiedykolwiek podpisał. Podobnie z abp.Wielgusem. Całym
      zyciem zaświadczył o swojej służbie kościołowi, ale podpisany przed ponad 30
      laty papier odbiera mu wszelkie prawa i kasuje dorobek. Wychowałem się w
      rodzinie inteligenckiej w atmosferze dalekiej od afirmacji komunizmu, i choć w
      naszym domu nie bywali członkowie partii, to rozumiano, że pomiędzy szujami są
      ludzie którzy z głupoty czy z zaślepienia wierzą w komunizm i nigdy ich nie
      potępiano. Wielu z nich, gdy dorośli i zmądrzeli, przeszło do biernej, a nawet
      czynnej opozycji, a teraz są potępiani. Dla tego uważam, że cały IPN powinno
      się rogonić na cztery wiatry, nie dawać na niego ani grosza publicznych
      pieniędzy, a wszystkie teczki spalić. Tak będzie lepiej dla Polski.
      • w11mil porownujesz donosicieli SB do ofiarami szmalcown 22.01.07, 14:29
        ikow - to po prosu podle
        • eres2 Piort należy do wyznawców zasady: 23.01.07, 00:16
          "jeśli fakty przeczą moim twierdzeniom, to tym gorzej dla faktów."
          Przypominam:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=55845128&a=55917375
      • ewa9823 Re: Szmalcownicy a IPN 22.01.07, 15:38
        do piorta - to szokujące co piszesz, szkoda, że tak mało się na ten temat mówi
        i pisze
      • danus01 Re: Szmalcownicy a IPN 23.01.07, 08:07
        piort napisał:

        >Wychowałem się w
        > rodzinie inteligenckiej w atmosferze dalekiej od afirmacji komunizmu, i choć
        w
        > naszym domu nie bywali członkowie partii, to rozumiano, że pomiędzy szujami

        > ludzie którzy z głupoty czy z zaślepienia wierzą w komunizm i nigdy ich nie
        > potępiano.

        jesli tak dobrze pamietasz tamte czasy, to powinienes tez pamietac, ze po
        wojnie tej przedwojennej 'rodowej inteligencji',ktora juz wtedy wiedziala jak
        nie ulec "glupocie i zaslepieniu komunizmem", nie bylo az tak duzo.
        a moze jednak ta wymarzona przez biednych inteligentow ' nierodowych'
        socjaldemokracja miala szersze poparcie niz teraz chce sie jej przyznac?
        • piort Danusi01 23.01.07, 11:51
          Różnie się toczyły losy w czasie wojny, ale pierwsze lata po wyzwoleniu gdy
          była UNRRA, gdy najedzenie się przestało być problemem, gdy ludzie z
          entuzjazmem odbudowywali swoje domy i warsztaty, były niewątpliwie latami
          nadzieji mimo referendum 3xtak. Zbrojny opór przeciwko nowej władzy był silny,
          ale większośc ludzi miała dośc wojny i chciała żyć w spokoju bez polityki.
          Dopiero potem, od roku 1949 zaczęło się pogarszać, wprowadzono kartki na
          zywność, UB szalało, a nastroje wśród inteligencji osiągnęły dno. Ale potem
          nastał Gomółka i nieco zelżało, już przywrócono honor powstańcom warszawskim i
          służba w polskich siłach zbrojnych na Zachodzie nie dyskwalifikowała.
          Inteligencja, mimo antyinteligenckiej fobii Gomółki, mogła istnieć i działać w
          oznaczonych granicach czasami je nawet przekraczać. Powstawały książki, sztuki
          i filmy, wiele budowano, produkowano coraz więcej dóbr powszechnego uzytku i
          ci, którzy nie pamiętali czasów przedwojennych uważali to za rzeczywiste
          osiągnięcie. Indoktrynacja młodzieży, szczególnie pochodzenia wiejskiego, która
          w PRL otrzymała rzeczywistą szansę, wygenerowała klasę inteligencji szczerze
          oddanej komunistycznej ideologii. Dla każdego z nich służba dla PRL była
          zaszczytem, a współpraca z SB czy wywiadem nobilitowała. Ocenianie ich teraz,
          po dziesięcioleciach, nie ma sensu. To tak jakbyśmy teraz oceniali szwedzkich
          kierowców sprzed zmiany ruchu z lewostronnego na prawostronny (mniej więcej w
          tym samym czasie). Potem nastał Gierek i nieco większe otwarcie na świat,
          ludzie podróżowali, porównywali, ale i u nas zaczęło się szybko poprawiać.
          Budownictwo, małe fiaty, mała stabilizacja i względna swoboda wypowiedzi
          wytworzyły pokolenie zauroczone "rozwiniętym społeczeństwem socjalistycznym". I
          znowu na fali nieco większych swobód powstały ruchy przekraczające zakreślone
          granice, ale generalne hasło brzmiało "socjalizm tak, wypaczenia nie". Podróże
          na Zachód na fali odwilży miały głównie podłoże ekonomiczne, kilkumiesięczny
          wyjazd pozwalał na zakup najbardziej poszukiwanego dobra - mieszkania i SB
          grała na tym. Każdy kto chciał wyjechać musiał mieć ich akceptację i nie
          śmiałbym oceniać młodego człowieka gnieżdżącego się bez perspektyw w pokoiku z
          żoną i dzieckiem u teściów, który podpisał zobowiązanie do współpracy ale
          naprawdę nikomu nie szkodził. Potem nadeszła Solidarność i wielu z tych TW
          szczerze przyłączyło się do tego ruchu, działało dla dobra Polski i osiągneło
          pozycję. Teraz szmalcownicy z IPN wyciągają im te kwity, odsądzają od czci i
          wiary, piętnują i żądają rozliczeń. Trochę dystansu gówiarze!
          • taziuta Brawo! Mądrze prawisz! 23.01.07, 16:02
            piort napisał:
            Re: Danusi01

            > ... Teraz szmalcownicy z IPN wyciągają im te kwity, odsądzają od czci i
            > wiary, piętnują i żądają rozliczeń. Trochę dystansu gówiarze!

            Fakt, brzydko się bawią. :-(
          • eres2 Re: Danusi01 10.02.07, 01:37
            piort: Różnie się toczyły losy w czasie wojny, ale pierwsze lata po wyzwoleniu
            gdy była UNRRA, gdy najedzenie się przestało być problemem, gdy ludzie z
            entuzjazmem odbudowywali swoje domy i warsztaty, były niewątpliwie latami
            nadzieji mimo referendum 3xtak.
            eres: Z treści powyższego wynika, że owe czasy znasz tylko ze słyszenia. Ja
            znam tamte lata z autopsji: sytość, dostatek żywności był w okresie powojennym
            przywilejem nielicznych polskich rodzin. Ja takich nie znałem, a przecież nie
            żyłem na odludziu; przez wiele miesięcy od zakończenia wojny, po utracie
            dobytku w Warszawie, przewędrowałem wespół z moją rodziną szmat kraju w
            poszukiwaniu nowej „małej ojczyzny”, znałem więc sytuację ówczesnego
            społeczeństwa w różnych dzielnicach kraju.
            Przydziały żywności z dostaw UNRRA były skąpe, a w wielu rejonach kraju
            sporadyczne. Sporadycznie przyznawane atrakcyjne paczki z demobilu
            amerykańskiego, częściej otrzymywali tylko uprzywilejowani, przeciętny obywatel
            mógł liczyć na nie tylko od „wielkiego dzwonu”. Paczki te, w zasadzie
            przeznaczone dla amerykańskich żołnierzy - zawierały unifikowane zestawy wielce
            atrakcyjnej wówczas dla nas artykuły żywnościowe i używki (m. in. kawa
            rozpuszczalna, słodycze, papierosy). Dla nas, po przebytych latach głodu,
            wojennej nędzy i wciąż borykających się z niedostatkiem żywności, stanowiły one
            wielce atrakcyjne, niemal egzotyczne potrawy. Zwykli obywatele mogli liczyć co
            najwyżej na unrowski tłuszcz „smalcopodobny”, powszechnie określany
            mianem „małpi smalec” (wytwarzany jakoby z orzechów kokosowych). Innymi
            przydzielanymi (w niewielkich ilościach) produktami unrowskimi było mleko w
            proszku (b. kiepskie smakowo, nie mające nic wspólnego ze współczesnym) i jaja
            w proszku (nadające się jedynie do przetworów). Częściej można było liczyć na
            przydział dwojakiego rodzaju niewielkich gabarytowo konserw (i tylko takich);
            jedne z nazwą „Horsmeat”, mające zawierać koninę, a w istocie zawierały
            nieokreśloną, brunatnawą masę, a drugie z masą o podobnej konsystencji, lecz o
            kolorze czerniawym i o nazwie – nie wiadmo dlaczego czeskiej - „Krvava
            kobasnica”. Przydzielane PGR-om i nielicznym rolnikom unrowskie szkapy z reguły
            wymagały ich uprzedniego gruntownego leczenia.

            piort: Zbrojny opór przeciwko nowej władzy był silny, ale większośc ludzi miała
            dośc wojny i chciała żyć w spokoju bez polityki.
            eres: Polacy, mimo zmęczenia wojną, byli pod rządami władzy z nadania sowietów
            rozpolitykowani, sfrustrowani zawiedzionymi nadziejami na niepodległość i
            lepszy byt.

            piort: Dopiero potem, od roku 1949 zaczęło się pogarszać, wprowadzono kartki na
            zywność, UB szalało, a nastroje wśród inteligencji osiągnęły dno.
            eres: I w tym przypadku jesteś w błędzie, kartki żywnościowe pojawiły się już
            niemal od chwili zakończenia wojny. O ile pamiętam, wprowadzono je równocześnie
            z akcją przydzielania 500-złotowego banknotu (w nowej walucie) na każdego
            obywatela.

            piort: [...] Indoktrynacja młodzieży, szczególnie pochodzenia wiejskiego, która
            w PRL otrzymała rzeczywistą szansę, wygenerowała klasę inteligencji szczerze
            oddanej komunistycznej ideologii. Dla każdego z nich służba dla PRL była
            zaszczytem, a współpraca z SB czy wywiadem nobilitowała.
            eres: Ten akapit zaczerpnąłeś zapewne z jakiejś peperowskiej bądź
            pezetperowskiej broszurki propagandowej. Aparat UB/SB szerzył w kraju brutalny
            terror, a służba w tej instytucji i wszelka z nią współpraca okrywała hańbą i
            budziła pogardę społeczeństwa.
            • piort Eresowi2 10.02.07, 10:54
              Urodziłem się wiosną 1940 roku i oczywiście nie wszystko dokładnie pamiętam,
              ale niektóre zdarzenia pamietam dobrze. Po powstaniu Mama z dwojgiem dzieci
              tułała się po krewnych i znajomych w całej Polsce, bo do zburzonego domu w
              zrujnowanej Warszawie nie było sensu wracać. U tych krewnych też się nie
              przelewało i najedzenie się do syta było świętem. Po wyzwoleniu znaleźliśmy się
              na Ziemiach Odzyskanych i oboje rodzice pracowali w instytucjach państwowych (w
              przemyśle), może stąd te paczki UNRRA, ale dla nas to był luksus. Nikt z nas
              nie wybrzydzał na małpi smalec, mleko w proszku i inne produkty, bo nie
              znaliśmy smaku przedwojennego jedzenia. Akurat ostatnie kilkanascie puszek
              Krvavej Kobasicy odkryłem w piwnicy w 1957 roku i ustalilismy z kolegami że to
              było dla Jugosławi. Wycięliśmy ze środka puszek nieprzebarwioną zawartość,
              usmażyliśmy na smalcu i skonsumowaliśmy obficie popijając alkoholem. Nie
              rozumiem czemu tak wybrzydzasz na UNRRA, darowanemu koniowi sie w zęby nie
              patrzy!
              Armię Radziecką witałem pod Warszawą, do tej pory pamiętam jak stałem przy
              drodze i wołałem wyuczone "zdrastwujtie towariszczi" oraz entuzjazm dorosłych,
              który nieco opadł po wkroczeniu kałmuckich oddziałów liniowych, gwałtach i
              rabunkach, ale wszyscy odtchnęli po ucieczce Niemców. Rzeczywiście każdy dostał
              po 500 zł, ale ceny na wolnym wówczas rynku tak podskoczyły, ze po paru dniach
              to była równowartość 1 kg masła. Wszystkim się wydawało, że teraz może tylko
              być lepiej. I było! Nie od razu zaczęło szaleć UB, odbudowano i uruchomiono
              szereg prywatnych warsztatów, sklepów, nawet fabryczek i ludzie mieli pracę. Ja
              myślę, że kartki wprowadzono w 1947 lub 48 i chyba tylko na mięso, bo o
              trudnosciach z zakupem innych produktów nie pamiętam.
              Może starsza część społeczeństwa, żyjąca wspomnieniami, oczekiwała kontynuacji
              wojny (krążyła opowiesć iż Ameryka zrzuci na Polskę gaz usypiający, wyrżną
              wszystkich komunistów i Rosjan i zbudzimy się w wolnym kraju), ale większość
              Polaków chciała żyć normalnie, odpocząć po wojnie, odbudować dobytek, wychować
              dzieci i nie mieszała się do polityki. Gdyby opór był tak wielki, jak piszesz,
              to w Polsce zapanowała by wojna domowa, a tu w dwa lata komunisci zlikwidowali
              (fakt że okrutnymi metodami) znaczące militarnie zbrojne podziemie i pozostały
              mizerne resztki wykańczane sukcesywnie. Gdyby opór Polaków był masowy, to
              zginęło by nas więcej, bo alianci też byli wyczerpani II-gą wojną i nie chcieli
              nowej.
              Gdybym nie wierzył że, spora w końcu, część Polaków uwierzyła w nowy porządek i
              dzialała z przekonaniem iż postępują słusznie, to bym się musiał wstydzić że
              jestem Polakiem.
    • darl Żydzis z Gwardii Ludowej donosili programowo 23.01.07, 08:24
      I tak gorliwie, że na nawet z rozpędu na własną drukarnię na ul. Zelaznej.
    • luci-c Re: Szmalcownicy a IPN 23.01.07, 12:24
      Powinno być:Szmalcownicy z IPN
      • piort Re: Szmalcownicy a IPN 23.01.07, 20:53
        Faktycznie! Mentalnie nie różnią się od szmalcowników, podlizują się aktualnej
        władzy i wyciągają te teczki, które są potrzebne rządzącym. Mam nadzieję że w
        końcu będą się musieli wziąć do ucziwej pracy dla dobra społeczeństwa, a nie
        antagonizowania narodu. Uważam że pożyteczną pracą dla nich byłby udział w
        produkcji materiałów do budowy autostrad, konkretnie ekologiczna, ręczna praca
        w kamieniołomach.
        • kol.3 Re: Szmalcownicy a IPN 10.02.07, 09:44
          Zgadzam się z Tobą Piort. Dodam, że w czasach komunizmu miliony ludzi bez
          przymusu, absolutnie dobrowolnie, za to dla pieniędzy i karier zapisywały się
          do PZPR, która budowała struktury reżimowe, w tym SB. Ci ludzie dziś nagle,
          zapomniawszy o swoim udziale w masowym poparciu dla reżimu, stali się bardzo
          uczciwi i szlachetni i potępiają najgłośniej abp Wielgusa, Wołoszańskiego itp.
          Do PZPR należały 3 mln razem z rodzinami daje to 10-12 mln beneficjentów
          ustroju reżimowego. Ich emerytury są (będą) wyższe dzięki przynależności do
          PZPR, dzięki wysokim pensjom jakie płacono za wysługiwanie się reżmowi.
          Kiedy patrzę na dziennikarki wypowiadające się w TVN24, uczestników w programie
          Pospieszalskiego przypominają mi oni działaczy ZMP z lat 50 prymitywnych i
          zapalonych, pozbawionych refleksji, nastawionych na kariery.
          Co do działaczy IPN zgadzam się absolutnie, postawiono ich tam po to by byli
          dyspozycyjni wobec politykow. Zastanawiam się jak daleko ta dyspozycyjność może
          sięgać. Biorąc pod uwagę dzisiejsze czasy nawet bardzo daleko.
          • daktylek Re: Szmalcownicy a IPN 10.02.07, 09:48
            Wiesz co - do Solidarności należało podobno 10 mln osób, co według Twojej
            metodologii liczenia daje razem 30 mln beneficjentów III RP. Jeśli doliczyć do
            tego owe 10-12 mln członków PZPR, to powstaje pytanie ... kto głosował na IV
            RP???
            • pisubek szmalcownicy i odrzuty w ipn 10.02.07, 10:03
              Czemu sie dziwic, ci "historycy" z ipn, to odrzuty, ktorych nie chciano
              zatrudnic na zadnym - nawet slabym - uniwersystecie, i to wcale nie dlatego, ze
              twarzyczki maja jak ubecy za komuny, ale za brak profesjonalizmu, skrajny
              prymitywizm i problemy z elementarna przywoitoscia w dazeniu do zrobienia kariery.
        • eres2 Re: Szmalcownicy a IPN 10.02.07, 21:52
          czyli wg piorta o niedawnych delatorach, o różnej maści płatnych szpiclach
          mających na sumieniu wiele dramatów ofiar ich podstępnej, perfidnej
          działalności, którzy teraz częstokroć są prominentami w wielu obszarach naszego
          życia – MORDA W KUBEŁ!
          Czytając wpis piorta można odnieść wrażenie, że jest to wynurzenie człowieka
          wielce zainteresowanego ukryciem prawdy o esbeckich draństwach.
          Piort swoją paplaniną o szmalcownikach jakby unikał przyjęcia do wiadomości kim
          byli w istocie owi szmalcownicy. Czyżby jakieś fobie rodzinne? Przypominam mu
          więc, kim byli ci dranie, których działalność kojarzy się właśnie z aktywnością
          różnej maści podelcami kolaborującymi z UB/SB:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=55845128&a=55917375
          • piort Eresowi2 11.02.07, 10:48
            Już raz umieściłeś post do którego się odwołujesz, jeszcze jestem w stanie
            zapamiętać teksty sprzed tygodnia, i nic z niego nie wynika. Opis i analiza
            szamalcownictwa odpowiada temu, co rzeczywiście było.
            Nie jestem i nie byłem nigdy apologetą komunizmu, ale nie jestem też zakutym
            antykomunista.
            Tamten ustrój, choc ogólnie niszczył naród, szczególnie inteligencję, to dla
            niektórych warstw społecznych był błogosławieństwem. Zdziwił byś się ilu
            wspaniałych twórców, którzy gdyby nie komunizm nie mieliby szans, pochodzi z
            nizin społecznych, tylko teraz się do tego nie przyznają.
            Nie kwestionuję zbrodni komunistów, ale zważ że w UB byli głównie Polacy
            żydowskiego pochodzenia, którzy przeżyli w Polsce w ukryciu albo w ZSRR i że to
            oni mścili się za szmalcowników, mając wszystkich Polaków za antysemitów
            winnych holocaustu. Bezpośrednio po wojnie życie ludzkie nie miało takiej ceny,
            jak teraz, więc patrz inaczej na te zbrodnie, choć rzeczywiście były ohydne.
            Odnoszę wrażenie, że piszesz o rzeczach znanych Ci z drugiej ręki i nie
            rozumiesz co się wtedy działo. Codziennie ginęły dziesiątki ludzi od
            niewypałów, zastrzelonych przez pijanych żołnierzy, pod tramwajami i pociągami,
            byle zakażenie było śmiertelne, bo jeszcze nie dotarła do Polski penicylina a
            wieś była całkowicie pozbawiona opieki medycznej. Z mojej pierwszej, około 30
            osobowej, klasy umarło czworo uczniów.
            Z drugiej strony UB zwalczając krwawo podziemie zapobiegło rozszerzeniu się
            zbrojnego oporu i wojnie domowej. Ich arumentacja po 1956 roku była podobna do
            tej, jakiej użyli Amerykanie po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę: Mniej
            ofiar. Popatrz na to jakbyś przyleciał z Marsa, jak zupełnie niezaangażowany
            człowiek i oceń to bez emocji. Tylko nie wmawiaj mi, że popieram zbrodnie UB
            iSB. Ja po prostu znam i rozumiem procesy historyczne.
            Pozdrawiam. Piort.
            • eres2 Do Piorta 11.02.07, 14:19
              piort: Już raz umieściłeś post do którego się odwołujesz, jeszcze jestem w
              stanie zapamiętać teksty sprzed tygodnia, i nic z niego nie wynika.
              eres: Otóż z tego tekstu wynika rzecz istotna, bowiem obsesyjne porównywanie
              przez Ciebie zbrodniarzy z lat niemieckiej okupacji, zwanych szmalcownikami, z
              funkcjonariuszami IPN jest tyle absurdalne, co po prostu wredne. Tekst postu
              powtórzyłem, ponieważ uparcie te porównania stosujesz.

              piort: Opis i analiza szamalcownictwa odpowiada temu, co rzeczywiście było.
              eres: Tym większe moje zdziwienie, że śmiesz czynić porównania z IPN.

              piort: Nie jestem i nie byłem nigdy apologetą komunizmu, ale nie jestem też
              zakutym antykomunista. Tamten ustrój, choc ogólnie niszczył naród, szczególnie
              inteligencję, to dla niektórych warstw społecznych był błogosławieństwem.
              Zdziwił byś się ilu wspaniałych twórców, którzy gdyby nie komunizm nie mieliby
              szans, pochodzi z nizin społecznych, tylko teraz się do tego nie przyznają. Nie
              kwestionuję zbrodni komunistów, ale zważ że w UB byli głównie Polacy
              żydowskiego pochodzenia, którzy przeżyli w Polsce w ukryciu albo w ZSRR i że to
              oni mścili się za szmalcowników, mając wszystkich Polaków za antysemitów
              winnych holocaustu.
              eres: Miast powtarzać wyświechtane mity za nadwornymi, utytułowanymi
              antysemitami RM i ND, zajrzyj do historiografii. Faktyczne relacje w
              peerelowskich instytucjach terroru, relacje których wielu Polaków wciąż nie
              chce przyjąć do wiadomości: otóż aparat UB, bez milicji i KBW, zatrudniał w
              1945 r. 28 tys. osób, w tym 12 tys. pracowników operacyjnych, w MBP 2,5 tys..
              Spośród 25,6 tys. łącznie zatrudnionych było 438 Żydów, a więc 1,7% ogółu
              funkcjonariuszy.
              O Żydach i aparacie terroru w ocenie historyka Andrzeja Żbikowskiego:
              „Pragnienie zemsty na Niemcach pomagało przezwyciężyć słabość, strach, wszelkie
              opory. Wielu Żydów wstąpiło do NKWD po to właśnie, by tropić morderców swoich
              rodzin. Niektórzy przeszukiwali później obozy jenieckie, poszukując gestapowców
              i esesmanów. Współpraca z nowymi, komunistycznymi władzami ożywiła dawny
              stereotyp żydokomuny. Polskie i ukraińskie podziemie zbrojne traktowało Żydów
              tak samo, jak komunistów. Codziennie dochodziło do morderstw na tle
              politycznym, choć można przypuszczać, że były też inne powody, np. obawiano
              się, że powracający Żydzi będą próbowali odzyskać dawne majątki bądź mścić się
              na tych, którzy wydawali ich Niemcom, na rodzinach szmalcowników, granatowych
              policjantów i licznych, niestety, donosicieli.
              Żydzi potrzebowali pomocy – utracili przecież w czasie okupacji wszystkie swoje
              dobra – a tej mogły im udzielić nowe, powszechnie znienawidzone władze.
              Współpraca zaś z nimi rozbudzała antysemityzm – oto błędne koło. Wychodzący z
              ukrycia (nie więcej niż 50 tys. osób) i powracający z obozów (ich gehennę
              przeżyło jedynie ok. 10 tys. osób) nie mogli wrócić do swoich domów, gdyż
              zajmowali je nowi właściciele. Swoją własność mogli odzyskać jedynie na drodze
              sądowej, ale stosowny wyrok – takich spraw były dziesiątki tysięcy – nie dawał
              żadnej gwarancji bezpieczeństwa. Zatrzymywali się więc w większych miastach;
              władza zapewniła tu nieco więcej spokoju i opiekę, łatwiej było uzyskać
              wsparcie materialne, dowiedzieć się czegoś pewnego o losie bliskich. [...]"

              piort: Bezpośrednio po wojnie życie ludzkie nie miało takiej ceny, jak teraz,
              więc patrz inaczej na te zbrodnie, choć rzeczywiście były ohydne. Odnoszę
              wrażenie, że piszesz o rzeczach znanych Ci z drugiej ręki i nie rozumiesz co
              się wtedy działo.
              eres: Z autopsji wiem, co działo się w okupowanej Polsce; nie tylko w GG, ale i
              na obszarach Polski inkorporowanych do Rzeszy. Okres wojny i okupacji przeżyłem
              w Warszawie. Wprawdzie jako nastolatek, ale z konieczności zmuszony byłem wieść
              życie człowieka dorosłego. Lata powojenne przeżyłem w pełni świadomie, jako
              człowiek dorosły. Twój mentorski ton stosuj więc wobec swoich wnuków, daruj go
              sobie w tej polemice.

              piort: Ja po prostu znam i rozumiem procesy historyczne.
              eres: Pora też sobie darować przeświadczenie, że posiadłeś w tym względzie
              wyłączność.
              • piort Do Eres2 12.02.07, 09:08
                Oczywiście masz rację, że historycy z IPN nie mordują ludzi, ale dla mnie
                moralna kwalifikacja polujących na "agentów" i szmalcowników jest podobna.
                Współpracując z aktualną władzą śledzą przeszłość wskazanych osób i wyciągają
                na światło dzienne sprawy, o których w istocie nie mają pojęcia. Dla jasności:
                Ani ja, ani nikt z mojej rodziny nie należał do partii, nie współpracował z UB,
                SB ani milicją, a wiem o conajmniej jednym kuzynie który walczył w podziemiu i
                zginął w 1948r. Sam miałem nieprzyjemności w pracy z powodu wypowiedzi na
                tematy polityczne, ale nie zgłosiłem się do IPN po swoją teczkę, bo nie chcę
                wiedzieć kto (może najlepszy przyjaciel) na mnie donosił. Dość wendety! Wtedy
                obowiązywało inne prawo, a teraz jest inne, ale żadne prawo nie powinno działać
                wstecz. A w Polsce prawo można zmieniać dowolnie, wedle widzimisię aktualnie
                rządzących.
    • w11mil jesli ktos byl donoscielem to jakiż z niego autory 10.02.07, 22:09
      tet? Co tu mozna zniszczyc?

      piort napisał:
      > obrzydzenie gdy jakiś młokos z satysfakcją niszczy znany autorytet
    • silesius.monachijski22 A co z sowieckimi szmalcownikami; niszczacymi 11.02.07, 11:27
      Polske i Polakow?
      .
      Oto prawdziwa historia antypolskiej i bolszewickeij rodziny

      www.polonica.net/czerwone-zyciorysy_gebertowie_Dawid_Warszawski.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka