adax4
24.01.07, 22:51
Motto: " Panowie, dajcie poru.. do końca " Adam Michnik
Taką nietypową prośbą zatrzymał przed drzwiami swojego mieszkania mających go
arsztować SBeków. To fragment wspomnień z czasów opozycji demokratycznej.
Artykuł dotyczył prozy życia dzisiejszych autorytetów i bohaterów. Adam
Michnik w tych wspomnieniach jawił się jako przemiły młodzian mający wprost
niesamowite powodzenie u płci pięknej.
Dekadę później chyba o powodzenie już trochę trudniej skoro pojawiają się tego
typu zarzuty jak w najnowszej Gazecie Polskiej. Dla niepoinformowanych. W
dzisiejszej Gazecie Polskiej został wydrukowany materiał o molestowanej od
dwóch lat właścicielce warszawskiego biura podrózy. Anna R-K twierdzi, że od
momentu gdy poprosiła Adama Michnika o 50% rabat na reklamę swojego biura w
Wysokich Obcasach spotyka się z nocnymi smsami, mailami z propozycjami
seksualnymi. Zdesperowana kobieta złożyła zawiadomienie w prokuraturze
Rejonowej Warszawa Śródmieście i poprosiła o wyjaśnienie sprawy.
To zdarzenie przypomina znany bon mot; kto sieje wiatr, zbiera burze. Michnik
pławiąc się w oskarżeniach i tanim moralizatorstwie nagle znalezł się w roli
podejrzanego. Wierzę, że to niezbyt przyjemna sytuacja. Trybun ludowy,
drogowskaz moralności okazać się może niespełnionym Don Juanem. Nie ma sensu
rozwodzić się nad mrocznymi zakamarkami duszy red nacz Gazety Wyborczej. Może
tylko wspomnę o trójmiejskiej sensacji sprzed wielu lat. Pamiętacie o
Barbarze Piaseckie Johnson i jej planach ratowania stoczni ? Ponoć to pijany
Adam Michnik dobijający do jej pokoju w Hotelu Hevelius skutecznie
śmiertelnie wystraszył miliarderkę. Odtrącony i zalany w trupa noc spędził na
ławce niedalekiego dworca kolejowego. Tę historię słyszałem z kilku ust a
kilka lat temu od gdańskiego korespondenta Rzeczpospolitej. Finałem była
rezygnacja z zakupu i zmarnowanie 7 milonów dolarów na niepotrzebne już
ekspertyzy.
Czy Adam Michni prowadzi podwójne zycie ? Wiele wskazuje , że tak. Z jednej
strony mamy Michnika redaktora naczelnego najbardziej opiniotwórczej polskiej
gazety, człowieka kreowanego na intelektualistę, moralizatora. Cały sztab,
używając słów Jacka Kurskiego , całe combo od ćwierćwiecza kreuje Adama
Michnika na wybitną osobowość. I prawie by się udało gdyby nie on sam.
Wypowiedzi red nacz GW w czasie przesłuchań Komisji ds Rywina a zwłaszcza
taśmy Guzowatego pokazują człowieka miękkiego, wulgarnego, posługującego się
prostackim językiem. Kontrast między budowaną legendą a knajacką
rzeczywistością jest porażający.
Myślę, że to nie koniec informacji pokazujących Michnika z tej ciemnej,
nieznanej dotychczas strony.