Dodaj do ulubionych

Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta - ...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 10:16
na dywanik Pornogrubasa!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: porąbana Kwas to zwykły tchórz, nie przyjdzie IP: 217.11.133.* 18.04.03, 12:26
      Zawsze jak ma się tłumaczyć z mętnych sprawek ucieka. Teraz też
      stchórzy. Tak już ma...
    • Gość: Gość Re: Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta IP: *.pkobp.pl 18.04.03, 12:27
      Gość portalu: kura chamka napisał(a):

      > na dywanik Pornogrubasa!!!
      Ale to kura chamka
      • Gość: Afery Rywina i Moniki Levinsky Re: Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta IP: *.milwaukee.k12.wi.us 18.04.03, 16:50
        My mamy teraz aferę Rywina
    • Gość: realista Re: Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta IP: 212.160.148.* 18.04.03, 13:12
      Czy nie dość mącenia ludziom w głowach? To co się dzieje wokól
      sprawy, to istny "magiel" - domniemania i plotki. Gdzie są
      fakty? Pora chyba zadać pytania. Kto zyskał, a kto stracił na
      tej "aferze"? Kto jest zainteresowany w jej medialnym
      eksploatowniu? Wikłaniu coraz to nowych osób? Jeśli za panem
      Rywinem stoi ktoś z grupy rządzącej, to dlaczego pan Rywin
      milczy i szkodzi obozowi władzy? Może tutaj tkwi sedno sprawy?
      Może o to chodziło? Pomysłodawcom i eksploatatorom "afery"
      gratuluję zwycięstwa pana Lepera.
      • Gość: Janek Rywina milczy bo się cholernie boi. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 14:48
        Ludzie nie wiedzą kto stoi za Rywinem, ale ludzie wiedzą, że
        Nałęcz wie i dlatego ukręca łeb całej sprawie. Zachowanie
        Rywina jest takie jakby stał między młotem i kowadłem.
        • flora1 Re: Rywina milczy bo się cholernie boi. 18.04.03, 14:50
          Nawet dziecko w podstawówce wie kto obecnie jest w Polsce "grupą trzymającą
          władzę"....
    • Gość: Infidel czy wezwać prezydenta - tak na plaży do zabawy w babki IP: *.crowley.pl 18.04.03, 13:26
      Nie przepadam za prezydentem Kwaśniewskim, i uważam, że też
      powinien zeznawać przed komisją, taką na serio, ale wzywanie go
      przed tę Komisję w tym składzie, to próba uwikłania Urzędu
      Prezydenta w jakąś zabawę w piaskownicy.
      • Gość: ### KWACH, Beger, Ziobro IP: *.sims.nrc.ca 18.04.03, 13:47
        po ostatnich cyrkach z Pastusiakiem w wykonaniu przeswietnej Beger, szanse na
        to, ze prezydenta mozna bedzie przesluchac przed komisja spadly do zera.

        i jak wczesniej bylem za tym zeby go wezwac, tak teraz jestem przeciw.
        to jednak zbyt powazne stanowisko,

        o Beger nia ma nawet co wspominac, a cokolwiek by nie mowic o pytaniach posla
        Ziobro, to jednak w pewnych chwilach sa wyjatkowo szczylowate, nieprzemyslane i
        zbyt naiwnie upolitycznione.
        w porownaniu z pytaniami Rokity, ktory dochodzi do do tych samych celow ale
        seriami coraz bardzien pograzajacych pytan, ktorych odpowiedzi sa zazwyczaj
        twierdzace, az dochodzi do punktu, w kturym pytany zdaje sobie sprawe ze nie ma
        wyjscia i musi przytakiwac Rokicie, pytania Ziobro sa dziecinnie proste do
        zanegowania i osmieszaja pytajacego.
      • ada1 Re: czy wezwać prezydenta - tak na plaży do zabaw 18.04.03, 13:49
        Oglądalność speckomisji drastycznie spada (gro oglądających to hałsłajfy), aby
        poprawić te wyniki należy wezwać prezydenta, a żeby też męska część
        publiczności miała coś dla siebie, to WEZWAĆ PREZYDENTA WRAZ Z MAŁŻONKĄ!!!!
    • strajker Re: Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta 18.04.03, 14:42
      Kwaśny powinien zeznawać przed komisją. Gadanie Nałęcza i innych
      o tym, że jest on związany ze sprawą pośrednio i jeśli wezwie się
      jego to trzeba będzie wezwać także Kaczyńskiego jest po prostu
      żałosne.

      Oto kilka faktów:

      1. Kwaśniewski dostał od SAMEGO Rywina kartkę, która zaczyna się
      od słów:
      "W związku z wątpliwościami dotyczącymi moich intencji związanych
      z rozmowami z Wanda Rapaczyński i Adamem Michnikiem"...


      Ten fragment świadczy o tym, że Kwaśny o sprawie już wiedział,
      bo Rywin nie zaczynał by tak tej notatki gdyby było inaczej.

      2. Kwaśniewski rozmawiał o sprawie z Michnikiem 30 lipca.

      3. W wywiadzie dla Radia Zet Kwaśny powiedział, że dowiedział
      się o sprawie w drugiej połowie sierpnia- co w świetle ww faktów
      jest kłamstwem.

      4. Kwaśniewski ukrywał istnienie listu przez 8 miesięcy
      i nie ujawnił go.


      Zrobił to Miller tym samym wikłając Kwaśnego
      bezpośrednio w sprawę Rywina. Kwaśniewski tak się przestraszył,
      że będzie wezwany przed komisję i będzie musiał powiedzieć
      prawdę pod przysięgą, że dał błogosławieństwo Millerowi i jego
      rządowi na następne półtora roku a może nawet do końca kadencji
      i zszedł do narożnika. Od tego momentu SLD nie mówi już, że
      konieczne jest wezwanie Kwaśnego przed komisję. Dlaczego?
      Dlatego, że zostało zapewnione o spokojnym trwaniu
      przez przynajmniej półtora roku.

      W moim przekonaniu Kwaśniewski powinien wyjasnić wszystko
      pod przysięgą.
      Ale wezwanie go przed komisję zostanie zablokowane głosami
      SLDUP, a poparte argumentacją, że głosy konstytucjonalistów
      i prawników są w tej sprawie podzielone. Innym argumentem
      będzie to co stało się przy przesłuchaniu Pastusiaka o czym zresztą
      powiedział dziś Nałęcz. Do tej demagogii wpleciona zostanie
      jeszcze zapewne Unia Europejska. Ziobro, Rokita, Szczepańczyk,
      Kopczyński i Beger będą głosowali za, a SLD różnie- jedni się
      wstrzymają inni będą przeciw żeby pokazać, że nie ma żadnej
      dyscypliny partyjnej a w komisji politycznie działa tylko opozycja
      głosując solidarnie. Na pewno nikt z SLD nie zagłosuje za
      i większości nie będzie a wniosek przepadnie.

      Jest jeszcze druga możliwość- wszyscy z opozycji za- oprócz Kopczyń-
      skiego lub Szczepańczyka (jeden z nich być może się wstrzyma)
      i będzie jeden głos za z SLD- żeby tym bardziej dać do zrozumienia,
      że SLD nigdy nie działa politycznie (podejmuje decyzje jedynie
      w swoim sumieniu) tak jak opozycja, która chce
      upokorzyć przeciwników politycznych przy pomocy afery Rywina.

      Wiadomo jednak, że to wszystko nie ma znaczenia bo wniosek
      musi mieć większość. Tak więc i tak i tak prezydent przed komisję
      wezwany nie zostanie- dlaczego? dlatego, że cała Polska przekonałaby
      się, że Kwaśniewski kłamie. Tak czy inaczej wniosek o billingi
      Millera, Nikolskiego i Jakubowskiej zostanie zablokowany.
      Dlaczego?- dlatego, że coś w nich jest.
    • wielki_czarownik A dlaczego niby nie? 18.04.03, 15:12
      Czy Kwaśniewski stoi ponad prawem? Czy jest on jakąś świętą krową? Przed
      komisję i tyle! Jak ktoś jest uczciwy to nie ma nic do ukrycia, więc prezydent
      powinien stanąć przed komisją i tyle! Wtedy może wyjaśni się całe mnóstwo
      sprzeczności i niedomówień.
      • Gość: tu macz Re: A dlaczego niby nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 15:32
        wielki_czarownik napisał:

        > Czy Kwaśniewski stoi ponad prawem? Czy jest on jakąś świętą krową? Przed
        > komisję i tyle! Jak ktoś jest uczciwy to nie ma nic do ukrycia, więc
        prezydent
        > powinien stanąć przed komisją i tyle! Wtedy może wyjaśni się całe mnóstwo
        > sprzeczności i niedomówień.
        Zgodnie z mądrościami ludowymi jak Mahomet nie chce do góry to może góra do
        Mahometa czy cuś takoś?
    • Gość: kik Re: Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 15:21
      Posłanka Beger dostarczy nam jeszcze wielu wspaniałych
      wzruszeń!!! Warto by było by miała okazję "uszanować" powagę
      urzędu Prezydenta
    • strajker Re: Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta 18.04.03, 16:06
      Gdyby Kwaśny nie miał nic na sumieniu to by nawet chciał przed komisją
      stanąć niezależnie od tego czy by chciano go wezwać czy nie.
      Jeśli on sam mówi, że ma poważne wątpliwości czy może w ogóle przed
      komisją stanąć to tak jak by mówił, że ma wątpliwości czy ma coś do
      ukrycia czy nie. To co robi Kwaśniewski stoi w sprzeczności z jego
      stwierdzeniem, że trzeba zrobić wszystko żeby tą sprawę wyjaśnić.
    • kataryna.kataryna Re: Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta 18.04.03, 17:26
      To rzeczywiscie bedzie sprawdzian i dla prezydenta i dla komisji. Dla
      prezydenta - czy znajdzie w sobie odwage i zechce pod przysiega opowiedziec co
      wie o sprawie, w ktorej do tej pory tylko krecil, dla komisji zas - czy
      odgrzebie w sobie resztki przyzwoitosci i zrezygnuje z heroicznej obrony
      partyjnych interesow, ktorym najwyrazniej nic tak nie zagraza jak prawda.

      Te wszystkie gadki o godnosci urzedu to sobie prosze na polke odstawic, bo
      mowimy o tym samym urzedzie, ktoremu nie zaszkodzilo klamstwo na temat
      wyksztalcenia, kontuzja goleni prawej w Charkowie, minister Siwiec calujacy
      ziemie kaliska, sprzeczne wypowiedzi na temat afery Rywina, zapraszanie na
      imieniny goscia o ktorym od dawna sie wiedzialo, ze probowal handlowac ustawa,
      wiec o jakiej my godnosci mowimy, do cholery! Zeznania prezydenta moga tylko
      godnosci urzedu pomoc, godnosci - dodajmy - ktora do tej pory prezydent sam,
      bez pomocy osob trzecich, nadwerezyl. No, chyba, ze prezydent ma cos do
      ukrycia, jesli tak jest, zadne wymiganie sie od komisji mu nie pomoze bo ludzie
      az tak glupi nie sa, zeby uwierzyc, ze klamczuszek unika zeznan z troski o
      majestat Rzeczypospolitej, klamczuszek z troski o ten majestat bowiem jakos
      malo znany jest.
      • Gość: franek Re: Sprawa Rywina. Nałęcz: czy wezwać prezydenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 17:32
        Smutne, że to właśnie Nałęcz tak mówi, bo od jego głosu najprawdopodobniej
        zależeć będzie decyzja komisji - póki co pewne 4 głosy na "nie" (przyjaciele z
        SLD) i chyba 5 na "tak"
    • Gość: witek Re: Przeciek z prezydium komisji IP: *.chello.pl 18.04.03, 20:54
      Korespondent PAP (Polskiej Agencji Plotkarskiej) dotarł do
      fragmentu stenogramu z posiedzenia Prezydium Komisji Śledczej,
      zawierającego wypowiedź posła Lwa Andowskiego (przypominamy, że
      wypowiedzi ww. posła cytujemy zawsze in extenso).

      Szanowni Państwo!
      Nieubłaganie zbliża się dzień, w którym nasza komisja będzie
      zmuszona podjąć decyzję w sprawie ewentualnego wezwania przed
      swe oblicze osoby Najmiłościwiej Nam Panującego. Doskonale
      wszyscy pamiętamy, jak po słynnej kontrowersji między Majestatem
      a Jego Pierwszym Ministrem, komisja, że tak powiem in gremio,
      wypowiadała się za interrogatio Najjaśniejszego Pana. Ale tempus
      fugit i, przy okazji, tempora mutantur. Dziś, po zawarciu
      sławetnego armisticium między wysokimi zwaśnionymi stronami,
      kiedy patria nostra cieszy się dobrodziejstwami, jakie niesie ze
      sobą pax inter eseldienses, a społeczeństwo wygrzewa się w
      promieniach jaśniejącego na firmamencie Słońca Majestatu, musimy
      raz jeszcze rozważyć wszystkie pro i contra. Ja doskonale
      pamiętam, panie pośle Ziobro, że Sejm postawił przed naszą
      komisją trzy cele i, prędzej czy później, będziemy musieli owe
      cele kimś zapełnić. Ale - na Jowisza!- nie mieszajmy w to
      wszystko tak drogiej nam Osoby Panującego! Zaprawdę, czyż godni
      jesteśmy inkomodować naszymi przyziemnymi pytaniami Tego, który
      odpowiada jedynie przed Bogiem i Historią? (I proszę mi, Panie
      pośle Rokita, nie insynuować, że moja formacja polityczna
      obchodzi się z tymi instytucjami nader obcesowo, bo to, sensu
      stricto, kalumnia i potwarz). Czy wolno nam to robić szczególnie
      teraz, gdy autorytet naszego Władcy wzrasta z dnia na dzień, gdy
      ministerium zdrowia wydaje komunikat potwierdzający, że dotyk
      naszego Panującego leczy skrofuły, a Wielce Czigodny nasz
      Przewodniczący, a zarazem wybitny historyk, publikuje
      dysertację, w której sine ira et studio dowodzi, iż Dostojna
      Osoba jest, ponad wszelką wątpliwość, inkarnacją samej Emilii
      Plater? (mutatis mutandis, ma się rozumieć). Dlatego apeluję,
      abyśmy w poczuciu odpowiedzialności za Państwo, na najbliższym
      posiedzeniu komisji śledczej, przegłosowali unisono uchwałę o
      niewzywaniu Panującego przed Komisję. W celu uczczenia tej
      historycznej chwili proponuję chóralne wykonanie „Gaude Mater
      Polonia”. Lecz biada nam, Panie Posłanki i Panowie Posłowie,
      jeśli ktoś z nas zaintonuje przez pomyłkę „Gaudeamus igitur”
      gdyż Jaśnie Oświecony, jako Magister In Spe, mógłby to uznać za
      jakąś aluzję i, co gorsza, potraktować to jak crimen laese
      maiestatis, a wtedy to, sami Państwo rozumieją: „lasciate ogni
      speranza” i w ogóle, że tak powiem – dupa blada!
      • Gość: pralinka Re: Przeciek z prezydium komisji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 10:18
        Natomiast wieść gminna niesie, że po wysłuchaniu owej oracji posłowie koalicyjni zaszyli się w głuszy leśnej, aby przetrawić i pojąć słowa LwaAndowskiego - zrozumieli bowiem jedynie dwa ostatnie.
      • kataryna.kataryna Renata Beger 22.04.03, 10:42
        Gość portalu: witek napisał(a):

        > Korespondent PAP (Polskiej Agencji Plotkarskiej) dotarł do
        > fragmentu stenogramu z posiedzenia Prezydium Komisji Śledczej,
        > zawierającego wypowiedź posła Lwa Andowskiego (przypominamy, że
        > wypowiedzi ww. posła cytujemy zawsze in extenso).
        >
        > Szanowni Państwo!
        > Nieubłaganie zbliża się dzień, w którym nasza komisja będzie
        > zmuszona podjąć decyzję w sprawie ewentualnego wezwania przed
        > swe oblicze osoby Najmiłościwiej Nam Panującego. Doskonale
        > wszyscy pamiętamy, jak po słynnej kontrowersji między Majestatem
        > a Jego Pierwszym Ministrem, komisja, że tak powiem in gremio,
        > wypowiadała się za interrogatio Najjaśniejszego Pana. Ale tempus
        > fugit i, przy okazji, tempora mutantur. Dziś, po zawarciu
        > sławetnego armisticium między wysokimi zwaśnionymi stronami,
        > kiedy patria nostra cieszy się dobrodziejstwami, jakie niesie ze
        > sobą pax inter eseldienses, a społeczeństwo wygrzewa się w
        > promieniach jaśniejącego na firmamencie Słońca Majestatu, musimy
        > raz jeszcze rozważyć wszystkie pro i contra. Ja doskonale
        > pamiętam, panie pośle Ziobro, że Sejm postawił przed naszą
        > komisją trzy cele i, prędzej czy później, będziemy musieli owe
        > cele kimś zapełnić. Ale - na Jowisza!- nie mieszajmy w to
        > wszystko tak drogiej nam Osoby Panującego! Zaprawdę, czyż godni
        > jesteśmy inkomodować naszymi przyziemnymi pytaniami Tego, który
        > odpowiada jedynie przed Bogiem i Historią? (I proszę mi, Panie
        > pośle Rokita, nie insynuować, że moja formacja polityczna
        > obchodzi się z tymi instytucjami nader obcesowo, bo to, sensu
        > stricto, kalumnia i potwarz). Czy wolno nam to robić szczególnie
        > teraz, gdy autorytet naszego Władcy wzrasta z dnia na dzień, gdy
        > ministerium zdrowia wydaje komunikat potwierdzający, że dotyk
        > naszego Panującego leczy skrofuły, a Wielce Czigodny nasz
        > Przewodniczący, a zarazem wybitny historyk, publikuje
        > dysertację, w której sine ira et studio dowodzi, iż Dostojna
        > Osoba jest, ponad wszelką wątpliwość, inkarnacją samej Emilii
        > Plater? (mutatis mutandis, ma się rozumieć). Dlatego apeluję,
        > abyśmy w poczuciu odpowiedzialności za Państwo, na najbliższym
        > posiedzeniu komisji śledczej, przegłosowali unisono uchwałę o
        > niewzywaniu Panującego przed Komisję. W celu uczczenia tej
        > historycznej chwili proponuję chóralne wykonanie „Gaude Mater
        > Polonia”. Lecz biada nam, Panie Posłanki i Panowie Posłowie,
        > jeśli ktoś z nas zaintonuje przez pomyłkę „Gaudeamus igitur”
        > gdyż Jaśnie Oświecony, jako Magister In Spe, mógłby to uznać za
        > jakąś aluzję i, co gorsza, potraktować to jak crimen laese
        > maiestatis, a wtedy to, sami Państwo rozumieją: „lasciate ogni
        > speranza” i w ogóle, że tak powiem – dupa blada!


        Panie przewodniczacy, ja tu reke podnosze! Prosze mnie nie uciszac! Bardzo sie
        ciesze, ze posel bynajmniej Lewandowski zmienil zdanie i poparl moj wniosek o
        wezwanie prezydenta Kwasniewskiego. Mam jednak uwage do posla Lewandowskiego,
        panie posle, ja bynajmniej dobrze slyszalam jak pan zlosliwie skomentowal pod
        nosem moja pomylke w sprawie bilingow Pastusiaka, pan powiedzial "Kobito
        ergosum" a ja panu tylko jedno powiem - sam pan jestes ergosum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka