Gość: Agnieszka Cieniutko z argumentami? Tylko epitety? Na... IP: *.acn.waw.pl 20.04.03, 00:33 ...miejscu Kwiatkowskiego zacierałabym ręce z radości, widząc taką (patrz: forum) "argumentację" (znamienne, że tylko ad personam, nie ad rem): KANALIA, ŚCIERWO, WYJĄTKOWY SKURW, CHAM, DUPEK, NIEMĘŻCZYZNA, GÓWNIARZ, TCHÓRZ, BĘCWAŁ, PADALEC, MOTŁOCH Z MORDĄ, LIŻYDUPA, CZŁONEK (BANDY), CWANIAK, ŁGARZ, BRUNATNY, DÓŁ KLOACZNY, CHODOWLA (sic) ŚWIŃ, PAJAC, CIĄGNIE CZARZASTEMU. Panie Prezesie, czy ktoś to rejestruje? Ja bym na Pana miejscu zapis tego forum przesłała Komisji Sejmowej. Serdeczności! Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Cieniutko z argumentami? Tylko epitety? Na... 20.04.03, 12:33 Gość portalu: Agnieszka napisał(a): > ...miejscu Kwiatkowskiego zacierałabym ręce z radości, widząc > taką (patrz: forum) "argumentację" (znamienne, że tylko ad > personam, nie ad rem): > KANALIA, ŚCIERWO, WYJĄTKOWY SKURW, CHAM, DUPEK, NIEMĘŻCZYZNA, > GÓWNIARZ, TCHÓRZ, BĘCWAŁ, PADALEC, MOTŁOCH Z MORDĄ, LIŻYDUPA, > CZŁONEK (BANDY), CWANIAK, ŁGARZ, BRUNATNY, DÓŁ KLOACZNY, > CHODOWLA (sic) ŚWIŃ, PAJAC, CIĄGNIE CZARZASTEMU. > Panie Prezesie, czy ktoś to rejestruje? Ja bym na Pana miejscu > zapis tego forum przesłała Komisji Sejmowej. > Serdeczności! Agnieszko, czy jestes ta sama Agnieszka, z ktora kiedys dlugo acz bezskutecznie probowalam dojsc do wspolnej definicji cenzury? Nie wiem dlaczego uwazasz, ze Twoj ulubieniec prezes powinien sie cieszyc z tego, ze sporo osob nie znajduje parlamentarnych slow na skomentowanie jego wyczynow, a juz zupelna tajemnica jest dla mnie dlaczego powinien sie tym pochwalic komisji sejmowej czy w ogole komukolwiek. Co do argumentow ad to czy tamto, jak sie wczytasz w watek, byly takze argumenty ad rem, problem w tym, ze w przypadku pana prezesa akurat jego charakter i sposob dzialania wlasnie maja kluczowe znaczenie, stad liczne posty recenzujace - w sposob mniej lub bardziej kulturalny - jego osobe. I nie dziw sie tak bardzo temu, ze niektorzy wyrazaja swoj stosunek do prezesa w malo kulturalny sposob, widzac co robi, co mowi i majac swiadomosc, ze sie nie ma na to zadnego wplywu mozna naprawde stracic nerwy. Z poczucia bezsilnosci. No i jeszcze jedno, zarzucasz krytykom pana Roberta brak argumentow merytorycznych, jak sie przyjrzysz jednak swoim wypowiedziom w jego obronie, tez takich argumentow sie nie doszukasz. Dlaczego z calego watku wybralas tylko epitety pod adresem Kwiatkowskiego i je wlasnie przytaczasz na jego obrone (swoja droga, dosc ciekawa konstrukcja myslowa, kartezjanskosc umyslu jest chyba zarazliwa)? Jesli interesuje Cie merytoryczna dyskusja, moze zechcesz sie ustosunkowac do konkretnych zarzutow jakie zostaly tu panu Robertowi postawione, ewentualnie odniesc sie do jego postawy w sledztwie. Bardzo chcialabym zrozumiec co Ci sie tak w prezesie podoba, co budzi Twoj szacunek, najwyrazniej jestes bowiem przedstawicielka elitarnego Klubu 4% skupiajacego ludzi darzacych pana Kwiatkowskiego zaufaniem, sama rozumiesz, ze przy tak malym odsetku osob ufajacych Robertowi zwykly smiertelnik ma dosc mizerne szanse spotkac jego zwolennika "na zywo". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Do Kataryny. IP: *.acn.waw.pl 21.04.03, 13:50 kataryna.kataryna napisała: [Na wstępie: czemu Pani nie używa polskich znaków diakrytycznych? Program GW" znakomicie je obsługuje. Tu jest Polska, proszę Pani.] > Nie wiem dlaczego uwazasz, ze Twoj ulubieniec prezes powinien sie cieszyc z > tego, ze sporo osob nie znajduje parlamentarnych slow na skomentowanie jego > wyczynow, a juz zupelna tajemnica jest dla mnie dlaczego powinien sie tym > pochwalic komisji sejmowej czy w ogole komukolwiek. Co słowo, to sprostowanie. 1. Nie znam człowieka bliżej niż przeciętny telewidz, który ogląda telewizyjny serial przesłuchań przed komisją parlamentarną. Ani mi on brat, ani swat. Ale patrzę na niego z życzliwością, z jaka patrzyłabym na każdego, na kogo urządza się brzydką medialną nagonkę, o on się nie poddaje, i jeszcze skutecznie odgryza. 2. Brzydota nagonki, prowadzonej pod światłym kierownictwem "Gazety Wyborczej", polega na stawianiu Kwiatkowskiemu fałszywych zarzutów i obrzucaniu go epitetetami jedynie dlatego, że ma inne poglądy. 3. Wywołujące tak ostre emocje "wyczyny" osoby publicznej mogą być tylko takie: albo ta osoba bezczelnie łże, albo jej działanie narusza prawo. Zarówno łgarstwa, jak i łamanie prawa łatwo wskazać palcem. Twierdzę otóż, że nikt nigdy nigdzie nie udowodnił Kwiatkowskiemu ani kłamstw, ani łamania prawa. Jego forumowi oponenci mają tylko inne niż Kwiatkowski poglądy. Jednak różnica poglądów, to - podług moich standardów kulturowych - jeszcze nie powód, by obsypywać oponenta obelżywymi słowami. Po mojemu to jest po prostu chamstwo. > Co do argumentow ad to czy tamto, jak sie wczytasz w watek, byly takze > argumenty ad rem, problem w tym, ze w przypadku pana prezesa akurat jego > charakter i sposob dzialania wlasnie maja kluczowe znaczenie, stad liczne > posty recenzujace - w sposob mniej lub bardziej kulturalny - jego osobe. > I nie dziw sie tak bardzo temu, ze niektorzy wyrazaja swoj stosunek do > prezesa w malo kulturalny sposob, widzac co robi, co mowi i majac swiadomosc, > ze sie nie ma na to zadnego wplywu mozna naprawde stracic nerwy. Z poczucia > bezsilnosci. Ja się nie dziwię złemu wychowaniu niektórych forumowiczów, ja to niekulturalne zachowanie po prostu krytykuję. Co zaś się bezsilności tyczy, to w państwie demokratycznym trzeba wygrać wybory, a potem zmienić złe obowiązujące prawo, które - Państwa zdaniem - niesłusznie chroni fatalnego prezesa TVP, Radę Nadzorczą TVP i całą tę bandę z nienaszego rozdania. > No i jeszcze jedno, zarzucasz krytykom pana Roberta brak argumentow > merytorycznych, jak sie przyjrzysz jednak swoim wypowiedziom w jego obronie, > tez takich argumentow sie nie doszukasz. Na sprawach telewizyjnych (wewnątrzśrodowiskowych) nie znam się ni w ząb, więc samodzielnego merytorycznego głosu nie zabieram. Ale zawsze mogę oceniać wypowiedzi dyskutantów pod kątem ich wewnętrznej spójności, weryfikowalności i zgodności z prostymi, powszechnie znanymi faktami. Dodam też dla porządku, że w cywilizacji łacińskiej dowód winy spoczywa na zarzutodawcy, nie zarzutobiorcy. W państwie polskim zaś (Konstytucja RP) obywatel jest niewinny, dopóki o winie nie orzeknie niezawisły sąd. > Dlaczego z calego watku wybralas tylko > epitety pod adresem Kwiatkowskiego i je wlasnie przytaczasz na jego obrone > (swoja droga, dosc ciekawa konstrukcja myslowa, kartezjanskosc umyslu jest > chyba zarazliwa)? Jesli interesuje Cie merytoryczna dyskusja, moze zechcesz > sie ustosunkowac do konkretnych zarzutow jakie zostaly tu panu Robertowi > postawione, ewentualnie odniesc sie do jego postawy w sledztwie. Po pierwsze - odpowiedź jak poprzednio. Po drugie - wybrałam akurat ten wątek, bo akurat ten wątek mnie zainteresował. > Bardzo chcialabym zrozumiec co Ci sie tak w prezesie podoba, co budzi Twoj > szacunek, najwyrazniej jestes bowiem przedstawicielka elitarnego Klubu 4% > skupiajacego ludzi darzacych pana Kwiatkowskiego zaufaniem, sama rozumiesz, ze > przy tak malym odsetku osob ufajacych Robertowi zwykly smiertelnik ma dosc > mizerne szanse spotkac jego zwolennika "na zywo". Jeśli Pani naprawdę wierzy, że akurat cztery procent ludzi naprawdę ufa Kwiatkowskiemu, a 60% (70%? 80%? 90% - niepotrzebne skreślić) mu nie ufa, to mało wie Pani o badaniach opinii publicznej. Po pierwsze, ogromna większość obywateli nie poznała "materiałów sprawy" w stopniu umożiwiającym wyrobienie sobie opinii. Wynika z tego - po drugie - że większość tych opinii jest zgodna z tym, co o sprawie piszą w mediach. A w 90% mediów o Kwiatkowskim piszą źle, ponieważ to własnie te media są w tej właśnie sprawie STRONĄ. I tak kółko się zamyka. Osobiście jestem przekonana, że gdyby zrobić duże badania fokusowe sprawdzające "czystą wiedzę na temat" (w stopniu umożliwiającym wydawanie opinii typu "ufam - nie ufam) - okazałoby się, że takową posiada może właśnie cztery procent respondentów. Reszta, to poprawność polityczna, której wzorce kształtje przede wszystkim "Gazeta Wyborcza", a także "Rzeczpospolita", TVN, RMF, Zetka i Onet. > Agnieszko, czy jestes ta sama Agnieszka, z ktora kiedys dlugo acz > bezskutecznie probowalam dojsc do wspolnej definicji cenzury? Co się tyczy debaty o cenzurze, to proszę zajrzeć pod "Witajcie w cenzurze" pana Skalskiego, tam czeka na Panią moja odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Również do Kataryny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.03, 14:00 Kataryno, odpuść sobie... Z czarzastymi ciężko się dyskutuje. A argumenty tej Pani tak słowa przez Włodka przed komisją wypowiadane przypominają, że uch... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fauconnier Słyszałem ostatnio niezły dowcip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.03, 14:50 Dlaczego jeszcze nie ruszyła telewizja TRWAM ? Bo Kwiatkowski opatentował termin "trwam" dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś