francois.jenois
15.02.07, 09:51
Pozwole sobie wkleić:
"..Swoje urzędowanie (xxx) Kaczyńscy rozpoczęli od wprowadzenia zaufanych
ludzi. Najbardziej zaufani spośród zaufanych zostali prezydenckimi zastępcami.
Grono imponujące.
Za sprawy gospodarcze odpowiada Sławomir Skrzypek. Ten sam, który z nadania
oskarżonego Wieczerzaka reprezentował PZU Życie w upadającym Narodowym
Funduszu Inwestycyjnym im. Kwiatkowskiego, a potem starał się nadzorować
nieruchomości PKP.
Ster spraw kultury, oświaty itp. spoczął w rękach doświadczonego
propagandzisty Andrzeja Urbańskiego. Znają się z Kaczyńskimi od lat. Jeszcze z
czasów "Telegrafu".
Priorytetową dla PiS działkę bezpieczeństwa powierzono facetowi z NIK,
niejakiemu Stasiakowi. Obdarzony czułym pseudonimem Zombi Stasiak niczym się
nie wyróżnia.
Rodzynkiem w tym gronie jest żona szefa Trybunału Konstytucyjnego Dorota
Safjan. Skoro Trybunał orzekł najpierw zgodność ustawy warszawskiej (a więc i
rządów Kaczyńskich) z konstytucją, a potem pozwolił na pobieranie opłat z
niekonstytucyjnie wprowadzonego płatnego parkowania, Safjanowa spokojnie może
pełnić swą ciężką misję odpowiadając m.in. za sprawy opłat za parkowanie. W
wolnych chwilach także za szpitale, pomoc społeczną, drogi.
Każdy z zastępców przywlókł za sobą mniejsze lub większe grono własnych
zaufanych. Na przykład w biurze "cudownego dziecka" ratusza Agnieszki Bolesty,
która kieruje Biurem Ochrony Środowiska, można znaleźć syna radnego PiS
Andrzeja Szyszki czy córkę wiceburmistrza Śródmieścia, przy okazji bratanicę
szefowej stołecznego klubu PiS, Dominikę Nieduszyńską. To dzieci Skrzypka.
Podobnie jak szefowa kadr Barbara Sosińska..."
"..Choć co pewien czas media obiega relacja z kolejnej konferencji prasowej, w
czasie której PiSuary opowiadają o kolejnym odkrytym "przekręcie stulecia" –
nie słyszeliśmy, by choć jedna z ogłaszanych rewelacji zakończyła się
skierowaniem sprawy do prokuratora.
Opowiadający o korupcyjnej sitwie (xxx), czyli o "układzie xxx", Kaczyńscy
najspokojniej w świecie współpracują z większością facetów, którzy ich zdaniem
są przyczyną korupcji toczącej(xxx). Czego oczy nie widzą, tego wyborcom nie
żal, PiSuary potrafią więc tego samego dnia oskarżyć byłego prezydenta
Warszawy Wojciecha Kozaka o milionowe przekręty i wspólnie z nim planować dla
stolicy świetlaną przyszłość."
www.nie.com.pl/art2848.htm
Jakie to znajome, aż dziw bierze jak mało zmienia się ta kacza polityka.
Wklejki pochodzą z roku 2004 i podsumowują perwszą rocznice prezydencji kaczej
w stolicy.
(xxx)-Warszawa