Gość: Kraken
IP: *.ipt.aol.com
24.04.03, 15:15
Nie odszczekujcie się policyjnemu psu!
- Nikogo nie uderzyłem, nikogo nie obraziłem, nawet się nie odezwałem! Po
prostu zaszczekałem do psa! I za to mam stawać przed sądem? - pyta 25-letni
kelner z Palo Alto z Kalifornii.
USA
A jednak! Kelner stanął przed sądem. Zarzut - naigrawanie się z psa
policyjnego. Zdaniem policji to poważne przestępstwo, za które można dostać
nawet rok więzienia i zapłacić tysiąc dolarów grzywny.
- Jestem niewinny - oskarżony zapewniał sędziego na pierwszej rozprawie. -
Owszem, zaszczekałem do psa policyjnego. Ale ja po prostu odpowiedziałem
przyjacielskim szczekaniem po tym, jak pies zaszczekał na mnie pierwszy.
Policja jest jednak innego zdania. Stróże prawa uważają, że chłopak
przedrzeźniał psa, a tym samym naigrawał się z niego. I nie chcą darować
zniewagi. Domagają się ukarania żartownisia.
- To oskarżenie to jedna bzdura - uważa obrońca kelnera. - Po pierwsze,
uważam, że jego czyn był zupełnie nieszkodliwy. Po drugie, nie zamierzał
wyśmiewać się z psa. Po prostu odpowiedział zwierzęciu w jego języku. A gdyby
nawet jego szczekanie rzeczywiście było obraźliwe, w co wątpię, to
przypominam, że korzystał z zagwarantowanego w konstytucji prawa do swobody
wypowiedzi. A za to przecież nie można go karać. Oznaczałoby to ograniczenie
jego swobód obywatelskich.
Na razie strony przedstawiły swoje racje. Wyrok jeszcze nie zapadł. Czeka na
niego ubawiona niezwykłą historią Ameryka.
*******************************
-kR. ciekaw jestem ogromnie,co o calej sprawie MIALBY DO POWIEDZENIA glowny
zainteresowany-CZYLI PIES????Poczul sie "obrazniety" czy tez nie???