Dodaj do ulubionych

IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW

IP: *.ipt.aol.com 24.04.03, 15:15
Nie odszczekujcie się policyjnemu psu!
- Nikogo nie uderzyłem, nikogo nie obraziłem, nawet się nie odezwałem! Po
prostu zaszczekałem do psa! I za to mam stawać przed sądem? - pyta 25-letni
kelner z Palo Alto z Kalifornii.
USA
A jednak! Kelner stanął przed sądem. Zarzut - naigrawanie się z psa
policyjnego. Zdaniem policji to poważne przestępstwo, za które można dostać
nawet rok więzienia i zapłacić tysiąc dolarów grzywny.

- Jestem niewinny - oskarżony zapewniał sędziego na pierwszej rozprawie. -
Owszem, zaszczekałem do psa policyjnego. Ale ja po prostu odpowiedziałem
przyjacielskim szczekaniem po tym, jak pies zaszczekał na mnie pierwszy.

Policja jest jednak innego zdania. Stróże prawa uważają, że chłopak
przedrzeźniał psa, a tym samym naigrawał się z niego. I nie chcą darować
zniewagi. Domagają się ukarania żartownisia.

- To oskarżenie to jedna bzdura - uważa obrońca kelnera. - Po pierwsze,
uważam, że jego czyn był zupełnie nieszkodliwy. Po drugie, nie zamierzał
wyśmiewać się z psa. Po prostu odpowiedział zwierzęciu w jego języku. A gdyby
nawet jego szczekanie rzeczywiście było obraźliwe, w co wątpię, to
przypominam, że korzystał z zagwarantowanego w konstytucji prawa do swobody
wypowiedzi. A za to przecież nie można go karać. Oznaczałoby to ograniczenie
jego swobód obywatelskich.

Na razie strony przedstawiły swoje racje. Wyrok jeszcze nie zapadł. Czeka na
niego ubawiona niezwykłą historią Ameryka.

*******************************
-kR. ciekaw jestem ogromnie,co o calej sprawie MIALBY DO POWIEDZENIA glowny
zainteresowany-CZYLI PIES????Poczul sie "obrazniety" czy tez nie???
Obserwuj wątek
    • Gość: Palnick Re: IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW IP: *.stenaline.com 24.04.03, 20:42
      Gość portalu: Kraken napisał(a):

      > Nie odszczekujcie się policyjnemu psu!
      > - Nikogo nie uderzyłem, nikogo nie obraziłem, nawet się nie odezwałem! Po
      > prostu zaszczekałem do psa! I za to mam stawać przed sądem? - pyta 25-letni
      > kelner z Palo Alto z Kalifornii.
      > USA
      > A jednak! Kelner stanął przed sądem. Zarzut - naigrawanie się z psa
      > policyjnego. Zdaniem policji to poważne przestępstwo, za które można dostać
      > nawet rok więzienia i zapłacić tysiąc dolarów grzywny.
      >
      > - Jestem niewinny - oskarżony zapewniał sędziego na pierwszej rozprawie. -
      > Owszem, zaszczekałem do psa policyjnego. Ale ja po prostu odpowiedziałem
      > przyjacielskim szczekaniem po tym, jak pies zaszczekał na mnie pierwszy.
      >
      > Policja jest jednak innego zdania. Stróże prawa uważają, że chłopak
      > przedrzeźniał psa, a tym samym naigrawał się z niego. I nie chcą darować
      > zniewagi. Domagają się ukarania żartownisia.
      >
      > - To oskarżenie to jedna bzdura - uważa obrońca kelnera. - Po pierwsze,
      > uważam, że jego czyn był zupełnie nieszkodliwy. Po drugie, nie zamierzał
      > wyśmiewać się z psa. Po prostu odpowiedział zwierzęciu w jego języku. A gdyby
      > nawet jego szczekanie rzeczywiście było obraźliwe, w co wątpię, to
      > przypominam, że korzystał z zagwarantowanego w konstytucji prawa do swobody
      > wypowiedzi. A za to przecież nie można go karać. Oznaczałoby to ograniczenie
      > jego swobód obywatelskich.
      >
      > Na razie strony przedstawiły swoje racje. Wyrok jeszcze nie zapadł. Czeka na
      > niego ubawiona niezwykłą historią Ameryka.
      >
      > *******************************
      > -kR. ciekaw jestem ogromnie,co o calej sprawie MIALBY DO POWIEDZENIA glowny
      > zainteresowany-CZYLI PIES????Poczul sie "obrazniety" czy tez nie???
      ----------------
      Myślę, że najmądrzejszy z tej zgrai jest pies.

      Najsmieszniejsze jednak w amerykańskim sądownictwie jest to, że o zyciu
      człowieka decyduje sprzataczka, kierowca, księgowy, hydraulik...aż do 12 osób,
      tzw. przysięgłych.
      • Gość: Andrzej Re: IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 20:47
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Gość portalu: Kraken napisał(a):
        >
        > > Nie odszczekujcie się policyjnemu psu!
        > > - Nikogo nie uderzyłem, nikogo nie obraziłem, nawet się nie odezwałem! Po
        > > prostu zaszczekałem do psa! I za to mam stawać przed sądem? - pyta 25-letn
        > i
        > > kelner z Palo Alto z Kalifornii.
        > > USA
        > > A jednak! Kelner stanął przed sądem. Zarzut - naigrawanie się z psa
        > > policyjnego. Zdaniem policji to poważne przestępstwo, za które można dosta
        > ć
        > > nawet rok więzienia i zapłacić tysiąc dolarów grzywny.
        > >
        > > - Jestem niewinny - oskarżony zapewniał sędziego na pierwszej rozprawie. -
        >
        > > Owszem, zaszczekałem do psa policyjnego. Ale ja po prostu odpowiedziałem
        > > przyjacielskim szczekaniem po tym, jak pies zaszczekał na mnie pierwszy.
        > >
        > > Policja jest jednak innego zdania. Stróże prawa uważają, że chłopak
        > > przedrzeźniał psa, a tym samym naigrawał się z niego. I nie chcą darować
        > > zniewagi. Domagają się ukarania żartownisia.
        > >
        > > - To oskarżenie to jedna bzdura - uważa obrońca kelnera. - Po pierwsze,
        > > uważam, że jego czyn był zupełnie nieszkodliwy. Po drugie, nie zamierzał
        > > wyśmiewać się z psa. Po prostu odpowiedział zwierzęciu w jego języku. A gd
        > yby
        > > nawet jego szczekanie rzeczywiście było obraźliwe, w co wątpię, to
        > > przypominam, że korzystał z zagwarantowanego w konstytucji prawa do swobod
        > y
        > > wypowiedzi. A za to przecież nie można go karać. Oznaczałoby to ograniczen
        > ie
        > > jego swobód obywatelskich.
        > >
        > > Na razie strony przedstawiły swoje racje. Wyrok jeszcze nie zapadł. Czeka
        > na
        > > niego ubawiona niezwykłą historią Ameryka.
        > >
        > > *******************************
        > > -kR. ciekaw jestem ogromnie,co o calej sprawie MIALBY DO POWIEDZENIA glow
        > ny
        > > zainteresowany-CZYLI PIES????Poczul sie "obrazniety" czy tez nie???
        > ----------------
        > Myślę, że najmądrzejszy z tej zgrai jest pies.
        >
        > Najsmieszniejsze jednak w amerykańskim sądownictwie jest to, że o zyciu
        > człowieka decyduje sprzataczka, kierowca, księgowy, hydraulik...aż do 12
        osób,
        > tzw. przysięgłych.

        Jedna rzecz jest jeszcze śmieszniejsza. Że na tym forum (i paru sąsiednich, np.
        KRAJ) jest całe mnóstwo ludzi, dla których sądy amerykańskie i prawo
        amerykańskie są ucielesnieniem najwyższego ideału. Jak zreszta wszystko, co
        amerykańskie.

        Andrzej
        • Gość: Andrzej Re: IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 20:49
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Gość portalu: Palnick napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Kraken napisał(a):
          > >
          > > > Nie odszczekujcie się policyjnemu psu!
          > > > - Nikogo nie uderzyłem, nikogo nie obraziłem, nawet się nie odezwałem
          > ! Po
          > > > prostu zaszczekałem do psa! I za to mam stawać przed sądem? - pyta 25
          > -letn
          > > i
          > > > kelner z Palo Alto z Kalifornii.
          > > > USA
          > > > A jednak! Kelner stanął przed sądem. Zarzut - naigrawanie się z psa
          > > > policyjnego. Zdaniem policji to poważne przestępstwo, za które można
          > dosta
          > > ć
          > > > nawet rok więzienia i zapłacić tysiąc dolarów grzywny.
          > > >
          > > > - Jestem niewinny - oskarżony zapewniał sędziego na pierwszej rozpraw
          > ie. -
          > >
          > > > Owszem, zaszczekałem do psa policyjnego. Ale ja po prostu odpowiedzia
          > łem
          > > > przyjacielskim szczekaniem po tym, jak pies zaszczekał na mnie pierws
          > zy.
          > > >
          > > > Policja jest jednak innego zdania. Stróże prawa uważają, że chłopak
          > > > przedrzeźniał psa, a tym samym naigrawał się z niego. I nie chcą daro
          > wać
          > > > zniewagi. Domagają się ukarania żartownisia.
          > > >
          > > > - To oskarżenie to jedna bzdura - uważa obrońca kelnera. - Po pierwsz
          > e,
          > > > uważam, że jego czyn był zupełnie nieszkodliwy. Po drugie, nie zamier
          > zał
          > > > wyśmiewać się z psa. Po prostu odpowiedział zwierzęciu w jego języku.
          > A gd
          > > yby
          > > > nawet jego szczekanie rzeczywiście było obraźliwe, w co wątpię, to
          > > > przypominam, że korzystał z zagwarantowanego w konstytucji prawa do s
          > wobod
          > > y
          > > > wypowiedzi. A za to przecież nie można go karać. Oznaczałoby to ogran
          > iczen
          > > ie
          > > > jego swobód obywatelskich.
          > > >
          > > > Na razie strony przedstawiły swoje racje. Wyrok jeszcze nie zapadł. C
          > zeka
          > > na
          > > > niego ubawiona niezwykłą historią Ameryka.
          > > >
          > > > *******************************
          > > > -kR. ciekaw jestem ogromnie,co o calej sprawie MIALBY DO POWIEDZENIA
          > glow
          > > ny
          > > > zainteresowany-CZYLI PIES????Poczul sie "obrazniety" czy tez nie???
          > > ----------------
          > > Myślę, że najmądrzejszy z tej zgrai jest pies.
          > >
          > > Najsmieszniejsze jednak w amerykańskim sądownictwie jest to, że o zyciu
          > > człowieka decyduje sprzataczka, kierowca, księgowy, hydraulik...aż do 12
          > osób,
          > > tzw. przysięgłych.
          >
          > Jedna rzecz jest jeszcze śmieszniejsza. Że na tym forum (i paru sąsiednich,
          > np.KRAJ) jest całe mnóstwo ludzi, dla których sądy amerykańskie i prawo
          > amerykańskie są ucielesnieniem najwyższego ideału. Jak zreszta wszystko, co
          > amerykańskie.

          Korekta: miało być "AKTUALNOŚCI", bo kraj to tu.

          Andrzej
      • Gość: Kraken Re: IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 02:20
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Myślę, że najmądrzejszy z tej zgrai jest pies.
        >
        > Najsmieszniejsze jednak w amerykańskim sądownictwie jest to, że o zyciu
        > człowieka decyduje sprzataczka, kierowca, księgowy, hydraulik...aż do 12
        osób,
        > tzw. przysięgłych.
        ************************
        -Kr. Niewatpliwie masz racje co do PSa-natomiast nie moge sie z godzic z twoja
        opinia co do roli LAWY PRZYSIEGLYCH-wole aby o moim losie decydowal werdykt lawy
        (lawa rozsadza o winie lub nie-wyrok feruje sad)-anizeli
        sprostytuowany,skorumpowany i zeszmacony do cna polski "niezawisly"(chyba
        dlatego,ze mu juz tylko "wisi"-fiut oczywiscie) "sedzia"-na miejscu jest tutaj
        jakze aktualny cytat z "Pani Twardowskiej"-na patrona z trybunalu
        co milczkiem oproznial rondel
        zadzwonil kiesa pomalu-
        z patrona robi sie KONDEL!!
        • Gość: jarek Re: IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW IP: *.fastres.net 25.04.03, 10:42
          To chyba nie jest idiotyzm amerykanskich sadow, ale cos innego, bedac dwa razy tylko w USA, raz na Florydzie (Tampa- pracujac dla Amerykanskiej Firmy przy budowie mostu ), drugi raz w Texasie (Houston- ta sama firma, ale zrezygnowalem z pracy po 2 tygodniach ) zauwazylem straszne duze roznice miedzy tymi dwoma statami- W Tampie wszyscy byli na luzie, szefowie, pracownicy, policja i pracowalo sie bardzo dobrze w Houston wydawalo sie ze nawet najnizszy urzednik bral swoja prace za powaznie, bylo bez przerwy napiecie, mnie przypominalo bardzo kommunizm w Polsce, kazdy policjant mogl cie wsadzic do wiezienia za przejscie ulicy w miejscu nieoznaczonym, jak ci sprawdzali prawo jazdy to bylo lepiej nie pokazac zebow, i teraz sie pytam, czy jezeli kogos wylosuja na lawnika przysieglego to on biorac ta robote powaznie, ale nie majac do niej wszystkich atrybutow i majac przed soba dobrego prokuratora ,adwokata czy on moze wydac swoj sluszny sad ?, chyba nie. I w Houston bylo tez pewno osob bardzo grubych, czy to nie bylo oznaka ich stresu, bylo pelno barow gdzie mogles jesc placac tylko za wstep, czego na szczescie nie bylo w Tampie.
          • mn7 Re: IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW 25.04.03, 10:49
            Gość portalu: jarek napisał(a):

            > To chyba nie jest idiotyzm amerykanskich sadow, ale cos innego, bedac dwa
            razy
            > tylko w USA, raz na Florydzie (Tampa- pracujac dla Amerykanskiej Firmy przy
            bud
            > owie mostu ), drugi raz w Texasie (Houston- ta sama firma, ale zrezygnowalem
            z
            > pracy po 2 tygodniach ) zauwazylem straszne duze roznice miedzy tymi dwoma
            stat
            > ami- W Tampie wszyscy byli na luzie, szefowie, pracownicy, policja i
            pracowalo
            > sie bardzo dobrze w Houston wydawalo sie ze nawet najnizszy urzednik bral
            swoja
            > prace za powaznie, bylo bez przerwy napiecie, mnie przypominalo bardzo
            kommuni
            > zm w Polsce, kazdy policjant mogl cie wsadzic do wiezienia za przejscie ulicy
            w
            > miejscu nieoznaczonym, jak ci sprawdzali prawo jazdy to bylo lepiej nie
            pokaza
            > c zebow, i teraz sie pytam, czy jezeli kogos wylosuja na lawnika przysieglego
            t
            > o on biorac ta robote powaznie, ale nie majac do niej wszystkich atrybutow i
            ma
            > jac przed soba dobrego prokuratora ,adwokata czy on moze wydac swoj sluszny
            sad
            > ?, chyba nie. I w Houston bylo tez pewno osob bardzo grubych, czy to nie
            bylo
            > oznaka ich stresu, bylo pelno barow gdzie mogles jesc placac tylko za wstep,
            cz
            > ego na szczescie nie bylo w Tampie.

            To prawda. Teksas uchodzi za symbol głupoty także w samych stanach a system
            prawny jest tam faktycznie fatalny. Co ciekawe, dla wielu ludzi w Polsce (jest
            o tym mowa w innym poście) właśnie teksas uchodzi za wzorzec.

            mn

          • Gość: Kraken Re: IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW-do jarek IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 14:18
            Gość portalu: jarek napisał(a):

            > To chyba nie jest idiotyzm amerykanskich sadow, ale cos innego, bedac dwa
            razy
            > tylko w USA, raz na Florydzie (Tampa- pracujac dla Amerykanskiej Firmy przy
            bud
            > owie mostu ), drugi raz w Texasie (Houston- ta sama firma, ale zrezygnowalem
            z
            > pracy po 2 tygodniach ) zauwazylem straszne duze roznice miedzy tymi dwoma
            stat
            > ami- W Tampie wszyscy byli na luzie, szefowie, pracownicy, policja i
            pracowalo
            > sie bardzo dobrze w Houston wydawalo sie ze nawet najnizszy urzednik bral
            swoja
            > prace za powaznie, bylo bez przerwy napiecie, mnie przypominalo bardzo
            kommuni
            > zm w Polsce, kazdy policjant mogl cie wsadzic do wiezienia za przejscie ulicy
            w
            > miejscu nieoznaczonym, jak ci sprawdzali prawo jazdy to bylo lepiej nie
            pokaza
            > c zebow, i teraz sie pytam, czy jezeli kogos wylosuja na lawnika przysieglego
            t
            > o on biorac ta robote powaznie, ale nie majac do niej wszystkich atrybutow i
            ma
            > jac przed soba dobrego prokuratora ,adwokata czy on moze wydac swoj sluszny
            sad
            > ?, chyba nie. I w Houston bylo tez pewno osob bardzo grubych, czy to nie
            bylo
            > oznaka ich stresu, bylo pelno barow gdzie mogles jesc placac tylko za wstep,
            cz
            > ego na szczescie nie bylo w Tampie.
            *************************************8
            -Kr. Moze wyplywa to z faktu,ze na Florydzie sila rzeczy pracuje bardzo wielu
            Kubanczykow,a poludniowcy znani sa ze swego "olewajacego" stosunku do KAZDEJ
            pracy-jesli chodzi o Teksas,to wraz z Alabama,Tenessie,Oklahoma oraz Ketucky-
            tworzy tzw, "bible belt"-gdzie glupia religijnosc ludnosci przeplata sie z ich
            wyjatkowym prymitywizmem(vide George Dabljhu-choc urodzony w
            Connecticut,tyloletnie zamieszkanie w Teksasie dokonalo wyjatkowych spustoszen
            w jego zapijaczonej mozgownicy)-ponadto jest to tzw, "stan emerytow"(Floryda)-
            wiec sila rzeczy zyjacych JUZ "na luzie"-natomiast sprawa grubasow jest plaga
            Ameryki-mieszkam w Connecticut,i moge cie zapewnic,ze jest to problemem rowniez
            tutaj-poczatkowo(w pierszych miesiacach pobytu) zachodzilem w glowe-"gdzie sa
            te amerykanskie "slicznotki" znane z filmow-same cholera "kaszaloty"-no coz w
            Beverly Hills na pewno roi sie od niech w charakterze "materacow"(kino dla nich
            jest wciaz magia)-kurde w Polsce czlowiek idac ulica w pierwszym lepszym
            miescie ZAWSZE ma o co "oko zahaczyc"-a tutaj-prosto horror!!
            Co do pracy-masz czesciowo racje-poczatkowo pracujac na budowie(z Polakami)
            tez wpadlem w jakis taki kurwa "nerwowy mlynek"-jeden przez drugiego "nakrecal
            sprezyne" aby sie 'pokazac" przed bossem(tez zreszta Polakiem)-z poczatku
            wkurwialo mnie to,potem sie smialem i zaczalem olewac ich wszystkich,potem
            pierdolnalem drabina o ziemie i przenioslem sie do fabryki(tez cholera polskiej-
            na 120 ludzi-100 bylo Polakami)nerwow mniej,lecz jeszcze....obecnie kumpel z
            tej fabryczki przeniosl sie do zakladu amerykanskiego(sam prawie nie mowi po
            angielsku)-lecz ma swiety spokoj i zarobki znacznie lepsze.
            Jesli chodzi o bary,gdzie placisz za "wstep" i jesz co chcesz oraz ile chcesz-
            masz na mysli zapewne tzw. "Buffet's"-jest tego i tu od cholery-od
            chinskich,wloskich,meksykanskich,amerykanskich(nie ma polskich)-sa tez
            tzw, "happy hours"-kiedy obsluga knajpy widzi,ze caly towar "nie zejdzie"-
            wystawiaja go na kilka bocznnych stolikach i konsumenci moga zjesc wszystko
            za "free"-kiedys bylo to przyczyna humorystycznego nieporozumienia-siedzielismy
            we trzech nad pitcherem piwa ,a barmanka pyta kupla-"are you hungry'??A ten jej
            na to -"no,Polish"-malosmy ze smiechu nie pozlatywali ze stolkow-zrozumial
            (mimo kilkuletniego pobytu),ze pyta go o pochodzenie-poczul sie urazony,ze
            bierze sie go za Wegra!
            Jesli chodzi natomiast o lawe przysieglych-to zarowno adwokat,jak i prokurator
            MUSZA ja przekonac do swoich racji-latwiej "kupic" jednego sedziego,nizli 12
            lawnikow(szczegolnie,ze kompletowanie skladu lawy trwa czasem dluzej anizeli
            sama sprawa-zobaczymy,czy polski DUPpasterz niejaki Roman Kramek przekona 12
            ludzi,ze on prowadzil z 17latka tylko "terapie" za pomoca penisa(szczegolnie,ze
            nie mial ani wyksztalcenia w tym kierunku,ani zezwolenia odpowiednich wladz na
            podejmowanie czynnosci dupoterapeutycznych)-byc moze bede mial okazje sam
            przekonac sie o sprawnosci lawy przysieglych,jako ze mam na "tapecie" sprawe o
            wypadek,ktoremu uleglem w pracy-pozyjemy-zobaczymy
            • Gość: Palnick Kraken, jak tam sprawa Kramka? IP: *.stenaline.com 25.04.03, 14:29
              O ile pamietam miał dostać wyrok koło Wielkanocy.
              Napisałeś,że mieszkasz w tamtej okolicy więc może coś wiesz?
              Życzę ci sukcesu w sprawie o odszkodowanie.
              Pozdr.
              Palnick
              • Gość: Kraken Re: Kraken, jak tam sprawa Kramka? IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 15:36
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > O ile pamietam miał dostać wyrok koło Wielkanocy.
                > Napisałeś,że mieszkasz w tamtej okolicy więc może coś wiesz?
                > Życzę ci sukcesu w sprawie o odszkodowanie.
                > Pozdr.
                > Palnick
                *************************
                -Kr. EEEETAM-kolo wielkanocy byl zaledwie WSTEPNIE przesluchiwany przez sad-
                jezeli jego najmimorda nie pojdzie na uklad z prokuratorem(o ile prokurator
                zechce-to w koncu sprawa z oskarzenia PUBLICZNEGO)-zaczna dopiero zbierac lawe
                przysieglych,moze to potrwac do pol roku-potem dopiero sprawa nabierze tempa-w
                poniedzialek bede mial spotkanie z moimi adwokatami-moze ktorys z nich bedzie
                cos wiecej wiedzial-za zyczenia dziekuje!!Sprawa(moja) slimaczy sie juz piaty
                rok-na razie adwokaci strony przeciwnej walkowali mnie przez 6 godzin-teraz
                kolej na zone(chuj wie po co-ale taka jest procedura)-potem wstepne
                przesluchanie w sadzie-a potem sie okaze,czy pojdziemy na "deal",czy jednak
                sprawa-zalezy na ile ocenia swe szanse...
                • Gość: skromny niezly ten Texas IP: *.vline.pl 25.04.03, 15:43
                  Pies byl czescia przedstawicieli PRAWA,a wiec naigrywanie sie z niego to takze
                  brak szacunku dla Policji.
                  Pozatym prawo-karne jest w Texasie bardzo dobre bo surowe,konserwatywne.
                  Ludzie tam maja wieksze poczucie obyczajnych zachowan np. w porownaniu do
                  Polnocy USA lub Polski...czy Mexyku...
                  • Gość: Kraken Re: niezly ten Texas IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 16:04
                    Gość portalu: skromny napisał(a):

                    > Pies byl czescia przedstawicieli PRAWA,a wiec naigrywanie sie z niego to
                    takze
                    > brak szacunku dla Policji.
                    > Pozatym prawo-karne jest w Texasie bardzo dobre bo surowe,konserwatywne.
                    > Ludzie tam maja wieksze poczucie obyczajnych zachowan np. w porownaniu do
                    > Polnocy USA lub Polski...czy Mexyku...
                    **********************
                    -Kr. Niedokladnie przeczytales-sprawa ma miejsce w Californi-poza tym,to chyba
                    pies powinien byc strona w "sprawie" a nie czlonkowie patrolu(jeden umie
                    czytac,drugi pisac-a pies...a pies byl OBSTAWA policyjnych "naukowcow")-aby
                    idiotyzm wyszedl KOMPLETNY jako glownego swiadka nalezy wezwac psa,a oskarzony
                    bedzie musial do niego zaszczekac-lawa przysieglych podejmie decyzje na
                    podstawie psiej reakcji,ktora moze sie okazac zupelnie przyjazna-wtedy policje
                    moze czekac sprawa o odszkodowanie!!TUTAJ KURWA WSZYSTKO JEST MOZLIWE
                    • Gość: skromny Re: IP: *.vline.pl 25.04.03, 16:30
                      Gość portalu: Kraken napisał(a):

                      TUTAJ KURWA WSZYSTKO JEST MOZLIWE


                      I na tym polega zycie w USA,kraju wielkich i wszystkicvh mozliwosci.
                      American-dream.he,he,he
            • Gość: jarek Re: IDIOTYZM AMERYKANSKICH SADOW-do jarek IP: *.fastres.net 25.04.03, 16:55
              Co do amerykanskich sadow nie moge na szczescie nic powiedziec, bo nie mialem z nimi do czynienia ( jedyny sad z ktorym mialem do czynienia w moim zyciu byl to sad wojskowy w Polsce za zdrade ojczyzny i tam bylo sedzia, 2 lawnikow, prokurator, adwokat ( nie wiem dotychczas czy byl moj czy ich, choc ja za niego zaplacilem )),
              Co do Florydy to ze mna nie pracowali emeryci, tylko jeden dunczyk, jeden z Porto Rico i pozatym amerykanie w wieku od 25 do 40 lat, szef mial 48 lat, jego vice chyba 50 itd. Prawie wszyscy pracownicy byli ludzie bez wyksztalcenia ( oproc dunczyka,ktory byl ingenierem ) ale bardzo wesoli i uczynni, pamietam ze najsprytniejszy byl jegen Neger ,ktory spelnil sluzbe wojskowa w Szkocji, duza czesc z nich byly osoby ,ktore braly udzial w wojnie w Vietnamie, ale zaden z nich nie mial z tego powodu komplessow i chorob mentalnych.
              Co do Texasu to znam tylko Houston i to miasto portowe na granicy Luisiany ( moze Port Artur), gdzie jest pomnik z wojny cywilnej i gdzie widzialem prawdziwe slumsy, ( walace sie domki drewniane z Negrem na krzesle przed dzwiami).
              Przerazajace jest to w Texasie ze wszyscy jezdza samochodami, i rano widzisz ludzi co nawet czekajac na zielone swiatlo, pija i jedza w samochodzie, swiat wydaje sie zamkniety miedzy samochodem, jedzeniem, zarobkiem, jedzeniem i odchudzaniem, i znowu od poczatku... wszyscy sa powazni, ale w pracy bardzo malo wydajni..w duzych firmach jest duza sklonnosc do przestepstw ekonomicznych, jezeli sie nie myle to w Houston jest tylko jedna gazeta...i jak przylatujesz na lotnisko im. George Bush to ci sie przypomina kommunistyczna Polska z ul. Cyrankiewicza..., napisz jeszcze cos o Texasie to sie jeszcze zabawie.
              • Gość: skromny wspanialy ten Texas IP: *.vline.pl 25.04.03, 17:17
                pionierska surowosc obyczajow i sadow,co jest zdrowe. A dawna kulture Poludnia
                tez tam sie odczuwa.
                Na Polnocy to tylko konsupcyjno-materialistyczny rejwach...brak tam u
                wiekszosci ludzi zdrowych etycznych zasad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka