Dodaj do ulubionych

Hanka, trzymaj się!

23.02.07, 09:08
Niech kończy ten audyt, papiery w skaner i w internet, jak cię kaczory z
ratusza wyprowadzą w kajdanach. Spróbuj wytrzymać do orzeczenia trybunału,
będzie cięzko, ale Rosjanom pod Stalingradem też było nielekko.
Pamiętaj, że alianci zawsze wygrywają wojnę, chociaż przegrywają bitwy.
Obserwuj wątek
    • incognitto Re: Hanka, trzymaj się! 23.02.07, 12:29
      haen1950 napisał:

      > Spróbuj wytrzymać do orzeczenia trybunału,
      > będzie cięzko,

      oj, będzie ciężko, chyba nie wytrzyma pani Hania, wczoraj siedziała jakby nieobecna, rozgladała się chwilami bezradnie, słuchając co też koledzy w jej
      (i swojego koryta:)obronie mówią

      Powinna juz iśc na emeryture, wyraźnie widać, że kobieta już nie ma siły;

      widz może odnieśc wrażenie, że stara się spełniać jakis obowiazek, przez kogos nałozony, jest chyba sterowana:)
    • haen1950 Uwaga! Jaruś łże jak pisiorek. 23.02.07, 12:48
      Mówi, że nie zastosuje klauzuli natychmiastowej wykonalności przy wprowadzaniu
      komisarza. Ponieważ ten facet sam nie wie, kiedy łże, a kiedy mówi prawdę to
      proszę zakładać najgorsze. Jeszcze z tamtej strony nikt nigdy drugiemu
      uprzejmości nie wyświadczył. Dotyczy wszystkich pisiorków.
      • m.marle Kaczorów nie uwiera p. Hania, ich uwiera Warszawa 23.02.07, 14:05
        Z resztą - nie ich pierwszych w historii, odkąd to miasto stało się stolicą i
        symbolem Polski władcy starali się warszawiaków albo w jakiś sposób pozyskać,
        albo sterroryzować i zniszczyć. Kaczyńscy, z wychowania, albo z urodzenia (brak
        genu odpowiedzialnego za empatię?) maja ten feler, że budzą antypatię i nie
        potrafią żadnych większych grup pozyskać. I to z dwóch powodów.
        Po pierwsze - są niekomunikatywni. Naprawdę nie ma przecież żadnego racjonalnego
        powodu, żeby po półtorarocznym sprawowaniu rządów przez PiS nikt nie wiedział o
        co rządzącym Polską bliźniakom chodzi. Gdyby mieli czyste intencje to by swe
        zamiary odsłonili, by pozyskać dla nich społeczne poparcie. A skoro milczą i
        kręcą, a na pytania odpowiadają wymijająco, tak, że nikt nic nie wie, to domysły
        są takie, ze ci panowie i ich kamraci planują po cichu i pod osłoną "tajemnicy"
        jakieś wielkie świństwo. Wskazuje na to też dobór "ludzi o marnej reputacji" na
        koalicjantów.
        Po drugie - są konsekwentnie antyinteligenccy. Oczywiście - ludzi bez
        wykształcenia, bez aspiracji, marnie sobie radzących i nastawionych roszczeniowo
        jest większość. W każdym razie wystarczająca liczba, żeby się uzbierało 3,2 mln
        wyborców, co przy niskiej, 40% frekwencji wystarczyło w 2005 roku do wygrania
        wyborów. W efekcie PiS ma marne zaplecze społeczne - a w konsekwencji i kadrowe.
        Siłą rzeczy, chcąc zachować choćby pozory przyzwoitych standardów rządzenia, nie
        może się stać partią demokratyczną. Musi być strukturą wodzowską opartą na
        wąskim, awangardowym aktywie, który nie umie prowadzić dialogu społecznego, bo
        nie odczuwa takiej potrzeby. Ogranicza się więc i doskonali w wykrzykiwaniu
        haseł agitacyjnych oraz w obrzucaniu epitetami osób wskazanych przez PiSowską
        "górę" jako przeciwnicy.
        Warszawa, podobnie jak inne większe miasta akademickie, nie akceptuje ani
        populizmu koalicji Kaczyńskich z Lepperem i Giertychem, ani partyjnych
        pokrzykiwaczy, kojarzących się wprost z nie tak dawnymi czasami, gdy w podobnym
        stylu próbował rządzić PZPR, co - mimo, iż dysponował kadrami lepiej
        przygotowanymi merytorycznie niż kadry PiS-owskie - doprowadziło kraj do
        zacofania cywilizacyjnego i upodlenia.
        Nie da się równocześnie rządzić głupio i dobrze. A nie da się rządzić mądrze i
        dobrze bez aktywnego wsparcia ze strony najlepiej wykształconej części
        społeczeństwa. Ponieważ PiS rekrutuje administrację ze swego aktywu partyjnego,
        a obrzuca wyzwiskami i odpycha od służby państwowej merytorycznie lepszą, ale
        bezpartyjną inteligencję - to robi się taki podział:
        Z jednej strony PiS, jego koalicjanci i rząd wypełniający sobie głównie czas
        urządzaniem mniej lub bardziej gorszących skandalików i akcji w stylu:
        "lustracja 350, czy nawet 700 tysięcy osób w wieku przedemerytalnym",
        "rozwiązywanie dotychczasowych i zawiązywanie nowych, podległych PiS-owi tajnych
        służb", "uniformizacja dzieci i młodzieży szkolnej", "przemienianie kolejnych
        ministerstw w delegatury nieformalnego super-urzędu prokuratorskiego",
        "obsadzanie kolesiami i pociotkami posad w spółkach z udziałem Skarbu Państwa"
        (co powoduje konieczność pompowania do tych, źle zarządzanych firm i całych
        branż - sporej części pieniędzy budżetowych).
        Z drugiej strony - coraz więcej wykształconych ludzi zasila biznes prywatny,
        który sobie coraz lepiej radzi w konkurencji europejskiej, ale też - coraz
        bardziej się wkurza na ewidentne przejawy ślamazarności, nieudolności i
        debilizmu w polityce rządowej.
        Jedyne co w Polsce się rozwija to ta część biznesu, która jest niezależna od
        rządzącego PiS-u. Tu ludzie mają pracę, stąd płyną podatki na rzeczy potrzebne i
        na urzędnicze luksusy, zachcianki i fanaberie.
        W Polsce PiS rządzi 1,5 roku, Warszawa ma złe doświadczenia z władaniem przez tę
        formację o 4 lata dłuższe. Ludzie, którzy nie radzili sobie w stołecznym
        magistracie awansowali do pałaców władzy, a jak sobie w nich radzą - to widać,
        słychać i czuć.
        I dlatego warszawiacy obawiają się recydywy kaczyzmu, czyli kolejnych lat
        kiepskiego zarządzania sprawami miasta, zaniedbywania miejskiej infrastruktury,
        ślamazarnych inwestycji. Nawet nie z powodów politycznych, bo te są tu
        drugorzędne, tylko z powodów praktycznych i bardzo, bardzo złych doświadczeń.
        Dlatego z p. prof. Gronkiewicz-Waltz i jej ekipą warszawiacy wiążą nadzieje na
        powrót zdrowego rozsądku, a działania PiS-u postrzegają jako jako szkodliwe dla
        miasta wkładanie kija w szprychy przez PiSowskich karierowiczów i politykierów
        szukających poklasku umożliwiającego przejście w ślad za liderami, do polityki
        ogólnopolskiej.
        • haen1950 Re: Kaczorów nie uwiera p. Hania, ich uwiera Wars 23.02.07, 14:11
          Przydługie, ale się zgadzam.
    • panstwo.zbojeckie Re: Hanka, trzymaj się! 23.02.07, 12:53
      Hanka, przykuj się łańcuchem do biurka i módl się do Ducha Świętego, tak jak
      kiedyś, kiedy byłaś dyrektorem banku. Mam nagraną kasetę z tego wywiadu
      telewizyjnego. Stołek trzymaj krótko, aby ci go nie wyrwali.
      pdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka