prawicowiec.pl
06.03.07, 18:07
Czyli Wielkiej Partii Socjalistycznej. Najpierw, zjednoczeni wspólnym celem,
zniszczyli konkurenta do koryta, niejakiego Cimoszewicza. Po udanym wykonaniu
tego zadania rzucili się sobie do gardeł. Apogeum frakcyjnej walki widzimy
dzisiaj. Ot, czerwone kanalie.