madine1
18.03.07, 19:47
Wygłoszona kilka dni temu opinia przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego n.t. zasadności
postawienia ministra Ziobry przed Trybunałem Stanu nasuwa pewne pytanie:
Hasło "IV RP", głoszone publicznie i realizowane przez formację braci Kaczyńskich, stanowi
nawoływanie do przerwania ciągłości władzy w Polsce. Konstytucja wyraźnie określa nasz kraj jako
Trzecią Rzeczpospolitą. Oczywiście "IV RP", dopóki była jedynie populistycznym sloganem
wyborczym, podlegała ocenie jedynie w kategoriach debaty politycznej. Nikomu nie można zabronić
głoszenia tezy, że dzieje się źle w państwie i wymaga ono radykalnej reformy.
Jednakże z chwilą ogłoszenia raportu z likwidacji WSI, w oczywisty sposób przerwano ciągłość
funkcjonowania instytucji gwarantującej bezpieczeństwo wywiadowcze naszego państwa. Oficjalny
organ Trzeciej RP został de facto uznany przez autorów raportu oraz ich mocodawców za
organizację o charakterze przestępczym. Osoby wymienione w raporcie z imienia i nazwiska zostały
zdekonspirowane i publicznie napiętnowane za działalność w instytucji będącej przecież częścią sił
zbrojnych RP. Wiadomo że w obrębie tej instytucji, jak to zresztą bywa chyba we wszystkich
agencjach wywiadowczych na świecie, dochodziło do nadużyć, a nawet działań o charakterze
przestępczym. Czy jednak uzasadniało to likwidację całego WSI? Ktoś słusznie porównał tę decyzję
do polowania na lisa przy pomocy wyrębu lasu.
Czy tym samym nie dokonał się akt zdrady wobec Trzeciej Rzeczypospolitej, na wierność której
przysięgał zarówno premier, jak i prezydent? Przypuszczam że osoby napiętnowane w raporcie czują
się zdradzone. Zawarły pewien układ z władzami Trzeciej RP - układ obarczony częstokroć
ogromnym ryzykiem. Następnie władze te zmieniły szyld, pod którym występowały, po czym złamały
warunki tego układu.
Sytuacja ta jest niewyobrażalna i bezprecedensowa. Zdarzały się oczywiście czystki w służbach
wywiadowczych różnych państw, nigdy jednak wiedza o nich nie była udostępniana publiczności.
Nawet najbardziej dramatyczne zmiany ustrojowe w historii: denazyfikacja, rewolucja
październikowa, upadek ZSRR, rozmaite procesy demokratyzacji, nie prowadziły do publicznego
prania brudów agencji wywiadowczych. Nawet państwa o ugruntowanej demokracji, znane z
wdrażania procedur transparencji władzy (takie jak Wlk. Brytania czy USA), chronią swoje archiwa
wywiadowcze przez okresy sięgające 70 lat. Obecnie trwają przesłuchania przed komisją Senatu USA
w sprawie przecieku, który zdekonspirował JEDNĄ agentkę CIA. Rozpętała się polityczna burza, która
już kosztowała stanowiska kilku wysokich urzędników administracji Busha, a prawdopodobnie na
nich się nie skończy.
Jeśli zapis konstytucyjny mówiący o Trzeciej Rzeczpospolitej nie jest tylko pustym hasłem (a przecież
Konstytucja RP stanowi najwyższy akt prawa i nie ma w niej "lania wody"), to intuicja podpowiada, że
sprzeniewierzono mu się właśnie poprzez wyżej opisane działania. Chętnie przeczytałbym Wasze
opinie na ten temat. Może wśród forumowiczów znajdą się eksperci w dziedzinie prawa, potrafiący
ocenić zasadność stawiania takich zarzutów?
Pozdrawiam
___
Mądrość dedykowana braciom Kaczyńskim:
Dwa półd*pki tworzą jedną d*pę, ale dwa półgłówki nie tworzą jednej głowy.