andrzejzb
26.03.07, 21:01
Taki odsetek ankietowanych zadeklarowało poparcie dla Aleksandra
Kwaśniewskiego gdyby ten dzisiaj stanął do jakichś wyborów.
Dziwne?
Mogłoby się tak wydawać. Mnie - jeszcze do niedawna, ale nie dziś, bo dziś
jestem po lekturze, do której wszystkich chętnych także namawiam:
Kiedy patrzymy na statystyki, w krajach uprzemysłowionych analfabeci stanowią
ułamek procenta. Można zatem przyjąć, że wszyscy potrafią pisać i czytać. Ale
kiedy przyjrzymy się temu co rozumieją czytając, włos jeży sie na głowie.
Okazuje sie że niewiele albo nic. W tym miejscu dotykamy tego co nazywa się
funkcjonalnym analfabetyzmem. OECD przeprowadziła badania w 22 krajach w
latach 1994-95 i wyniki wyglądają następująco:
Funkcjonalni analfabeci w wieku 16-65 lat (level 1 i 2)
Polska - 78.3%
Szwajcaria - 55.0% (niemiecki)
Niemcy - 52.6%
Irlandia - 52.4%
W. Brytania - 52.1%
Szwajcaria - 51.3% (francuski)
Belgia - 46.6% (flamandzki)
USA - 46.6%
N. Zelandia - 45.7
Australia - 44.1%
Kanada - 42.2%
Holandia - 40.6%
Szwecja - 27.8%
Z badań OECD wynika, że co szósty magister w Polsce to analfabeta
funkcjonalny. W badaniach porównano zdolności rozumienia tekstu i radzenia
sobie z wyczytanymi informacjami u mieszkańców siedmiu państw: USA, Kanady,
Polski, Niemiec, Szwajcarii, Holandii i Szwecji. W każdym kraju obserwowano
ok. 3 tys. osób. Okazało się, że Polacy gubili się przy zrozumieniu tak
wydawałoby się prostych tekstów użytkowych, jak rozkład jazdy pociągów czy
mapka pogody (40 %). Trzy czwarte z nich nie dostrzegało związku między dwoma
wykresami (jeden dotyczył sprzedaży petard, drugi liczby wypadków). W
rezultacie - na najwyższym piątym i czwartym poziomie znalazło się zaledwie 3%
Polaków. Do dwóch najsłabszych grup zaliczono natomiast prawie 80% mieszkańców
naszego kraju. Co trzeciego uznano za analfabetę wtórnego lub funkcjonalnego,
tym samym Polska zajęła ostatnie miejsce w rankingu. W międzynarodowych
testach na rozumienie czytanej treści nie lepiej wypada polska młodzież. W
2002 r. Międzynarodowy Program PISA przebadał 265 tys. 15-latków z 31 państw.
W Polsce do testów przystąpiło 4 tys. uczniów, którzy mieli wykazać się
zdolnością wyszukiwania informacji, interpretacji tekstu, refleksji i
krytycznej oceny. Wyniki podzielono na pięć poziomów, tylko 6 % uczniów
zakwalifikowało się do najwyższego poziomu, a 10 % nie spełniło wymogów
najniższego poziomu. W rezultacie Polska zajęła 24 miejsce w rankingu, a w
raporcie końcowym PISA znalazło się stwierdzenie, że co dziesiąty absolwent
polskiej szkoły podstawowej nie potrafi czytać, a w szkołach zawodowych
analfabeci wtórni stanowią jedna trzecią. Natomiast, odnośnie lansowanego
przez entuzjastów postępu w zjednoczonej Europie można przytoczyć badania
przeprowadzone przez Europejski Urząd Statystyczny Eurostat. Badania te
wykazały, że co trzeci mieszkaniec Unii Europejskiej jest „informatycznym
analfabetą”. Tego typu analfabetów najwięcej jest w Grecji – 65 %, Włoszech –
59 %, na Cyprze i w Portugalii (54 %), a najmniej w krajach skandynawskich:
Danii i Norwegii (po 10 %), Szwecji (11 %). W Polsce jest ich 46 %.
I to IMO wieeele wyjaśnia. M. in. dlaczego kampanie wyborcze wyglądają tak jak
wyglądają.