piotrgdansk6
03.04.07, 01:50
"Dzisiaj przypada, tj. 2 kwietnia, druga rocznica śmierci Jana Pawła II. I
jest to chwila dobra do refleksji nie tylko nad tym pontyfikatem i tym, co z
niego pozostało w naszym życiu publicznym, ale niestety - dobrała się do niej
banda idiotów w postaci naszych »gwiazd polskiego dziennikarskich« i w
rezultacie ta rocznica przekształca się jakąś groteskę: mecz bokserski
Andrzeja Gołoty z panem Bogiem czy będzie »santo subito« czy będzie mniej
»subito«. To jest tak, jak idioci dorwą się do czynu i jeszcze w dodatku mają
dobre chęci, bo wszyscy zaczynają się im poddawać, włącznie z panem
prezydentem. Te same merdia, które dziś wrzeszczą "santo subito", wczoraj
wrzeszczały o potrzebie kompromisu w sprawie aborcji, wiec nie tylko rekordy
idiotyzmu są bite przy tej okazji, ale i rekordy obłudy. Jeśli Papież patrzy
na to z Domu Ojca - to musi zatykać nos z powodu obłudy do Nieba śmierdzącej.
Na to wpływ już nie mamy - to byłby kolejny z cudów Jana Pawła II, gdyby
naszym idiotom, czyli "gwiazdom dziennikarstwa" przybyło rozumu, ale takie
cuda się niestety nie zdarzają."