Dodaj do ulubionych

Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo w...

IP: 157.25.43.* 15.05.03, 13:29
Jak mozna bylo uniewinnic to scierwo? Takie rzeczy sa mozliwe
tylko w Polsce. W USA ta dziwka zdychalaby od smiertelnego
zastrzyku i nie pomoglby jej Papiez, ONZ, Rada Europy i wszyscy
swieci razem wzieci. Smierc za smierc! Precz z poblazaniem dla
mordercow! Jesli zabiles niewinnego czlowieka zdychaj w
meczarniach bez litosci. Moze wtedy 2 razy by sie zastanowili
zanim siegneli by po noz czy kij bejsbolowy!!!
I gowno mnie obchodza jajoglowe madrale ktore sie wymadrzaja ze
kara smierci jest niehumanitarna. Niehumanitarne jest trzyamnie
mordercow przy zyciu. Zwlaszcza dla cierpiacych rodzin ofiar,
ktore szukaja sprawiedliwosci. Ciekawe jak wy byscie sie czuli
gdyby wam zamordowano dziecko, a przed smiercia wielokrotnie je
gwalcono.
Obserwuj wątek
    • Gość: UE NIE UPR - KARA ŚMIERCI DLA MORDERCÓW IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 15.05.03, 13:31
      ORWELLOWSKA DOBRANOCKA

      Raz w folwarku zwierzecym, przy okraglym stole,
      grupa równych z równiejszych zwolala zebranie
      by rozdzielic wsród wszystkich dole i niedole
      - to co kazdy ma robic i to co dostanie...

      kon, co silny, wóz dostal by ciagnac pod góre,
      krowa szaflik - by bylo do czego ja doic,
      koszem - jajka by skladac - obdarzono kure
      calej reszcie - policje - by nie mogla broic...

      Na fotelach zloconych posadzono swinie
      dajac berlo do reki i pelne koryto,
      traby dano - by trabic o swoim wyczynie,
      swinski gnój za fotelem flagami przykryto...

      By rozdzielic wyraznie i funkcje i role
      wiekszosc zwierzat zamknieto w oborze, w stodole,
      tlusta mniejszosc, w fotelach, ze wspólnego placu
      przeniesiono do Sejmu i innych palaców...

      Cóz - w oborach od dawna nikt slomy nie zmienia,
      w pozlacanych fotelach usnely sumienia,
      a dobrobyt folwarku, o którym tlum marzyl,
      maja równi. Z folwarku ciaglej wyprzedazy....

      Plyna dni i miesiace, uplywaja lata,
      sloma, wciaz nie zmieniana - to krowom zaplata,
      kurom, co juz nie gdacza, za ich jajka - plewy,
      swinie zyja w palacach - wiec sprzedaly chlewy,
      kon nie ciagnie juz wozu - bo i wóz sprzedany...
      Tylko kundle, te w mediach, spiewaja peany
      na czesc swin, ich sukcesów i zaslug ogromu...
      Krowy zuja. A myslec sie nie chce nikomu....

      Folwark wciaz sie rozpada, z dachu gonty leca,
      co niektórzy, zbudzeni, trzesa sie ze strachu,
      ziarn ostatnich w spichlerzu szukac trza ze swieca,
      gnój spod zlotych foteli dzis juz siega dachu...

      W koncu równym z równiejszych robi sie nieswojo,
      o zlocone fotele w folwarku sie boja...
      Bo choc wszyscy pokorni, karmieni pokora
      - moze zarznac nie zarzna - ale nie wybiora...
      No a jak nie wybiora - jak tu rzadzic dalej,
      jesli wiekszosc sprzedana, a reszta sie wali...

      Czesc równiejszych w pospiechu, skrycie tunel kopie
      by, po przejsciu tunelem, sprzedac Europie
      byla ziemie folwarku co dzis juz ruina...
      By ze swin z Magdalenki stac sie Euroswinia...
      Aby rzadzic ta resztka co sie w gruzy wali
      z Bonn, Brukseli, Paryza... Bezpiecznie - z oddali,
      marzac w nowych fotelach, w swych bezpiecznych amtach
      ze sprzedani, bezsilni, zapomna o kantach...

      Tak wiec Lesie i Wladki, Zbyszki i Adasie,
      majac w sercach nadzieje, a lapowki w kasie
      za to co juz zrobili i za to co zrobia,
      dzis do nowych, tych euro, stolków sie sposobia...

      Gdy ktos wskaze ten szwindel i szwindle poprzednie
      strach im dusze ogarnia i lico im blednie.
      Czasem nerwy puszczaja, napiete do granic
      - wiec zapluja, zastrasza, znów zaczna tumanic,
      by nie stracic nagrody co za Odra czeka...
      Bo gdy straca - nie bedzie juz dokad uciekac...

      * * *

      Wiem ze spac Wam wygodnie na slomie co gnije,
      nie czujecie lancucha, co uwiera szyje...
      Ze wiatr rozwial sprzed lat juz dwudziestu nadzieje
      i ze Was nie obchodzi ze rzadza zlodzieje...

      Ja tak tylko niesmialo... Wiem ze nic nie zmienie...
      - Ale chetnie bym ujrzal Wasze przebudzenie...

      Copyright Miroslaw Krupinski, Albany, Australia, luty 2003 roku.
      members.iinet.net.au/~miroslaw/Pegaz5.htm
      members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
      members.iinet.net.au/~miroslaw/archKU.htm

      freggdf
      • Gość: v Re: UPR - KARA ŚMIERCI DLA MORDERCÓW IP: *.Zabrze.Net.pl 15.05.03, 13:42
        dupa
    • Gość: Y Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: 62.233.175.* 15.05.03, 13:34
      Niestety nie tylko w Polsce takie rzeczy sie zdarzaja. Mam tu
      na mysli glosna sprawe O.J.Simpsona, ktory zabil zone, kochanka
      a nastepnie zostal uznany za niewinnego.
      • Gość: PISs na PIS LUDZIE W NASTEPNYCH WYBORACH dopisujcie dodatkow S na IP: *.echostar.pl 15.05.03, 16:29
        LUDZIE W NASTEPNYCH WYBORACH dopisujcie dodatkowe S na
        plakatach PISsu, wyrazajace Sprawiedliwosc Spoleczna!!!!!!!
        • gabrielacasey PISS na PIS do pisuaru! To nie miejsce na twe agitki. 15.05.03, 16:53
      • Gość: PISs na PIS LUDZIE W NASTEPNYCH WYBORACH dopisujcie dodatko S na IP: *.echostar.pl 15.05.03, 16:31
        LUDZIE W NASTEPNYCH WYBORACH dopisujcie dodatkowe S na
        plakatach PISsu, wyrazajace Sprawiedliwosc Spoleczna!!!!!!!
    • Gość: P-77 Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 13:40
      Nie znamy akt sprawy, więc choćby z tego względu nie wypada komentować
      trafnosci (bądź nie) wyroku.
      Ale przyczyną uniewinnnienia był brak danych uzasadniających popełnienie
      przestępstwa. Po prostu prokuratura i policja popełniły szereg błędów w
      śledztwie i niezawisły sąd nie mógł orzec inaczej.
      Ale tak to musi być, gdy opinia publiczna podsycana przez niekompetentnych
      dziennikarzy wywiera naciski. Zamiast prowadzić śledztwo porządnie prowadzi sie
      je szybko. Wytrawny adwokat bez problemu znajdzie luki w śledztwie i domniamany
      morderca wychodzi na wolność. To uboczne skutki państwa prawa.
      Lepsze to, niż USA gdzie niekompetne ławy przysięgłych skazują na śmierć
      (zniesienie tej kary to jeden z najważniejszych celów XXI wieku) często bez
      poważnych dowodów.
      • Gość: mania Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.cvx.algx.net 15.05.03, 13:56
        Znoscie, znoscie, tylko jak wam zabija kogos najblizszego (tak
        jak mnie) to wtedy bedziecie popierac system amerykanski gdzie
        nie ma przedawnien. Ja moge mordercy ojca tylko uscisnac reke,
        bo minelo 25 lat i nastapilo przedawnienie. Bol pozostal do
        dzis i nic nie jest w stanie tego zmienic. Adwokaci na calym
        swiecie potrafia wykrecic kota ogonem, za to biora ciezkie
        pieniadze.
      • gabrielacasey Milo wsrod wscieklej tluszczy uslyszec glos prawnika 15.05.03, 16:04
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        > Lepsze to, niż USA gdzie niekompetne ławy przysięgłych skazują
        na śmierć
        > (zniesienie tej kary to jeden z najważniejszych celów XXI
        wieku) często bez
        > poważnych dowodów.

        I to wlasnie zadecydowalo, ze wielce prawdopodobny morderca,
        O.Simpson, uniknal jakiejkolwiek kary: zadecydowal sklad rasowy
        rady przysieglych, przymus political correctness i -rzecz jasna -
        media.
      • Gość: Elka Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: 195.136.122.* 15.05.03, 21:33
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        > Nie znamy akt sprawy, więc choćby z tego względu nie wypada komentować
        > trafnosci (bądź nie) wyroku.

        Zgoda. Ale weź pod uwagę, że zostało zgłoszone zdanie odrębne przez sędziego
        B.Sierpińską. Dawno temu poznałam p. sędzię pracując w czasie studiów w Sądzie.
        Cieszyła się wówczas dużym i zasłużonym autorytetem.
        Choć wyrok sądu może być wzruszony tylko wyrokiem sądu wyższej instancji,
        zdanie osoby cieszącej się takim autorytetem nie może pozostać niezauważone.
        • gabrielacasey Elka, jasne, ze daje do myslenia, ale nie oznacza 16.05.03, 00:20
          prawa do ...wykonania egzekucji na b.oskarzonej. Moge przelknac fakt, ze
          tluszcza krwi zada, bo czego sie spodziewac po polskich analfabetach prawnych,
          ale cos mnie martwi w twojej wypowiedzi, wypowiedzi - jakby nie bylo -
          prawniczki: wyglada mi na to, ze i ty, ufajac autorytetowi, tez wydalas na
          Beate K. wyrok. Nie obrazaj sie, prosze, moglas miec inne intencje - ja o tym
          jak zostalas przeze mnie odebrana.
    • Gość: MaciekS Sedzia Grochowicz IP: *.mad.east.verizon.net 15.05.03, 14:30
      Bredzi bzdury i lamie wlasnie zasady demoralizujac spoleczenstwo.

      Zenujace! Nie chce sie wracac do Polski. Tacy sedziowie musza
      najpierw wymrzec... i oby jak najszybciej to sie stalo!


      Niejasnosci w obliczu swiadka zabojstwa ktoremu udalo sie przezyc
      i widzial morderce powoduja uniewinnienie. Po prostu dno prawne.

      Przepraszam ale czy Polskie prawo jest az tak marne czy prawnicy
      sa dobrze oplacanymi baranami bez etyki i morale?


      Pozdrawiam z USA
      • leoel Re: Sedzia Grochowicz 15.05.03, 14:42
        Przeczytaj uważnie tekst. Wyrażnie napisane że świadek nie potwierdził swoich
        zeznań. Sąd nie mógł się optrzeć tylko na zeznaniach policjantów.

        A poza tym:
        w polsce rola adwokata jest mniejsza niż w USA, tam jak cię nie stać na
        dobrego to nie masz szans, a w polsce masz adwokatów z urzędu (wszyscy
        adwokaci muszą brać takie sprawy), Simpson ze zgrają adwokatów i ławą
        przysięgłych po swojej stronie wygrał, u nas raczej by to nie przeszło.
      • gabrielacasey Pozdrow ode mnie USA i barrister O.Simpsona. 15.05.03, 16:12
        Nie wracaj. Zostan. Moze kiedys zetkniesz sie
        ze "sprawiedliwiscia" amerykanskiego jury. I z bezsilnoscia
        sedziego wobec glupoty tych sedziow wprost ulicy, ich uprzedzen,
        sterotypow, braku wiedzy, podatnosci na manipulacje medialna
        etc. etc. Odpowiadajac przed tym "sadem" chocby li tylko za
        naruszenie przepisow emigracyjnych US, bo kary glownej to ja
        nikomu nie zycze.
    • Gość: Śmierć Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 14:31
      Śmierć w męczarniach lub wieloletnie ciężkie roboty i na koniec
      ścięcie - oto co powinno spotkać tę zepsutą dziwkę!!!
      • Gość: ,nmb, slomka, nadmuchac slomka! IP: *.acn.waw.pl 15.05.03, 16:05
        Zepsutą dziwkę nalezy naprawic.
      • gabrielacasey Mozesz wiedziec, ze zabila,TYLKO jesli byles swiadkiem 15.05.03, 16:26
        A wiec, typie tchorzliwy i aspoleczny, DLACZEGO nie zglosiles
        sie do policji i na zadnym z procesu nie dales swiadectwa
        prawdzie w imie sprawiedliwosci?
        • wielki_czarownik Przecież był świadek! /nt 15.05.03, 17:57
          • gabrielacasey Czy byles kiedys ofiara jekiegokolwiek napadu? 15.05.03, 19:30
            Na ile byles w stanie opisac sprawce? Wez pod uwage, ze Jazwinska byla powaznie
            ranna.
            • wielki_czarownik Byłem 15.05.03, 19:41
              Byłem prawie ofiarą, bo się wybroniłem. Niestety policja nie złapała gościa,
              mimo iż miał ślad po kiju (którym go potraktowałem) na swojej wszawej facjacie.
              Opisałem go im na tyle dokładnie na ile można opisać gościa którego się widzi
              na nieoświetlonej uliczce około 1 w nocy.
              • wielki_czarownik I co? Zatkało cię pani Gabrielo! 16.05.03, 13:23
    • Gość: tomcat SKANDALICZNA DECYZJA SĘDZIÓW IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 15.05.03, 14:37
      W tym kraju nie chce się już żyć z takimi sedziami. Gdzie zwiać?
      • gabrielacasey GDZIE? Do Czerwonych Khmerow juz nie mozesz, 15.05.03, 16:27
        niestety!!!
        • Gość: tomcat Do Anny Jaźwińskiej strzelały krasnoludki? IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 15.05.03, 17:56
          Sama się postrzeliła kilkakrotnie? Była ciężko ranna i twierdzi
          że widziała sprawcę. W każdym cywilizowanym kraju by ją skazano.
          Trzeba zobaczyć bużki oskarzonej i kompanów a wtedy twierdzenie
          o alibi morderczyni jest śmieszne. Polacy oszukują od małego np.
          w szkole ściągając, jaki problem złozyć fałszywe zeznania.
          Marnie uczą na socjologii logiki.
          • gabrielacasey O poziom mej logiki spytaj prof.J.Jadackiego z UW 15.05.03, 19:29
            O zbrodni Beaty maja swidczyc buzki jej kumpli i fakt ze polskie dzieci w
            szkole sciagaja? Rozpisac ci to na relacje logiczne? Sam sie z siebie
            usmiejesz. Rwoja "logika" jest pospieszne znalezienie winnego, bo wina musi byc
            ukarana. Ktos ma wisiec, obojetne, kowal czy Cygan. Lud krwi zada, bo sam sie
            boi. Oto i twoja "logika" - brak poczucia bezpieczenstwa i fizycznego, i
            socjalnego. I zlozonosc swiata cie przerasta. Wolisz prosto, by nie rzec
            prostacko.
            • Gość: tomcat Re: O poziom mej logiki spytaj prof.J.Jadackiego IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 15.05.03, 20:12
              A co z kilkakrotnym postrzałem, sama zabiła męża i następnie się
              postrzeliła czy też wynajęła kogoś aby zabił męża a potem ją
              kilkakrotnie ciężko postrzelił? Na to proszę o odpowiedź.
              • gabrielacasey Nie ma dowodow, ze Beata strzelala do Jazwinskich. 15.05.03, 21:27
                Ktos do Jazwinskiej strzelal.ZAPEWNE ktos strzelal - nie znam danych
                balistycznych etc.etc. Nie wiem, co z bronia. Niemniej cos sie tu od samego
                poczatku nie zgadza - bylam w Polsce w czasie tego zabojstwa i pomietam do
                dzisiaj, bo BYLO DZIWNE. Podaje nizej to o pieniazkach w szkatulce. Jazwinska
                twierdzila, ze Beata, po strzelaninie, wyciagnela szmal z pudelka. Odciski
                palcow sie znalazly jako oczywiste - Beata pracowala przeciez jako
                ekspedientka, po zwolnieniu pracownika nikt normalny rzeczy tego typu nie myje,
                dziwne by bylo, gdyby sladow nie bylo. Zabraklo zas tego, co byc powinno, gdyby
                Anna mowila prawde - sladow zapachowych Beaty w szkatulce, skoro wyjela z niej
                pieniadze. Do Jazwinskiej ktos strzelal, ale brak dowodu, ze Beata. A po jednym
                jedynym obciazajacym zeznaniu, Jazwinskiej, nikogo skazac nie mozna (dziwie sie
                nawet postawieniu w stan oskarzenia). Bo widzisz, jutro jakas poznanska
                kumoszka moze powiedziec, ze to ty zabiles te kobiete z Poznania, zglosic sie
                jako jedyny swiadek i wystapic przed sadem.I co? Tez bedziesz mowil o karze
                smierci przy jednym jedynym swiadku? Sasiadka tej nieszczesnej nauczycielki z
                Poznania nie ma powodow, by cie czymkolwiek obciazac. A Jazwinska MIALA POWOD,
                by obciazac Beate.
                • Gość: Tony Re: Nie ma dowodow, ze Beata strzelala do Jazwins IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 22:22
                  "A po jednym
                  jedynym obciazajacym zeznaniu, Jazwinskiej, nikogo skazac nie
                  mozna (dziwie sie
                  nawet postawieniu w stan oskarzenia)"

                  kompletna bzdura. Zeznania poszkodowanej i naocznego świadka są
                  jak najbardziej wystarczające.
                  • Gość: tomcat Re: Kompletna bzdura IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 15.05.03, 23:06
                    Oczywiście że kompletna bzdura, w przytoczonym dowodzie Gabrieli
                    C. nie uwzględnia się faktu iż Anna Jaźwinska była kilka razy
                    postrzeloną osobą. Dowód w postaci braku zapachu
                    przy ,,biegłości'' naszych służb kryminalistycznych nie jest
                    zbyt poważny aby przeciwstawić go zeznaniom rannej osoby i
                    naocznego świadka.
                    To istna paranoja czy trzeba mordercę złapać za rękę będąć
                    rannym z kilkoma kulami w brzuchu i dostarczyć go policji aby
                    uzyskać wyrok skazujący?
                    • Gość: P-77 Re: Kompletna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 23:25
                      Gość portalu: tomcat napisał(a):

                      > Oczywiście że kompletna bzdura, w przytoczonym dowodzie Gabrieli
                      > C. nie uwzględnia się faktu iż Anna Jaźwinska była kilka razy
                      > postrzeloną osobą. Dowód w postaci braku zapachu
                      > przy ,,biegłości'' naszych służb kryminalistycznych nie jest
                      > zbyt poważny aby przeciwstawić go zeznaniom rannej osoby i
                      > naocznego świadka.
                      Tyle, że "ranna osoba" i "naoczny świadek" to w tym wypadku jedna i ta sama
                      osoba. Poza tym Policja sama jest sobie winna, gdyby sporządzili protokół z
                      pierwszego przesłuchania Jaźwińskiej można by odczytać jej zeznania. A tak to
                      co powiedziała w szpitalu z prawnego punktu widzenia jest bezwartościowe. Zaś
                      zeznania zaprotokołowane zawierają sprzeczności.
                      > To istna paranoja czy trzeba mordercę złapać za rękę będąć
                      > rannym z kilkoma kulami w brzuchu i dostarczyć go policji aby
                      > uzyskać wyrok skazujący?
                      Wybacz, ale gdyby Beata K. została na podstawie zeznań jednego świadka, w
                      dodatku osoby zainteresowanej skazana na dożywocie, to pojawiłby sie
                      niebezpieczny precedens - każdy móglby np. donieść na sąsiada i żądać wyroku
                      skazującego na podstawie tylko swoich zeznań.
                      • Gość: tomcat Dlaczego osoby zainteresowanej? IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 15.05.03, 23:38

                        Jaki miała Anna Jaźwińska interes w oskarzaniu Beaty K.?
                        Czy pomówienia o romansie są dowodem, czyli z zemsty?
                      • gabrielacasey Ja o tym donosie sasiada od paru godzin - nie 16.05.03, 00:31
                        dociera i nie dotrze. Nie dotrze tez fakt, ze osoba ranna i to ciezko, moze nie
                        wiedziec co widzi i co mowi: zla kondycja fizyczna i psychiczna zmniejsza
                        wiarygodnosc zeznan, choc swiadek moze dzialac w dobrej wierze.
                    • Gość: P-77 Re: Kompletna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 23:35
                      A moze by tak oskarżyć o coś kolegę Wielkiego Czarownika np. o zabójstwo
                      JAroszewiczów. PEwnie nie pamięta co robił 2 września 1992 więc nie będzie mógl
                      udowodnić swojej niewinności. A skoro tak to pewnie jest winny.
                      Do tego prowadzi argumentacja ludzi, którzy najprawdopodobniej czerpia soje
                      mądrości z takich autorytetow prawniczych jak Robespierre i Wyszyński.
                      Anna JAźwińska wiele przeszła, ale stwarza wrażenie osoby chorej z nienawiści.
                      To oczywiście nie jej wina, ale gdy widzę, jak mówi, że będzie dochodzić
                      sprawiedliwości "poza granicami kraju" jeśli uniewinnienei się uprawomocni
                      (niby jak?) mam wrażenie, że potrzebuje psychoterapii. I to a nie kara dla
                      rzekomej zabójczyni jej męża może jej pomóc.
                      • Gość: tomcat Wybacz, ale to Ty sprawiasz wrażenie chorego. IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 15.05.03, 23:42
                        Chorego na brak wyobrażni.
                        Jeżeli kochała swego męża i został zamordowany przez Beatę K. to
                        ja się jej nie dziwię ,dziwiłbym się gdyby zachowywała się
                        inaczej.
                        Może jesteś zimnym człowiekiem i zbytnim egocentrykiem?
                        • Gość: P-77 Re: Wybacz, ale to Ty sprawiasz wrażenie chorego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 23:49
                          Gość portalu: tomcat napisał(a):

                          > Chorego na brak wyobrażni.
                          > Jeżeli kochała swego męża i został zamordowany przez Beatę K. to
                          > ja się jej nie dziwię ,dziwiłbym się gdyby zachowywała się
                          > inaczej.
                          > Może jesteś zimnym człowiekiem i zbytnim egocentrykiem?
                          Po pierwsze nie wiesz czy to Beata K. zabiła jej męża.
                          A po drugie nienawiść nie jest stanem normalnym.
                          Niby jesteśmy spoleczeństwem chrześcijańskim, słuchamy papieża i wyprawiamy mu
                          jubileusz 25-lecia pontyfikatu pół roku wcześniej, ale wyżej cenimy zemstę niż
                          przebaczenie.
                          • Gość: tomcat Przeczytaj uważnie co ja piszę, proszę IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 16.05.03, 00:02
                            Ja piszę o sytuacji gdy zakładamy iż Anna Jaźwinska została
                            postrzelona przez Beatę K. i opisuję jej reakcję.
                            • gabrielacasey Nie krec - troche odwagi cywilnej:ty juz nie tylko 16.05.03, 00:34
                              Beate K. skazales, ale i dokonales na niej egzekucji. Kara glowna na
                              podstawie "gdybania" i "zakladania"?
                          • Gość: tomcat Politura chrześcijaństwa w Polsce IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 16.05.03, 00:07
                            Ja odnoszę wrażenie że w istocie to cienka politura
                            chrześcijaństwa ( i kultury) dominuje w naszym społeczeństwie ,
                            niestety. Dowodzą tego badania i zachowania ludzkie.

                            Pozdrawiam i kończę (lulusiu).
                          • Gość: Artex Re: Wybacz, ale to Ty sprawiasz wrażenie chorego. IP: 157.25.43.* 16.05.03, 08:45
                            > Po pierwsze nie wiesz czy to Beata K. zabiła jej męża.
                            > A po drugie nienawiść nie jest stanem normalnym.
                            > Niby jesteśmy spoleczeństwem chrześcijańskim, słuchamy papieża i wyprawiamy
                            mu
                            > jubileusz 25-lecia pontyfikatu pół roku wcześniej, ale wyżej cenimy zemstę
                            niż
                            > przebaczenie.

                            ty pierdolony debilu, jak smiesz sie wypowiadac na temat Anny Jazwinskiej i
                            wyglaszac swoje, pozal sie Boze, teoryjki na temat
                            przebaczenia???????????????????
                            nie zamordowali ci dzieciaka smieciu i madralujesz sie na temat przebaczania
                            zwyrodnialcom. Ja kogos kto by mi zamordowal bliska osobe chcial bym sam
                            mordowac i posiekac na drobne kawaleczki - smierc dla takiego bydlaka powinna
                            byc wolna i bolesna. Najlepiej ich zabijac w taki sam sposob w jaki oni
                            mordowali. Np nozem albo pobic na smierc kijem bejsbolowym. Wtedy jeden z
                            drugim by sie zastanowili zanim by popelnili zbrodnie.
                            • Gość: P-77 Re: Wybacz, ale to Ty sprawiasz wrażenie chorego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.03, 13:56
                              Gość portalu: Artex napisał(a):

                              > > Po pierwsze nie wiesz czy to Beata K. zabiła jej męża.
                              > > A po drugie nienawiść nie jest stanem normalnym.
                              > > Niby jesteśmy spoleczeństwem chrześcijańskim, słuchamy papieża i wyprawiam
                              > y
                              > mu
                              > > jubileusz 25-lecia pontyfikatu pół roku wcześniej, ale wyżej cenimy zemstę
                              >
                              > niż
                              > > przebaczenie.
                              >
                              > ty pierdolony debilu, jak smiesz sie wypowiadac na temat Anny Jazwinskiej i
                              > wyglaszac swoje, pozal sie Boze, teoryjki na temat
                              > przebaczenia???????????????????
                              > nie zamordowali ci dzieciaka smieciu i madralujesz sie na temat przebaczania
                              > zwyrodnialcom. Ja kogos kto by mi zamordowal bliska osobe chcial bym sam
                              > mordowac i posiekac na drobne kawaleczki - smierc dla takiego bydlaka powinna
                              > byc wolna i bolesna. Najlepiej ich zabijac w taki sam sposob w jaki oni
                              > mordowali. Np nozem albo pobic na smierc kijem bejsbolowym. Wtedy jeden z
                              > drugim by sie zastanowili zanim by popelnili zbrodnie.
                              Powtarzam raz jeszcze - z nienawiści należy leczyć albowiem obraca sie ona
                              przeciwko nam samym.
                              Mogę rozumieć bliskich ofiar, ale nie mogę ich usprawiedliwić.
                              Znam świadectwa tych, którzy przebaczyli (np. piopsenkarka Eleni). Nie ukrywam,
                              że odczuwam podziw dla takiej reakcji.
                              Natomiast Twój ordynarny atak sugeruje, iż też powinieneś pomyśleć o poszukaniu
                              psychoterapeuty.
                  • gabrielacasey A ty od KIEDY jestes SEDZIA? 16.05.03, 00:26
                    Tu jedyny swiadek i ofiara sa ta sama osoba, ktora ponadto miala uprzedzenia do
                    oskarzonej (wywalila ja z pracy- tu sa i swiadkowie, i dowody). Dowody
                    materialne tego nie potwierdzaja. Swiadek-ofiara sklada zeznania malo spojne.
                    Gorzej: jej zeznan szpitalnych uznac nie mozna z przyczyn formalnych, choc to
                    akurat nie jej wina. Nie skazuje sie ludzi na podstawie: jedna pani o drugiej
                    pani.
    • Gość: P-77 Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 14:46
      Czlowiek w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego (a w takim stanie
      niewątpliwie znjadowała się żona pokrzywdzonego) często ma ograniczoną zdolność
      postrzegania i zapamiętywania faktów. Potem łatwo można się pomylić. Zwłaszcza
      jeśli przed konfrontacją prokurator informuje nas, że istnieja inne dowody
      świadczące o winie. Wtedy myślimy, że skoro to musi być ta osoba skoro ją
      właśnie aresztowali.
      Jeżeli istniej cień wątpliwości czy Beata K. jest sprawczynią zabójstwa nie
      można orzec inaczej. Niestety, ale i tak lepiej jeśli jesden sprawca wymknie
      się odpowiedzialności niz jeżeli niewinny człowiek trafi za kratki.
      Poza tym póki nie ma prawomocnego wyroku skazującego Beatę K. należy uważać za
      osobę niewinną. Więc nazywanie jej "dziwką" jest moim zdaneim nie na miejscu.
      Rozumiem że trodnoi się z tym pogodzić tym, którzy stracili swoich bliskich w
      okrutnych mordach. Ale czy kara śmierci przywróci życie ich bliskim? A odwet?
      To czyniłoby nas równymi mordercom na których chcemy się zemścić.
      Abstrahując od tej sprawy dożywotnie pozbawienei wolności (czyuli człkowita
      izolacja od społeczeństwa) to wystarczająco surowa kara. Oczywiście laicy
      poweidzą, że co z tego skoro taki sprawca "wyjdzie po 25 latach". Bzdura - może
      się co najwyżej ubuegać o warunkowe przedterminowe zwolnienie a o tym czy je
      otrzyma zdecyduje sąd. Zaś decydującym kryterium nie jest dobre sprawowanie w
      czasie odbywania kary, ale także samo przestępstwo.
      • gabrielacasey Tluszczy i barrister z Texasu nie przemowi do rozumu 15.05.03, 16:32
        Bo tluszcze charakteryzuje calkowity BRAK zbiorowego rozumu.
        Oni - nie wiedzac o tym - przerzucaja sie na ortodoksyjne prawo
        koraniczne vel Kodeks Hammurabiego. I wyja, jak dzicy wojownicy
        pare tysiecy lat temu: oko za oko, smierc za smierc. I jeszcze
        maja czelnosc przypisywac to prawo koraniczne Stanom
        Zjednoczonym, bo...guzik o prawie stanow USA wiedza, a i
        poznawac nie chca. Wola wierzyc, ze cala prawda tkwi w Koranie,
        a prawdziwa sprawiedliwosc u Hammurabiego.
    • Gość: sprawiedliwy Brawo Beata i sędziowie IP: 80.68.224.* 15.05.03, 14:56
      Nareszcie zatriumfowała sprawiedliwość.

      Generalnie zgadzam się z większością wyżej wypowiadajacych się.
      Winnych zabójstw nalezy karać z całkowitą bezwzględnością. Ale w
      tym przypadku nie macie racji. BEATA jest NIEWINNA!. i była
      zawsze.

      Wszystki, tryskającym jadem w stosunku do niej proponuję
      zapoznać się z faktami i aktami sprawy i nie wypowiadać się
      pochopnie, tym bardziej w taki sposób!

      Pani Anna (główny świadek, poszkodowana i żona ofiary) była
      zazdrosna o Panią Beatę i posądzała ją o romans ze swoim mężem.
      Wmówiła wiec sobie ze to Beata jest sprawczynią tej potwornej
      zbrodni. Pomijając fakt, że Beata ma ŻELAZNE alibii na czas
      zabójstwa, to pani Anna nie jest wiarygodnym świadkiem właśnie
      ze względu na swoje uprzedzenia w stosuku do oskarżonej.
      • Gość: P-77 Re: Brawo Beata i sędziowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 15:01
        Gość portalu: sprawiedliwy napisał(a):

        > Nareszcie zatriumfowała sprawiedliwość.
        >
        > Generalnie zgadzam się z większością wyżej wypowiadajacych się.
        > Winnych zabójstw nalezy karać z całkowitą bezwzględnością. Ale w
        > tym przypadku nie macie racji. BEATA jest NIEWINNA!. i była
        > zawsze.
        >
        > Wszystki, tryskającym jadem w stosunku do niej proponuję
        > zapoznać się z faktami i aktami sprawy i nie wypowiadać się
        > pochopnie, tym bardziej w taki sposób!
        >
        > Pani Anna (główny świadek, poszkodowana i żona ofiary) była
        > zazdrosna o Panią Beatę i posądzała ją o romans ze swoim mężem.
        > Wmówiła wiec sobie ze to Beata jest sprawczynią tej potwornej
        > zbrodni. Pomijając fakt, że Beata ma ŻELAZNE alibii na czas
        > zabójstwa, to pani Anna nie jest wiarygodnym świadkiem właśnie
        > ze względu na swoje uprzedzenia w stosuku do oskarżonej.
        Beata? Czyżby jakiś znajomy?
        Mimo wszystko chciałbym zauważyć coś jeszcze - otóż powoływanie się przed sądem
        na notatkę urzędową z przesłuchania świadka jest niedopuszczalne. Dowodem może
        być tylko protokół a ten jak wynika z artykułu zawiera wiele niejasności.
        Poza tym przypominam, że w składach sądzących zawodowi sędziowie nie stanowią
        większości, w I instancji. Skoro to sędzia złożyła zdanie odrębne co najmniej 2
        ławników musiało być za uniewnnieniem. Zaś w instancji odwolawczej gdzie
        zasiadają wyłącznie zawodowi sędziowie pierwszy wyrok został uchylony. Czyli
        wygląda na to, że wasze ataki na środowisko prawnicze nie mają większego sensu.
        • Gość: sprawiedliwy Re: Brawo Beata i sędziowie IP: 80.68.224.* 15.05.03, 15:21
          Nie, nie jestem znajomym Beaty. Nigdy w życiu jej nie widziałem
          (tylko w telewizji) i nie znam nikogo kto by ja znał lub chociaż
          widział. Po prostu tak o niej pisze i już.

          Jak ktoś o Jerzym Dudku (nasz reprezantacyjny bramkarz)
          pisze: "brawo Jurek" to musi od razu oznaczać że go zna?

      • malgorzatas2 Re: Brawo Beata i sędziowie 15.05.03, 15:29
        zgadzam sie sledzilam te sprawe moglo byc tylko uniewinnienie
      • Gość: niewidzialny i tak o wszystkim decyduje kasa :( IP: *.speed.planet.nl 15.05.03, 15:39
        A ja nie bede sie wypowiadal, bo cala sprawe znam slabo,ale pare zdan do
        sprawiedliwego.......
        Sprawiedliwy???????ZELAZNE alibi? Ha,ha kazdy przestepca zlapany na goracym
        uczynku na zelazne alibi!!! Nawet mialby dwa gdyby to bylo mozliwe. Wiec ten
        argument odpada. POza tym wszystko zalezy od dobrego adwokata. Sczerze mowiac
        boje sie czasem zeby np. nie uderzyl we mnie autem ktos jadacy pod wplywem
        alkoholu i bez prawa jazdy (ktos wysoko postawiony w swiatku politycznym albo
        w kryminalnym) bo znajac zycie nie spotka go zadna powazna kara......a ja w
        takiej sytuacji bylbym zadowolony gdyby mnie ani mojej rodziny nikt nie
        szantazowal. I gdyby taki gosc mial najlepszego adwokata? Jak myslisz kto by
        zostal ukarany?????
        pozdr
        • Gość: sprawiedliwy Re: i tak o wszystkim decyduje kasa :( IP: 80.68.224.* 15.05.03, 16:10
          Gość portalu: niewidzialny napisał(a):

          > A ja nie bede sie wypowiadal, bo cala sprawe znam slabo,ale
          pare zdan do
          > sprawiedliwego.......

          A jednak się wypowiadasz! Po co? skoro nie znasz faktów.

          > Sprawiedliwy???????ZELAZNE alibi? Ha,ha kazdy przestepca
          zlapany na goracym
          > uczynku na zelazne alibi!!! Nawet mialby dwa gdyby to bylo
          mozliwe. Wiec ten
          > argument odpada.

          No to napisz mi jakie miała alibii i dlaczego uważasz je za
          niewiarygodne!


          > POza tym wszystko zalezy od dobrego adwokata. Sczerze mowiac
          > boje sie czasem zeby np. nie uderzyl we mnie autem ktos jadacy
          pod wplywem
          > alkoholu i bez prawa jazdy (ktos wysoko postawiony w swiatku
          politycznym albo
          > w kryminalnym) bo znajac zycie nie spotka go zadna powazna
          kara......a ja w
          > takiej sytuacji bylbym zadowolony gdyby mnie ani mojej rodziny
          nikt nie
          > szantazowal. I gdyby taki gosc mial najlepszego adwokata? Jak
          myslisz kto by
          > zostal ukarany?????
          > pozdr

          Z resztą twojej wypowiedzi się zgadzam.
          Ale Pani Beata nikogo nie zastraszała ani nie szantażowała, było
          wręcz odwotnie : to ją i jej bliskich zastraszano i lżono.

        • gabrielacasey Pani Anna (zona) jest ZNACZNIE zamozniejsza od 15.05.03, 16:35
          Beaty (kochanka). A wiec KTO mial tutaj wiecej forsy? Nie zartuj.
    • Gość: art Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.goniadz.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 15:23
      jak by twoja córka kogos zabiła, a potem tego np. zalowała to
      tez bys wysłal ja na krzeslo elektryczne?
      • Gość: Andrzej Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: 157.25.43.* 15.05.03, 15:56
        Gość portalu: art napisał(a):

        > jak by twoja córka kogos zabiła, a potem tego np. zalowała to
        > tez bys wysłal ja na krzeslo elektryczne?

        To jedyne dobre pytanie, ktore moze zadac przeciwnik kary smierci. Wszystkie
        inne typu: czy skazujac innych na smierc nie stajemy sie tacy sami jak
        mordercy, czy to jest humanitarne itd?, wyrzucam do ubikacji i spuszczam wode.
        Nie warto sie po prostu nad nimi rozwodzic sa tak idiotyczne.
        Wracajac do Twojego pytania - swoja corke staralbym sie wychowac tak, aby
        nikogo nie zabila, na porzadnego i uczciwego czlowieka. Wiadomo, ze gdyby
        popelnila zbrodnie i zostala skazana na smierc to staralbym sie ja ratowac. Nie
        byloby sie latwo pogodzic z mysla, ze zostanie zabita tak samo jaknie byloby mi
        latwo pogodzic sie z mysla ze spedzi reszte zycia w wiezieniu. W tym jednym
        przypadku nie jestem w stanie odpowiedziec szczerze twierdzaco na Twoje pytanie.
        Natomiast dla ludzi, ktorzy morduja innych z kaprysu, checi zysku, dla zabawy
        uwazam, ze nie powinno byc zadnej litosci. Kara smierci to w niektorych
        przypadkach jedyna sluszna kara. I jeszcze jedno: prawo do wypowiadania sie na
        temat kary smierci maja, moim zdaniem, tylko i wylacznie osoby ktorych spotkalo
        nieszczescie. Nie Ty czy ja. Tylko tacy, ktorym gwalcono przez wiele godzin
        dzieci a pozniej je mordowano albo torturowano a potem mordowano (rodzice Tomka
        Jaworskiego), albo inni ktorych bliscy gineli w straszny, okrutny sposob.
        Wszyscy inni nie maja sie prawa wypowiadac na ten temat bo nie wiedza jak to
        jest stracic w bezsensowny, okrutny sposob kogos bliskiego. Nie wiedza co sie
        wtedy czuje, jakie uczucia miotaja czlowiekiem.
        Co do argumenty ze kara smierci jest odwetem akara wiezienia tylko sprawiedliwa
        odplata. To ten argument jest rowniez kretynski. Kara wiezienie jest tez
        odwetem!!! Tylko, ze jak dla mnie zbyt lagodnym!!!
        Pamietajcie o jeszcze jednym: wsciekle zwierzeta sie usypia! Tak samo powinno
        byc z niektorymi ludzmi, ktorzy sa po stokroc gorsi niz zwierzeta. Zeby nie
        zagrazali innym i nie powodowali cierpein wsrod inncyh ludzi. Skoro ktos
        zostanie skazany na dozywocie i to jest najwyzsza kara jaka go moze spotkac to
        moze zabijac w nieskonczonosc bo przeciez nie poniesie zadnych dodatkowych
        konsekwencji. Czy to jest Twoim zdaniem w porzadku?
        • Gość: Beata K. Andrzejku wyluzuj IP: *.acn.waw.pl 15.05.03, 16:09
          Andrzejku wyluzuj - jeszcze sie spuscisz z nadmiaru emocji.
        • Gość: P-77 Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 18:39
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Gość portalu: art napisał(a):
          >
          > > jak by twoja córka kogos zabiła, a potem tego np. zalowała to
          > > tez bys wysłal ja na krzeslo elektryczne?
          >
          > To jedyne dobre pytanie, ktore moze zadac przeciwnik kary smierci. Wszystkie
          > inne typu: czy skazujac innych na smierc nie stajemy sie tacy sami jak
          > mordercy, czy to jest humanitarne itd?, wyrzucam do ubikacji i spuszczam
          wode.
          > Nie warto sie po prostu nad nimi rozwodzic sa tak idiotyczne.
          A gdyby ciebie oskarżono o morderstwo, którego nie popełnileś i na podstawie
          poszlak skazano na karę smieric też byłbyś jej entuzjastą?
          > Wracajac do Twojego pytania - swoja corke staralbym sie wychowac tak, aby
          > nikogo nie zabila, na porzadnego i uczciwego czlowieka. Wiadomo, ze gdyby
          > popelnila zbrodnie i zostala skazana na smierc to staralbym sie ja ratowac.
          Nie
          >
          > byloby sie latwo pogodzic z mysla, ze zostanie zabita tak samo jaknie byloby
          mi
          >
          > latwo pogodzic sie z mysla ze spedzi reszte zycia w wiezieniu. W tym jednym
          > przypadku nie jestem w stanie odpowiedziec szczerze twierdzaco na Twoje
          pytanie
          > .
          > Natomiast dla ludzi, ktorzy morduja innych z kaprysu, checi zysku, dla zabawy
          > uwazam, ze nie powinno byc zadnej litosci. Kara smierci to w niektorych
          > przypadkach jedyna sluszna kara. I jeszcze jedno: prawo do wypowiadania sie
          na
          > temat kary smierci maja, moim zdaniem, tylko i wylacznie osoby ktorych
          spotkalo
          >
          > nieszczescie. Nie Ty czy ja. Tylko tacy, ktorym gwalcono przez wiele godzin
          > dzieci a pozniej je mordowano albo torturowano a potem mordowano (rodzice
          Tomka
          >
          > Jaworskiego), albo inni ktorych bliscy gineli w straszny, okrutny sposob.
          > Wszyscy inni nie maja sie prawa wypowiadac na ten temat bo nie wiedza jak to
          > jest stracic w bezsensowny, okrutny sposob kogos bliskiego. Nie wiedza co sie
          > wtedy czuje, jakie uczucia miotaja czlowiekiem.
          No to skoro nie masz prawa to czemu się wypwoadasz? Poza tym to, że spotkała
          cię tragedia wcale cie nie nobilituje. Bliscy ofiar też są w pewnym sensie
          ofiarami rozpacz zabiera im możliwość racjonalnego argumentu.
          Poza tym np. piosenkarka Eleni czy adwokat i scenarzysta Krzysztiof Piesiewicz
          też przeżyli śmierć bliskich osób a wybaczyli ich mordercom i są przeciwni
          karze śmierci. To chyba powinno dać ci do myślenia.
          > Co do argumenty ze kara smierci jest odwetem akara wiezienia tylko
          sprawiedliwa
          >
          > odplata. To ten argument jest rowniez kretynski. Kara wiezienie jest tez
          > odwetem!!! Tylko, ze jak dla mnie zbyt lagodnym!!!
          Spróbuj spędzić miesiąc w zakładzie karnym w siedmiosobowej celi gdzie na
          jednego więźnia przypada 0,2 metra kwadratowego.
          > Pamietajcie o jeszcze jednym: wsciekle zwierzeta sie usypia! Tak samo powinno
          > byc z niektorymi ludzmi, ktorzy sa po stokroc gorsi niz zwierzeta. Zeby nie
          > zagrazali innym i nie powodowali cierpein wsrod inncyh ludzi. Skoro ktos
          > zostanie skazany na dozywocie i to jest najwyzsza kara jaka go moze spotkac
          to
          > moze zabijac w nieskonczonosc bo przeciez nie poniesie zadnych dodatkowych
          > konsekwencji. Czy to jest Twoim zdaniem w porzadku?
          Żadna kara nie jest doskonała. Swego czasu proponowano aby znieść 25 lat
          pozbawienia wolności i dożywocie a zamiast tego wprowadzić karę pozbawienia
          wolnosci od 20 do 30 lat. Wtedy po drugim zabójstwie byłoby w sumie np. 60 lat
          odsiadki. No, ale dopiero podniósłby sie krzyk.
          Poza tym drogi Andrzeju ten wątek jest o Beacie K. Ty nie znasz sprawy a już ją
          uznałeś za winną. Gdyby ktoś taki jak ty byłby ławnikiem bałbym się
          konskekwencji.
        • Gość: alibaba Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.acn.pl / 10.67.2.* 15.05.03, 19:25
          sam jesteś wściekłe zwierzę
    • Gość: qaws_edrf Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.discipline.pl 15.05.03, 16:20
      Pamietam ta sprawe calkiem dobrze, to sie wydarzylo ladnych
      pare lat temu. To co napisze nie bedzie popularne ale chce
      wyrazic pewna mysl, ktora w zwiazku z ta sprawa tkwi mi caly
      czas w glowie. Dlatego tak pamietam to wydarzenie. Niestety
      wiekszosc komentujacych na formum chyba nie zna blizej sprawy i
      pozwala sobie na kategoryczny i wulgarny komentarz. Nie stoje
      po zadnej ze stron tej sprawy.<br>
      Sledzac ta sprawe kiedys w mediach mialem nieodparte wrazenie,
      ze to co przedstawia Jazwinska jest projekcja jej potrzeby
      znalezienia winnego chociaz sama czesto potwierdzala, ze
      pamieta b. malo. Podobno jej maz mial jakies interesy, ktore
      doprowadzily do konfliktu i to jakis mezczyzna strzelal wtedy
      rano w sklepie a nie kobieta. Mysle, ze Jazwinska ukrywa
      prawdziwego sprawce z jakiegos powodu lub tez rzeczywiscie nie
      pamieta i jej mozg znalazl ofiare zastepcza. Psycholodzy sadowi
      i nie tylko wiedza dokladnie o co chodzi z projekcja wydarzen
      po szoku.<br>
      Beatę K. w czasie calego procesu obserwowalem uwaznie i im
      dluzej na nia patrzylem widzialem, ze nie jest mozliwe by mogla
      to zrobic ona. Sady potwierdzily wszystko to co sam
      wydedukowalem z samego zainteresowania sprawą. Beata K. byla
      wtedy w wiekszy szoku niz sama ofiara, poddala sie swojemu
      przerazeniu i do dzis pamietam twarz Jazwinskiej, wykrzywionej
      w potwornym wscieklym grymasie i wrzeszczaca na korytarzu sadu
      w strone Beaty K.. Gdybym nie wiedzial, kto jest oskarzony to
      stawialbym raczej na Jazwinska poniewaz jej sposob zachowania
      byl wstrzasajaco negatywny w stosunku do otoczenia. I nie
      wynikalo to z tego co przezyla a raczej z tego, ze na sile
      musiala znalezc winnego a trafila sie Beata K.<br>
      Ta cala sprawa smierdziala od poczatku, wiekszosc zarzutow
      postawionych Beacie K. byla nieprawdziwa (dlatego sady maja z
      ta sprawa klopot) i wyssana z palca. Sadze, ze Jazwinska z
      jakis powodow (moze pamiec zawodna) nie chce powiedziec kto tak
      na prawde strzelal. W Beate K. jako strzelajaca - nie wierze.
      • gabrielacasey Ja pamietam jak przez mgle cos na temat dowodow. 15.05.03, 16:52
        Wg. Jazwinskiej Beata strzelala i wyjela pieniadze z kasetki. I
        cos sie dziwnego z ta kasetka dzialo: byly odciski palcow (ale
        Beata pracowala tam jako ekspedientka, nim zostala zwolniona),
        ale chyba nie bylo tzw. sladow zapachowych, ktore powinny byly
        pozostac, gdyby wkladala lape do kasetki w czasie, sugerowanym
        przez Anne (zona). I jeszcze jedno, z kobiecej psychologii:
        Beata jest ladna; Anna (pomijajac oszpecenie przez zranienie)
        raczej kobieta malo atrakcyjna. Czy wy wiecie, jak nienawidza
        ladnych kobiet, brzydkie baby? Jak im i bez odbicia meza zycie
        staraja sie uprzykrzyc i - za przeproszeniem - tym ladniejszym
        przysrac? To nie sa moje brednie: to jedna z wielu skladowych
        tzw. portretu psychologicznego - i sprawcy, i ofiary, i swiadka.
        Wyglada mi, ze mamy na tym forum jednego prawnika i chyba ze
        dwoch psychologow (ja z tego typu problemami stykam sie
        tylko "obocznie" przy socjologii), a wiec powiedzcie mi, prosze,
        czy nie mam racji, ze ladna kobieta, jak Beata, lzej znosi
        porazke zyciowa i wykazuje daleko mniejsza sklonnosc do zemsty,
        niz kobieta starsza i znacznie brzydsza? Tak juz jakos jest, ze
        te ladne latwo sie same pocieszaja lub bywaja pocieszane.
        Jazwinska (a to pamietam) usilowala na sile przylatac Beacie
        motyw rabunkowy, bo ta cala reszta z Beaty zemsta za wylanie z
        pracy (sic!) zapewne nie trzymala sie kupy nawet dla prokuratury.
        • Gość: bella Re: Ja pamietam jak przez mgle cos na temat dowod IP: *.207-200-80.adsl.skynet.be 15.05.03, 17:10
          Wnioski wyjelas mi z ust, sprawy nie znam ale gdy zawital watek
          zazdrosnej zony nie moglam sie oprzec wrazeniu ze to zaszla
          zemsta- kto wie co wyknula bogata, oszpecona , starszawa
          zdradzana zona?
          • gabrielacasey Obie byly mlode, ale zona jednak starsza. 15.05.03, 19:31
        • Gość: tomcat Gabrielo C. to wyjaśnia nasze różne widzenie świata IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 15.05.03, 22:13
          Dla mnie Beata K. ma bużkę tłumoka może i ładnego ale dla robola.
          A Anna Jażwińska twarz dosyć ładnej, kulturalnej, inteligentnej
          kobiety na której niestety widać tragiczne przejścia. Trzy lata
          temu?( wczasie poprzedniego procesu) wyglądała lepiej ale
          cierpienie wycisnęło swoje piętno.
          • gabrielacasey Nie jestem lesbijka i nie powiem ci, kto dla kogo. 16.05.03, 00:38
            Oceniam obie panie wg. "modelkowych standardow" - moze plytkie to, ale jak
            hetoroseksualna kobieta moze dopatrzec sie babskiego sex-apealu?
      • Gość: Kasia Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.mofnet.gov.pl 16.05.03, 08:24
        Jest niewinna.
        • Gość: Konopczyna Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.mofnet.gov.pl 16.05.03, 08:38
          Uważam, że w przypadku braku jakichkolwiek dowodów nie mógł
          zapaść wyrok sakuzjący. Samo zeznanie poszkodowanej (różne
          wersje Pani Anny) nie jest wiarygodne. Twierdzę, że prawdziwy
          morderca Pana Daniela to jakiś koleś z gangu, do którego
          należał. Czy możliwe jest, aby Pani Beata - wątłej budowy
          kobieta przyszła do sklepu, wyciągnęła broń, strzeliła (brak
          śladów prochu - nawet nie wiedzą jaka to broń była kilkakrotnie
          do dwóch osób, następnie ciało mężczyzny zniosła po schodach,
          podobno wcześniej go pobiła (były ponoć ślady na ciele denata)
          powycierała ślady, wyjęła pieniądze z kasetki i wróciła do domu,
          aby przy stole z narzeczonym i jego rodzicami spokojnie piła
          herbatkę?
          Zbrodnia doskonała? Tak, ale w wykonaniu zawodowca.
          A postawa Pani Anny - wydaje mi śię, że kobieta jest mocno
          zastraszona.
          Byłam kilkakrotnie na rozprawach w tej sprawie (jestem studentką
          kryminalistyki - ale nie zawodowcem) i zróciłam uwagę, na
          towrzystwo dwóch mężczyzn, którzy również pojawiali się na sali
          sądowej i gwarantuję, że nie byli rodziną poszkodowanej, a
          jednak z jej otoczenia.
    • gabrielacasey BREDZISZ na temat USA. Barrister z Texasu, help! 15.05.03, 16:23
      Nie wiem, czy siedzisz w Polsce na pupie, czy w USA - wybacz -
      azbest zrywasz (to a propos POZIOMU twej wypowiedzi, nie ciebie,
      jako persony), ale tobie sie tylko WYDAJE, ze w USA istnieje
      kara smierci: istnieje w kilku stanach, z tego w zaledwie paru
      jest wykonywana...po 20 latach od wyroku, a jak dobrze pojdzie
      to i pozniej. To bylo po pierwsze. Po drugie: nawet w chyba
      najostrzejszym pod tym wzgledem Texasie istnieja liczne wyjatki
      od ogolnej zasady - nie skazuje sie na kare smierci nieletnich (
      a prawna pelnoletnosc tam pozniej, nizli w Polsce), dotad nie
      karanych, niezwykle rzadko kobiety (te wyroki sa historyczne)
      itd. itp. Po trzecie: nawet zabojstwo pierwszego stopnia nie
      oznacza automatycznie kary smierci, nie w kazdym przypadku. Po
      czwarte: istnieja zabojstwa innych stopni (ach, gdzie ta
      teksanska barrister, ktora na tym forum czasem bywa?), gdy kara
      smierci nigdy nie jest orzekana.
      Reasumujac: snij sobie swoj psychopatyczny sen zloty Salomei o
      karze smierci w "Hameryce".
    • Gość: z zagranicy Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.nas55.oakland1.ca.us.da.qwest.net 15.05.03, 17:19
      Pamietam czasy kiedy sady dawaly wiare zeznaniom funkcjonariuszy
      i na tej podstawie ferowaly wyroki
      Czy chcecie powrotu tamtych czasow?
      Mie ma dowodow
      nie ma wyroku skazujacego.
      Policjanci kolejny raz dali ciala!
      To ich powinien dosiegnac wyrok,
      Za nieudolnosc,
      precz z debilami w mundurach!
      A w ameryce wcale nie jest tak wesolo
      tu zadzi $$$$$$$, bez kasy jestes skazany z gory.

      z ameryki pozdrowienia
    • Gość: Tanatos Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 17:29
      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      > Jak mozna bylo uniewinnic to scierwo? Takie rzeczy sa mozliwe
      > tylko w Polsce. W USA ta dziwka zdychalaby od smiertelnego
      > zastrzyku i nie pomoglby jej Papiez, ONZ, Rada Europy i
      wszyscy
      > swieci razem wzieci. Smierc za smierc! Precz z poblazaniem
      dla
      > mordercow! Jesli zabiles niewinnego czlowieka zdychaj w
      > meczarniach bez litosci. Moze wtedy 2 razy by sie zastanowili
      > zanim siegneli by po noz czy kij bejsbolowy!!!
      > I gowno mnie obchodza jajoglowe madrale ktore sie wymadrzaja
      ze
      > kara smierci jest niehumanitarna. Niehumanitarne jest
      trzyamnie
      > mordercow przy zyciu. Zwlaszcza dla cierpiacych rodzin ofiar,
      > ktore szukaja sprawiedliwosci. Ciekawe jak wy byscie sie
      czuli
      > gdyby wam zamordowano dziecko, a przed smiercia wielokrotnie
      je
      > gwalcono.


      Chyba, Drogi Panie, nie rozumiesz na czym prawo polega. Polega
      ono, miedzy innymi, na tak zwanej doktrynie "reasonable
      doupts" - "uzasadnione watpliwosci". Czyli, mowiac prosciej,
      zakazanie mozliwosci skazania KOGOKOLWIEK dopoki nie udowodni
      mu sie winy calkowicie i nie wyzbedzie sie wszelkich
      watpliwosci. W tej sprawie, mozna zapewne latwo uznac, ze
      oskarzona jest winna, ale mozna tez uznac, ze jest niewinna.
      Jest tylko jeden swiadek, platajacy sie w zeznaniach. Koronny
      dowo prokuratury - notka policyjna takze nie moze byc w 100%
      wiarygodna. A co za tym idzie nie mozna oskarzonej skazac. I na
      tym wlasnie polega sprawiedliwosci - chodzby i byla winna i nie
      bylo ku temu cienia watpliwosci, dopoki sie tego nie udowodni,
      nie moze byc skazana. Ciesze sie z wyroku, pomimo, ze ja takze
      uwazam oskarzona za winna.
    • wielki_czarownik Dramat!! To ma być sąd??? Hańba!! /nt 15.05.03, 17:56
      • Gość: P-77 Re: nie ma racjonalnych argumentów za karą śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 18:58
        1. Kara śmierci rzekomo odstrasza społeczeńśtwo popełniania przestępstw.
        Nieprawda. Po piierwsze dotyczy tylko przestępstw najpoważniejszych tj.
        zabójstw, rozbojów i gwałtów. Także szpiegostwa, no ale szpiegów najczęściej
        się wymienia.
        Otóż tym co odstręcza mnie od zabijania ludzi nie jest art. 148 k.k. tylko moje
        sumienie.
        2. Kara śmierci zniechęca potencjalnych morderców.
        Bzdura. Mordercy dzielą się na kilka grup
        -po pierwsze psychopaci i zwyrodnialcy. Oni najczęściej nie myślą racjonalnie -
        zabijają bez powodu bo np. widzą w tym przyjemność. Są albo chorzy psychicznie
        i wymagaja zamknięcia w zakładzie psychiatrycznym albo zboczeni w określonym
        kierunku.
        -po drugie profesjonaliści - egzekutorzy czy zabójcy na zlecenie dziłający w
        ramach grup przestępczych. Są "zawodowcami" a więc z reguły zacierają ślady a
        mozliwość wpadki traktują jako ryzyko zawodowe. Poza tym dla ogółu są niegroźni
        zaijają tylko tych na któych maja "Zlecenie" (z reguły członkow konkurencyjnych
        gangów)
        -po trzecie mordercy, ktorych nazwałbym "jednorazowymi" z premedytacją
        zabijający konkretne osoby dla określonego celu (np. czlonka rodziny dla spadku
        czy współmałżonka z zemsty). Oni zwykle zakładają, że nie zostaną zlapani a
        wiec nie przejmują sie czymś takim jak kara. Od 1995 roku (kiedy wprowadzono
        moratorium na wykonywanie kary śmierci) liczba zabójstw na tle osobistym wcale
        nie wzrosła, co obala i ten argument
        -wreszcie zabójcy w afekcie, którzy z reguły nie zastanawiają się nad
        konsekwencjami swego czynu bo zwyczajnie nie mają czasu myśleć. Tyle że w ich
        przypadku z reguły kary śmierci się nie orzeka bo albo nie jest przewidziana
        prawem (jak w polskim kk z 1969 roku) albo silne wzburzenie traktowane jest
        jako okoliczność łagodząca.
        3. Kara śmierci jest nieodwracalna w skutkach. To akurat prawda, ale
        obosieczna - sam skazany nie poniosi przecież konsekwencji swego czynu. Może w
        USA, gdzie na wykonanie wyroku czeka sie 20 lat co też jest patologią, ale np.
        Carla Tucker w ten sposób się zresocjalizowała. Jeżeli jednak wyrok wykonywany
        jest od razu skazany naawet nie ma czasu by cierpieć.
        Cierpi natomaist często jego rodzina - nierzadko małe dzieci, strzejący sie i
        schorowani rodzice. W PRL wyroki śmierci były połączone z konfiskatą calego
        mienia, ktora uderzała już wyłącznie w rodzinę skazańca.
        Co innego przy dożywtnim pozbawieniem wolności (z zakłady dla "dozywtników to
        bynajmnej nie snatoria) gdzie skazany odczuwa skutki swego czynu do końća
        życia. Pragnę zaznaczyć, że kara dożywocia istnieje dopiero od `998 roku w
        polskim prawei a wiec żaden skazany nie mógl zostać warunkwo zwolniony.
        4. Wreszccie argument najgłupszy, że w ten sposób państwo oszczędzi na
        utrzymaniu skazańca. No sorry, ale to argument bez sensu - stosować karę
        śmierci dla ratowania pańśtwowego budżetu to jak leczyć łupież chemoterapią.
        W Polsce bowiem więzeinia są przepelnione, ponieważ nie mamy racjonalnego
        systemu probacji, ale to całkiem inna historia.
        • Gość: autor nie ma racjonalnych argumentów za karą śmierc IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 19:38
          a sędziowie w polsce jacy są kazdy widzi
          a nie daj boze aby sie z ich mniemaniem spotkac osobiscie
          niestety nawolywanie do karania okrutnego jest woda na mlyn kazdego despoty
          co do sedziów przysieglych czy lawnikow to kwestia ich wyboru przy ustanawianiu ławy jesli zapewniony jest przypadkowy dobor z obywateli i mozliwosc korekcji w wyniku wniosku o wylaczenie mogą bez problemu orzekac o winie
          kazdy zawodowy sedzia odznacza sie chcac czy nie chcac zawodowa znieczulica i traktuje sprawy jak chlop rznacy barany
          jesli w tej sprawie pomylil sie sedzia to skutki takiej pomyłki sa wielokrotnie mniejsze niz konsekwencje skazania osoby niewinnej
          niestety w wiekszosci przypadkow mamy do czynienie raczej z niekompetentna sprzedajna milicjo-policja oraz ze stanu wojennego sedziami rownie skorumpowanymi jak adwokaci a sekunduja
          im stare sbeckie uklady wladzy
          miller janik oraz nowa prawicowa bezpieka z otoczenia kaczynskiego czy skorumpowanego PO
          tak ze przy odpowiedniej manipulacji spoleczenstwem
          bereza tuz tuz a procesy "czarownic z salem" zawsze mozliwe
          kodeksy tak chce sie uproscic ze juz nic nie bedzie musialo byc protokolowane zyc nie umierac dla bolszewickich kanciarzy w togach
        • wielki_czarownik Bzdury!! 15.05.03, 19:49
          Gość portalu: P-77 napisał(a):

          > 1. Kara śmierci rzekomo odstrasza społeczeńśtwo popełniania przestępstw.
          > Nieprawda. Po piierwsze dotyczy tylko przestępstw najpoważniejszych tj.
          > zabójstw, rozbojów i gwałtów. Także szpiegostwa, no ale szpiegów najczęściej
          > się wymienia.
          > Otóż tym co odstręcza mnie od zabijania ludzi nie jest art. 148 k.k. tylko
          moje
          >
          > sumienie.

          A zabójca z Kredyt Banku powiedział, że gdyby była kara śmierci to on by nie
          zabił. Wielu ludzi nie odważyłoby się zabić kogoś, gdyby widzieli jak
          publicznie wieszają bandytę.

          > 2. Kara śmierci zniechęca potencjalnych morderców.
          > Bzdura. Mordercy dzielą się na kilka grup
          > -po pierwsze psychopaci i zwyrodnialcy. Oni najczęściej nie myślą
          racjonalnie -
          >
          > zabijają bez powodu bo np. widzą w tym przyjemność. Są albo chorzy
          psychicznie
          > i wymagaja zamknięcia w zakładzie psychiatrycznym albo zboczeni w określonym
          > kierunku.
          > -po drugie profesjonaliści - egzekutorzy czy zabójcy na zlecenie dziłający w
          > ramach grup przestępczych. Są "zawodowcami" a więc z reguły zacierają ślady a
          > mozliwość wpadki traktują jako ryzyko zawodowe. Poza tym dla ogółu są
          niegroźni
          >
          > zaijają tylko tych na któych maja "Zlecenie" (z reguły członkow
          konkurencyjnych
          >
          > gangów)
          > -po trzecie mordercy, ktorych nazwałbym "jednorazowymi" z premedytacją
          > zabijający konkretne osoby dla określonego celu (np. czlonka rodziny dla
          spadku
          >
          > czy współmałżonka z zemsty). Oni zwykle zakładają, że nie zostaną zlapani a
          > wiec nie przejmują sie czymś takim jak kara. Od 1995 roku (kiedy wprowadzono
          > moratorium na wykonywanie kary śmierci) liczba zabójstw na tle osobistym
          wcale
          > nie wzrosła, co obala i ten argument
          > -wreszcie zabójcy w afekcie, którzy z reguły nie zastanawiają się nad
          > konsekwencjami swego czynu bo zwyczajnie nie mają czasu myśleć. Tyle że w ich
          > przypadku z reguły kary śmierci się nie orzeka bo albo nie jest przewidziana
          > prawem (jak w polskim kk z 1969 roku) albo silne wzburzenie traktowane jest
          > jako okoliczność łagodząca.

          Bzdura! Psychopatów trzeba wieszać, bo taki zawsze może z wariatkowa uciec, a
          grobu już rady nie da. Ponadto skąd możesz wiedzieć co myśli bandyta. Na
          przykład 20 latek może pomyśleć tak: "zabiję go i okradnę, wyjdę za 15-20 lat,
          a to co ukradłem w tym czasie zaprocentuje ma lokacie w szwajcarskim banku i
          będę bogaty". Kara śmierci powoduje zanik takiego myślenia.

          > 3. Kara śmierci jest nieodwracalna w skutkach. To akurat prawda, ale
          > obosieczna - sam skazany nie poniosi przecież konsekwencji swego czynu. Może
          w
          > USA, gdzie na wykonanie wyroku czeka sie 20 lat co też jest patologią, ale
          np.
          > Carla Tucker w ten sposób się zresocjalizowała. Jeżeli jednak wyrok
          wykonywany
          > jest od razu skazany naawet nie ma czasu by cierpieć.
          > Cierpi natomaist często jego rodzina - nierzadko małe dzieci, strzejący sie i
          > schorowani rodzice. W PRL wyroki śmierci były połączone z konfiskatą calego
          > mienia, ktora uderzała już wyłącznie w rodzinę skazańca.
          > Co innego przy dożywtnim pozbawieniem wolności (z zakłady dla "dozywtników to
          > bynajmnej nie snatoria) gdzie skazany odczuwa skutki swego czynu do końća
          > życia. Pragnę zaznaczyć, że kara dożywocia istnieje dopiero od `998 roku w
          > polskim prawei a wiec żaden skazany nie mógl zostać warunkwo zwolniony.

          Bzdura! Najwięksi zwyrodnialcy powinni czekać kilka lat na egzekucję, a potem
          byż zabijani w sposób długotrwały i bolesny - tak by cierpieli nie mniej niż
          ich ofiary.

          > 4. Wreszccie argument najgłupszy, że w ten sposób państwo oszczędzi na
          > utrzymaniu skazańca. No sorry, ale to argument bez sensu - stosować karę
          > śmierci dla ratowania pańśtwowego budżetu to jak leczyć łupież chemoterapią.
          > W Polsce bowiem więzeinia są przepelnione, ponieważ nie mamy racjonalnego
          > systemu probacji, ale to całkiem inna historia.

          Argument jak najbardziej sensowny i prawdziwy. Jeżeli ma być dożywocie zamiast
          kary śmierci, to nie w takich hotelach jak dziś (TV, siłownia, biblioteka) ale
          w celach bez okien, zbyt małych by wstać z cienką warstwą wody na podłodze.
          • gabrielacasey Heil, Furher !!! Heil!!! Heil!! Heil!!! 15.05.03, 21:36
            Ad. 2.
            Ostatnim, ktory przed toba mowil o wieszaniu czy scinaniu psychopatow, byl
            psychopata Adolf Hitler (i jeszcze Pol Pot, ale pozostanmy przy Europie)

            Ad.3.
            Zdradzasz wyrazne syndromy psychopatyczne, domagajac sie torturowania
            skazancow. Nie jest to jedyny alarmujacy sygnal, bo w punkcie Ad.1 domagasz sie
            publicznych egzekucji. Nb. Hitler tez chcial wierzyc w ich odstraszajace
            dzialanie, nieprawdaz? Odniosl skutek odwrotny do zamierzanego.
            • wielki_czarownik Jesteś chorą pieniaczką. 15.05.03, 21:41
              gabrielacasey napisała:

              > Ad. 2.
              > Ostatnim, ktory przed toba mowil o wieszaniu czy scinaniu psychopatow, byl
              > psychopata Adolf Hitler (i jeszcze Pol Pot, ale pozostanmy przy Europie)

              Wcale nie ostatnim, ale jednym z najgłośniejszych. :)))))

              >
              > Ad.3.
              > Zdradzasz wyrazne syndromy psychopatyczne, domagajac sie torturowania
              > skazancow. Nie jest to jedyny alarmujacy sygnal, bo w punkcie Ad.1 domagasz
              sie
              >
              > publicznych egzekucji. Nb. Hitler tez chcial wierzyc w ich odstraszajace
              > dzialanie, nieprawdaz? Odniosl skutek odwrotny do zamierzanego.

              Publiczne egzekucje to bardzo dobry pomysł popierany przez wiele osób. Hitler
              uzyskał to co chciał. Przestępczość kryminalna w III Rzeszy była bardzo niska.

              A czy ty nie jesteś psychopatką? Zobacz ile wątków tu zakładasz. Przyczepiasz
              się do wszystkiego i chrzanisz o wszystkim. Odpuść sobie!
              • gabrielacasey Twoja wiedza psychiatryczna rowna wiedzy prawnej. 16.05.03, 00:41
                Ilosc wypowiedzi moglaby, od biedy, swiadczyc o natrectwie, obsesji czy
                uzaleznieniu od netu, ale NAPEWNO nie o psychopatii.
                • wielki_czarownik Świadczy o nerwicy natręctw albo o... 16.05.03, 13:25
                  Albo o skrajnie konfliktowej osobowości. Nie wim co lepsze.
                  • Gość: Andrzej Re: Świadczy o nerwicy natręctw albo o... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 23:26
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Albo o skrajnie konfliktowej osobowości. Nie wim co lepsze.

                    Ja natomiast wiem, że jedno i drugie jest lepsze od skrajnego nieuctwa i
                    nieprzemakalności na wiedzę, co charakteryzuje ciebie.
                    • mn7 Re: Świadczy o nerwicy natręctw albo o... 19.05.03, 12:26
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > wielki_czarownik napisał:
                      >
                      > > Albo o skrajnie konfliktowej osobowości. Nie wim co lepsze.
                      >
                      > Ja natomiast wiem, że jedno i drugie jest lepsze od skrajnego nieuctwa i
                      > nieprzemakalności na wiedzę, co charakteryzuje ciebie.

                      No właśnie!
              • gabrielacasey PS: przyczepiam sie zawsze do tego samego: 16.05.03, 00:43
                GLUPOTY. Inne poglady, jesli madre, mi nie przeszkadzaja. Sa tegoz swiadkowie -
                ci madrzy o innych pogladach z tego forum:obcy, kaczory 11, fritz, Nath i
                jeszcze paru.
              • Gość: Wacuś Jest chorą pieniaczką i durną torbą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.03, 01:29
                Na dodatek mąż jej od dawna nie ruszał.
            • Gość: Tony Po co tyle krzyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 22:37
              Głównym zadaniem systemu prawnego jest ochrona uczciwych
              obywateli przed różnego rodzaju szumowinami. Kara powinna być
              sprawiedliwa, surowa i nieunikniona. Kara śmierci po udowodnieniu
              winy spełnia takie zadanie. Eliminuje raz na zawsze ze
              społeczeństwa człowieka, który temu społeczeństwu zagraża.
              Bandyci to nie są debile lub wariaci. Oni ryzyko wpadki
              wkalkulowują w swoje działania. Gdyby wiedzieli co ich może
              czekać w razie złapania dobrze by się zastanowili zanim zabiliby
              człowieka.
              • Gość: Andrzej Re: Po co tyle krzyku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 23:25
                Gość portalu: Tony napisał(a):

                > Głównym zadaniem systemu prawnego jest ochrona uczciwych
                > obywateli przed różnego rodzaju szumowinami. Kara powinna być
                > sprawiedliwa, surowa i nieunikniona. Kara śmierci po udowodnieniu
                > winy spełnia takie zadanie.

                A więc bez udowodnienia winy - nie spełnia. O tym jest ta dyskusja. Dziękuję za
                poparcie.

          • Gość: Andrzej Re: Bzdury!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 22:51
            wielki_czarownik napisał:

            > Gość portalu: P-77 napisał(a):
            >
            > > 1. Kara śmierci rzekomo odstrasza społeczeńśtwo popełniania przestępstw.
            > > Nieprawda. Po piierwsze dotyczy tylko przestępstw najpoważniejszych tj.
            > > zabójstw, rozbojów i gwałtów. Także szpiegostwa, no ale szpiegów najczęści
            > ej
            > > się wymienia.
            > > Otóż tym co odstręcza mnie od zabijania ludzi nie jest art. 148 k.k. tylko
            >
            > moje
            > >
            > > sumienie.
            >
            > A zabójca z Kredyt Banku powiedział, że gdyby była kara śmierci to on by nie
            > zabił.

            Powiedział tez wiele innych rzeczy, ale nie zmiena to faktu, że kara śmierci
            nie odstrasza.

            Wielu ludzi nie odważyłoby się zabić kogoś, gdyby widzieli jak
            > publicznie wieszają bandytę.

            Ale ty jesteś głuuuupi.


            > > 2. Kara śmierci zniechęca potencjalnych morderców.
            > > Bzdura. Mordercy dzielą się na kilka grup
            > > -po pierwsze psychopaci i zwyrodnialcy. Oni najczęściej nie myślą
            > racjonalnie -
            > >
            > > zabijają bez powodu bo np. widzą w tym przyjemność. Są albo chorzy
            > psychicznie
            > > i wymagaja zamknięcia w zakładzie psychiatrycznym albo zboczeni w określon
            > ym
            > > kierunku.
            > > -po drugie profesjonaliści - egzekutorzy czy zabójcy na zlecenie dziłający
            > w
            > > ramach grup przestępczych. Są "zawodowcami" a więc z reguły zacierają ślad
            > y a
            > > mozliwość wpadki traktują jako ryzyko zawodowe. Poza tym dla ogółu są
            > niegroźni
            > >
            > > zaijają tylko tych na któych maja "Zlecenie" (z reguły członkow
            > konkurencyjnych
            > >
            > > gangów)
            > > -po trzecie mordercy, ktorych nazwałbym "jednorazowymi" z premedytacją
            > > zabijający konkretne osoby dla określonego celu (np. czlonka rodziny dla
            > spadku
            > >
            > > czy współmałżonka z zemsty). Oni zwykle zakładają, że nie zostaną zlapani
            > a
            > > wiec nie przejmują sie czymś takim jak kara. Od 1995 roku (kiedy wprowadzo
            > no
            > > moratorium na wykonywanie kary śmierci) liczba zabójstw na tle osobistym
            > wcale
            > > nie wzrosła, co obala i ten argument
            > > -wreszcie zabójcy w afekcie, którzy z reguły nie zastanawiają się nad
            > > konsekwencjami swego czynu bo zwyczajnie nie mają czasu myśleć. Tyle że w
            > ich
            > > przypadku z reguły kary śmierci się nie orzeka bo albo nie jest przewidzia
            > na
            > > prawem (jak w polskim kk z 1969 roku) albo silne wzburzenie traktowane jes
            > t
            > > jako okoliczność łagodząca.
            >
            > Bzdura! Psychopatów trzeba wieszać, bo taki zawsze może z wariatkowa uciec, a
            > grobu już rady nie da.

            Nie kochany. Winnych - karać - chorych - leczyć. Już niczego innego nie
            wymyślimy.


            Ponadto skąd możesz wiedzieć co myśli bandyta. Na
            > przykład 20 latek może pomyśleć tak: "zabiję go i okradnę, wyjdę za 15-20
            lat,
            > a to co ukradłem w tym czasie zaprocentuje ma lokacie w szwajcarskim banku i
            > będę bogaty". Kara śmierci powoduje zanik takiego myślenia.
            >
            Ale ty jesteś głupi. Nie ma jak z takimi bredniami dyskutować.


            > > 3. Kara śmierci jest nieodwracalna w skutkach. To akurat prawda, ale
            > > obosieczna - sam skazany nie poniosi przecież konsekwencji swego czynu. Mo
            > że
            > w
            > > USA, gdzie na wykonanie wyroku czeka sie 20 lat co też jest patologią, ale
            >
            > np.
            > > Carla Tucker w ten sposób się zresocjalizowała. Jeżeli jednak wyrok
            > wykonywany
            > > jest od razu skazany naawet nie ma czasu by cierpieć.
            > > Cierpi natomaist często jego rodzina - nierzadko małe dzieci, strzejący si
            > e i
            > > schorowani rodzice. W PRL wyroki śmierci były połączone z konfiskatą caleg
            > o
            > > mienia, ktora uderzała już wyłącznie w rodzinę skazańca.
            > > Co innego przy dożywtnim pozbawieniem wolności (z zakłady dla "dozywtników
            > to
            > > bynajmnej nie snatoria) gdzie skazany odczuwa skutki swego czynu do końća
            > > życia. Pragnę zaznaczyć, że kara dożywocia istnieje dopiero od `998 roku w
            >
            > > polskim prawei a wiec żaden skazany nie mógl zostać warunkwo zwolniony.
            >
            > Bzdura! Najwięksi zwyrodnialcy powinni czekać kilka lat na egzekucję, a potem
            > byż zabijani w sposób długotrwały i bolesny - tak by cierpieli nie mniej niż
            > ich ofiary.

            Życzę tego tobie, chamie.

            >
            > > 4. Wreszccie argument najgłupszy, że w ten sposób państwo oszczędzi na
            > > utrzymaniu skazańca. No sorry, ale to argument bez sensu - stosować karę
            > > śmierci dla ratowania pańśtwowego budżetu to jak leczyć łupież chemoterapi
            > ą.
            > > W Polsce bowiem więzeinia są przepelnione, ponieważ nie mamy racjonalnego
            > > systemu probacji, ale to całkiem inna historia.
            >
            > Argument jak najbardziej sensowny i prawdziwy. Jeżeli ma być dożywocie
            zamiast
            > kary śmierci, to nie w takich hotelach jak dziś (TV, siłownia, biblioteka)
            ale
            > w celach bez okien, zbyt małych by wstać z cienką warstwą wody na podłodze.

            Tfu.
            • wielki_czarownik O przyjaciel bandytów znowu się odezwał? 16.05.03, 23:13
              A dlaczego zamiast jakichkolwiek argumentów uciekasz się do inwektyw? Gdzie
              brak racji tam pojawia się agresja.
              • Gość: Andrzej Re: O przyjaciel bandytów znowu się odezwał? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 23:20
                wielki_czarownik napisał:

                > A dlaczego zamiast jakichkolwiek argumentów uciekasz się do inwektyw? Gdzie
                > brak racji tam pojawia się agresja.

                Argumenty podawali Ci między innymi P-77 i Gabrielacasey. Ty okazujesz się
                jednak - nie po raz pierwszy - odpowrny na jakiekolwiek, choćby oczywiste,
                argumenty. Nie mam ochoty "dyskutować" z takim ptasim móżdżkiem jak ty.
                Idź ty się chłopcze przede wszystkim naucz PODSTAW logiki i podstaw prawa
                karnego. Nausz się, że domniemanie niewinności ma rangą konstytucyjną w KAŻDYM
                kraju cywilizowanym, zwłaszcza w USA, które tak kochasz. Tam gdybyś
                kwestionował domniemanie niewinności wysłano by cię na leczenie psychiatryczne.
                I wypraszam sobie sformułowanie "przyjaciel bandytów". Nawiasem mówiąc świadczy
                ono także o tym, że z języckiem polskim zupełnie sobie nie radzisz.
                Słowo "bandyta" ma określone znaczenie i obejmuje kilka procent skazanych. Dla
                ciebie kazdy stający przed sądem to "bandyta" a każdy, kto choć trochę zna się
                na prawie karnym, to "przyjaciel bandytów".

                Andrzej

                • wielki_czarownik Re: O przyjaciel bandytów znowu się odezwał? 16.05.03, 23:26
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > wielki_czarownik napisał:
                  >> Argumenty podawali Ci między innymi P-77 i Gabrielacasey.

                  Argumenty P-77 nie przekonały mnie a postów panny Casey nie mam zamiaru czytać
                  jako iż sprawia ona wrażenie osoby "dziwnej".

                  Ty okazujesz się
                  > jednak - nie po raz pierwszy - odpowrny na jakiekolwiek, choćby oczywiste,
                  > argumenty. Nie mam ochoty "dyskutować" z takim ptasim móżdżkiem jak ty.
                  > Idź ty się chłopcze przede wszystkim naucz PODSTAW logiki i podstaw prawa
                  > karnego.

                  Z logiki mam 4 a prawo karne jeszcze przede mną :P

                  Nausz się, że domniemanie niewinności ma rangą konstytucyjną w KAŻDYM
                  > kraju cywilizowanym, zwłaszcza w USA, które tak kochasz. Tam gdybyś
                  > kwestionował domniemanie niewinności wysłano by cię na leczenie
                  psychiatryczne.

                  1. Nienawidzę USA! A jedyne co mi się w tym kraju podoba to samochody, niektóre
                  rozwiązania gospodarcze, wysokie odszkodowwania i kara śmierci. Reszta to syf.
                  2. Wiem, że zasada domniemania niewinności jest zasadą konstytucyjną, ale ja
                  mówię iż ta zasada jest według mnie zła. Nie mówię, że nieistnieje. Czytać nie
                  umiesz?

                  >
                  > I wypraszam sobie sformułowanie "przyjaciel bandytów".

                  A ja wypraszam sobie nazywanie mnie idiotą.

                  Nawiasem mówiąc świadczy
                  >
                  > ono także o tym, że z języckiem polskim zupełnie sobie nie radzisz.
                  > Słowo "bandyta" ma określone znaczenie i obejmuje kilka procent skazanych.
                  Dla
                  > ciebie kazdy stający przed sądem to "bandyta" a każdy, kto choć trochę zna
                  się
                  > na prawie karnym, to "przyjaciel bandytów".

                  Dla mnie bandyta to każdy skazany, a przyjaciel bandytów to każdy kto ich
                  broni. Bandyta łamiąc prawo powininie według mnie być równocześnie wyłączony z
                  pod jego ochrony.

                  >
                  > Andrzej
                  >

                  Wielki Czarownik
                  • Gość: Andrzej Re: O przyjaciel bandytów znowu się odezwał? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 23:32
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > wielki_czarownik napisał:
                    > >> Argumenty podawali Ci między innymi P-77 i Gabrielacasey.
                    >
                    > Argumenty P-77 nie przekonały mnie a postów panny Casey nie mam zamiaru
                    czytać
                    > jako iż sprawia ona wrażenie osoby "dziwnej".
                    >

                    Nie zauwazyłem

                    > Ty okazujesz się
                    > > jednak - nie po raz pierwszy - odpowrny na jakiekolwiek, choćby oczywiste,
                    >
                    > > argumenty. Nie mam ochoty "dyskutować" z takim ptasim móżdżkiem jak ty.
                    > > Idź ty się chłopcze przede wszystkim naucz PODSTAW logiki i podstaw prawa
                    > > karnego.
                    >
                    > Z logiki mam 4 a prawo karne jeszcze przede mną :P
                    >
                    W innym wątku przyłapano cię na kłamstwie, gdy podawałeś się za studenta prawa,
                    którym nie jesteś.

                    > Nausz się, że domniemanie niewinności ma rangą konstytucyjną w KAŻDYM
                    > > kraju cywilizowanym, zwłaszcza w USA, które tak kochasz. Tam gdybyś
                    > > kwestionował domniemanie niewinności wysłano by cię na leczenie
                    > psychiatryczne.
                    >
                    > 1. Nienawidzę USA! A jedyne co mi się w tym kraju podoba to samochody,
                    niektóre
                    >
                    > rozwiązania gospodarcze, wysokie odszkodowwania i kara śmierci. Reszta to syf.

                    A to ciekawe. W innym watku tach zachłystywałeś się USA, że nawet deklarowałeś
                    zamiar emigracji tamże. Ale to pewnie ktoś się pod cibie podszywał. Pewnie ten,
                    który wypisywał bzdury o obronie koniecznej i podawał się za studenta prawa.

                    > 2. Wiem, że zasada domniemania niewinności jest zasadą konstytucyjną, ale ja
                    > mówię iż ta zasada jest według mnie zła. Nie mówię, że nieistnieje. Czytać
                    nie
                    > umiesz?
                    >
                    > >
                    > > I wypraszam sobie sformułowanie "przyjaciel bandytów".
                    >
                    > A ja wypraszam sobie nazywanie mnie idiotą.

                    OK, jestem skłonny cie przeprosić.

                    > Nawiasem mówiąc świadczy
                    > >
                    > > ono także o tym, że z języckiem polskim zupełnie sobie nie radzisz.
                    > > Słowo "bandyta" ma określone znaczenie i obejmuje kilka procent skazanych.
                    >
                    > Dla
                    > > ciebie kazdy stający przed sądem to "bandyta" a każdy, kto choć trochę zna
                    >
                    > się
                    > > na prawie karnym, to "przyjaciel bandytów".
                    >
                    > Dla mnie bandyta to każdy skazany,

                    Znkomicie. Nie płaciący alimentów, to "bandyta"? Fałszerz czeków to
                    też "bandyta"?

                    a przyjaciel bandytów to każdy kto ich
                    > broni. Bandyta łamiąc prawo powininie według mnie być równocześnie wyłączony
                    zpod jego ochrony.

                    Jedną z fundamentalnych funkcji prawa jest jego funkcja gwarancyjna i tak być
                    musi. Trudna jest dyskusja z tym, kto tego nie pojmuje.

                    • wielki_czarownik Re: O przyjaciel bandytów znowu się odezwał? 16.05.03, 23:40
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      >> >
                      > W innym wątku przyłapano cię na kłamstwie, gdy podawałeś się za studenta
                      prawa, którym nie jesteś.

                      To było nieporozumienie, albowiem studiuję Administrację na wydziale Prawa,
                      administracji i ekonomii. Jak mam to udowodnić?

                      >
                      > A to ciekawe. W innym watku tach zachłystywałeś się USA, że nawet
                      deklarowałeś
                      > zamiar emigracji tamże. Ale to pewnie ktoś się pod cibie podszywał. Pewnie
                      ten,
                      >
                      > który wypisywał bzdury o obronie koniecznej i podawał się za studenta prawa.

                      Deklarowałem chęć emigracji do Szwajcarii.

                      > > Dla
                      > > > ciebie kazdy stający przed sądem to "bandyta" a każdy, kto choć troch
                      > ę zna
                      > >
                      > > się
                      > > > na prawie karnym, to "przyjaciel bandytów".
                      > >
                      > > Dla mnie bandyta to każdy skazany,
                      >
                      > Znkomicie. Nie płaciący alimentów, to "bandyta"? Fałszerz czeków to
                      > też "bandyta"?

                      Też. Tak samo jak ten co kradnie pietruszkę z pola.

                      >
                      > a przyjaciel bandytów to każdy kto ich
                      > > broni. Bandyta łamiąc prawo powininie według mnie być równocześnie wyłączo
                      > ny
                      > zpod jego ochrony.
                      >
                      > Jedną z fundamentalnych funkcji prawa jest jego funkcja gwarancyjna i tak być
                      > musi. Trudna jest dyskusja z tym, kto tego nie pojmuje.
                      >

                      Ja to pojmuję, ale prawo winno chronić tylko tych, którzy go przestrzegają. Coś
                      za coś.
                      • Gość: Andrzej myśl choćby trochę IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 12:20
                        wielki_czarownik napisał:

                        > > > Dla
                        > > > > ciebie kazdy stający przed sądem to "bandyta" a każdy, kto choć
                        > troch
                        > > ę zna
                        > > >
                        > > > się
                        > > > > na prawie karnym, to "przyjaciel bandytów".
                        > > >
                        > > > Dla mnie bandyta to każdy skazany,
                        > >
                        > > Znkomicie. Nie płaciący alimentów, to "bandyta"? Fałszerz czeków to
                        > > też "bandyta"?
                        >
                        > Też. Tak samo jak ten co kradnie pietruszkę z pola.

                        Wyobraźmy sobie, że jechałeś trochę za szybko, wjechałeś do rowy, spowodowałeś
                        wypadek z art. 177 $ 1 k.k. Stajesz przed sądem, zostajesz skazany. Czy
                        nazwiesz się wtedy "bandytą"????? Ja Ci etak na pewno nie nazwę, bo byłoby to
                        sprzeczne ze znaczeniem tego słowa w języku polskim.

                        Pielęgniarka przez nieostrożnośc pomyliła butelki z płynami infuzyjnymi.
                        Też jest "bandytką"???
                        Człowieku, poglądy możesz miec dowolne, ale przetrzegaj przynajmniej reguł
                        języka.


                        >
                        > Ja to pojmuję, ale prawo winno chronić tylko tych, którzy go przestrzegają.
                        Coś
                        >
                        > za coś.

                        Znakomicie. Ktoś Cię fałsywie pomówi o popełnienie jakiegokolwiek przestęptswa,
                        staniesz przed sądem i dowiesz się, ze nie chronią Cię jakiekolwiek gwarancje.
                        Do tego prokurator będzie siedział z założonymi rękoma a to ty będziesz musiał
                        udowodnić że nie jesteś wielbłądem. To są dokładnie twoje pomysły - przecież
                        zasada domniemania niewinności (a więc i ciężar dowodu na oskarzeniu) tez Ci
                        się nie podoba.

                        Andrzej
                        • wielki_czarownik Re: myśl choćby trochę 17.05.03, 14:59
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                          >
                          > Wyobraźmy sobie, że jechałeś trochę za szybko, wjechałeś do rowy,
                          spowodowałeś
                          > wypadek z art. 177 $ 1 k.k. Stajesz przed sądem, zostajesz skazany. Czy
                          > nazwiesz się wtedy "bandytą"????? Ja Ci etak na pewno nie nazwę, bo byłoby to
                          > sprzeczne ze znaczeniem tego słowa w języku polskim.
                          >
                          > Pielęgniarka przez nieostrożnośc pomyliła butelki z płynami infuzyjnymi.
                          > Też jest "bandytką"???
                          > Człowieku, poglądy możesz miec dowolne, ale przetrzegaj przynajmniej reguł
                          > języka.
                          >

                          Teraz się języka czepiasz? Dla mnie bandytą jest każdy kto łamie prawo. A
                          jeżeli ktoś popełnił przestępstwo z art 177 $1 KK to jest bandytą chociażby
                          dlatego, że odniosła w nim obrażenia inna osoba. Pielęgniarka przez
                          nieostrożność więc kogoś zabiła! Tak? Powinna pójśc siedzieć i dla mnie jest
                          bandytką!


                          > > Ja to pojmuję, ale prawo winno chronić tylko tych, którzy go przestrzegają
                          > .
                          > Coś
                          > >
                          > > za coś.
                          >
                          > Znakomicie. Ktoś Cię fałsywie pomówi o popełnienie jakiegokolwiek
                          przestęptswa,
                          >
                          > staniesz przed sądem i dowiesz się, ze nie chronią Cię jakiekolwiek
                          gwarancje.
                          > Do tego prokurator będzie siedział z założonymi rękoma a to ty będziesz
                          musiał
                          > udowodnić że nie jesteś wielbłądem. To są dokładnie twoje pomysły - przecież
                          > zasada domniemania niewinności (a więc i ciężar dowodu na oskarzeniu) tez Ci
                          > się nie podoba.

                          Słyszałeś coś o relatywiźmie (Monteskiusz)? I w tym wypadku punkt widzenia
                          zależy od punktu siedzenia. Ja jestem potencjalną ofiarą, więc mi zależy na
                          domniemaniu winy. Gdybym był po drugiej stronie myślałbym odwrotnie. Ale mimo
                          wszystko ja uważam, że niewinny zawsze udowodni swoją niewinność. Tym bardziej,
                          że w dzisiejszych czasach zasada domniemanej niewinności została wypaczona i
                          nie spełnia już swojej pierwotnej roli (czyli ochrony przed prześladowaniami)
                          ale staje się bronią w rękach bandytów.

                          >

                          Ciekawi mnie twoja nienawiść do wszystkich myślących inaczej. Nie jesteś w
                          stanie pojąć, że inni mają inne poglądy. Ja do swoich poglądów nikogo nie
                          przekonuję i nikogo pierwszy nie obrażam, czego nie można powiedzieć o tobie.
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6043914&a=6068740
                          Nazywasz mnie wiedzoodpornym, a nie jesteś w stanie pojąć, iż ja po prostu nie
                          podzielam do siebie niektórych poglądów, co z wiedzą nic wspólnego nie ma. Ale
                          dla ciebie każdy myślący inaczej jest głupcem i idiotą, a jedynie ty masz
                          monopol na wiedzę. Wyzwiskami zaś zapewne leczysz swoje kompleksy.
                          > Andrzej
                          • Gość: Andrzej Re: myśl choćby trochę IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 21:11
                            wielki_czarownik napisał:

                            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                            > >
                            > > Wyobraźmy sobie, że jechałeś trochę za szybko, wjechałeś do rowy,
                            > spowodowałeś
                            > > wypadek z art. 177 $ 1 k.k. Stajesz przed sądem, zostajesz skazany. Czy
                            > > nazwiesz się wtedy "bandytą"????? Ja Ci etak na pewno nie nazwę, bo byłoby
                            > to
                            > > sprzeczne ze znaczeniem tego słowa w języku polskim.
                            > >
                            > > Pielęgniarka przez nieostrożnośc pomyliła butelki z płynami infuzyjnymi.
                            > > Też jest "bandytką"???
                            > > Człowieku, poglądy możesz miec dowolne, ale przetrzegaj przynajmniej reguł
                            >
                            > > języka.
                            > >
                            >
                            > Teraz się języka czepiasz? Dla mnie bandytą jest każdy kto łamie prawo. A
                            > jeżeli ktoś popełnił przestępstwo z art 177 $1 KK to jest bandytą chociażby
                            > dlatego, że odniosła w nim obrażenia inna osoba. Pielęgniarka przez
                            > nieostrożność więc kogoś zabiła!

                            Dlaczego od razu "zabiła"? Niczego takiego nie twierdzę.
                            Czy ktoś, kto podpisał się imieniem i nazwiskiem żony na potwierdzeniu odbioru
                            czegoś - tam, to tez "bandyta"? Albo ktoś, kto nie płaci alimentów?


                            > > Znakomicie. Ktoś Cię fałsywie pomówi o popełnienie jakiegokolwiek
                            > przestęptswa,
                            > >
                            > > staniesz przed sądem i dowiesz się, ze nie chronią Cię jakiekolwiek
                            > gwarancje.
                            > > Do tego prokurator będzie siedział z założonymi rękoma a to ty będziesz
                            > musiał
                            > > udowodnić że nie jesteś wielbłądem. To są dokładnie twoje pomysły - przeci
                            > eż
                            > > zasada domniemania niewinności (a więc i ciężar dowodu na oskarzeniu) tez
                            > Ci
                            > > się nie podoba.
                            >
                            > Słyszałeś coś o relatywiźmie (Monteskiusz)? I w tym wypadku punkt widzenia
                            > zależy od punktu siedzenia. Ja jestem potencjalną ofiarą, więc mi zależy na
                            > domniemaniu winy.

                            To ci się tak tylko wydaje. W każdej chwili - choćby dziś, możesz stać się
                            sprawcą przestęstwa nieumyślnego. Albo na przykład ktoś cię fałszywie pomówi o
                            popełnienie przestęstwa. I już nie jesteś "ofiarą", tylko oskarzonym. I co
                            wtedy? Dlaej będzieswz uważał, że gwarancje procesowe sa dla bandytów? Otóż
                            nie:
                            GWARANCJE PROCESOWE SĄ DLA UCZCIWYCH LUDZI, do tórych - w co nie watpię - Ty
                            się zaliczasz.


                            > że w dzisiejszych czasach zasada domniemanej niewinności została wypaczona i
                            > nie spełnia już swojej pierwotnej roli (czyli ochrony przed prześladowaniami)
                            > ale staje się bronią w rękach bandytów.

                            Jakieś dziwne rzeczy piszesz. Z zasady domneimania niewinnosci wynika, że to
                            ten, kto oskarża ma udowodnić swoje oskarzenie, a nie odrotnie. Tak samo
                            zresztą jest w sprawie cywilnej (ten udowadnia, kto coś twierdzi), tak jest od
                            czasów rzymskich (ei incumbit probatio, qui dicit, non qui negat).
                            To, że każdego nalezy traktowac jako niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie
                            stwierdzona przez sąd jest aksjomatem naszego kręgu kulturowego i nie spotkałem
                            się nigdy z jego kwestionowaniem (oczyywiście z wyjątkiem dyktatur
                            totalitarnych). Jesteś pod tym względem absolutnie oryginalny.
                            Na czym zresztą miałoby polegać "wypaczenie" tej zasady??? Oświeć mnie, bo być
                            może wiesz coś, czego ja nie wiem, choć nie od wczoraj zajmuję sie tym
                            zawodowo.


                            > Ciekawi mnie twoja nienawiść do wszystkich myślących inaczej. Nie jesteś w
                            > stanie pojąć, że inni mają inne poglądy.

                            Wręcz przeciwnie. Masz prawo mieć takie poglądy, jakie chcesz. Nie znosze
                            natomiast nieuctwa i dyskutowania o rzeczach, o których nie ma się bladego
                            pojęcia.

                            Andrzej
                            • wielki_czarownik Przeczytaj to. 17.05.03, 21:58
                              Gość portalu: Andrzej napisał(a):


                              >
                              > Jakieś dziwne rzeczy piszesz. Z zasady domneimania niewinnosci wynika, że to
                              > ten, kto oskarża ma udowodnić swoje oskarzenie, a nie odrotnie. Tak samo
                              > zresztą jest w sprawie cywilnej (ten udowadnia, kto coś twierdzi), tak jest
                              od
                              > czasów rzymskich (ei incumbit probatio, qui dicit, non qui negat).
                              > To, że każdego nalezy traktowac jako niewinnego, dopóki jego wina nie
                              zostanie
                              > stwierdzona przez sąd jest aksjomatem naszego kręgu kulturowego i nie
                              spotkałem
                              >
                              > się nigdy z jego kwestionowaniem (oczyywiście z wyjątkiem dyktatur
                              > totalitarnych). Jesteś pod tym względem absolutnie oryginalny.
                              > Na czym zresztą miałoby polegać "wypaczenie" tej zasady??? Oświeć mnie, bo
                              być
                              > może wiesz coś, czego ja nie wiem, choć nie od wczoraj zajmuję sie tym
                              > zawodowo.
                              >

                              Wypaczenie polega na tym, że o ile kiedyś prawo to miało chronić
                              poddanego/obywatela przed władzą to w tej chwili chroni bandytów przed karą.
                              Ilu ja znam takich, którzy z powodu domniemania niewinności cieszą się
                              wolnością (10 lat mieszkałem na olbrzymim blokowisku).
                              A to, że zajmujesz się prawem zawodowo przeraziło mnie. Patrząc na twoje
                              poglądy dotyczące obrony koniecznej i prezentowane przez ciebie miłosierdzie
                              dla bandytów nie dziwię się, że w tym kraju panuje takie bezprawie! Wiem już
                              teraz kto skazuje gwałcicieli na kary w zawieszeniu. Wiem, kto zamyka ludzi
                              którzy zabili złodzieja. Wiem kto za rozbój połączony z postrzelemiem ofiary
                              daje karę 3 lat pozbawienia wolności! Skoro według ciebie w tym kraju jest
                              wszystko takie dobre, prawo wspaniałe a sądy sprawiedliwe jak mówisz, to
                              wytłumacz mi, czemu moja rodzina miała sprawę spadkową przez 6 lat!! Zakończyła
                              się ona ugodą, bo inaczej trwała by kolejne 6 lat!! A wiesz czemu? Bo na
                              testamencie brakowało jednego podpisu!! Dziwne, żeby w takiej chwili (człowiek
                              umiera) szukać kolejnego świadka. A wiesz co na tej sprawie powiedział
                              sędzia? "Sąd nie jest od wymierzania sprawiedliwości, ale od wydawania
                              wyroków"! Powiedz mi, czemu kiedy w moje auto stuknął pewien prawnik, to sprawa
                              trwała 3 lata, przedawniła się i g**** mi z tej polskiej sprawiedliwości
                              przyszło! 5000 złotych musiałem wziąść z AC!
                              Niestety bez całkowitej wymiany kadry prawniczej ten kraj nigdy z tego bagna
                              nie wyjdzie.

                              >>
                              > Andrzej
                              • Gość: P-77 Re: Przeczytaj to. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.03, 12:28
                                wielki_czarownik napisał:

                                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                >
                                >
                                > >
                                > > Jakieś dziwne rzeczy piszesz. Z zasady domneimania niewinnosci wynika, że
                                > to
                                > > ten, kto oskarża ma udowodnić swoje oskarzenie, a nie odrotnie. Tak samo
                                > > zresztą jest w sprawie cywilnej (ten udowadnia, kto coś twierdzi), tak jes
                                > t
                                > od
                                > > czasów rzymskich (ei incumbit probatio, qui dicit, non qui negat).
                                > > To, że każdego nalezy traktowac jako niewinnego, dopóki jego wina nie
                                > zostanie
                                > > stwierdzona przez sąd jest aksjomatem naszego kręgu kulturowego i nie
                                > spotkałem
                                > >
                                > > się nigdy z jego kwestionowaniem (oczyywiście z wyjątkiem dyktatur
                                > > totalitarnych). Jesteś pod tym względem absolutnie oryginalny.
                                > > Na czym zresztą miałoby polegać "wypaczenie" tej zasady??? Oświeć mnie, bo
                                >
                                > być
                                > > może wiesz coś, czego ja nie wiem, choć nie od wczoraj zajmuję sie tym
                                > > zawodowo.
                                > >
                                >
                                > Wypaczenie polega na tym, że o ile kiedyś prawo to miało chronić
                                > poddanego/obywatela przed władzą to w tej chwili chroni bandytów przed karą.
                                > Ilu ja znam takich, którzy z powodu domniemania niewinności cieszą się
                                > wolnością (10 lat mieszkałem na olbrzymim blokowisku).
                                > A to, że zajmujesz się prawem zawodowo przeraziło mnie. Patrząc na twoje
                                > poglądy dotyczące obrony koniecznej i prezentowane przez ciebie miłosierdzie
                                > dla bandytów nie dziwię się, że w tym kraju panuje takie bezprawie! Wiem już
                                > teraz kto skazuje gwałcicieli na kary w zawieszeniu. Wiem, kto zamyka ludzi
                                > którzy zabili złodzieja. Wiem kto za rozbój połączony z postrzelemiem ofiary
                                > daje karę 3 lat pozbawienia wolności! Skoro według ciebie w tym kraju jest
                                > wszystko takie dobre, prawo wspaniałe a sądy sprawiedliwe jak mówisz, to
                                > wytłumacz mi, czemu moja rodzina miała sprawę spadkową przez 6 lat!!
                                Zakończyła
                                >
                                > się ona ugodą, bo inaczej trwała by kolejne 6 lat!! A wiesz czemu? Bo na
                                > testamencie brakowało jednego podpisu!! Dziwne, żeby w takiej chwili
                                (człowiek
                                > umiera) szukać kolejnego świadka. A wiesz co na tej sprawie powiedział
                                > sędzia? "Sąd nie jest od wymierzania sprawiedliwości, ale od wydawania
                                > wyroków"! Powiedz mi, czemu kiedy w moje auto stuknął pewien prawnik, to
                                sprawa
                                >
                                > trwała 3 lata, przedawniła się i g**** mi z tej polskiej sprawiedliwości
                                > przyszło! 5000 złotych musiałem wziąść z AC!
                                > Niestety bez całkowitej wymiany kadry prawniczej ten kraj nigdy z tego bagna
                                > nie wyjdzie.
                                Wybacz, ale prawdopodobnie twoja wiedza na tamat szeroko pojętego wymiaru
                                sprawiedliwości opiera się pewnie na wypaczonych z reguły relacjach prasowych
                                gazet typu "Super Ekspres". Dlatego nie wiesz podstawowej rzeczy - wyroki
                                pozbawiebia wolności w zawieszeniu występują przede wszystkim wówczas gdy
                                sprawca popełnia przestępstwo po raz pierwszy. Więzeinie jest to zło
                                konieczne , natomiast bardziej efektywny jest system szeroko rozumianej
                                probacji. Tak sie zachwycasz państwami abnglo nierzadko z nudów popełnniajac
                                nowe przestępstwa. saskimi - popatrz na ich system probacyjny - ktoś kto
                                popełnił jeden występek (np. ukradł komuś rower) nie idzie do więzienia tylko
                                pracuje na rzecz społeczeństwa (np. pomaga w szpitalach, domach pomocy
                                społecznej itd.) U nas to się nie rozwinęło, bo potencjalni pracodawcy nie chcą
                                przyjmować skazanych pewnie w obawie, że np. coś ukradną.
                                Więzienia powinny być tylko dla prawdziwie niebezpiecznych przestępców. Teraz
                                do zakładów karnych trafiają niealmenciarze,jako że najpierw dostaja wyroki w
                                zawieszeniu, a że z reguły dalej nie placą trzeba ich umieścić w zakładzie
                                karnym. Z tego nie maja pożytku ani oni ani ich rodziny (nie pracują wiec nadal
                                nie płacą). Natomiast skazani sprawcy rozbojów nawet po uprawomocnieniu sie
                                wyroku czekaja aż zwolnią się miejsca. Polska polityka penitencjarna jest chora
                                właśnie za sprawą myślących podobnie jak ty, któzy odcisnęli swoje piętno w
                                okresie rządów ministra L. KAczyńskiego. Pewnie to Twój idol, ale nawet on nie
                                kwestionował zasady domniemania niewinności.
                                Natomiast powinieneś znać maksymę "ignorantia iuris nocet". Gdyby Twoja rodzina
                                przeczytała dokładnie prawo spadkowe proces skończyłby się szybciej.
                                > >>
                                > > Andrzej
                                • wielki_czarownik Re: Przeczytaj to. 18.05.03, 12:52
                                  Gość portalu: P-77 napisał(a):

                                  > Wybacz, ale prawdopodobnie twoja wiedza na tamat szeroko pojętego wymiaru
                                  > sprawiedliwości opiera się pewnie na wypaczonych z reguły relacjach prasowych
                                  > gazet typu "Super Ekspres".

                                  Nie - na studiach.

                                  Dlatego nie wiesz podstawowej rzeczy - wyroki
                                  > pozbawiebia wolności w zawieszeniu występują przede wszystkim wówczas gdy
                                  > sprawca popełnia przestępstwo po raz pierwszy. Więzeinie jest to zło
                                  > konieczne , natomiast bardziej efektywny jest system szeroko rozumianej
                                  > probacji. Tak sie zachwycasz państwami abnglo nierzadko z nudów popełnniajac
                                  > nowe przestępstwa. saskimi - popatrz na ich system probacyjny - ktoś kto
                                  > popełnił jeden występek (np. ukradł komuś rower) nie idzie do więzienia tylko
                                  > pracuje na rzecz społeczeństwa (np. pomaga w szpitalach, domach pomocy
                                  > społecznej itd.) U nas to się nie rozwinęło, bo potencjalni pracodawcy nie
                                  chcą
                                  >
                                  > przyjmować skazanych pewnie w obawie, że np. coś ukradną.
                                  > Więzienia powinny być tylko dla prawdziwie niebezpiecznych przestępców. Teraz
                                  > do zakładów karnych trafiają niealmenciarze,jako że najpierw dostaja wyroki w
                                  > zawieszeniu, a że z reguły dalej nie placą trzeba ich umieścić w zakładzie
                                  > karnym. Z tego nie maja pożytku ani oni ani ich rodziny (nie pracują wiec
                                  nadal
                                  >
                                  > nie płacą).

                                  A gwałciciele, którzy dostają zawiasy to co?? Oni też są niegroźni??

                                  Natomiast skazani sprawcy rozbojów nawet po uprawomocnieniu sie
                                  > wyroku czekaja aż zwolnią się miejsca. Polska polityka penitencjarna jest
                                  chora
                                  >
                                  > właśnie za sprawą myślących podobnie jak ty, któzy odcisnęli swoje piętno w
                                  > okresie rządów ministra L. KAczyńskiego. Pewnie to Twój idol, ale nawet on
                                  nie
                                  > kwestionował zasady domniemania niewinności.

                                  Niekwestionował to fakt. Ale więzienie to nie hotel! Co to znaczy nie ma
                                  miejsc?? To po 30 do jednej celi jak sardynki do puszki! Luksusów wam się
                                  zachciewa.

                                  > Natomiast powinieneś znać maksymę "ignorantia iuris nocet". Gdyby Twoja
                                  rodzina
                                  >
                                  > przeczytała dokładnie prawo spadkowe proces skończyłby się szybciej

                                  Jak mniemam ty o 2 w nocy w szpitalu patrząc jak umiera ci bliska osoba czytasz
                                  kodeks cywilny i patrzysz jak to musi wyglądać.

                                  > > >>
                                  > > > Andrzej
                                  • Gość: P-77 Re: Przeczytaj to. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.03, 13:28
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    >
                                    > Jak mniemam ty o 2 w nocy w szpitalu patrząc jak umiera ci bliska osoba
                                    czytasz
                                    >
                                    > kodeks cywilny i patrzysz jak to musi wyglądać.
                                    Akurat w razie zagrożenia dla życia nie ma problemu - wystarczy przywołać
                                    trzech świadków (np. lekarz, pielęgniarka i salowa) i wyrazić ostatnia wolę
                                    ustnie.
                                    Ale gdyby świadomość prawna była u nas większa ludzie mogliby sporządzać
                                    testamnty nie na łożu śmierci, ale będąc jeszcze w pełni sprawnymi
                                    • wielki_czarownik Re: Przeczytaj to. 18.05.03, 15:02
                                      Gość portalu: P-77 napisał(a):

                                      > wielki_czarownik napisał:
                                      >
                                      > >
                                      > > Jak mniemam ty o 2 w nocy w szpitalu patrząc jak umiera ci bliska osoba
                                      > czytasz
                                      > >
                                      > > kodeks cywilny i patrzysz jak to musi wyglądać.
                                      > Akurat w razie zagrożenia dla życia nie ma problemu - wystarczy przywołać
                                      > trzech świadków (np. lekarz, pielęgniarka i salowa) i wyrazić ostatnia wolę
                                      > ustnie.

                                      Widzisz - był lekarz i pielęgniarka i jedna osoba wymieniona w testamencie. I
                                      dlatego jeden podpis był nieważny. A nikt wśród obecnych nie miał o tym pojęcia.
                                      I tu dochodzimy do największej choroby naszego kraju - biurokracji. Wśród
                                      gąszczu przepisów zapomina się o człowieku. Zasady sprawiedliwości przegrywają
                                      z drobnymi uchybieniami formalnymi. Rozumiem, jakby wszystkie podpisy złożyli
                                      ludzie zainteresowani, ale to był tylko jeden podpis na trzy! W tym kraju
                                      prawnicy i urzędnicy bezmyślnie patrzą w przepisy zapominając o innych
                                      zasadach. A każdy sędzia w ślubowaniu mówi: "sprawiedliwość wymierzać zgodnie z
                                      przepisami prawa, BEZSTRONNIE, WEDŁUG MEGO SUMIENIA a w postępowaniu kierować
                                      się zasadami GODNOŚCI i UCZCIWOŚCI". U nas bierze się pod uwagę tylko przepisy.
                                      I wychodzą wtedy sytuacje, kiedy sieroty dostają 23 grosze renty, bo to zgodne
                                      z przepisami! Zapewne dlatego posąg Temidy nad wrocławskim sądem nie ma
                                      zasłoniętych oczu - patrzy się tylko na przepisy a zapomina o sprawiedliwości.

                                      > Ale gdyby świadomość prawna była u nas większa ludzie mogliby sporządzać
                                      > testamnty nie na łożu śmierci, ale będąc jeszcze w pełni sprawnymi

                                      Jasne, ale mając 20-30 kilka lat nie myśli się o tym.
                                      • mn7 Re: Przeczytaj to. 18.05.03, 19:53
                                        wielki_czarownik napisał:

                                        > Gość portalu: P-77 napisał(a):
                                        >
                                        > > wielki_czarownik napisał:
                                        > >
                                        > > >
                                        > > > Jak mniemam ty o 2 w nocy w szpitalu patrząc jak umiera ci bliska oso
                                        > ba
                                        > > czytasz
                                        > > >
                                        > > > kodeks cywilny i patrzysz jak to musi wyglądać.
                                        > > Akurat w razie zagrożenia dla życia nie ma problemu - wystarczy przywołać
                                        >
                                        > > trzech świadków (np. lekarz, pielęgniarka i salowa) i wyrazić ostatnia wol
                                        > ę
                                        > > ustnie.
                                        >
                                        > Widzisz - był lekarz i pielęgniarka i jedna osoba wymieniona w testamencie. I
                                        > dlatego jeden podpis był nieważny. A nikt wśród obecnych nie miał o tym
                                        pojęcia
                                        > .
                                        > I tu dochodzimy do największej choroby naszego kraju - biurokracji. Wśród
                                        > gąszczu przepisów zapomina się o człowieku. Zasady sprawiedliwości
                                        przegrywają
                                        > z drobnymi uchybieniami formalnymi. Rozumiem, jakby wszystkie podpisy złożyli
                                        > ludzie zainteresowani, ale to był tylko jeden podpis na trzy! W tym kraju
                                        > prawnicy i urzędnicy bezmyślnie patrzą w przepisy zapominając o innych
                                        > zasadach. A każdy sędzia w ślubowaniu mówi: "sprawiedliwość wymierzać zgodnie
                                        z
                                        >
                                        > przepisami prawa, BEZSTRONNIE, WEDŁUG MEGO SUMIENIA a w postępowaniu kierować
                                        > się zasadami GODNOŚCI i UCZCIWOŚCI". U nas bierze się pod uwagę tylko
                                        przepisy.
                                        >
                                        > I wychodzą wtedy sytuacje, kiedy sieroty dostają 23 grosze renty, bo to
                                        zgodne
                                        > z przepisami! Zapewne dlatego posąg Temidy nad wrocławskim sądem nie ma
                                        > zasłoniętych oczu - patrzy się tylko na przepisy a zapomina o sprawiedliwości.
                                        >
                                        > > Ale gdyby świadomość prawna była u nas większa ludzie mogliby sporządzać
                                        > > testamnty nie na łożu śmierci, ale będąc jeszcze w pełni sprawnymi
                                        >
                                        > Jasne, ale mając 20-30 kilka lat nie myśli się o tym.

                                        I na tym między innymi (nie tylko na Twoich kuriozalnych poglądach) polega
                                        dramatycznie niska świoadomość prawna w Polsce.

                                        Pewnie się zdziwisz, ale w wielu krajach zachodnich (a na pewno w krajach
                                        anglosaskich) w ogóle nie ma takiego dziwadła jak "testament ustny". Tam idziee
                                        się do notariusza albo osobiście sporzadza się testament i problemów jest
                                        znacznie mniej.

                                        Nawiasem mówiąc to, że świadkiem testamentu ustnego nie może byc osoba mająca
                                        przysporzenie z tego testamentu jest akurat dośc znaną rzeczą. Jest to zresztą
                                        w pełni logiczne. Jaki to ma związek z biurokracją?

                                        mn

                                        • wielki_czarownik Re: Przeczytaj to. 18.05.03, 22:53
                                          mn7 napisała:

                                          >
                                          > I na tym między innymi (nie tylko na Twoich kuriozalnych poglądach) polega
                                          > dramatycznie niska świoadomość prawna w Polsce.
                                          >
                                          > Pewnie się zdziwisz, ale w wielu krajach zachodnich (a na pewno w krajach
                                          > anglosaskich) w ogóle nie ma takiego dziwadła jak "testament ustny". Tam
                                          idziee
                                          >
                                          > się do notariusza albo osobiście sporzadza się testament i problemów jest
                                          > znacznie mniej.
                                          >

                                          Jasne, ale u nas na notariusza wielu ludzi nie stać. A wielu o tym nie myśli.

                                          > Nawiasem mówiąc to, że świadkiem testamentu ustnego nie może byc osoba mająca
                                          > przysporzenie z tego testamentu jest akurat dośc znaną rzeczą. Jest to
                                          zresztą
                                          > w pełni logiczne. Jaki to ma związek z biurokracją?
                                          >

                                          To był testament pisemny - spisał bo lekarz, podpisała osoba której dotyczył,
                                          lekarz, pielęgniarka i jedna osoba wymieniona w testamencie - bo nikt nie
                                          wiedział że to będzie taki problem - czyli idzie o jeden podpis. Dwa pozostałe
                                          były prawidłowe!

                                          > mn
                                          >
                                          • mn7 Re: Przeczytaj to. 19.05.03, 10:31
                                            wielki_czarownik napisał:

                                            > mn7 napisała:
                                            >
                                            > >
                                            > > I na tym między innymi (nie tylko na Twoich kuriozalnych poglądach) polega
                                            >
                                            > > dramatycznie niska świoadomość prawna w Polsce.
                                            > >
                                            > > Pewnie się zdziwisz, ale w wielu krajach zachodnich (a na pewno w krajach
                                            > > anglosaskich) w ogóle nie ma takiego dziwadła jak "testament ustny". Tam
                                            > idziee
                                            > >
                                            > > się do notariusza albo osobiście sporzadza się testament i problemów jest
                                            > > znacznie mniej.
                                            > >
                                            >
                                            > Jasne, ale u nas na notariusza wielu ludzi nie stać. A wielu o tym nie myśli.

                                            Sporządzenie testamentu notarialnego jest akurat dość tanie.
                                            A na kartkę papieru i długopis też nie stać? Opowiadasz...


                                            > > Nawiasem mówiąc to, że świadkiem testamentu ustnego nie może byc osoba maj
                                            > ąca
                                            > > przysporzenie z tego testamentu jest akurat dośc znaną rzeczą. Jest to
                                            > zresztą
                                            > > w pełni logiczne. Jaki to ma związek z biurokracją?
                                            > >
                                            >
                                            > To był testament pisemny - spisał bo lekarz, podpisała osoba której dotyczył,
                                            > lekarz, pielęgniarka i jedna osoba wymieniona w testamencie - bo nikt nie
                                            > wiedział że to będzie taki problem - czyli idzie o jeden podpis. Dwa
                                            pozostałe
                                            > były prawidłowe!

                                            Z tego co piszesz jednoznacznie wynika, że był to testament ustny - art. 952
                                            kodeksu cywilnego.
                                            Andrzej słusznie zauważył, że jesteś niebywale odporny na wiedzę, ale żeby mieć
                                            6 lat sprawę spadkową i nie zadać sobie przez ten czas wysiłku aby zajrzeć do
                                            kodeksu cywilnego i poczytać sobie o rodzajach testamentów (jest ich raptem 6)
                                            albo przynajmniej kogoś zapytać, to się już w głowie nie mieści.

                                            mn

                                            • wielki_czarownik Re: Przeczytaj to. 19.05.03, 12:49
                                              mn7 napisała:

                                              >
                                              > Sporządzenie testamentu notarialnego jest akurat dość tanie.
                                              > A na kartkę papieru i długopis też nie stać? Opowiadasz...

                                              Za zporządzenie odpisu świadectwa notarialnego notariusz chciał 250 zł. W
                                              szkole za duplikat wzięli 10 zł.

                                              >>
                                              > Z tego co piszesz jednoznacznie wynika, że był to testament ustny - art. 952
                                              > kodeksu cywilnego.
                                              > Andrzej słusznie zauważył, że jesteś niebywale odporny na wiedzę, ale żeby
                                              mieć
                                              >
                                              > 6 lat sprawę spadkową i nie zadać sobie przez ten czas wysiłku aby zajrzeć do
                                              > kodeksu cywilnego i poczytać sobie o rodzajach testamentów (jest ich raptem
                                              6)
                                              > albo przynajmniej kogoś zapytać, to się już w głowie nie mieści.
                                              >

                                              Analfabetyzm!! To nie ja miałem tą sprawę, tylko pewna część mojej dość
                                              dalekiej rodziny! A co im by dało spojrzenie do kodeksu już po fakcie? Umarły
                                              by nowy testament napisał?

                                              > mn
                                              >
                                              • Gość: Andrzej Re: Przeczytaj to. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 20:07
                                                wielki_czarownik napisał:

                                                > To nie ja miałem tą sprawę, tylko pewna część mojej dość
                                                > dalekiej rodziny! A co im by dało spojrzenie do kodeksu już po fakcie? Umarły
                                                > by nowy testament napisał?

                                                To by ci dało, ze nie kompromitowalbyś się ciężko myleniem testamentu
                                                odręcznego z ustnym i opowiadaniem dyrdymałów, że wymóg aby teastament ustny
                                                spełniał warunki ustawowe to "biurokracja".
                                                Tak wygląda świadomość prawna studenta administracji.
                                                Czarno widzę przyszłość tego biednego kraju.

                                                Andrzej
                                                • wielki_czarownik Re: Przeczytaj to. 19.05.03, 20:24
                                                  Ja jestem na pierwszym roku. Nie miałem jeszcze prawa cywilnego. Daj mi czas na
                                                  naukę! :)
                                              • mn7 Re: Przeczytaj to. 20.05.03, 10:00
                                                wielki_czarownik napisał:

                                                > mn7 napisała:
                                                >
                                                > >
                                                > > Sporządzenie testamentu notarialnego jest akurat dość tanie.
                                                > > A na kartkę papieru i długopis też nie stać? Opowiadasz...
                                                >
                                                > Za zporządzenie odpisu świadectwa notarialnego notariusz chciał 250 zł. W
                                                > szkole za duplikat wzięli 10 zł.

                                                No faktycznie fortuna za sporządzenie testamentu.
                                                A wzięcie kartki papieru i długopisu tez kosztuje 250?

                                                mn
                                                • wielki_czarownik Re: Przeczytaj to. 20.05.03, 22:57
                                                  Dla studenta, albo dla jakiejś biednej rodziny to jest fortuna. :(
                                      • Gość: Andrzej Re: Przeczytaj to. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 20:22
                                        wielki_czarownik napisał:

                                        > Widzisz - był lekarz i pielęgniarka i jedna osoba wymieniona w testamencie. I
                                        > dlatego jeden podpis był nieważny.

                                        Nie podpis, lecz testament był nieważny.

                                        > A nikt wśród obecnych nie miał o tym pojęcia.

                                        Oczywiście winien temu był sąd, dobrze rozumiem?

                                        > W tym kraju
                                        > prawnicy i urzędnicy bezmyślnie patrzą w przepisy zapominając o innych
                                        > zasadach.

                                        Jak rozumiem, uważasz, że sąd miał "nie patrzeć" na przepisy k.c. tylko orzec
                                        tak, żeby Twojej dalekiej rodzinie było przyjemnie.

                                        A skoro tak, to po co w ogóle przepisy? Nie lepiej napisać: "sąd orzeka w
                                        sposób dowolny, według swojego uznania, mając na względzie zadowolenie
                                        wielkiego_czarownika"? Żadem kodeks nie byłby potrzebny!

                                        W hitlerowskich Niemczech albo stalinowskiej Rosji zrobiłbyś naprawde wielką
                                        karierę. Chyba że wcześniej zostałbys załatwiony przez innych takich jak ty,
                                        tylko "jeszcze bardziej"...

                                        Andrzej
                                        • wielki_czarownik Re: Przeczytaj to. 19.05.03, 20:41
                                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                          > wielki_czarownik napisał:
                                          >
                                          > > Widzisz - był lekarz i pielęgniarka i jedna osoba wymieniona w testamencie
                                          > . I
                                          > > dlatego jeden podpis był nieważny.
                                          >
                                          > Nie podpis, lecz testament był nieważny.

                                          Właśnie - zwyciężył formalizm. Względy formalne po raz kolejny zatriumfowały
                                          nad sprawiedliwością. Rozumiem, gdyby 2 lub wszystkie podpisy były złe. Ale to
                                          był tylko 1 i ja nigdy nie uznam, że to było OK. To było zgodne z prawem, ale
                                          nie było sprawiedliwe. A po co komu niesprawiedliwe prawo?

                                          >
                                          > > A nikt wśród obecnych nie miał o tym pojęcia.
                                          >
                                          > Oczywiście winien temu był sąd, dobrze rozumiem?

                                          Nie sąd. Oni są winni. Ale sąd mógłby być ludzki, a nie być bezduszną maszyną.

                                          >
                                          > > W tym kraju
                                          > > prawnicy i urzędnicy bezmyślnie patrzą w przepisy zapominając o innych
                                          > > zasadach.
                                          >
                                          > Jak rozumiem, uważasz, że sąd miał "nie patrzeć" na przepisy k.c. tylko orzec
                                          > tak, żeby Twojej dalekiej rodzinie było przyjemnie.

                                          Moim zdaniem to prawo jest chore. Tak było chyba w starożytnym Rzymie - proces
                                          formułkowy (czy jakoś tak). Jeden błąd formalny i leżysz. Jak widać nic się od
                                          tamtego czasu nie zmieniło.

                                          >
                                          > A skoro tak, to po co w ogóle przepisy? Nie lepiej napisać: "sąd orzeka w
                                          > sposób dowolny, według swojego uznania, mając na względzie zadowolenie
                                          > wielkiego_czarownika"? Żadem kodeks nie byłby potrzebny!

                                          Nie dochodźmy do absurdu. Przepisy muszą być. Ale prawo jest dla ludzi, a nie
                                          ludzie dla prawa. A o tym zapominasz.

                                          >
                                          > W hitlerowskich Niemczech albo stalinowskiej Rosji zrobiłbyś naprawde wielką
                                          > karierę. Chyba że wcześniej zostałbys załatwiony przez innych takich jak ty,
                                          > tylko "jeszcze bardziej"...
                                          >

                                          EEE. Tam było jeszcze gorzej niż tu, chodź to chyba niemożliwe.

                                          > Andrzej
                                          • Gość: Andrzej Pomyśl o tym IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 23:08
                                            wielki_czarownik napisał:

                                            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                            >
                                            > > wielki_czarownik napisał:
                                            > >
                                            > > > Widzisz - był lekarz i pielęgniarka i jedna osoba wymieniona w testam
                                            > encie
                                            > > . I
                                            > > > dlatego jeden podpis był nieważny.
                                            > >
                                            > > Nie podpis, lecz testament był nieważny.
                                            >
                                            > Właśnie - zwyciężył formalizm. Względy formalne po raz kolejny zatriumfowały
                                            > nad sprawiedliwością. Rozumiem, gdyby 2 lub wszystkie podpisy były złe. Ale
                                            to
                                            > był tylko 1 i ja nigdy nie uznam, że to było OK. To było zgodne z prawem, ale
                                            > nie było sprawiedliwe. A po co komu niesprawiedliwe prawo?

                                            Zupełnie nie masz racji.
                                            Zanim postawisz zarzut, ze jakieś prawo jest niesprawidliwe, zadaj sobie
                                            najpierw pytanie o ratio legis danego rozwiązania.
                                            W tym przypadku wymóg aż trzech podpisów na - bądź co bądź wyjątkowym -
                                            testamencie ustnym nie bierze się z formalizmu, lecz z tego, że nalezy
                                            zminimalizowac możliwości oszustwa.
                                            Gdybyś znał praktykę w sprawach spadkowych, wiedziałbyś, że bardzo często
                                            sprawy o nabycie spadku z testamentu ustnego wyglądają tak, że przychodzą jacyś
                                            dziwni ludzie i opowiadają, że spadkodawca na dzień przed niespodziewaną
                                            śmiercią zaprosił ich na kawę i powiedział, że jakby co... i tak dalej.
                                            Gołym okiwem widać że kłamią.
                                            Wymaganie trzech podpisów nie bierze się więc z powietrza, lecz z tego, że
                                            jeśli już ustawa dopuszcza w XXI wieku ustne testowanie (a mały ma to dziś
                                            sens), to przynajmniej zminimalzowane musi być ryzyko takiego kantu.
                                            Zwróć uwagę, że w sporze cywilnym sa z reguły dwie przeciwstane strony (czasem
                                            więcej). Odstępstwo korzystne dla spadkodawców z testamentu ustanego jest
                                            niekorzystne dla spadkobierców ustawowych.
                                            Zapewne tak musiało być i w sprawie przez ciebie opisanej, inaczej konflikt nie
                                            ciągnąłby się tak długo.
                                            Pomyśl, że to Ty kiedyś możesz być po przceiwnej stronie i wtedy pierwszy
                                            będizesz krzyczał, że przepisów trzeba przestrzegać i że właśnie to jest
                                            sprawiedliwe a nie naginanie przepisów na korzyść wnioskodawcy.
                                            Pomyśl o tym .

                                            Andrzej


                                            > >
                                            > > A skoro tak, to po co w ogóle przepisy? Nie lepiej napisać: "sąd orzeka w
                                            > > sposób dowolny, według swojego uznania, mając na względzie zadowolenie
                                            > > wielkiego_czarownika"? Żadem kodeks nie byłby potrzebny!
                                            >
                                            > Nie dochodźmy do absurdu. Przepisy muszą być. Ale prawo jest dla ludzi, a nie
                                            > ludzie dla prawa. A o tym zapominasz.

                                            Wręcz przeciwnie. To ja o tym pamiętam. Pamiętam, że z reguły jest tez jakaś
                                            inna strona. A twoja postawa to postawa "sprawidliwie jest wtedy, kiedy nasze
                                            na wierzchu".

                                            >
                                            > > Andrzej

                                            Czarownik, nie zostawiaj podpisu przeciwnika na końcu, bo ktoś może błednie
                                            komś innemu przypisac twoje wypiowiedzi :)

                                            Andrzej
                                          • mn7 Re: Przeczytaj to. 20.05.03, 10:04
                                            wielki_czarownik napisał:

                                            > Moim zdaniem to prawo jest chore. Tak było chyba w starożytnym Rzymie -
                                            proces
                                            > formułkowy (czy jakoś tak). Jeden błąd formalny i leżysz. Jak widać nic się
                                            od
                                            > tamtego czasu nie zmieniło.

                                            Zmieniło się chocby to, że nie ma procesu formułkowego.
                                            W opisywanym przez ciebie wypadku nie chodzi wcale o to , ze brakowało jednego
                                            podpisu, tylko o to, ze brakowało jednego świadka, a to różnica. Przy test.
                                            ustnym ma być 3 świadków a było 2. Czy twoeim zdaniem sąd miał to ot tak po
                                            prostu "olać" i udawać że wszystko było OK?

                                            mn
                                            • wielki_czarownik Do Andrzeja i MN7 20.05.03, 16:09
                                              Widzicie - tu jest taka sprawa, że było 2 dobrych świadków i jeden zły. I sąd
                                              powinien wziąść to pod uwagę, jak równierz to, że zmarły był skłócony z drugą
                                              córką od wielu lat, więc w testamencie by jej na pewno nie uwzględnił. Sąd w
                                              szczególnych przypadkach powinien móc nagiąć prawo aby wyrok był sprawiedliwy.
                                              A teraz przykład, który dotyczył mnie osobiście. Miałem stłuczkę samochodową -
                                              około 4 lat temu. Policja uznała, że sprawcą był pan X, bo wyjechał z
                                              podporządkowanej (na parkingu) i stuknął mnie w tylny lewy narożnik. Pan x
                                              poprosił o skierowanie sprawy do kolegium (wtedy jeszcze były kolegia) i
                                              maksymalnie przeciągał sprawę. Kolegium uznało go winnym, ale pan X odwołał się
                                              do sądu, bo kolegium nie przesłuchało jego świadka - szwagra który w dniu
                                              wypadku był w INNYM MIEŚCIE. Sąd cofnął sprawę z powrotem do kolegium (wtedy
                                              chyba już wydziału grodzkiego). Tam przesłuchano szwagra który nic istotnego
                                              dla sprawy nie powiedział i uznano pana x za winnego. Oczywiście pan x sprawę
                                              przeciągał, a potem odwołał się od wyroku. Kiedy sprawa była w sądzie minęły 3
                                              lata i została przedawniona. I ja musiałem pokryć koszty naprawy auta z własnej
                                              kieszeni. Wszystko zgodnie z prawem i przepisami. A czy sprawiedliwie? I jak to
                                              się ma do moich praw? Teoretycznie mam prawo do wyroku i jego egzekucji. W
                                              praktyce nie. I to jest sprawiedliwość po polsku.
                                              • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja i MN7 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 19:30
                                                wielki_czarownik napisał:

                                                > Sąd w
                                                > szczególnych przypadkach powinien móc nagiąć prawo aby wyrok był
                                                sprawiedliwy.

                                                Bez komentarza

                                                • wielki_czarownik A o mojej przygodzie sądowej też ani słowa? /nt 20.05.03, 22:00
                                                  • mn7 Re: A o mojej przygodzie sądowej też ani słowa? / 26.05.03, 12:21

                                                    A co chciałbyś usłyszeć?
                                                    Facet się migał parę lat, to mu się upiekło. Jak temu chcesz zaradzić?
                                                    Przyśpieszyć postępowania? Też za tym jestem, ale to nierealne - pole
                                                    kryminalizacji jest tak szerokie, że natłok spraw jest coraz większy.
                                                    Jeszcze wydłużyć czas przedawnienia? Można, ale to też ma niewielki sens. Który
                                                    świadek w sprawie o wykroczenie pamięta coś po paru latach?

                                                    mn7
                              • Gość: Andrzej Re: Przeczytaj to. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 20:14
                                wielki_czarownik napisał:

                                > Wypaczenie polega na tym, że o ile kiedyś prawo to miało chronić
                                > poddanego/obywatela przed władzą to w tej chwili chroni bandytów przed karą.

                                No dobrze, ale może jakiś konret wreszcie a nie banalne ogólniki?

                                > Ilu ja znam takich, którzy z powodu domniemania niewinności cieszą się
                                > wolnością (10 lat mieszkałem na olbrzymim blokowisku).

                                Taaa, a ja i inni dyskutaci mieszkamy oczywiście na księżycu.

                                > A to, że zajmujesz się prawem zawodowo przeraziło mnie. Patrząc na twoje
                                > poglądy dotyczące obrony koniecznej i prezentowane przez ciebie miłosierdzie
                                > dla bandytów nie dziwię się, że w tym kraju panuje takie bezprawie!

                                Po raz kolejny kategorycznie wypraszam sobie podobne insynuacje.

                                > Wiem już
                                > teraz kto skazuje gwałcicieli na kary w zawieszeniu.

                                W Polsce zawiesza się 23 % kar pozbawienia wolności za zgwałcenie. We Francji
                                40%. Nie znam danych dla tak kochanej przez ciebie Szawajcarii, ale jest to ok.
                                połowy.
                                Jeśli dla ciebie jedyną kara jest kara pozbiawienia wolności, to dużo jeszcze
                                musisz się uczyć, młody człowieku.


                                > A wiesz co na tej sprawie powiedział
                                > sędzia? "Sąd nie jest od wymierzania sprawiedliwości, ale od wydawania
                                > wyroków"!

                                Prawa nie tworzy się w konketnej sprawie na jej potrzeby i dla zrobienia
                                przyjemności zaintesowanym. Prawo ma charakter abstrakcyjny i generalny -
                                tworzy się je z góry, tak, aby wszelkie sprawy były rozpatrywane możliwe
                                jednolicie i sprawiedliwie.
                                Jak słusznie kto inny zauważył, Polska jest i tak jednym z nielicznych krajów
                                anjących testament ustny, który zresztą dziś, w dobie niskiego analfabetyzmu
                                jest naparwdę anachronizmem.

                                Andrzej
                                • wielki_czarownik Re: Przeczytaj to. 19.05.03, 20:35
                                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                  > wielki_czarownik napisał:
                                  >
                                  > > Wypaczenie polega na tym, że o ile kiedyś prawo to miało chronić
                                  > > poddanego/obywatela przed władzą to w tej chwili chroni bandytów przed kar
                                  > ą.
                                  >
                                  > No dobrze, ale może jakiś konret wreszcie a nie banalne ogólniki?

                                  Na przykład skazania za przekroczenie obrony koniecznej.

                                  >
                                  > > Ilu ja znam takich, którzy z powodu domniemania niewinności cieszą się
                                  > > wolnością (10 lat mieszkałem na olbrzymim blokowisku).
                                  >
                                  > Taaa, a ja i inni dyskutaci mieszkamy oczywiście na księżycu.

                                  Wydaje mi się, że tak - skoro uważasz, że jest OK, a bandyci biegają po ulicach.

                                  >
                                  > > A to, że zajmujesz się prawem zawodowo przeraziło mnie. Patrząc na twoje
                                  > > poglądy dotyczące obrony koniecznej i prezentowane przez ciebie miłosierdz
                                  > ie
                                  > > dla bandytów nie dziwię się, że w tym kraju panuje takie bezprawie!
                                  >
                                  > Po raz kolejny kategorycznie wypraszam sobie podobne insynuacje.

                                  To nie jest insynuacja. Ty widzisz w każdym bandycie godną, ludzką osobę. Ja
                                  widzę potworną kreaturę. To jest różnica w podejściu do ludzi.

                                  >
                                  > > Wiem już
                                  > > teraz kto skazuje gwałcicieli na kary w zawieszeniu.
                                  >
                                  > W Polsce zawiesza się 23 % kar pozbawienia wolności za zgwałcenie. We Francji
                                  > 40%. Nie znam danych dla tak kochanej przez ciebie Szawajcarii, ale jest to
                                  ok.
                                  >
                                  > połowy.

                                  A w III Rzeszy gazowano Żydów. Czy to znaczy, że nam też wolno? Bądźmy lepsi, a
                                  nie równajmy do gorszych.

                                  > Jeśli dla ciebie jedyną kara jest kara pozbiawienia wolności, to dużo jeszcze
                                  > musisz się uczyć, młody człowieku.
                                  >

                                  Wręcz przeciwnie. Za drobne wykroczenia (drobny wandalizm, drobne kradzieże
                                  itp) karałbym pracami społecznymi. Pomarańczowy kubraczek, woreczek, rękawiczki
                                  i niech dresiarz zbiera psie kupki w parku albo czyści śmietniki. KOniecznie w
                                  swojej okolicy, żeby go koledzy widzieli. To by była słuszna kara.

                                  >
                                  > > A wiesz co na tej sprawie powiedział
                                  > > sędzia? "Sąd nie jest od wymierzania sprawiedliwości, ale od wydawania
                                  > > wyroków"!
                                  >
                                  > Prawa nie tworzy się w konketnej sprawie na jej potrzeby i dla zrobienia
                                  > przyjemności zaintesowanym. Prawo ma charakter abstrakcyjny i generalny -
                                  > tworzy się je z góry, tak, aby wszelkie sprawy były rozpatrywane możliwe
                                  > jednolicie i sprawiedliwie.

                                  Właśnie - SPRAWIEDLIWIE. Ale patrząc tylko w przepisy ciężko jest o
                                  sprawiedliwość. Trzeba spojrzeć jeszcze na okoliczności, tło zdarzenia, wczuć
                                  się w rolę ludzi w sprawę zamieszanych. Nie można wszystkich spraw brać jedną
                                  miarą. U nas sprawiedliwość = norma prawna. A tak nie jest. Nie można kierować
                                  się tylko prawem stanowionym (tak było w III Rzeszy). Jest jeszcze prawo
                                  natury, zasady sprawiedliwości itp. A w naszych sądach i urzędach tego brakuje.
                                  Przykład - 2 lata temu mój Ojciec dostał wezwanie do urzędu skarbowego, bo się
                                  pomylił przy wypełnianiu pita o 12 GROSZY!! Przyszedł list polecony, grożono mu
                                  w nim odpowiedzialnością karną itp. O 12 GROSZY!! Sam list kosztował chyba ze 3
                                  złote! Warto było?

                                  > Jak słusznie kto inny zauważył, Polska jest i tak jednym z nielicznych krajów
                                  > anjących testament ustny, który zresztą dziś, w dobie niskiego analfabetyzmu
                                  > jest naparwdę anachronizmem.

                                  Racja, ale czasami ktoś umiera nagle i nie ma sił ani czasu spisać testamentu.

                                  >
                                  > Andrzej
            • mn7 Re: Bzdury!! 19.05.03, 12:34

              Andrzej, wybierz sobie inny nick, bo założyciel wątku też się
              podpisuje "Andrzej" a łatwo zauważyć, że jesteście różnymi osobami.

              mn
              • Gość: Andrzej Re: Bzdury!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 20:15
                mn7 napisała:

                >
                > Andrzej, wybierz sobie inny nick, bo założyciel wątku też się
                > podpisuje "Andrzej" a łatwo zauważyć, że jesteście różnymi osobami.
                >
                > mn

                Słusznie, jakoś to przegapiłem, ale w tym wątku już będę konsekwentny.

                Pozdrawiam

                Andrzej
        • Gość: Ed Racjonalizm P-77 a fakty IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.10.03, 16:36
          • Re: Jedyna kara - śmierć adres: 157.25.139.*

          Przeczytaj komentowany artykuł »
          Gość: Rak 24-10-2003 13:55 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          Gdzie są teraz głosy tych baranów, co są przeciw karze śmierci?

          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=8685866&a=8687064
          Ed. Jestem zwolennikem teorii sprawdzających się w praktyce. Teraz masz
          kolejny przykład naginania społeczeństwa do teorii. Strazł jest strzałem,
          tylko jaki sens jest strzelać pozatarczę?
    • Gość: Alibaba Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.acn.pl / 10.67.2.* 15.05.03, 20:04
      Cała ta sprawa to kolejny blamaż polskiej prokuratury.
      I nie ma co tu zwalać czegokolwiek na sąd, czy na policję.
      To prokurator kierując tak spieprzoną sprawę do sądu
      zrobił(a) z siebie idiotę(kę) Niestety w prokuraturze
      pracują wyłacznie odpady prawnicze, tacy co się nie
      załapali na notariaty, adwokatury i radcostwa i tacy co
      nie chcieli ich też w żadnych liczących się firmach.
      Jeśli prokurator przy takich dowodach kieruje do sądu
      akt oskarżenia i jeszcze domaga się dożywocia, to niestety
      nie można go uznać za osobnika zupełnie normalnego.
      Nie wiem czy ta Beata jest winna, jestem skłonny uznawać
      na podstawie tego co pisze się i mówi o sprawie że raczej nie.
      Oczywiście sprawa jeszcze nie jest zakończona, jest druga
      instancja, kasacja itd. Ale na podstawie tego co się dzieje to
      tej pory wyrok uniewinniający raczej się utrzyma. Wtedy
      skarb państwa, czyli my podatnicy będziemy musieli "ofiarze"
      pomyłki prokuratury wypłacić nieliche odszkodowanie. Prokurator
      niestety nie poniesie żadnej odpowiedzialności ( finansowej)
      no bo on przecież "działał w dobrej wierze" i "był
      przeświadczony" o winie podejrzanej.
    • Gość: Ada Hanba sedziowie !!!!!!!!! Morderczyni bezkarna !!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.03, 20:58
      Dlaczego wypuszcza sie na wolnosc bestialska morderczynie
      miedzy spoleczenstwo??? Czy swiadek zbrodni to jeszcze nie
      wystarczajacy dowod????? A co ze zbrodniami gdzie nie ma
      swiadkow, gdzie ofiarom nie udaje sie przezyc????
      • gabrielacasey Przytocz DOWODY winy Beaty, prosze. 15.05.03, 21:36
      • Gość: Andrzej Re: Hanba sedziowie !!!!!!!!! Morderczyni bezkar IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 22:54
        Gość portalu: Ada napisał(a):

        > Dlaczego wypuszcza sie na wolnosc bestialska morderczynie
        > miedzy spoleczenstwo???

        Skąd wiesz, debilny chamie, że to ona była morderczynią? Kilku sędziów w kilku
        instancjach się myli, ale ty wiesz lepiej.

        • Gość: Ada Re: Hanba sedziowie !!!!!!!!! Morderczyni bezkar IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.05.03, 04:43
          A ty co taki chamski i agresywny jestes? Jest naoczny swiadek tego czynu. Czy
          to nie ma dzis znaczenia?
      • mn7 sprostowanie 19.05.03, 12:39

        To, że morderczyni (lub morderca) pozostaje bezkarna nie jest hańbą dla
        sędziów, lecz jeśli już - dla prokuratury, która o to zabójstwo oskarżyła nie
        tę osobą, która się go dopuściła. Coś nie za dobrze u Ciebie z podstawami
        logiki :))

        mn
    • Gość: taki jeden Kolejny popis polskiej policji i prokuratury IP: *.ny5030.east.verizon.net 15.05.03, 21:02
      Jak zwykle, po raz n-ty, polscy gliniarze blysneli
      profesjonalizmem, a prokuratura pracowitoscia. I sad wychodzi na
      obronce kryminalistow, kiedy po prostu NIE MOZE skazac na
      podstawie sporzadzonych "na odwal" dokumentow. Istnieje zasada
      domniemania niewinnosci i rozstrzygania wszystkich watpliwosci
      na korzysc oskarzonego. I tyle. Pamietacie Jaroszewiczow?
    • Gość: Jo Zasada domniemania niewinności!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 21:30
      Zasada domniemania niewinności mówi o tym, że wszelkie wątpliwości rozstrzyga
      się na korzyść oskarżonego. Tak jest nie tylko w Polsce, to jedno z
      podstawowych praw cywilizowanego świata.
      Wszystkim krzyczącym z oburzenia proponuję się zastanowić, co by było, gdyby
      sąd skazał Beatę K., a za 5 lat okazałoby się, że jest niewinna. Jestem więcej
      niż pewna, że 3/4 z was zaczęłoby wtedy krzyczeć, że polskie prawo jest chore,
      bo skazało niewinną osobę mimo braku wystarczających dowodów. Bo każda okazja
      jest dobra, żeby sobie ponarzekać!!!!
      Ja nie twierdzę, że nasze prawo jest doskonałe, ani nie twierdzę, że facetka
      jest niewinna. Ale w końcu do cholery jakichś reguł trzeba się trzymać!!!
      Inaczej - po co w ogóle prawo i sądy?! Ktoś powie, że Iksiński zarżnął
      Malinowską, więc wsadźmy Iksińskiego bez sądu do pierdla do końca życia, bo
      nam się też tak "wydaje".
      • wielki_czarownik Ta zasada jest błędna!! 15.05.03, 21:36
        Każdy niewinny bez problemu udowodni swoją niewinność. Zasada domniemanej
        niewinności to wymysł bandytów którzy chronią swoje tyłki!
        • Gość: Jo Bzdura!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 21:41
          > Każdy niewinny bez problemu udowodni swoją niewinność. Zasada domniemanej
          > niewinności to wymysł bandytów którzy chronią swoje tyłki!

          I otóż się mylisz, i to bardzo. Ta zasada uratowała już niewinnych ludzi,
          którzy nie mogli jakoś "bez problemu udowodnić swojej niewinności".
          Poza tym, zwracam ci uwagę, że w sądzie należy właśnie udowodnić WINĘ, a nie
          niewinność - i to jest kolejna podstawowa zasada sądownictwa!!
          • wielki_czarownik Re: Bzdura!! 15.05.03, 21:54
            Wiem, że teraz należy udowodnić winę, ale jest to złe podejście. Kto nie może
            udowodnić swej niewinności jest winny i tyle! Uczciwi nie mają nic do ukrycia!!
            • Gość: bella Re: Bzdura!! IP: *.207-200-80.adsl.skynet.be 15.05.03, 22:24
              wielki_czarownik napisał:

              > Wiem, że teraz należy udowodnić winę, ale jest to złe
              podejście. Kto nie może
              > udowodnić swej niewinności jest winny i tyle! Uczciwi nie mają
              nic do ukrycia!!
              Czasami przechodzac przez barierke kontrolna w sklepie
              odzywa sie sygnal kontrolny, po czym nastepuje sakramentalne "co
              ma Pani w torebce-kosmetyki, bizuterie..", standardowe pytanie o
              elementy mogace wywolywac ow dzwiek, po czym nastepuje prosba o
              umozliwienie wgladu do mej torebki.System techniczny szwankuje a
              ja musze pokazywac zawartosc,jestem niewinna i wiem ze nie jest
              to moja wina, dlaczego mam sie tlumaczyc, to zenujace dla mnie ,
              prosze- najpierw dowod..Nie mam nic do ukrycia, ale tez nie mam
              ochoty, nie mam ochoty sie tlumaczyc z tego, czego nie zrobilam.
              • wielki_czarownik Re: Bzdura!! 15.05.03, 22:29
                Dowodem jest to, że bramka pika. A skoro pika to dany osobnik jest podejrzany i
                musi pokazać co ma w kieszeniach i przez to udowodnić swoją niewinność. Jeżeli
                nic nie ukradł, więc udowadnia to bez problemu i jest wypuszczany. I w czym
                problem?
                • gabrielacasey Mialam racje; komuna. I tragiczna pozostalosc po 16.05.03, 00:59
                  komunie - duszyczka niewolnika, brak poczucia praw ludzkich i obywatelskich. ja
                  chce wierzyc, ze to komuna, ze czerwony faszyzm, nie zas ten brunagtny...
                  Smutne.
                  Powiedz to, bracie, Anglikom! Ale ty sie nie nadajesz do UK, do zycia w
                  swiecie, w ktorym podajesz dane do formularzy urzedowych "na gebe", melduja cie
                  w hotelu bez zagladania do dowodu, nie nosi sie z soba zadnych dokumentow
                  odobistych, i w ktorym pomysl wprowadzenia odpowiednika naszych dowodow
                  osobistych o malo sie nie skonczyl rewolucja (i zostal utracony). Ty bys sie w
                  tym swiecie czul zagubiony. W USA - przynajmniej przed Bushem Juniorem - bylo z
                  tym bardzo podobnie, a wiec i do USA sie nie nadajesz. Najlepsza wydaje sie
                  Bialorus - Lukaszenko potrafi oskarzac niewinnych i zadac od nich dowodow
                  niewinnosci.
        • gabrielacasey KOMUNA CI NA MOZG SIADLA !!! 16.05.03, 00:49
          Widzisz, w cywilizowanych i demokratycznych krajach to podejrzanemu TRZEBA
          WYKAZAC WINE (z USA na czele). Ty zaczynasz na odwyrtke: oskarzasz i od
          podejrzanego ZADASZ UDOWODNIENIAS SWEJ NIEWINNOSCI ( co mieliesmy w
          stalinizmie). To nie jest to samo, nie chce sie wdawac teraz w to(to na
          pozniej), co tu lepsze, co gorsze. Chce tylko wiedziec, czy ty jestes w stanie
          dostrzec roznice pomiedzy tymi dwoma drogami?
          • Gość: michal Nie na temat: do gabrielacasey IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.03, 01:06
            Przepraszam za natarczywosc, ale wczoraj na tym szanownym forum raczyla pani
            zauwazyc, ze:

            "Kazde z panstw Unii Europejskiej moze z Unii wystapic. Pod warunkiem
            finansowego rozliczenia sie z Unia, tj. zwrocenia roznicy pomiedzy srodkami
            otrzymanymi w okresie czlonkostwa Unii i suma skladek, wplaconych w tym czasie
            do Unii"

            (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6025138&a=6034268)

            Nie zechciala pani jednak ujawnic do tej pory zrodla tej wiadomosci. W zwiazku
            z tym ponownie prosze o podanie podstawy tego twierdzenia badz zdementowanie
            tej informacji jako nieprawdziwej.
          • Gość: Wacuś Gabriela Casey jest durną torbą i.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.03, 01:31
            ...starym pudłem. Jednocześnie.
          • wielki_czarownik Re: KOMUNA CI NA MOZG SIADLA !!! 16.05.03, 13:22
            Oczywiście, że widzę.
        • Gość: Andrzej jesteś idiotą i nieukiem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 22:57
          wielki_czarownik napisał:

          > Każdy niewinny bez problemu udowodni swoją niewinność. Zasada domniemanej
          > niewinności to wymysł bandytów którzy chronią swoje tyłki!

          Ciekaw jestem, czy twoja bezdenna głupota jest większa od twojej bezdennej
          ignorancji, czy na odwrót.
          Przy twojej nienawiści do społeczeństwa prędzej czy później staniesz przed
          sądem. Ciekaw jestem, czy wtedy też będziesz przeciwnikiem zasady domniemania
          niewinności.

    • Gość: Krzysztof K. Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.fema.pl / 192.168.2.* 15.05.03, 21:40
      Polscy sędziowie są w większości fatalni. Jakoś trudno mi
      uwierzyć, aby p. Jaźwińska konfabulowała. W tym wypadku
      gratuluję odwagi pani sędzi Sierpińskiej, która zgłosiła votum
      separatum.
      PS. Poziom dyskusji jest skandaliczny.Wszystkie uwagi na temat
      urody obu pań i wpływu na zaistniałe morderstwo są infantylne.
    • Gość: Andrzej11 Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 23:13
      Sprawa jest prosta. Lepiej odstrzelić stu niewinnych niż wypuścić jednego
      winnego.
      Na humanitaryzm to sobie można pozwolić jak po kilkudziesięciu latach
      drakońskich praw społeczeństwo jest wychowane - tak jak w Szwecji.
      Niestety u nas te drakońskie prawa były wykorzystywane do utzrymania systemu a
      nie do tego aby społeczestwo było O'K.
      A teraz powstał problem.
      • mn7 Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo 19.05.03, 12:31
        Gość portalu: Andrzej11 napisał(a):

        > Sprawa jest prosta. Lepiej odstrzelić stu niewinnych niż wypuścić jednego
        > winnego.

        Pięknie powiedziane :)))) Mam nadzieję, że to ironia.

        > Na humanitaryzm to sobie można pozwolić jak po kilkudziesięciu latach
        > drakońskich praw społeczeństwo jest wychowane - tak jak w Szwecji.

        Kiedy to w Szwecji były te "drakońskie prawa"?

        mn
    • Gość: jarek Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.acn.pl 15.05.03, 23:14
      A jeśli ktos wskazałby Twoja córkę jako sprawce zabójstwa, prasa
      by to nagłosniła i społeczeństwo ją skazało na podstawie
      artykułów w gazetach a ona byłaby niewinna, to też byś pisał
      żeby ścierwo zdechło?
      • gabrielacasey Jarku, daj sobie spokoj: to glupcy i faszysci. I 16.05.03, 01:09
        niewolnicze duszyczki z polskiego zascianka. Czy oni to potrafia pojac, skoro
        dla nich "lepiej odstrzelic 100 niewinnych niz wypuscic jednego winnego" i "to
        podejrzany powinien udowodnic swa niewinnosc" ? To DZICZ, tylko Bialorusi
        godna, choc swe barbarzynstwo usiluje maskowac powolywaniem sie na USA, ale o
        systemie prawnym USA guzik wie: W USA PODEJRZANEMU TRZEBA WYKAZAC WINE. I
        to "PONAD WSZELKA WATPLIWOSC". A potem? potem w paru stanach moze zapasc nawet
        kara smierci. Ale nigdy PRZEDTEM. "Przedtem" to jest lynch. A na pomysl
        UDAWADNIASNIA WLASNEJ NIEWINNOSCI kazdy Amerykanin zrobi ci wymowne koleczko na
        czole (albo inny podonie znaczacy gest). Bo on przeciez nie jest "red".
        • Gość: Wacuś Uwaga! Tako rzecze Gabriela Casey. Zatem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.03, 01:14
          ...zamknąć się, gęby rozdziawić i słuchać, wiejskie ćwoki. A jak się komuś nie
          podoba - paszoł won. Zrozumiano? No!
    • Gość: jvk Nie wyręczajmy sądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.03, 00:40
      Minęło 6lat, jeżeli jest niewinna to wielka tragedia dla niej
      jeżeli jest to pomyłka sądu to właśnie przeszła najlepszą
      resocjalizację. Trudno serwować wyroki internautom bez dostępu
      do akt i informacji. Tylko tak długi proces to błąd.
    • Gość: Witek Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: *.acn.waw.pl 16.05.03, 01:33
      Andrzej - sam jestes scierwo. Dla mnie jestes zwyklym kretynem,
      cwiercinteligentem, kupa g...wna. Bo debilu g...wmo wiesz o
      calej sprawie, ale wiesz, ze ta babka byla winna - wiesz bo zes
      Super Express przeczytal. Krwi Ci sie marzy miernoto co?

      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      > Jak mozna bylo uniewinnic to scierwo? Takie rzeczy sa mozliwe
      > tylko w Polsce. W USA ta dziwka zdychalaby od smiertelnego
      > zastrzyku i nie pomoglby jej Papiez, ONZ, Rada Europy i
      wszyscy
      > swieci razem wzieci. Smierc za smierc! Precz z poblazaniem dla
      > mordercow! Jesli zabiles niewinnego czlowieka zdychaj w
      > meczarniach bez litosci. Moze wtedy 2 razy by sie zastanowili
      > zanim siegneli by po noz czy kij bejsbolowy!!!
      > I gowno mnie obchodza jajoglowe madrale ktore sie wymadrzaja
      ze
      > kara smierci jest niehumanitarna. Niehumanitarne jest
      trzyamnie
      > mordercow przy zyciu. Zwlaszcza dla cierpiacych rodzin ofiar,
      > ktore szukaja sprawiedliwosci. Ciekawe jak wy byscie sie czuli
      > gdyby wam zamordowano dziecko, a przed smiercia wielokrotnie
      je
      > gwalcono.
    • Gość: xxx Re: Sąd uniewinnił Beatę K. oskarżoną o zabójstwo IP: 193.128.25.* 16.05.03, 06:02
      Ja nie wiem czy zabiła. Sąd też nie wie. Żona zabitego może wie
      może niewie.Być może mówi prawdę, być może ma fantazje. Nawet
      jeśli w te fantazje wierzy to przecież nie można z tego powodu
      karać być może niewinnego człowieka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka