Dodaj do ulubionych

Rodzina B. Blidy wytacza proces ABW.

28.04.07, 08:01
Tym razem Ziobro i jego prokuratorzy nie zamiotą sprawy pod dywan. Zapłacą za
wszystko. Na razie jest proces o metody ABW. Ale jak nie będzie dostatecznych
powodów do tego najścia, to ziobrowe pachołki i on sam też zapłacą, głowami i
gotówką. Odechce im się raz na zawsze robić za władców tego świata.

"Henryk Blida uważa, że ABW popełniła błędy, przez które zginęła jego żona.
Gazeta dowiedziała się, że wynajął adwokata Leszka Piotrowskiego, by wytoczyć
Agencji sprawę z powództwa cywilnego i proces karny.

- ABW zastosowała skandaliczne metody - mówi "Rz" Piotrowski. Potwierdza, że
Henryk Blida zlecił mu prowadzenie sprawy".
Obserwuj wątek
    • haen1950 Pisowska Rzepa chyba nie łże 28.04.07, 08:23
      Znamy kulisy dwóch konfrontacji, które odbyły się w piątek w Prokuraturze
      Okręgowej w Gliwicach. W sumie trwały siedem godzin. W obu brał udział Henryk
      Blida.

      ¦Pierwsza konfrontacja rozpoczęła się ok. godz. 13.30. Naprzeciwko Blidy
      usiadło dwóch funkcjonariuszy ABW: Mirosław K. oraz Michał C., naczelnik
      wydziału, który przygotowywał całą akcję. Jak się dowiedzieliśmy,
      funkcjonariusze stwierdzili, że nie słyszeli wystrzału, byli wtedy w salonie.
      Czekali aż z łazienki wróci Barbara Blida wraz z funkcjonariuszką. - To dziwne.
      Strzał słyszał Henryk Blida, który jako pierwszy wpadł do łazienki po strzale i
      znalazł żonę leżącą na podłodze - przyznaje nasz informator.

      ¦ Druga, najważniejszą konfrontację przeprowadzono dwie godziny później między
      mężem byłej posłanki a 44-letnią Barbarą P., funkcjonariuszką ABW, która miała
      za zadanie pilnować kobiety. W konfrontacji uczestniczył policyjny psycholog.
      Jego obecności domagał się adwokat Henryka Blidy. Barbara P. utrzymuje, że była
      w łazience, kiedy padł strzał. Według męża Blidy - funkcjonariuszka siedziała
      na poręczy fotela, przy drzwiach prowadzących do łazienki. - Nie mogła jej
      widzieć - przyznaje nasz informator.

      ¦ Okazuje się też, że agentka przed wpuszczeniem Blidy do łazienki, nie
      przeszukała kieszeni jej szlafroka, a tylko prześlizgnęła ręką po zewnętrznej
      stronie. Według informacji "Rz" Barbara P. w służbach specjalnych pracuje od 10
      lat. Jak się wyraziła, w tzw. grupie reagowania. Nie potrafiła odpowiedzieć,
      czy często dokonywała tego typu zatrzymań. Dlaczego znalazła się akurat w
      grupie, która miała doprowadzić Barbarę Blidę do katowickiej prokuratury? - Bo
      miała być zatrzymana kobieta - odpowiedziała P.

      ¦ Z obu konfrontacji wynika też, że ABW nie pytała Blidy po wejściu do domu o
      to, czy posiada broń. Nie nakazano więc jej oddania. Według męża Blidy rewolwer
      trzymano w sejfie znajdującym się w salonie. Blida najprawdopodobniej musiała
      wyjąć go w czasie, kiedy mąż poszedł otworzyć drzwi funkcjonariuszom ABW. W
      domu Blidów była tylko jedna sztuka broni. Astra, z której postrzeliła się była
      poseł. Jej mąż posiada też wiatrówkę, na którą nie trzeba mieć zezwolenia
      MSWiA.
      • dr.freud Re: Pisowska Rzepa chyba nie łże 28.04.07, 09:06
        Kontrolowany przeciek.
        Wywala agentkę, jakiegoś zastępcę i po po sprawie.

        Głowna wina spadnie na Pacewicza i tych którzy
        krytykowali zakuwanie przed kamerami TVP chirurga G.


        PS.
        Gdy Rokita opowiadał że boi się wizyt PiSowskiej Słuzby Bezpieczeństwa
        w mieszkaniach opozycji o 5 rano, nawet Pan Prezydent
        Kaczyński nie mógł powstrzymać się od śmiechu.

        Panie Prezydencie - to waśnie działo się 0 5:10 czasu zimowego.
    • maria-anna Re: Rodzina B. Blidy wytacza proces ABW. 28.04.07, 08:49
      Mają rację.Sprawa musi być wyjaśniona.Oby nie trwało to tak długo,jak inne
      procesy ...
    • babilonupada Re: Rodzina B. Blidy wytacza proces ABW. 28.04.07, 09:06
      Jako człowiek obeznany z bronią uważam, że wersja o samobójstwie jest bzdurą. 1.
      Kto trzyma odbezpieczoną, przeładowaną i przygotowaną do strzału broń w szafce
      łazienkowej? 2. Kto strzela sobie w pierś (odrzut broni i pozycja skręconej ręki
      powoduje niską skuteczność strzału)? Podejrzewam, że któryś z funkcjonariuszy
      ABW po prostu nie wytrzymał nerwowo... (Stanisław Banaszewski,Warszawa)
    • anti.war Rodzina B. Blidy nienawidzi Blidy nawet po smierci 28.04.07, 09:08
      ze nie chce uszanowac jej wyboru samobojstwa jako drogi unikniecia procesun,
      wstydu i wiezienia.
      • babilonupada Re: Rodzina B. Blidy nienawidzi Blidy nawet po sm 28.04.07, 09:09
        tygmat

        CODZIENNIE I PRZEZ CAŁY CZAS



        Tragiczna śmierć Barbary Blidy wprowadziła nas w zupełnie nowy świat –
        przeczuwany wcześniej, okrążający nas, wypełniający nam płuca, ale dotychczas
        pozostający w sferze niechcianych koszmarów sennych. Bo mówiło się, że paranoja,
        że brunatne opary, że Polska nie zasłużyła na taki los. Albo że to wszystko jest
        jakąś fantazmatyczną projekcją tego, co w naszym narodzie najgorsze, ale czego
        raczej nie zobaczymy na własne oczy. Zobaczyliśmy. Stało się coś zaskakującego.
        Oto symboliczne doświadczenie niewygody, czegoś „obcego”, jakaś polityczna
        inność, którą staraliśmy się wyśmiewać, lub straszyć nią siebie nawzajem,
        przybrała realny kształt końca. Nie zmyślonego. Prawdziwego.

        Mniejsza o to, że ja prywatnie nie wierzę w to samobójstwo, że nie wierzę, by
        dojrzała, doświadczona politycznie kobieta strzeliła sobie z pistoletu w serce
        nawet w nagłym afekcie wywołanym ekstremalną sytuacją policyjnego nalotu. Po
        broń – jeśli już – sięga mężczyzna. To on przystawia ją sobie do skroni, albo
        wkłada lufę w usta, by zamknąć swój los. Czasem, gdy jest psychopatą, robi to
        publicznie, na ogół zabierając ze sobą niewinnych uczestników swojej psychozy,
        czasem po prostu – w depresji, po przekroczeniu progu rozpaczy, a nawet w pełnej
        przytomności i po przemyśleniu decyzji – kończy sam ze sobą. Kobieta, jeśli sama
        chce zamknąć swoje życie, robi to inaczej, najczęściej bez świadków. Ale tak? Że
        przyszli nad ranem, więc koniec? Tu i teraz? O szóstej rano? Tuż po
        przebudzeniu? W łazience? Z nabitej już broni? W obecności policjantki? Bez
        policjantki (bo i taka była wersja plączącej się w zeznaniach władzy)?

        Mówię, że mniejsza o moją wiarę bądź niewiarę, gdyż nigdy nie dowiemy się, jak
        było naprawdę. Może rzeczywiście było tak, jak nam mówią, a może było inaczej;
        może ta tragedia miała podłoże, jakiego nawet nie przeczuwamy. Niech myślą o tym
        specjaliści od psychologii, albo miłośnicy spiskowej teorii dziejów. Ale zginął
        człowiek, a ta śmierć – czy tego chcemy, czy nie – dotyczy IV Rzeczypospolitej,
        jest z nią symbolicznie związana, jest jej nieusuwalnym stygmatem, gdyż to
        państwo przyszło do obywatela i ten obywatel w tym czasie zginął. Nawet jeśli
        przyczyny tej tragedii były podmiotowe, czego wykluczyć nie można, jej wymiar
        jest społeczny i polityczny. To IV RP, owo urojenie, którym karmią nas bracia
        Kaczyńscy i ich wierne podpórki, stworzyła w przestrzeni publicznej atmosferę
        choroby. Czuć się zagrożonym. Widzieć wroga. Wejść do okopów. My – oni. Brudni i
        czyści. Czy czegoś nie zrobiłem? Czy zgrzeszyłem? Czy należę do ideału, czy
        jeszcze do swojego ułomnego świata?

        To nie jest teatr, choć tak nam się zdawało. Ten już nikogo nie zamorduje! Tamta
        zgnije w więzieniu! Zakujcie go na wizji! Rozprawimy się z inteligencją!
        Przetrzebimy wam przeszłość! Wolność to mit! Wskakujcie w mundurki! Bójcie się!
        Módlcie się! Padnij! Powstań! Padnij! Powstań! Baczność! W tych wszystkich
        histerycznych wrzaskach prezesa-premiera, w tych demagogicznych konferencjach
        prasowych, w tej prokuratorskiej karuzeli kryje się ta mała kuleczka smrodu,
        która właśnie przestała śmierdzieć. Zaczęła truć. Pewnie i to rozejdzie się po
        kościach, bo „raz zdobytej władzy nie oddamy”. Jednak od teraz, niestety od
        teraz, już z całą pewnością będziemy wiedzieć, że trzeba im tę władzę zabrać.
        Najszybciej jak to tylko możliwe.

        szubartowicz@trybuna.com.pl

        (*)PRZEMYSŁAW SZUBARTOWICZ
        <<powrót

      • peer2 Re: Rodzina B. Blidy nienawidzi Blidy nawet po sm 28.04.07, 09:56
        Wydałeś już osąd?
        Ciekawe na jakich dowodach...
        • anti.war Re: Rodzina B. Blidy nienawidzi Blidy nawet po sm 28.04.07, 10:00
          Ona wyraznie chciala uniknac procesu, ale mam nadzieje ze proces mafii sie
          odbedzie, wtedy sie dowiemy.
          • babilonupada mafii IV RP ? jestem za 28.04.07, 10:01
            anti.war napisał:

            > Ona wyraznie chciala uniknac procesu, ale mam nadzieje ze proces mafii sie
            > odbedzie, wtedy sie dowiemy.
    • babilonupada Re: Rodzina B. Blidy wytacza proces ABW. 28.04.07, 09:51
      miejmy nadzieję ,ze winni śmierci BLIDY poniosą zasłużoną karę
      • daktylek Re: Rodzina B. Blidy wytacza proces ABW. 28.04.07, 09:55
        Winni będą ci, którzy uczestniczyli bezpośrednio w tej akcji.

        Natomiast w PiS i przystawkach nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności
        moralnej i politycznej. A podobno miało być inaczej niż w III RP ... W
        cywilizowanym kraju, po takim wydarzeniu politycy sami podaliby się do dymisji.
        Tak więc wychodzi, że niestety Polska jest coraz mniej cywilizowanym krajem.
        • haen1950 Re: Rodzina B. Blidy wytacza proces ABW. 28.04.07, 10:04
          Oczywiście, Ziobro, Kaczor to tchórzliwe dupki są. Zwalą wszystko na
          wykonawcówich poleceń.
          Ja jednak myślę, że Polska sobie z nimi poradzi. Są trybunały strasburskie. Im
          bardziej będą mataczyć,tym więcej przestępstw na ich koncie się uzbiera.
          Myślą prymitywnie, jak złodziej, który wyrzuca łup z kradzieży do rzeki.
    • frank_drebin Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu nie 28.04.07, 10:01
      wytarl przynajmniej oficjalnie po stracie zony a juz mu sie kase na niej
      zarobic marzy ....
      • babilonupada Re: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu 28.04.07, 10:02
        przyszli zabili kanalie
      • daktylek Re: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu 28.04.07, 10:02
        Przykro mi - ale tym razem hieną jesteś ty.
        • frank_drebin Re: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu 28.04.07, 10:04
          Dostosowalem sie do poziomu postepowania "kochajacego" i "pograzonego" w
          zalobie meza ...
          daktylek napisał:

          > Przykro mi - ale tym razem hieną jesteś ty.
          • woda.woda Niestety, Daktylem ma rację. 28.04.07, 10:05
            • frank_drebin Re: Niestety, Daktylem ma rację. 28.04.07, 10:06
              I cacy - czasem trzeba pojechac ostro. FK wymusza skrotowosc.
              • woda.woda Jasne. 28.04.07, 10:07
                Trzeba wtedy przyjąć do wiadomości, jak jestes odbierany - jadąc ostro.
                • frank_drebin Re: Jasne. 28.04.07, 10:09
                  Wiadomo, ze czasem zle, czasem wcale.
                  woda.woda napisała:

                  > Trzeba wtedy przyjąć do wiadomości, jak jestes odbierany - jadąc ostro.
          • p.smerf Re: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu 28.04.07, 10:09
            Więc Twoim zdaniem mąż nie powinien nic robić? Nie żyje? To trudno.
            On ma moralny obowiązek w stosunku do własnej żony, aby wytoczyć proces. Ma
            moralny obowiązek nie dopuścić, aby sprawę zamieciono pod dywan.
            • frank_drebin Re: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu 28.04.07, 10:10
              Chodzi mi o nazwe to tak zastanawiajaca szybkosc reakcji - a nie o zadne
              obowiazki .....
              p.smerf napisał:

              > Więc Twoim zdaniem mąż nie powinien nic robić? Nie żyje? To trudno.
              > On ma moralny obowiązek w stosunku do własnej żony, aby wytoczyć proces. Ma
              > moralny obowiązek nie dopuścić, aby sprawę zamieciono pod dywan.
              • ayran Re: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu 28.04.07, 10:19
                No faktycznie. Powinien odczekać zwyczajowe pół roku, po którym to czasie
                zebranie wszelkich dowodów będzie znacznie łatwiejsze.
          • daktylek Re: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu 28.04.07, 10:20
            Napisałeś

            Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu nie
            frank_drebin 28.04.07, 10:01 + odpowiedz

            wytarl przynajmniej oficjalnie po stracie zony a juz mu sie kase na niej
            zarobic marzy ....


            A gdzie w informacji prasowej jest napisane, że będzie domagał się
            odszkodowania? To już była twoja nadinterpretacja , a sprawa z powództwa
            cywilnego nie musi oznaczać, że występuje o odszkodowanie.
      • mike.recz Franku,twierdzisz,że zakłada sprawę dla odszkodowa 28.04.07, 10:12
        nia.

        frank_drebin napisał: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczuwytarl
        przynajmniej oficjalnie po stracie zony a juz mu sie kase na niej
        > zarobic marzy ....
        • frank_drebin Re: Franku,twierdzisz,że zakłada sprawę dla odszk 28.04.07, 10:16
          Tak sugeruje bo jakby chcial tylko ukarania winnych zalozylby tylko sprawe
          karna. Wiec po co proces cywilny ?
          mike.recz napisał:

          > nia.
          >
          > frank_drebin napisał: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczuwytarl
          > przynajmniej oficjalnie po stracie zony a juz mu sie kase na niej
          > > zarobic marzy ....
          >
          >
          • daktylek Re: Franku,twierdzisz,że zakłada sprawę dla odszk 28.04.07, 10:24
            Chociażby po to, że w ramach powództwa cywilnego powód może na przykład
            składać wnioski dowodowe, a także zadawać pytania osobom przesłuchiwanym po
            oskarżycielu publicznym, oskarżycielu posiłkowym, pełnomocniku oskarżyciela
            posiłkowego, oskarżycielu prywatnym i pełnomocniku oskarżyciela prywatnego, a
            przed biegłym, obrońcą, oskarżonym i członkami składu orzekającego (art.370 § 1
            kpk).

            W procesie karnym tego robic nie może ...
          • p.smerf Re: Franku,twierdzisz,że zakłada sprawę dla odszk 28.04.07, 10:25
            Proces karny będzie wszczęty z urzędu i on nie będzie miał na niego żadnego
            wpływu. Będą go prowadzili ci sami prokuratorzy.
            Natomiast proces cywilny biegnie zupełnie inną drogą.
          • mike.recz Re: Franku,twierdzisz,że zakłada sprawę dla odszk 28.04.07, 10:27
            Henryk Blida uważa, że ABW popełniła błędy, przez które zginęła jego żona.
            Gazeta dowiedziała się, że wynajął adwokata Leszka Piotrowskiego, by wytoczyć
            Agencji sprawę z powództwa cywilnego i proces karny.
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4097112.html
            Od razu zaznaczam,że zrobiłbym tak samo.
            Ja nie jestem taki pewien czy to tylko skok na pieniądze bo gość jest i tak
            bogaty.Teoretycznie oczywiście może chcieć mieć więcej ale w Polsce przyznawane
            odszkodowania są niskie.Ja stawiam na większe nagłośnienie sprawy, lepsze i
            przejrzystrze wyjaśnienie okoliczności śmierci żony.Ma takie prawo i nie widzę
            w tym nic nagannego.
            • daktylek Re: Franku,twierdzisz,że zakłada sprawę dla odszk 28.04.07, 10:32
              Barbara Blida cierpiała na chorobę nowotworową. Być może to właśnie
              spowodowało, że podczas przeszukania przez ABW zdecydowała się targnąć na swoje
              życie.

              Desperacki krok Blidy mogła spowodować nieuleczalna choroba i obawa przed tym,
              co spotkało Andrzeja Pęczaka, który był w więzieniu traktowany jak symulant,
              choć był ciężko chory. Mimo to nie mógł się doprosić o badania i leczenie.

              – Bezpośrednim powodem działania Barbary Blidy nie była choroba. W połączeniu
              ze stresem mogła się jednak okazać decydująca. W stanie desperacji człowiekowi,
              który wie o nieuleczalnej chorobie, po prostu łatwiej wycofać się z życia –
              przekonuje dr Joanna Heidtman, psycholog.


              :((
              • pies_na_czarnych Re: Franku,twierdzisz,że zakłada sprawę dla odszk 28.04.07, 10:49
                Czy wy ciagle musicie potwierdzac, ze jestescie zakala tego forum, drebin?
              • haen1950 Re: Franku,twierdzisz,że zakłada sprawę dla odszk 28.04.07, 11:05
                daktylek napisał:

                > Barbara Blida cierpiała na chorobę nowotworową. Być może to właśnie
                > spowodowało, że podczas przeszukania przez ABW zdecydowała się targnąć na
                swoje życie.

                Na twoim miejscu powstrzymał bym się przed wiarą w doniesienia pisowskich
                dziennikarzy. Została wykonana sekcja zwłok Barbary Blidy i nie słyszałem, by
                Wassermann wykrycie tej choroby potwierdził. Trąbił by o tym fakcie na cały
                świat.
      • haen1950 Re: Niezla hiena z tego meza. Jeszcze dobrze oczu 28.04.07, 10:15
        Człowieku, zemsta napędza Kaczorów od kiedy się urodzili. My nawet cienia
        powodów tej zemsty nie możemy się dopatrzyć.
        A ty odmawiasz takiego prawa facetowi, któremu Ziobro z Kaczorem przez swoje
        postępowanie uśmiercili żonę?
      • frank_drebin I czemu mialem racje ? 28.04.07, 11:52
        wiadomosci.onet.pl/1527578,11,item.html
        frank_drebin napisał:

        > wytarl przynajmniej oficjalnie po stracie zony a juz mu sie kase na niej
        > zarobic marzy ....
        • mike.recz Re: A tu rację mam ja. 28.04.07, 12:24
          Jak powiedział, na podstawie pełnomocnictwa swojego klienta, uczestniczył w
          piątek w jego dwóch kilkugodzinnych konfrontacjach z funkcjonariuszami ABW:
          mężczyzną oraz kobietą, która miała pilnować Blidy, gdy ta poszła do łazienki.
          Między zeznaniami tej funkcjonariuszki oraz Henryka Blidy są - według
          Piotrowskiego - "fundamentalne sprzeczności", które prowadzący śledztwo będą
          musieli rozstrzygnąć.

          - Funkcjonariuszka utrzymuje, że weszła do łazienki, a relacja Henryka Blidy
          jest inna. Usłyszał huk i pobiegł do łazienki, mijając funkcjonariuszkę,
          siedzącą na poręczy fotela obok łazienki, przy drzwiach od strony zawiasów, nie
          mogła więc ona widzieć co dzieje się wewnątrz - wyjaśnił mecenas.

          Piotrowski złożył w prokuraturze wniosek o dopuszczenie do wszystkich - co
          bardzo rzadkie - czynności śledczych, wykonywanych w tej sprawie i liczy na
          jego uwzględnienie. Uważa, że w tak ważnym postępowaniu, gdzie pojawiają się
          istotne różnice i wątpliwości co do przebiegu zdarzenia, żadna czynność nie
          powinna mieć miejsca bez pełnomocnika rodziny. Oprócz męża mecenas reprezentuje
          też syna Blidy, Jacka.
          wiadomosci.onet.pl/1527578,11,item.html
          • frank_drebin Re: A tu rację mam ja. 28.04.07, 12:28
            No a $ w tle, otrze sobie lzy paroma zlotymi .....
            mike.recz napisał:

            > Jak powiedział, na podstawie pełnomocnictwa swojego klienta, uczestniczył w
            > piątek w jego dwóch kilkugodzinnych konfrontacjach z funkcjonariuszami ABW:
            > mężczyzną oraz kobietą, która miała pilnować Blidy, gdy ta poszła do
            łazienki.
            > Między zeznaniami tej funkcjonariuszki oraz Henryka Blidy są - według
            > Piotrowskiego - "fundamentalne sprzeczności", które prowadzący śledztwo będą
            > musieli rozstrzygnąć.
            >
            > - Funkcjonariuszka utrzymuje, że weszła do łazienki, a relacja Henryka Blidy
            > jest inna. Usłyszał huk i pobiegł do łazienki, mijając funkcjonariuszkę,
            > siedzącą na poręczy fotela obok łazienki, przy drzwiach od strony zawiasów,
            nie
            >
            > mogła więc ona widzieć co dzieje się wewnątrz - wyjaśnił mecenas.
            >
            > Piotrowski złożył w prokuraturze wniosek o dopuszczenie do wszystkich - co
            > bardzo rzadkie - czynności śledczych, wykonywanych w tej sprawie i liczy na
            > jego uwzględnienie. Uważa, że w tak ważnym postępowaniu, gdzie pojawiają się
            > istotne różnice i wątpliwości co do przebiegu zdarzenia, żadna czynność nie
            > powinna mieć miejsca bez pełnomocnika rodziny. Oprócz męża mecenas
            reprezentuje
            >
            > też syna Blidy, Jacka.
            > wiadomosci.onet.pl/1527578,11,item.html
            >
            • mike.recz Re: A tu rację mam ja. 28.04.07, 13:04
              frank_drebin napisał:

              > No a $ w tle, otrze sobie lzy paroma zlotymi .....

              Dla mnie w finansowym aspekcie tej sprawy niedobre jest to,że po kieszeni
              dostanę też ja.
    • goniacy.pielegniarz A może tak szanowny małżonek... 28.04.07, 10:40
      ...zająłby się wyjaśnianiem, z kim żona się zadawała i dlaczego chciała
      popełnić samobójstwo?
      Ale to przecież tylko takie mało istotne szczegóły... Najważniejsze, żeby
      narobić zadymy i skupić uwagę nie na tym co najistotniejsze.
      • mike.recz Przecież to robi prokuratura i usłużni dziennikarz 28.04.07, 10:42
        e.

        goniacy.pielegniarz napisał: A może tak szanowny małżonek...

        > ...zająłby się wyjaśnianiem, z kim żona się zadawała i dlaczego chciała
        > popełnić samobójstwo?
        > Ale to przecież tylko takie mało istotne szczegóły... Najważniejsze, żeby
        > narobić zadymy i skupić uwagę nie na tym co najistotniejsze.
        • goniacy.pielegniarz Za to ci nieusłużni drążą temat, żeby odkryć prawd 28.04.07, 10:45
          Wczoraj jeden z tych nieusłużnych, niejaki Lizut, żalił się, że o samym
          śledztwie nic nie wiedzą. To mnie naprawdę poruszyło, zwłaszcza że ci
          nieusłużni wydają się być zainteresowani wyłączenie czym innym.
          • mike.recz To by było dopiero podejrzane gdyby wszyscy 28.04.07, 11:25
            prezentowali wyłącznie jedną linię.


            goniacy.pielegniarz napisał: Za to ci nieusłużni drążą temat, żeby odkryć

            > Wczoraj jeden z tych nieusłużnych, niejaki Lizut, żalił się, że o samym
            > śledztwie nic nie wiedzą. To mnie naprawdę poruszyło, zwłaszcza że ci
            > nieusłużni wydają się być zainteresowani wyłączenie czym innym.
      • ehehehe Re: A może tak szanowny małżonek... 28.04.07, 10:45
        dla potwierdzenia wiary drugi policzek nastawia,
        tym razem żeby mu dała w pysk z za grobu
    • surykatka333 Re: Rodzina B. Blidy wytacza proces ABW. 28.04.07, 10:57
      Tak się kończą dobre pomysły.
    • frank_drebin Oczywiscie o zadne pieniadze nie chodzi a maz 28.04.07, 11:55
      jest pograzony w "zalobie" ;)
      wiadomosci.onet.pl/1527578,11,item.html
      • ayran Re: Oczywiscie o zadne pieniadze nie chodzi a maz 28.04.07, 12:53
        Oczywiście, że jakby był porządny człek, to najpierw siedziałby przez miesięcy
        żałoby cicho, a potem jeśli już oskarżyłby ABW, to jednocześnie by ogłosił, że
        nie chce żadnych pieniędzy.
    • kacza.republika.bananowa winnni bedą :Piotrowski, Pękala, Chmielewski 28.04.07, 12:13

      Reszta zostanie zamieciona pod dywan. Nie na darmo Pis trzyma w swoich szeregach
      specjalistów komunistycznego wymiaru sprawiedliwości - Kornatowskiego,
      Wassermanna i Kryże.
      • haen1950 Mam nadzieję, że 28.04.07, 13:01
        przed prawomocnym wyrokiem w tym procesie sejm uchwali ustawę, że bezpośrednio
        winni wydawania takich poleceń urzednicy państwowi będą ścigani przez skarb
        państwa o zwrot strat spowodowanych ich decyzjami. Niech taki Ziobro płaci za
        swoje zboczone fanaberie do końca życia.

        " Mąż Barbary Blidy zażąda od ABW odszkodowania liczonego w setkach tysięcy
        lub milionach złotych - mówi pełnomocnik męża i syna zmarłej byłej posłanki
        SLD, mec. Leszek Piotrowski, który najdalej w ciągu miesiąca zamierza
        przygotować pozew w tej sprawie".
        • x2468 Re: Mam nadzieję, że 28.04.07, 22:37
          Nie bedzie placil.Tak jak Kaczor nie przeprosil Wachowskiego.Przeciez to ich
          prwo i ich sprawiedliwosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka