basia.basia
27.05.07, 11:42
www.dziennik.krakow.pl/public/?2007/05.27/Kraj/32/32.html
Wklejam cały artykuł, ponieważ o północy zniknie z sieci a powinni ten tekst
wszyscy, którzy prędzej czy później będą musieli korzystać z opieki zdrowotnej.
Chcą emigrować, bo w kraju nie mogą robić specjalizacji
Wyjazd z dyplomem
Tylko co piąty absolwent studiów medycznych chce pozostać w kraju - wynika z
badań, przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Hipokrates. Reszta ankietowanych
nie widzi w Polsce dla siebie szans.
Wiosną tego roku anonimową ankietę, przygotowaną przez Stowarzyszenie
Hipokrates, wypełniło ponad 95 proc. studentów V i VI roku medycyny w
Krakowie, czyli 264 osoby. Jej wyniki są porażające: aż 65 proc. ankietowanych
jest zdecydowanych po ukończeniu studiów wyjechać z kraju, 15 proc. się waha,
natomiast tylko 20 proc. chce pracować w kraju.
Jako główne motywy chęci wyjazdu studenci podają niskie zarobki (44 proc.
zdecydowanych na wyjazd) i trudności w otwarciu specjalizacji (29 proc.).
Natomiast studenci, deklarujący chęć pozostania w Polsce, jako najważniejsze
przyczyny swojego wyboru podają względy rodzinne (51 proc.), względy
patriotyczne - 25 proc. oraz chęć dalszego kształcenia w Polsce w trybie
studiów doktoranckich (19 proc.).
Młodzi medycy planują wyjazd do Anglii i Irlandii (39 procent) oraz krajów
skandynawskich (18 proc.), 25 proc. zdecydowanych na emigrację chciałoby
pracować w Austrii, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Francji, a także - ku
zaskoczeniu - w Czechach, gdzie przed wstąpieniem do UE, tj. w 2004 r. zarobki
lekarzy zostały znacząco podwyższone. W Polsce jednak nic takiego nie
nastąpiło i dlatego dla medyków z Polski praca jest tam dziś bardzo
atrakcyjna. Najczęściej wymienianym krajem spoza wspólnoty są Stany
Zjednoczone oraz Australia.
Większość młodych lekarzy planuje wyjazd po ukończeniu stażu oraz zdaniu tzw.
LEP-u (Lekarskiego Egzaminu Państwowego), natomiast jedynie co piąty student
chciałby wyjechać dopiero po ukończeniu specjalizacji (21 proc.). Oznacza to,
że zdecydowana większość młodych lekarzy uważa, że ma większe szanse na
zdobycie specjalizacji za granicą niż w kraju.
Optymistycznym jest natomiast to, że z grupy osób, chcących wyjechać za
granicę, tylko 16 proc. nie deklaruje chęci powrotu do kraju.
Marcin Kuniewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Hipokrates, zwraca uwagę na
wyjątkowo trudną, nieporównywalną do innych krajów UE sytuację młodych
medyków. Otóż po 6 latach studiów medycznych odbywają oni roczny staż w
placówce opieki zdrowotnej. Na stażu tym zarabiają 1200 zł na rękę, przy czym
nie wolno im nigdzie dorobić.
Potem muszą przystąpić do Lekarskiego Egzaminu Państwowego, który jest
niełatwym sprawdzianem ich kwalifikacji. - Nie byłoby w tym nic złego, gdyby
nie to, że po tym egzaminie przecz co najmniej cztery miesiące żyjemy z
zasiłku dla bezrobotnych, bo oczekując na wyniki LEP-u, nie wolno nam podjąć
żadnej pracy - ubolewa Marcin Kuniewicz dodając, że w tym okresie wielu
młodych lekarzy ma już rodziny i małe dzieci na utrzymaniu.
Następnie starają się oni o tzw. rezydenturę, czyli opłacaną przez resort
zdrowia specjalizację, która - w zależności od wybranej branży medycznej -
trwa od 4 do 6 lat. W tym czasie, pracując na pełnym etacie w szpitalu lub
innej placówce medycznej, otrzymują na rękę... 1100 zł, czyli mniej niż na
stażu. Mogą co prawda dorobić gdzie indziej, ale odbywa się to kosztem ich
nauki. Dopiero po zdaniu egzaminu z danej specjalizacji, czyli już po
"trzydziestce" otrzymują pełne prawo wykonywania zawodu.
- Popieramy protest lekarzy, gdyż oni walczą także o nas, najmłodszych
lekarzy. Zgadzamy się z postulatem strajkujących, uważających, że tylko
prywatyzacja części szpitali usprawni funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia i
poprawi sytuację pacjentów, a także naszą - mówi Marcin Kuniewicz.
DOROTA STEC-FUS
Dlaczego zostają, dlaczego wyjeżdżają
Agnieszka, studentka V roku CM UJ: - Nie planuję wyjazdu, bo liczę, że zanim
skończę studia i staż, to sytuacja w służbie zdrowia się poprawi. Z optymizmem
patrzę w przyszłość i wierzę, że będę mogła tutaj normalnie pracować.
Piotr, student V roku: - Chciałbym robić specjalizację z kardiochirurgii, a z
tego, co wiem w Polsce jest to praktycznie niemożliwe. Ja mogę liczyć tylko na
siebie, więc pozostaje mi tylko wyjazd za granicę.
Daria, studentka V roku: - Muszę zostać w Polsce ze względu na moją sytuację
osobistą, ale nie wykluczam wyjazdów na dyżury weekendowe do Anglii.
Krzysztof, student VI roku: - Chciałbym dostać się na studia doktoranckie, ale
jeśli mi się to nie uda, to wyjadę do Anglii i tam rozpocznę specjalizację.
Magda, studentka VI roku: - Planuję wyjazd zaraz po zdaniu LEPu. Biorę pod
uwagę Francję lub Belgię. Już orientowałam się, jakie tam są warunki pracy i
jestem zdecydowana wyjechać.
(MOB)