strajker
09.06.03, 18:18
Przed referendum przekornie założyłem wątek, że Miller odejdzie
zaraz po referendum. Jeśli dobrze pamiętam, to nikt wtedy na
niego nie odpowiedział. Bo to rzeczywiście po prostu wątek z kosmosu
był. Tak jak mówiła Kataryna- dziś Miller zapomina wszystko, co mówił
do tej pory i bezczelnie mówi, że wybory odbędą się w 2005 r,
Jaskiernia już całkiem otwarcie powiedział w tvn24, że referendum jest
sukcesem tego rządu. Okazuje się, że Miller żeby pozostać przy władzy
gotów jest wprowadzić nawet podatek liniowy- no to już jest coś
zupełnie nieprawdopodobnego. Leszek znowu daje po pysku Kwaśnemu
mówiąc, że nikt nie będzie nam nic dyktować.
Dziś obaj panowie mają randkę 0 22- jeśli nie dojdzie do zbliżenia
to moim zdaniem wezwanie szanownego i czcigodnego pana prezydenta
przed oblicze komisji stanie się faktem.