piotr7777
24.06.07, 10:30
Premier mówi, że problemy płacowe slużby zdrowia rozwiąże tylko podwyżka
podatków. Wtóruje mu arcybiskup Nycz zwracając uwagę na ograniczone
możliwości budżetu państwa.
Ta argumentacja byłaby jak najbardziej słuszna gdyby wydatki budżetu były
uzasadnione i bezsporne. Tak jednak nie jest począwszy od IPN czy CBA
(instytucji całkowicie zbednych) a skończywszy na torebkowych ekspertyzach
rzeczniczki praw płodu czy przymusowej dekomunizacji ulic. Tu
wszędzie "koszty nie grają roli".
Jednak szczególnym przejawem hipokryzji jest zgodny głos premiera i
arcybiskupa w sytuacji gdy bodaj 5 mln złotych zabranych emerytom poszło na
ściśle sakralny cel jakim jest budowa Świątyni Opatrzności Bożej. Przy całym
szacunku dla abpa Nycza to jednak jego diecezja jest beneficjentem tej
haniebnej dotacji, więc mógłby przynajmniej się na temat mozliwości budżetu
państwa nie wypowiadac.