Gość: bezrobotny
IP: *.chello.pl
18.06.03, 17:09
Od 19 miesięcy nie mogę znaleźć pracy. MIMO USILNYCH STARAŃ!
Poprzednią pracę straciłem bez jakiejkolwiek swojej winy.
Stało się tak w wyniku decyzji inwestycyjnych zachodniego
akcjonariusza mojej firmy, które wymusiły jej rezygnację z
części dotychczasowej działalności.
Jestem wykształcony, mam bogate doświadczenie zawodowe i bardzo
wysokie kwalifikacje. Szukając pracy (obecnie już jakiejkolwiek),
odnoszę wrażenie, że te właśnie cechy przeszkadzają mi w znalezieniu
stałego lub choćby dorywczego zatrudnienia. Sytuacja staje się
dla mnie dramatyczna: od dawna nie dostaję zasiłku i wygląda na
to, że wkrótce będę musiał pomyśleć o odejściu z tego świata. To
znaczy o śmierci - aby nie było wątpliwości co do tego, o czym piszę.
Dzisiejsza akcja Ruchu Obrony Bezrobotnych przed Sejmem świadczy
o tym, że są ludzie, którzy zostali doprowadzeni do ostateczności.
Jak ja. Podejmują działania na granicy prawa. Obawiam się, że jeśli
władze nie podejmą radykalnych działań, to nastąpi wybuch, którego
skutki mogą być nieprzewidywalne.
Osobom, które być może zechcą wpisać tu swoje kąśliwe uwagi, chciałbym
powiedzieć, że bezrobocie dotyka nie tylko meneli i leserów. Zachęcanie
nas do zajęcia się sprzątaniem śmieci lub kopaniem rowów, a władz - do
zaniechania udzielania nam wsparcia finansowego, jest dowodem bezmyślności
i braku elementarnej wrażliwości społecznej. To jest błędny kierunek w
poszukiwaniu rozwiązania problemu.