Gość: Kraken
IP: *.proxy.aol.com
29.06.03, 18:19
Abyscie wiedzialy co was czeka-czy tego chcecie czy nie...
"Horror ten opieram w całości na publikacji Włodzimierza Fijałkowskiego,
profesora i katolika, reprezentującego tę szkołę położnictwa, która kobietę
uważa za wypełnione łaską Bożą naczynie do przekazywania życia."
A TERAZ POCZYTAJCIE SOBIE KATOLICKIE "DZIEWICE" CO BEDZIE WASZYM UDZIALEM
NA POCZATKU ATAK PLEMNIKA. Obrzydliwy, żółty robal o gruzłowatej konsystencji
jak skóra trędowatego dzięki rotacyjnym ruchom witki przedostaje się przez
błonę komórkową do wnętrza jaja
W WASZYM ORGANIZMIE POJAWIL SIE NOWOTWOR. Podwaja liczbę swych komórek co 12–
15 godzin. Mało tego – przemieszcza się. Przesuwa się wzdłuż jajowodu w
kierunku macicy. (...) Wykonuje przy tym rotacyjny ruch odwrotny do wskazówek
zegara. To prawdziwy taniec życia. Aby przerażająca wizja tańczącego po
narządach żarłocznego pasożyta była kompletna, dodajmy, iż tak rosnąc w biegu
obce ciało przekształca się w morulę, ta zaś w blastocystę. Owa blastocysta
otacza się trofoblastem agresywnym i przystosowanym do zdobywania pożywienia
za wszelką cenę.
KONCZY SIE POZYWIENIE-CZAS NA DZIALANIE. Czas nagli – mówi Obcy –
odnalazłszy odpowiednie miejsce, osiadam na miękkiej błonie wyściełającej
jamę macicy. (...) Za pomocą wypustek trofoblastu zagłębiam się powolutku w
miękkie podłoże, poszukując styku z krwią żywiciela
Po tygodniu od wprowadzenia do waszego organizmu Obcy żywi się już waszą
krwią i jest wrośnięty w wasze ciało. Wampir przystępuje do dzieła. Komórki
warstwy zewnętrznej rozmnażają się bardzo szybko. Z nich formują się drobne
kosmki penetrujące w głąb naczyń krwionośnych macicy. Wynaczyniona krew
tworzy wokół kosmka małe jeziorko. Krótko mówiąc, wskutek działań Obcego w
waszym organizmie występuje ileś tam krwawych wylewów, a on je chłepce nader
obrzydliwie: Wydalam to, co gromadzi się we mnie zbędnego, a przyjmuję
wszystko co jest mi potrzebne do życia i rozwoju. Inaczej mówiąc – nie dość,
że na was pasożytuje, to jeszcze zanieczyszcza wam macicę, srając do środka.
Obsrywając teren jak zwierzak próbuje przejąć kontrolę. Wyznaje z dumą, że ze
strony żywiciela: wymaga to szybkiego i bezkolizyjnego przystosowania się do
mej obecności.
ORAGNIZM ZYWICIELA OBCEGO– czyli WASZ, drogie laski – poddaje się dyktatowi
pasożyta. Odczuwa przemożną senność. Piersi są twardsze, niż zwykle (...) a
brodawki sutków stają się bardzo wrażliwe na dotyk. Występują też zmiany
smaku i powonienia. Dawniej nie raził jej dym z papierosów, teraz nie jest w
stanie ani chwili przebywać w pomieszczeniu zadymionym. Obcy odbiera
żywicielowi nawet tak niewielkie przyjemności, jak śledź w śmietanie. Dawniej
lubiła śledzie, teraz nie może na nie patrzeć. Od rana do wieczora
żywicielowi chce się rzygać, co skądinąd nie dziwne, skoro rośnie w nim taki
potwór.
OBCY ROSNIE BLYSKAWICZNIE i coraz więcej czerpie z organizmu żywiciela. W
trzecim tygodniu od zakażenia Obcy wygląda jak dwumilimetrowy robak z dupami
na obu końcach. Jedną stroną wszczepia się w życiodajne podłoże swej
egzystencji – czyli ścianę waszej macicy – i pamięta, aby usadowić się w
miejscu dobrze ukrwionym, a następnie tworzy gąbczasty twór licznymi kanałami
wypełnionymi krwią żywiciela, oraz – fuj! – szypułę brzuszną
Po miesiącu staje się czteromilimetrowym robakiem przypominającym
rozwielitkę – składa się z łba z dwoma wypustkami po bokach i ogona. Z krwi
żywiciela pobiera tlen, a oddaje dwutlenek węgla zatruwając organizm od
środka. Kobieta zaczyna popadać w stan psychozy podobnej do tej, która
przydarzyła się autorowi powieści: tłumaczy lekarzowi, że ma dziecko, które
się do niej odzywa i reaguje na jej odpowiedzi. Jest to o tyle niepokojące,
iż Obcy dopiero zabiera się za wytworzenie pięciu pęcherzyków mózgowych, a od
jakiejkolwiek namiastki świadomości dzielą go lata świetlne. W szóstym
tygodniu inkubacji Obcy ma już półtora centymetra długości, z czego połowę
zajmuje łeb, już uzbrojony w szczęki i zawiązki zębów.
Przed upływem dwóch miesięcy rozwoju jest przezroczysty, ma dwa centymetry
długości, pozbawione powiek oczy po obu stronach olbrzymiej głowy, krótkie
górne płetwy i przykurczone nibynóżki, spomiędzy których wyrasta mu coś na
kształt olbrzymiego chuja. Służy on do tego samego, co wszystkie chuje na
świecie – do ruchania was, drogie panny, poprzez wysysanie z waszego
organizmu substancji życiowych i wydalanie własnych nieczystości.
OW KOSZMAR DOMAGA SIE OD ZYWICIELA ABY NAZYWAL GO "DAREM". Dary bywają trudne
do przyjęcia, ale daru się nie odrzuca.
W dziewięć tygodni od ataku Obcy pokrywa się sierścią, wyrastają mu pazury i
prawdziwy chuj, a górne kończyny ma już chwytne, co dobrze wyraża jego
naturę, której podstawową cechą jest zachłanność.
Po trzech miesiącach wygląda jak mysz obdarta ze skóry, bo prześwitują mu
naczynia krwionośne, a na domiar złego przebija mu się dziura w dupie.
W szesnaście tygodni od zaatakowania organizmu Obcy ma 20 centymetrów
długości i uczy się tresować żywiciela metodą kopnięć. Wkrótce dowie się, że
najskuteczniejsze są kopnięcia w nerki i żebra.
Organizm kobiety broni się coraz słabiej, psychoza się pogłębia. Panna pisze
listy do wielokomórkowca, który opanował jej macicę, przypisuje mu
religijność i świadomość wolności. Na tym etapie Obcy wygląda jak stuletni
karzeł – ma wielką łysą głowę i bardzo pomarszczoną skórę. Jest bardzo
agresywny.