Dodaj do ulubionych

Wołodia, moja miłość.

07.09.07, 15:47
Znamy to - młody Pawlak o apetycznej Kargulowej : "Jak tak się napatrzę, to jej tak nienawidzę !" {a potem,kiedy starych nie było - ... buch na sianko :)}

Tak samo jest z Jarusiem-Pawlakiem i Wołodią Putinem-Kargulową.

Jaruś dokładnie kopiuje Wołodię - studiuje retorykę
swego ukochanego, jego zachowania w polityce wewnętrznej,
agresywny ton wobec partnerów z Zachodu,a nawet wobec Łukaszenki,
stosunek do mediów,do bogatych; pilnie podpatruje jak to Putin
zaskarbia sobie życzliwość ulicy moskiewskiej,tęskniącej
za Matuszką Komuną i potrzebującej ostrej ręki, która z karata
pociągnie w karczycho,żeby nikt nie fikał.

Jaruś zapomniał jednak o kilku sprawach - nie stoi na czele
mocarstwa,nie ma atomic,nie ma bogactw naturalnych,nie ma
żadnych asów w rękawie,nie ma charyzmy, którą mógłby zabłysnąc
poza zebraniami moherowego ludu w Toruniu czy innej
Jasnej (raczej - Ciemnej) Górze (raczej - Dolinie).

Dlatego Putin może licytować pokerka na wypasionych salonach, gdzie siedzą same szychy, w dymie z najlepszych cygar,i z najlepszymi
pannami pod ręką a Jarek musi rżnąć w kuku, w piwnicy z koniuszymi,przy
słoiku z siwuchą,i ze Szczypińską ściskającą podróbę Coco Chanel.

Problem w tym,że Jarek to ambitny i złośliwy konus - naśladuje
swojego idola za nasze pieniędze i robi nam brzydkie rzeczy starając
się sobie samemu udowodnić,że on potrafi lepiej i tylko gazu
w ziemi mu brakuje.

marny to pomysł na rządzenie, ośmieszający Pawlaka dokumentnie, ale miłość jest ślepa, a moherowo-ferdko'kiepska Polska wiwatuje mu i
klaszcze uszami - ale paździerz...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka