haen1950
12.09.07, 13:22
chyba u Olejnikowej, w "Kropce nad i".
Oświadczył, że kampania będzie narastać w konflikty i napięcie do
samego końca. Że rozładuje to dopiero wrzucenie kartki do urny.
Rozumiem to, jako zmuszenie większości wyborców do pójścia na
wybory. Żeby nie był to tradycyjny elektorat postmszalny - 40% wg
przeliczeń kościelnych co niedzielę uczestniczy we mszy.
Nie są to tylko wyznawcy Rydzyka, bo ci doczołgają się do urny w
deszcz, mróz i zawieruchę.
Chodzi o zmobilizowanie przynajmniej 60% społeczeństwa. To wygrana
platformy i innych nierydzykowych partii.