Dodaj do ulubionych

O co chodzi z tym całym LiD-em?

20.09.07, 20:49
Tak sobie obserwuję to, o czym "uprzejmie donoszą" nam regionalne i krajowe
media. I zastanawiam się, po co ten cały LiD?

Z jednej strony SLD. Millera czy Dyducha nie wpuścili na listy. Niby z powodu
odmładzania czy oczyszczania. Jednak ten Dyduch rok temu jeszcze mieścił się w
koncepcji LiD. W wyborach do sejmiku dolnośląskiego miał 4. wynik spośród
wszystkich kandydatów i najlepszy wynik w ramach swojej listy. Usunięcie
Dyducha, bezsprzecznie najbardziej popularnego w Wałbrzychu polityka lewicy,
wygląda raczej na klasyczną walkę o poselski mandat.

W ramach tego odmładzania czy oczyszczania wypada parę osób, a jednocześnie na
listach wysokimi miejscami cieszą się poseł Łuczak (ostatni gensek we
Włocławku), senator Mańkut (gensek elbląski), b. marszałek podlaski Krzyżewski
(gensek suwalski). Wraca na listę Mieczysław Czerniawski, znany z afery
głosowania na "dwie ręce" i ostatni sekretarz wojewódzki PZPR w Łomży.

Swoje "3 grosze" dorzuca "Uczciwe SLD" Borowskiego. B. marszałek chce
przywrócić do Sejmu posłanki Bańkowską (znaną z podpisania niezwykle
"korzystnego i udanego" kontraktu na komputeryzację ZUS) i Sierakowską.
Rozważana jest kandydatura b. posła Marczewskiego, który w latach 80. dowodził
jednostką ZOMO w Turku, w stanie wojennym zajmującą się rozpędzaniem
opozycyjnych manifestacji w Poznaniu i Wrocławiu.

Jednocześnie zmiany te prowadzą do dość zaskakujących decyzji. Listy
poznańskiej nie otworzy wciąż popularna (acz należąca do najgorszych ministrów
edukacji) Łybacka ani ciesząca się dobrym wynikiem do sejmiku (i przecież
młoda) Sylwia Pusz (ta w ogóle nie kandyduje), a jakiś niespełna 30-letni
radny z SLD. O tym "młodym wilczku" pisała już GW, jak to za poprzedniej ekipy
po upchnięciu go w jakiejś spółce państwowej pobierał potem wysokie odprawy
(czyż PiS nie miał się od kogo uczyć?). I dziś ten radny, obok Błochowiak czy
Napieralskiego ma tworzyć nowe oblicze SLD.

Jest jeszcze grupka młodych ambitnych. Wydaje się, że na górze listy powinny
być osoby listę tę ciągnące. Tymczasem Borowski wywalczył wrocławską dwójkę
dla jakiegoś swojego zastępcy Syski, który rok temu w wyborach miejskich
zdobył około 100 głosów (dla porównania kandydująca z tego samego okręgu
Barbara Zdrojewska z PO ponad 6200, liderzy list PiS i LiD po ok. 2500-3000).

Jest jeszcze Partia Demokratyczna. Ta na listy wystawia nie nielicznych swoich
znanych polityków, a drugi garnitur. I chociaż Onyszkiewicz podobno wywalczył
kilkanaście wysokich miejsc, to trudno przypuszczać, by ze szczecińskiej
"dwójki" mandat zdobył sekretarz generalny PD, który nie potrafił wejść do
szczecińskiej rady miejskiej z miejsca 1. (miał wynik o połowę gorszy od dwóch
znajdujących się za nim kandydatów z SLD).

O co więc chodzi z tym LiD-em?
Obserwuj wątek
    • skin.polskii Re: O co chodzi z tym całym LiD-em? 20.09.07, 20:50
      szymon.onet.pl/2684353,1,video.html
      • haen1950 Re: O co chodzi z tym całym LiD-em? 20.09.07, 20:55
        Wydaje mi się, że powinieneś prześledzić głównie jedynki i dwójki w
        większych miastach. Coś mi się wydaje, że oni dobierają ludzi pod
        POLID.
        • elfhelm Re: O co chodzi z tym całym LiD-em? 20.09.07, 22:59
          Patrząc na obecne przymiarki, to już widać na jedynkach LiD co najmniej 2
          kandydatów do przejścia do PO wkrótce po wyborach. Co do dwójek, to np.
          kandydaci PD z tych miejsc nie mają szans.

          Jeśli LiD osiągnie słaby wynik, to tam ciekawie nie będzie.

          A obecna oferta tej koalicji jest trochę nie wiadomo do kogo skierowana.
    • frank_drebin O walki frYkcyjne. FrYkcja mlodzianka "magistra", 20.09.07, 21:25
      otoczonego rownie mlodymi Szmaja, Janikiem, Senyszyn, Lybacka,
      Iwinskim i jedynym mlodym Wojtusiem wyciela mlodzianka Millera.
      • reakcjonista1 Goleń to ponoć już nie beton :-) 21.09.07, 09:06

    • goldenwomen3 śmiech na sali ;) 21.09.07, 08:55
      Lenie i Darmozjady
      W Ameryce podobno Al K... zrównała bliźniaki z ziemią. Tubylczym
      Leniom i Darmozjadom zamarzyło się to samo. Sięgnęli więc po swoje
      siły szybkiego reagowania. Al K. przerwał wykłady magisterskie za
      wielką wodą i powrócił do zrujnowanego przez Bliźniaków kraju.

      Rozpoczęła się kampania wyborcza.

      Początek jednak wyglądał żałośnie. Wicemagister silił się na
      wyszukane bon mot’y lecz efekt okazał się żenująco mierny.
      Skłamałbym pisząc, że zrobiło mi się go żal, ale było naprawdę
      blisko.

      Wymuszony rym o braciach nie ubawił nikogo na sali, natomiast dla
      promowanego przez siebie tworu politycznego „były” zdołał odnaleźć
      rym tylko w słowie kit. Bardzo celnie! Obserwując trud, z jakim LiD-
      er klepał te wszystkie nonsensy, doszedłem do wniosku, że nie mógł
      być ich autorem. Zaganianego z odczytami po lewackich uczelniach,
      wyręczył go pewnie w płodzeniu owego dzieła jakiś inny
      yntelektualysta. Może, jak sam się o nim Al wyraził, był to „wybitny
      młody specjalista”, zwany do niedawna złotym dzieckiem lewicy? Swoją
      drogą zaintrygował mnie tow. Al K-ohol. Od tamtej chwili usilnie się
      zastanawiam, jaką też „specjalizację” ma ów wybitny młodzieniec?
      Nadal nic nie przychodzi mi na myśl... Z drugiej jednak strony,
      lepiej byśmy nie musieli się o tym przekonywać. Jakieś próbki już
      błyskotliwie gdzieś przedstawiał.

      Cała ta hucpa byłaby nawet i zabawna, gdyby nie pewien niepokojący w
      niej element. Otóż „drogi Bronisław” znowu przez chwilę zaistniał.
      Zanim wyruszył na europejskie salony po wsparcie zdążył wyrazić
      nadzieję, jak to określił Al, na sprawienie Polakom niespodzianki.
      Wyraz ten w wypowiedzi wodzireja imprezy pojawił się kilkakrotnie.
      Może jest to jakiś magiczny sposób na realizację samospełniającej
      się przepowiedni? Jak mawiają aktualni płatnicy Al’a – „wishfull
      thinking”? Do wielbicieli Harry’ego Potter’a pasowałoby jak ulał.
      Choć, co raczej bardziej prawdopodobne, był to rodzaj tak
      zwanego „grepsu”. Oczko do elektoratu. „Nasi” nam pomogą. Bo
      przecież ludzie Al’a w cuda nie wierzą, a bajkami o czarodzieju
      odmóżdżają tylko dzieci. Ich bożkiem jest przecież Mammon. Choć
      czasami wydaje się, że inżynier Mamoń raczej...

      Z kolei w pierwszym swoim telewizyjnym wywiadzie, jaki miał miejsce
      po tym spektaklu, produkt speców od wizerunku nie wypadł również
      najlepiej.

      Oczy i krawat, co prawda nadal błękitne niczym logo wiernie
      zapraszającej telewizji. Jednak cera już zmęczona, srebro włosów
      zwichrowane, dieta zapomniana. Znak, że zapał już przeminął. Zresztą
      w wypowiedzi padło zdanie, że wystarczy hasło i prezio wycofa się
      natychmiast. Jasne, jak pozwolą... Co innego kiedy walczy się po raz
      pierwszy czy drugi. O miejsce dla siebie, dla rodziny. A zupełnie co
      innego, kiedy trzeba wszystko rzucić i na gwizdek błazenadą innym
      drogę torować.

      Do spotkania wystawiono dyżurną specjalistkę od pytań politycznie
      poprawnych. Reklamówka ta zawierała nawet pewne elementy dyskusji.
      Pani pytała – pan odpowiadał. Pani poważyła się wreszcie na
      postawienie pytania, które było zapewne głównym powodem owego show.
      O stan interlokutora nad grobami w Charkowie. W ten sposób
      przypomniała je po prostu, bo Al’a do tablicy w tej sprawie wezwał
      dzień wcześniej Premier. I były prezydent przeprosił wszystkich.
      Dacie Państwo wiarę?

      Później była jeszcze wzmianka o planach powrotu do „dyskusji”
      społecznej na temat ustawy antyaborcyjnej. Podpuszczony przez
      wywiadowczynię „pierwszy” wyraźnie podkreślił, że wojny w tej
      materii nie będzie, jeno „dyskusja” właśnie, bo lewica ma do swojego
      zdania prawo.

      Ano właśnie – ma prawo. I to jest skandal! W tej materii Bracia
      Kaczyńscy sami zgotowali sobie i nam wszystkim ten los. Miało być
      inaczej, a wyszło... jak zwykle.

      Wysiłki operatorów stacji telewizyjnych rejestrujących
      kampanię „kolesi” były iście tytaniczne, jednak nie zdały się na
      wiele. Nic dziwnego, kiedy się zważy iż na ogół zadania mieli
      stawiane odmienne. Na pielgrzymkach, w Częstochowie wymagano od nich
      udowodnienia, że zamiast miliona osób przybyło sto. Tutaj –
      odwrotnie.

      A z pustego, jak wiadomo i Salomon nie naleje...

      I tak też można podsumować całą tę kampanię.

      Sławomir M. Kozak



      Dodaj komentarz

      wanda101 - 18.09.07 9:54
      Wiadomo ze do polityki garną się megalomani,cwaniacy,
      przestępcy /imunitet/ i na samym końcu/ilość/-patrioci..
      Sam fakt bycia patriotą nie jest gwarancją wybitnego talentu
      politycznego czy jakiegokolwiek innego.
      I co mamy po wyborach? Na 670 osób kilkadziesiąt/jestem optymistka/
      które powinny tam się znależć.

      J.C.Celsus - 12.09.07 13:59
      KONWENT Lewica i Demokraci- to półwesoły asambl kabaretu
      politycznego. Spotkały się znów najwyższe autorytety konającej
      bolszewickiej żydokomuny. Na czele tej smyczy prezentował się
      wypalonny, zdysgustowany i zmęczony etanolem " prezydent wszystkich
      Polaków " -Kwaśniewki-Stolzman, słusznie nazwany Al Kohl-em; dalej
      starzy bolszewicy i pogromcy Polaków: Berman-Borowswki i talmudysta -
      mason Gieremek. Co prawda, starali się utrzymywać atmosferę
      weselną , jednak wyraźnie odczuwało się zapach prosektury. 50 lat
      gwałcili bezkarnie naszą biedną Polskę a teraz oczekują od niej
      wdzięczności i powrotu do władzy dyktatury proletariatu. Co za
      hucpa ! ...."


      www.kworum.com.pl
      • masuma SPAM! - n/t 21.09.07, 08:58
        • goldenwomen3 to nie czytaj ;) 21.09.07, 09:57

    • absztyfikant Walbrzych 21.09.07, 09:29
      Tam z jedynki stratuje Lit:))) Juz rozumiesz czy jeszcze nie?:)
    • rydzyk_fizyk Ciekawe 21.09.07, 10:15
      Coś mainstreamowe media zapatrzone w sondaże gdzie LiD ma wynik
      dwucyfrowy nie chcą tego zauważyć. Dodałbym jeszcze dziwny rozkrok z
      Cimoszewiczem.

      Może wrzucisz to na Salon24?
      • elfhelm Re: Ciekawe 21.09.07, 11:13
        Na salonie napiszę, jak się pojawią pełne listy. Wygląda, że b. mocne będą listy
        PO i PSL, oczekiwane listy PiS, a listy LiD bez jakiejś koncepcji. Reszta się
        nie liczy.
    • marcus_crassus do elfhelm 21.09.07, 13:31
      Twoje analizy dotyczace rozkladow glosow/ kwetii personalnych oraz
      roznego rodzaju statystyk sa absolutnie rewelacyjne.

      dlaczego ich nie wrzucasz na salon tylko hmmmm - z calym szacunkiem -
      takie sredniawe popluczyny? :)
      • rydzyk_fizyk Re: do elfhelm 21.09.07, 13:38
        Oj wrzuca, wrzuca tylko trzeba go namawiać :)

        Pisze świetnie tylko zbyt rzadko.
      • elfhelm Poprawiłem się (i tekst) zapraszam do lektury :) 21.09.07, 15:57

    • ayran to nie ma znaczenia, jaki kto miał wcześniej wynik 21.09.07, 16:06
      ... strategia LiD-u oprze się zapewne na zasadzie - głosuj na
      kandydata ze zdjęcia z Kwaśniewskim.
      • elfhelm To nie do końca tak 21.09.07, 16:19
        Zasada zdjęcia może działać w przypadku partii wodzowskiej, której elektorat
        ściśle się identyfikuje z wodzem. Taki stał się PiS, chociaż jeszcze w 2005 r.
        mogło się wydawać, że będzie to partia kilku frakcji. Dziś chyba nikt nie ma
        złudzeń, że PiS to Jarosław Kaczyński.

        Partie zachowujące pozory demokracji muszą mieć silne listy. Wydaje mi się np.,
        że jedną z przyczyn porażki PO w 2005 r. (nie najważniejszą, ale istotną) były
        nie do końca przemyślane listy wyborcze.
        • ayran nie sądzę... 21.09.07, 16:57
          ... facet ze zdjęcia powinien być po prostu dobrym symbolem tego,
          czego oczekuje jego elektorat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka