wlodzimierz.ilicz Ja tę jesień słyszę za oknem. Deszcz bębni o para- 28.09.07, 21:55 pet. To rodzaj nowoczesnej muzyki tzw. "konkretnej". Wcale nie trzeba włączać radia. Odpowiedz Link Zgłoś
antykomunista7 Re: Trwa "Warszawska Jesień". Słuchacie w radiu 29.09.07, 14:39 a12zzzz0 napisał: > transmisji ? Nie słuchają,bo to reżimowe radio. Gdyby TVN24 transmitowała koncerty,to masowo delektowaliby się tą muzyką. Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: Trwa "Warszawska Jesień". Słuchacie w radiu 29.09.07, 15:02 Nie! Nie jestem w stanie słuchać współczesnej muzyki tak zwanej klasycznej. Jestem melomanem i przez większość życia słucham klasyki, ale "nie młodszej" niż romantyczna. Słuchanie muzyki współczesnej nie tylko nie sprawia mi przyjemności, jej słuchanie po prostu mnie boli. Próby osłuchania się z tym gatunkiem kończyły się po niewielu minutach słuchania. Może p. Penderecki poczuć się urażony , ale myślę, że ten gatunek muzyczny tworzą jego kompozytorzy na potrzeby swojego własnego środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Trwa "Warszawska Jesień". Słuchacie w radiu 29.09.07, 15:06 Spróbuj tego: Sergiusz Prokofiew Jesienny szkic, op. 8 (1910-1914-1934) Suita scytyjska na wielką orkiestrę symfoniczną, op. 20, mniej znana jako Ała i Łołłij (1915) Suita symfoniczna z baletu "Błazen", op. 21bis (1922) Suita symfoniczna z opery "Miłość do trzech pomarańczy", op. 33bis (1924) Suita symfoniczna z baletu "Nad Dnieprem", op. 51bis (1933) Suita symfoniczna z filmu "Porucznik Kiże", op. 60 (1933-1934) I Suita symfoniczna z baletu "Romeo i Julia", op. 64bis (1936) II Suita symfoniczna z baletu "Romeo i Julia", op. 64ter (1936) Piotruś i wilk, op. 57 (1936), bajka symfoniczna dla dzieci na głos recytujący i wielką orkiestrę symfoniczną III Suita symfoniczna z baletu "Romeo i Julia", op. 101 (1946) I Suita symfoniczna z baletu "Kopciuszek", op. 107 (1946) II Suita symfoniczna z baletu "Kopciuszek", op. 108 (1946) III Suita symfoniczna z baletu "Kopciuszek", op. 109 (1946) "Piotruś i wilk" ostatnio również z filmem animowanym turystyka.wp.pl/kalendarium_artykul.html? wid=8825353&katn=3:5&day=22&month=4&year=2007&ticaid=148cf Na pewno ci się spodoba :) Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz A ja proponuję "Tales From Topographic Oceans"1973 29.09.07, 15:14 Grupa "Yes". Bo prawdziwa muzyka XX wieku to nie smętne udziwnienia na klasycznych, zgranych do maksiumum instrumentach a la Penderecki, które zapomniane szybko trafią do zakurzonych szaf, lecz połączenie nowoczesnego zelektryfikowanego instrumentarium z autentyczną inwencją jaką miało pokolenie młodych muzyków z lat 70-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: A ja proponuję "Tales From Topographic Oceans 29.09.07, 15:18 > Grupa "Yes". Ale to grupa rockowa :) Trudno porównywać. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Grupa rockowa? A jaka ma być w 2 poł XX wieku? 29.09.07, 15:30 Myślisz, że muzyka zatrzymałą swój rozwój w latach 30-40 ubiegłego wieku na Prokofiewie i na klasycznej orkiestrze smyczkowej? Czas zorientować się, że rozwój trwa cały czas i największe wartości muzyczne w 2 poł. XX wieku tworzyły i nadal tworzą właśnie grupy zwane (słusznie lub nie) jako rockowe. W szczególności częściowo dlatego bo tylko one opanowały nowoczesne instrumentarium dające nieznane przedtem możliwości brzmieniowe. A gdyby tak Chopin urodził się grubo wczesniej i musiał komponować tylko na fujarkę bo jeszcze by nie wynaleziono fortepianu? Ile byśmy stracili? Dodajmy do tego sytuację społeczną z lat 60-70 skutkującą niebywałym wysypem talentów i mamy teraz nowych klasyków. Nie będę wszystkich wymieniał ale zastanów się choćby nad twórczością Oldfielda lub Tangerine Dream. To ich utwory przetrwają jako klasyka II poł. XX wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
bibliofil100 Re: Grupa rockowa? A jaka ma być w 2 poł XX wieku 29.09.07, 15:53 Tow. Wołodia "błysnął" znajomością muzyki XX wieku. O jazzie nie słyszał. O tym,że artyści z kręgu muzyki poważnej tworzyli muzykę elektroniczną w czasach,gdy rockowcy siedzieli jeszcze na drzewie,również nie. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Jazz po latach 40 zszedł do niszy. 29.09.07, 16:04 Czasy taneczengo swingu z lat 30-40 minęły. A elektronika w wykonaniu tzw. artytów z kręgu muzyki poważnej to zabawa małych dzieci w porównaniu choćby do Klausa Schulzego. Nigdy naprawdę nie nauczyli się porządnie grać. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Grupa rockowa? A jaka ma być w 2 poł XX wieku 29.09.07, 16:06 Ja tylko mówię, że trudno mi porównywać wielką orkiestrę symfoniczną z zespołem rockowym :) Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Delikatnie zwracam uwagę, że grupy rockowe 29.09.07, 16:21 często brzmiały i nadal brzmią jak 5 połączonych orkiekstr symfonicznych. I nie chodzi o natężenie dżwieku czyli głośność. Chodzi o szerokość i głębię. Jeden synteryzator potrafi dziś "zagrać" jak cała orkiestra. Drugi zastąpi wielki chór. Trzeba tylko umieć ich użyć:-) Kompozytorzy tzw. klasyczni się do tego nie zniżali. Już w 1969 zespół "Deep Purple" nagrał "Concerto for Group and Orchestra" z udziałem autentycznej oriekstry symfonicznej. Pózniej robiono to dosyć często. "Moody Blues", "Jethro Tull", "Yes"... Polecam zespół kanadyjski "Rush" składajacy się tylko z trzech muzyków. Znany on jest jednak jako tzw. "ściana dźwięku". Koncerty tego zespołu na DVD np. z Rio de Janeiro są w EMPIKach. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda No tak, ale 29.09.07, 16:23 ja też nie umiem porównać pysznej jajecznicy do pysznego tortu :) Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Chciałaś porównać muzykę symfoniczną klasyczną 29.09.07, 16:29 z nowoczesną muzyką symfoniczną. Więc dałem adekwatne przykłady. Bo taką właśnie tworzy (tworzył?) i zespół Genesis niedawno koncertujący w Katowicach. W odróżnieniu np. od zasłużonych ale w zupełenie innej dziedzienie "Rolling Stonesów", którzy bardzo rzadko ocierali się o większe i bardziej skomplikowane formy. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Nie, 29.09.07, 16:34 nie chciałam porównywać. Chciałam tylko przedmówcy zasugerować, aby nie zatrzymywał się ma muzyce symfonicznej romantyzmu, bo warto sięgnąć do Prokofiewa :) Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Można do Prokofiewa, można i do Pink Floyd:-) 29.09.07, 16:41 Np. Pink Floyd już nie koncertuje. Ale jest grupa o nazwie Australian Pink Floyd, która na koncertach gra ich utwory nieraz lepiej od oryginału. Nuta w nutę, brzmienie w brzmienie. Tak jak klasyczna orkiestra symfoniczna gra Prokofiewa. Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Pozostaje mi Wam tylko zazdrościć 29.09.07, 16:12 Waszych upodobań muzycznych. Byłbym wielce rad, gdybym i ja znalazł upodobanie w Waszych ulubionych gatunkach muzycznych, o ileż więcej frajdy byłoby dla ducha. Dodam jeszcze, że inną moją pasją to muzyka ludowa. Ileż w niej radości; począwszy od naszej góralskiej, poprzez smutne ukraińskie dumki, radosną rumuńską, cały folklor latinoski, aż po muzykę klezmerską. Facit: świat (muzyczny) byłby bezgranicznie nudny, gdybyśmy wszyscy spotykali się na tych samych koncertach/imprezach muzycznych, słuchali tych samych rozgłośni radiowych i gdybyśmy sobie tylko wygłaszali dusery chwaląc swoje jednakie gusty. P.S. polecam wszystkim „Vinamp” i nieograniczone zasoby muzyczne tego programu. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda E tam, 29.09.07, 16:25 zaraz zazdrościć :) > Dodam jeszcze, że inną moją pasją to muzyka ludowa. Ileż w niej > radości; począwszy od naszej góralskiej, poprzez smutne ukraińskie > dumki, radosną rumuńską, cały folklor latinoski, aż po muzykę > klezmerską. To prawda. Dodma muzykę węgierskich pasterzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Trwa "Warszawska Jesień". Słuchacie w radiu 29.09.07, 16:14 współczesna muzyka klasyczna? jakiś nowy oksymoron? Odpowiedz Link Zgłoś
kpp_ppr_pzpr A czy te 29.09.07, 15:30 koncerty są wystarczająco postępowe ? Czy nie przemyca się tam religianckich treści ? Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Trwa "Warszawska Jesień". Słuchacie w radiu 29.09.07, 16:17 Sorki, jestem prymitywem i WJ do mnie nie trafia. Zatrzymałem się w rozwoju na Bachu, Beethovenie, Pink Floyd, Dead Can Dance i ewentualnie tradycyjnym jazzie. Wszystko od dodekafonii na prawo jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Kiciorze 29.09.07, 16:41 jak jestem w Bristolu - rzadko... Londynskie mnie nie dotyczą. Odpowiedz Link Zgłoś