alfred_sisley
01.11.07, 20:25
tegoroczna laureatka Nagrody Nobla w literaturze - coraz bardziej mi
sie podoba - czy jury czytało jej esej "Upiory przeszłości" ? A oto
interesujący wyimek z niego :
"...
Oczywiście nie sugeruję , że głosiciele poprawności politycznej
przejęli pałeczkę od komunizmu.Sugeruję, że przyswojone zostały,
często bezwiednie, pewne nawyki myslowe.Mówienie innym, co mają
robić , z pewnością ma w sobie coś bardzo pociągającego.Odwołuje sie
sie do infantylnego języka, bo uważam, ze jest to zachowanie
infantylne, bardzo prymitywne.W ludzkim umyśle istnieje głęboko
zakorzeniona potrzeba porządku, kontroli jasno wytyczonych
granic.Tymczasem sztuka zawsze jest nieprzewidywalna, zbuntowana,
czestoi wytrąca z wygodnych kolein.Zwłaszcza literatura zawsze
skłaniała różne komitety , różnych Żdanowów, różnych strazników
wszelkiej poprawnośći do wygłaszania pouczających tyrad albo wręcz
do przesladowań.Martwi mnie , że polityczna poprawność najwyraźniej
nie wie, jakich ma protoplastów i wzorce, ale byłabym jeszcze
bardziej zmartwiona, gdyby sie okazło, że wie i nie przejmuje sie
tym
...
"
==>
Doprawdy podoba mi się ocena "politycznej poprawności" przez tą
Angielkę. Ja do wszelkiej politycznej poprawności miałem i mam
stosunek negatywny - pisałem o niejednokrotnie na FK. Znalazłszy
powyżej cytowany fragment z eseju Doris Lessing poczułem się bardzo
dowartościowany w przeciwieństwie zapewne do takich naszych
autorytetów jak A.Michnik, B.Geremek, W.Osiatyński i wielu wielu
inych znaczących dziś postaci na naszym firnamencie politycznym,
którzy o przestrzeganiu "politycznej poprawności" odtrąbiają na
każdym kroku, ale nie dziwota bo ich proweniencja tyczy się tego o
czym prawi Doris Lessing.
A ja podobnie tą polityczną poprawność mam w "stosownym" jak i Doris
Lessing poważaniu ;-)))