haen1950
06.11.07, 06:45
Czy nikt nie pamięta jak pisiorki komentowały odejście Borsuka do
platformy?
A było rzekomo tak: Borsuk przyszedł do Kaczora i mówi - zostanę,
jeżeli obiecasz mi fotel marszałka senatu. A Kaczor - nie mogę,
obiecałem Romaszewskiemu, żeby odczepił się od NIK.
Wersja prawdopodobna, ale nie do sprawdzenia. W każdym razie więcej
w tej nie-nominacji Borusewicza niż Tuska i platformy.
Poza tym rzeczywiście jest tak, że obserwując Romaszewskiego
ostatnimi czasy był doktrynalnie upierdliwy, zgorzkniały i
nienawidzacy wszystkich. I nie dziwię się, że ludzie nie mają ochoty
z nim pracować, takie coś potrafi kazdemu dzień zepsuć. A to cztery
lata z życiorysu.