Dodaj do ulubionych

Na polach samochwały

08.11.07, 15:28
Już kilka razy głosiłem na tych łamach chwałę Oręża Polskiego, głównie w
kontekście zagryzania Iraku na smyczy USA. Ale należy pamiętać, że Szlak
Bojowy polskiego wojska rozpoczął się wcześniej, a i smycze się zmieniały.

Za trochę ponad pół roku będziemy obchodzić czterdziestą rocznicę
bohaterskiego zdeptania ,,praskiej wiosny''. Czy może raczej
,,hradeckralovskiej wiosny'', bo Prahą zajął się sam ZSRR a swoim pieskom
powierzył mniej ważne okolice. Polska odpowiadała za pokąsanie miasta Hradec
Kralove. To się oficjalnie nazywało ,,bratnia pomoc''.

Najwyższy czas rozpocząć przygotowania do obchodów. Oto mój skromny
wkład
Obserwuj wątek
    • magdolot Re: Na polach samochwały 09.11.07, 00:11
      U nas Kleyff? Dobrze pomnę bez mgłę?

      A masz namiary na tłumaczenie "Lasko"?

      Ja Nohavicę na wyrywki, Kryla dopiero troszeczkę...
      a teraz
      aaa!
      • stefan4 Re: Na polach samochwały 09.11.07, 01:33
        magdolot:
        > U nas Kleyff? Dobrze pomnę bez mgłę?

        Czy Kleyff tłumaczył Kryla?
        • magdolot Re: Na polach samochwały 11.11.07, 00:07
          Pomnę, że facet śpiewał w latach '80. Kleyff to i owo wspólnego z
          Krzysztoń ma.

          Z tłumaczami tak zawsze. W mojej ulubionej bazie studenckiej [chłe,
          chłe, studenckiej] najpierw Nohavicę jeden taki zapodawał nam. Po
          polsku zaczął i wciągnął nas... a teraz jest różnie. Dyskusje, którą
          linijkę lepiej Putzlacher a którą Muracki, bo Nohavica gdzieś
          pośrodku zwykle...choć czasem całe tłumaczenie jest super. I już
          języki nam się mylą do cna i w dwóch językach równocześnie piejemy...
          Nohavicy odruch wyrabiam: koncert w mieście mojem = słoik malin
          leśnych roboty mej, bazowych.

          "Lasko" podoba mi się bardzo. Nasz piejacz po polsku leci to, z
          powtórzeniami z oryginału tu i tam. Nagrania nie mam. Miałam
          nadzieję, że w necie gdzieś se tłumaczenia wiszą, jak nohavicowe...
          Poczekam do lata i z kajecika wydłubię piejacza onego.

          Czesi som git. :-)))
          • stefan4 Re: Na polach samochwały 11.11.07, 21:45
            magdolot:
            > W mojej ulubionej bazie studenckiej

            W Łopience?

            magdolot:
            > Z tłumaczami tak zawsze [...] a teraz jest różnie. Dyskusje, którą
            > linijkę lepiej Putzlacher a którą Muracki

            Tłumaczenia należy porównywać i zastanawiać się nad ich jakością. Ale
            oczywiście nie przy ognisku, nie przy ognisku...

            magdolot:
            > "Lasko" podoba mi się bardzo. Nasz piejacz po polsku leci to, z
            > powtórzeniami z oryginału tu i tam. Nagrania nie mam.

            Już nie trzeba, znalazłem: www.youtube.com/watch?v=7X9LXetp7hc

            magdolot:
            > Czesi som git. :-)))

            A czy MY mamy jakichś ,,bardów''? Ale takich lepszych, których dałoby się
            porównać z Krylem albo z Nohavicą?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
            • magdolot Re: Na polach samochwały 12.11.07, 03:08
              Do Bieszczad tęsknię, zakola Sanu z moją kamienną "motorówką"... Po
              tamtejszych bazach koszulę w zębach nosiłam. Wołkowyja, Chmiel,
              Sękowiec, Tworylne. W Wołkowyi pierwszą ksywę dostałam: Belfegor
              Bieszczad. Pierwsze dziecię koszulę nosiło po Nowicy, drugie już na
              Orawie.

              Z bardów okolicznych, to moim Kleyff. Niedawno antyczną kasetę
              odkopałam :-)

              > Tłumaczenia należy porównywać i zastanawiać się nad ich jakością.
              Ale
              > oczywiście nie przy ognisku, nie przy ognisku...
              Pod wiatą.

              A za Laskę szaleńczo dziękuję Ci! Wcalem na to nie fpadła...
              Nasłuchałam się i aaa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka