Dodaj do ulubionych

BABARIBA!!!

30.07.03, 00:08
Babaribo,
Właśnie napisałam do Ciebie i chciałam post
wyekspediować kiedy wątek znikł.

Wklejam tu ten post (zawsze przed wysłaniem kopiuję):

Gość portalu: babariba napisał(a):

> Gość portalu: babariba napisał(a):
>
> > ...słyszeliście, że KABOTYN imię sobie podrobił???
> > Nakłamała, jak w wielu innych sprawach
> > Hłe... i 'daj boh sztob nieposlednij'
> > Przyłapali Władzia...

Sam sobie postawiłeś diagnozę:)
To już połowa sukcesu.
Teraz pora na kurację.
Potem będzie rekonwalescencja.

Moja rada: Weź na tapetę Ocipkę - cóż za wdzięczne miano!!!
Swoją drogą, jeśli się sam potrafiłeś zdiagnozować
to i receptę sam wynajdziesz:)

Serdecznie pozdrawiam
B.

ps
Wszystko wskazuje na to, że ten przebrzydły Władysław pójdzie
w ministry albo co i niezadługo. Wtedy go ścigaj i gnęb. Będę
kibicować jemu przeciw Tobie ale dobry wróg nie jest taki zły;).
Ostatecznie to my tutaj jesteśmy opinią publiczną. Czyż nie?
Ja bym chciała, żeby mu się noga NIE powinęła a Ty?

Obserwuj wątek
    • Gość: pierwszy sekretarz Re: BABARIBA!!! IP: *.acn.waw.pl 30.07.03, 00:16
      basia.basia napisała:

      > Sam sobie postawiłeś diagnozę:)


      Ale się Babaribie dostało!:). Ale cóż ma robić nieszczęśnik? Na bezrybiu i rak
      ryba-jak Ziobro nasika na podłogę w sejmowej toalecie, też bedzie afera:).

      Pozdrawiam!
    • Gość: babariba Jan WŁADYSŁAW Rokita IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 07:38
      Witam,
      w kwestiach technicznych - coś mi się tutaj coraz częściej zdarza, że admin wycina mi całkiem niewinne - z punktu widzenia obyczajności, czy języka wątki. Nie wiem dlaczego, bo nie sądzę, żeby choćby wątek, który przywróciłać (DZIĘKI!! :))) drastycznie łamał ZASADY tu obowiązujące...
      ***
      A powracając do'merituma' - jakoś niespecjalnie mnie Ocipka interesuje i dlatego z rady nie skorzystam, jeśli masz jakieś refleksje na jego temat, załóż wątek - może się podłączę.
      Natomiast, jeśli chodzi o szanse na ministrowanie Jana WŁADYSŁAWA Rokity, to taka perspektywa wcale mnie nie zdziwiłaby - różnych w tym kraju mieliśmy już (i mamy) ministrów. Zresztą Jan Władysław Rokita już ministrem był przecież - był szefem gabinetu u Suchockiej. I zapisał się w pamięci - przynajmniej mojej - tym jedynie, że NIE DOPUŚCIŁ do kontroli kancelarii URM przez NIK. - Czyli drastycznie ZŁAMAŁ PRAWO... Jakoś mu się to 'śmigło', ale strojenie się dzisiaj w piórka Katona jakieś nieszczere mi się w tej sytuacji wydaje...
      A propos - może wiesz, czym ważnym zajmował się nasz Władzio przez pierwszy rok bieżącej kadencji sejmu, zanim został telewizyjnym śledczym??? - Jakoś go ani widać nie było, ani słychać... Teraz trafił przed kamery i bryluje sobie. Jak na herbatce u cioci. A ja wyczytałem gdzieś ostatnio opinię, że jest on - Jan Władysław, znaczy - niezłym śledczym, ale marnym szefem klubu parlamentarnego PO. - Jak to rokuje ewentualnemu Rokiciemu ministrowaniu???
      I jeszcze jedno: może wiesz, dlaczego Jan Władysław sromotnie przerżnął wybory na prezydenta Krakowa??? - Czyżby poznali się tam już na nim???
      Pozdrawiam, babariba
      **********

      basia.basia napisała:

      > Babaribo,
      > Właśnie napisałam do Ciebie i chciałam post wyekspediować kiedy wątek znikł.
      >
      > Wklejam tu ten post (zawsze przed wysłaniem kopiuję):
      >
      > Gość portalu: babariba napisał(a):
      >
      > > Gość portalu: babariba napisał(a):
      > >
      > > > ...słyszeliście, że KABOTYN imię sobie podrobił???
      > > > Nakłamała, jak w wielu innych sprawach
      > > > Hłe... i 'daj boh sztob nieposlednij'
      > > > Przyłapali Władzia...
      >
      > Sam sobie postawiłeś diagnozę:)
      > To już połowa sukcesu.
      > Teraz pora na kurację.
      > Potem będzie rekonwalescencja.
      >
      > Moja rada: Weź na tapetę Ocipkę - cóż za wdzięczne miano!!!
      > Swoją drogą, jeśli się sam potrafiłeś zdiagnozować to i receptę sam wynajdziesz:)
      >
      > Serdecznie pozdrawiam
      > B.
      >
      > ps
      > Wszystko wskazuje na to, że ten przebrzydły Władysław pójdzie
      > w ministry albo co i niezadługo. Wtedy go ścigaj i gnęb. Będę
      > kibicować jemu przeciw Tobie ale dobry wróg nie jest taki zły;).
      > Ostatecznie to my tutaj jesteśmy opinią publiczną. Czyż nie?
      > Ja bym chciała, żeby mu się noga NIE powinęła a Ty?

      • kkkaczory_piss_brothers JAK JAŚKO petentów przyjmował. 30.07.03, 07:45
        "Jako szef URM miał Rokita wielu pomocników, którzy spijali mu z ust każde
        słowo – mówi Henryk Wujec. – Nie szanował jednak swoich współpracowników z
        klubu ani działaczy z terenu, którzy przyjeżdżali do Warszawy w związku z
        pracami nad samorządową reformą. Ci ludzie czekali godzinami w sekretariacie
        Rokity na przyjęcie. Mówiono mi, że kazał nawet usunąć krzesła, aby ludzie nie
        przesiadywali tam w oczekiwaniu. Przyjeżdżających traktował jak natrętów. Nie
        rozumiał swoich błędów. Dziwił się, że ludzie mają do niego pretensje."

        polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1116878&MP=1
        pozdrowienia
        J.K.
      • Gość: oleksy o platformie porozumienia IP: *.biaman.pl 01.08.03, 19:22
        > I jeszcze jedno: może wiesz, dlaczego Jan Władysław sromotnie przerżnął
        wybory
        > na prezydenta Krakowa??? - Czyżby poznali się tam już na nim???

        Sąsiedzie Babariba, dopiero teraz wpadłem na ten wątek, więc odpowiedź trochę
        poniewczasie, no ale już zaczałem pisać..
        Owszem, poznali sie na nim, a jeszcze bardziej na Majchrowskim - to duma nie
        tylko Krakowa, ale całej Małopolski. Taki przyzwoity człowiek lewicy, jak
        zresztą wszyscy ludzie lewicy w tym kraju. Takich właśnie nam trzeba. Może
        jeszcze jako podpórkę dodać chłopaków od Leppera, o , na przykład takiego
        Bondę, i Polska nasza cała zdrowa będzie jak rydz, a Rokita dostanie kopa w
        tyłek za brak aktywności podczas pierwszego roku parlamentowania, no iza to,
        że taki przemądrzały, bo gdy mu się wydaje, że ma rację, to mówi, że ma rację.
        A przecież, gdyby był człowiekiem tolerancyjnym, to by przyznał, że nie tylko
        on, ale wszyscy inni mają rację i że na pewno da się znaleźć platformę
        porozumienia, bo przecież z każdym trzeba się porozumiewać i dla każdego miłym.


        • basia.basia o tolerancji 01.08.03, 20:54
          Gość portalu: oleksy napisał(a):

          > A przecież, gdyby był człowiekiem tolerancyjnym, to by przyznał, że nie
          tylko on, ale wszyscy inni mają rację

          No, no. Coż to za przedziwna "definicja" tolerancji?
          Ty Józek jesteś taki typ, że zawsze chcesz wszystkich
          przegadać ale tym razem Ci nie wyszło z tym gadaniem.


          i że na pewno da się znaleźć platformę porozumienia, bo przecież z każdym
          trzeba się porozumiewać i dla każdego miłym.
          >
          Też coś!
          Stosunki dyplomatyczne można zachować nawet z wrogiem.
          A platforma porozumienia jest wtedy jak się umawiamy,
          że rozmawiamy np. o weselu. To jak rozmawiamy o weselu
          to nie będzie miło jak weselnicy zaczną wyrywać sztachety
          z płota i łomotać drużbów. Hę?
    • Gość: babariba cyniczny koniunkturalista IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 10:28
      "...Akces Rokity do ROAD i środowiska późniejszej Unii Demokratycznej (a jeszcze później ? Wolności) zdaniem jego byłego partyjnego kolegi Jerzego Zdrady nie przebiegał bezboleśnie. ? W czerwcu 1990 r. doszło w OKP do rozłamu. Politycy Porozumienia Centrum z Wałęsą zaatakowali bezpardonowo Jerzego Turowicza. Rokita odmówił wtedy podpisania listu protestacyjnego w tej sprawie. Pozostał tam, gdzie jego zdaniem była większa siła. Dopiero po kilku tygodniach zmienił zdanie..."

      polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1116878&MP=3
      • kkkaczory_piss_brothers "ciocinych konfitur tam bez liku":) 30.07.03, 10:36
        " Jan Lityński z Unii Wolności. – Ale ma jedną rysę i nie potrafi łapać
        nastrojów ludzi. Chociaż zawsze ma pewną grupę wyznawców, jest zbyt wyniosły,
        współpraca z innymi stwarza mu problem."

        "Władysław Frasyniuk uważa, że brak Rokicie konsekwencji w budowaniu swojej
        pozycji politycznej, że często traci wiarygodność i powagę, którą jako
        konserwatysta zapewne chciałby się cechować: – Wydaje mi się, że odreagowuje
        jakieś doświadczenia z dzieciństwa. Można odnieść wrażenie, że jako dziecko
        był bardzo wychuchany przez kobiety. To ma dobre strony, przekazały mu
        erudycję, ale on nie biegał po podwórku z chłopakami, nie dawał upustu
        emocjom, hormonom. Chyba robi to teraz."

        polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1116878&MP=4
        pozdrowienia
        J.K.
        • Gość: kdjqhdjkshl,mjkd Re: 'ciocinych konfitur tam bez liku':) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 10:56
          czy Frasynukowi (tukowi) nie chodziło czasem o elokwencję?
          • kkkaczory_piss_brothers Re: 'ciocinych konfitur tam bez liku':) 30.07.03, 20:55
            Gość portalu: kdjqhdjkshl,mjkd napisał(a):

            > czy Frasynukowi (tukowi) nie chodziło czasem o elokwencję?

            nie! chodzilo jemu o odreagowywanie kompleksow edypa.
      • Gość: papa Smerf Re: cyniczny koniunkturalista IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 10:44
        > "...Akces Rokity do ROAD i środowiska późniejszej Unii Demokratycznej
        (a jeszcz
        > e później ? Wolności) zdaniem jego byłego partyjnego kolegi Jerzego Zdrady
        nie
        > przebiegał bezboleśnie. ? W czerwcu 1990 r. doszło w OKP do rozłamu. Politycy
        P
        > orozumienia Centrum z Wałęsą zaatakowali bezpardonowo Jerzego Turowicza.
        Rokita
        > odmówił wtedy podpisania listu protestacyjnego w tej sprawie. Pozostał tam,
        gd
        > zie jego zdaniem była większa siła. Dopiero po kilku tygodniach zmienił
        zdanie.
        > .."

        A co zrobił śledczy Jan W. R., kiedy podpisywano umowę o sprzedaży udziałów
        TPSA z załącznikiem, iż przez kilka następnych lat będzie zablokowana możliwość
        rozwoju konkurencji w telekomunikacji i gwarantującej monopol na połączenia
        międzymiastowe i międzynarodowe. Wynikiem tego były straty milionów! Polaków!
        (przez lata mieliśmy najdroższe połączenia międzymiastowe, międzynarodowe i
        najdroższy dostęp do Internetu - co chyba wszyscy na własnej skórze odczuliśmy)
        A przecież wtedy nasz rycerz niepokalany był w "grupie trzymającej władzę" .
        Zabrakło mu proletariackiej czujności, czy też wolał nie zadzierać z Marianem
        K. ?
        • Gość: Ayran Re: cyniczny koniunkturalista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 11:10
          Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

          > A co zrobił śledczy Jan W. R., kiedy podpisywano umowę o sprzedaży udziałów
          > TPSA z załącznikiem, iż przez kilka następnych lat będzie zablokowana
          możliwość
          >
          > rozwoju konkurencji w telekomunikacji i gwarantującej monopol na połączenia
          > międzymiastowe i międzynarodowe. Wynikiem tego były straty milionów! Polaków!
          > (przez lata mieliśmy najdroższe połączenia międzymiastowe, międzynarodowe i
          > najdroższy dostęp do Internetu - co chyba wszyscy na własnej skórze
          odczuliśmy)
          > A przecież wtedy nasz rycerz niepokalany był w "grupie trzymającej władzę" .
          > Zabrakło mu proletariackiej czujności, czy też wolał nie zadzierać z Marianem
          > K. ?

          No, ja myślę że w tych czasach podposano o wiele więcej umów prywatyzacyjnych z
          kontrowersyjnymi zapisami. Na szczęście bezbłędnie wyłapywał je Gabriel J., nie
          wiem czemu odpuścił tepsę.

          Ay.


          • Gość: papa Smerf Re: cyniczny koniunkturalista IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 11:20
            > No, ja myślę że w tych czasach podposano o wiele więcej umów prywatyzacyjnych
            z
            >
            > kontrowersyjnymi zapisami. Na szczęście bezbłędnie wyłapywał je Gabriel J.,
            nie
            >
            > wiem czemu odpuścił tepsę.

            To prawda, ale teraz pan JWR piekli się o zasmarkane 11 mln rzekomych
            zobowiązań Gudzowatego a nie pamięta, że sam brał udział w narżnięciu 11 mln
            Polaków na gruby szmal. Brak pamięci, czy cudowne nawrócenie?
            • Gość: Ayran Re: cyniczny koniunkturalista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 12:50
              Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

              > To prawda, ale teraz pan JWR piekli się o zasmarkane 11 mln rzekomych
              > zobowiązań Gudzowatego a nie pamięta, że sam brał udział w narżnięciu 11 mln
              > Polaków na gruby szmal. Brak pamięci, czy cudowne nawrócenie?

              Na mój rozum, to on piekli się o zobowiązania wobec Gudzowatego a nie o
              zobowiązania Gudzowatego. Oczywiście o ile raport NIK-u został sporządzony
              rzetelnie, z czym różnie bywało.
              Co do tepsy, to akurat cały kłopot wziął się stąd, że została sprzedana za
              późno - w czasach w których żaden rozsądny inwestor nie wydałby takiej kasy bez
              gwarancji przedłużenia częściowego monopolu. Gdyby to zrobić w 1996 roku,
              poszłoby łatwiej i za większy szmal. Oczywiście wyjściem było sprzedanie akcji
              tepsy nierozsądnemu inwestorowi, tak jak to się udało z Daewoo-FSO.

              Ay.
    • Gość: babariba Przenikliwy i skuteczny polityk Władek jest... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 23:23
      pamiętacie Rokicią akcję 'Inicjatywa 3/4' się chyba nazywała...
      • basia.basia Babariba i Obsesja 01.08.03, 17:37
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > pamiętacie Rokicią akcję 'Inicjatywa 3/4' się chyba nazywała...

        Pamiętamy.

        Babaribo,
        Od pewnego czasu prowadzisz krucjatę przeciw Rokicie.
        Sam nazwałeś to obsesją a admin się przejął i wątek
        Ci zdjął. Ja bym chciała wiedzieć o co Ci właściwie
        chodzi. Wiele razy zadawałeś te same pytania i dostawałeś
        na nie odpowiedzi. Sama też wymieniałam z Tobą posty.
        A Ty dalej swoje.

        Czy Ty kiedyś wierzyłeś w niego i on Cię aż tak zawiódł?
        Tego mu nie możesz darować?

        A może nie znosisz go od samego początku - masz na tego
        gościa uczulenie? Chcesz, żeby zniknął ze sceny w ogóle?

        Uważasz, że to nic dobrego i znowu jakąś woltę wykręci?

        Ja daję temu facetowi pewien kredyt zaufania. Pewien,
        bo pamiętam jak sobie poczynał w Krakowie. Pisałam Ci kiedyś,
        że on jest przemądrzały i nic się nie zna na tzw. psychologii
        tłumu. Te sztuczki socjotechniczne go nie interesowały,
        bo sobie umyślił, że wszystkie rozumy pojadł i nie musi
        się starać komukolwioek przypodobać. Oczywisty błąd!
        Polityk musi być skuteczny! I muszą mu ludzie wierzyć.

        Dostał w Krakowie manto. Powiedział, że sobie przemyśli
        powody dla których się to stało. I wyciągnie wnioski.
        Na to liczę. Lubię go, mimo jego wad. On jest naprawdę
        wybitnie inteligentny. Teraz ma pole do popisu; rola
        dla niego wymarzona. Będę patrzeć co się będzie dalej
        z nim działo. Facet późno dojrzewa. Ma prawo do błędów
        jak każdy. Jest stosunkowo młody.

        Tylu jest w naszej polityce oszołomów, prostaków, zwyczajnych
        idiotów,koniunkturalistów - nie mówiąc już o złodziejach
        itp. mętach.
        Dlaczego to jego właśnie wybrałeś?
        Boisz się, że znowu nawali?

        Ciekawa jestem.

        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: papa Smerf Re: Babariba i Obsesja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 20:23
          > Ja daję temu facetowi pewien kredyt zaufania. Pewien,
          > bo pamiętam jak sobie poczynał w Krakowie. Pisałam Ci kiedyś,
          > że on jest przemądrzały i nic się nie zna na tzw. psychologii
          > tłumu. Te sztuczki socjotechniczne go nie interesowały,
          > bo sobie umyślił, że wszystkie rozumy pojadł i nie musi
          > się starać komukolwioek przypodobać. Oczywisty błąd!
          > Polityk musi być skuteczny! I muszą mu ludzie wierzyć.

          A ja bym mu zadedykował jeszcze jedną sentencję (niestety nie ta pamięć: ani
          nie pamiętam, który to z Ojców Kościoła to powiedział, ani dokładnej treści)
          ale brzmiało to mnie więcej tak: "Panie nie pozwól, abym zawsze i wszedzie,
          czuł się w obowiązku wypowiadać się na wszytkie tematy"
          Bo ja osobiście zaczynał się już obawiać, że czasie Dobranocki zobaczę
          dzielnego myśliwego Rokitę rozprawiającego się z paskudnym SLD-owskim wilkiem i
          uwalniającego Czerwonego (tfu! tfu!) Kapturka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka