Gość: soko
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
04.08.03, 11:20
Gazeta prawna:
Problem dotyka przede wszystkim małych i średnich przedsiębiorstw. Mechanizm
wygląda w następujący sposób. Przedsiębiorca otrzymuje kredyt na inwestycję.
Kiedy jest ona prawie ukończona, bank na podstawie swojej arbitralnej decyzji
wstrzymuje ostatnią ratę kredytu. Zgłasza się do sądu, w którym otrzymuje
bankowy ty-tuł egzekucyjny. Ma on klauzulę natychmiastowej wykonalności. W
tej sytuacji przedsiębiorca oraz jego żyranci mogą zostać w ciągu kilku dni,
a nawet godzin, pozbawieni majątku stanowiącego dorobek całego życia.
Wadą prawa jest to, że sąd rozpatruje prośbę banku niejawnie i nie informuje
o swojej decyzji ani dłużnika, ani żyrantów. Jest znamienne, że tego rodzaju
działania mają miejsce w małych miastach. Przykładem może być Piła, gdzie
miało miejsce następujące zdarzenie. Jeden z przedsiębiorców wybudował tu
nowoczesną fabrykę. Zadłużenie w banku wynosiło 700 tysięcy zł, przy 22 mln
zł wartości firmy. Bank zażądał natychmiastowej spłaty i otrzymał od sądu
tytuł egzekucyjny. Po kilku dniach komornik wystawił fabrykę na sprzedaż.
Zakupiła ją za 716 tys. zł osoba fizyczna. Wkrótce fabryka znalazła się w
rękach giganta przemysłu chemicznego. Pechowy dłużnik spędził prawie dwa lata
w areszcie. Sąd go uniewinnił. Teraz może jedynie ubiegać się o zwrot
poniesionych strat od Skarbu Państwa.
Roman Sklepowicz, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych przez System Bankowy,
informuje, że samo stowarzyszenie prowadzi około 600 podobnych spraw. Spośród
nich 150 ma swój finał w prokuraturze. Poseł Marcin Libicki z Prawa i
Sprawiedliwości poinformował, że ma zamiar wnieść do Sejmu projekt ustawy
nakładający na sąd obowiązek informowania stron o toczącym się bankowym
postępowaniu egzekucyjnym przed wydaniem klauzuli wykonalności.
Bartosz Biskupski