Gość: Europa
IP: *.unregistered.formus.pl
21.05.01, 13:57
Shoah-edukacja
W maju 2000 roku Wydawnictwo Szkolne PWN wydało broszurę Roberta Szuchty i
Piotra Trojańskiego pt. "'Holocaust'. Program nauczania o historii i zagładzie
Żydów na lekcjach przedmiotów humanistycznych w szkołach ponadpodstawowych".
Program ten dopuszczony został do użytku szkolnego przez ministra edukacji
narodowej. Ponieważ w doniesieniach prasowych i w telewizji coraz częściej
słyszy się wypowiedzi, iż nauczanie o holokauście obowiązuje wszystkich
nauczycieli, warto dokonać analizy treści i przesłania programu.
Cierpienie lepsze i gorsze
Już na wstępie autorzy stwierdzają, że "największą i najstraszniejszą tragedią
współczesnego świata, z uwagi zarówno na swój rozmiar, jak i zwyrodnienie, była
jednak zagłada Żydów dokonana przez nazistów w czasie drugiej wojny światowej -
Holokaust" (s. 7). Żeby nie było co do tego wątpliwości, dalej następują
kolejne stwierdzenia: "wykazanie wyjątkowości Holocaustu" (s. 28), "spojrzeć na
Holocaust jako na wyjątkowe doświadczenie ludzkości" (s. 29), "o literaturze
Holocaustu nie wolno mówić tak jak o innej" (s. 30), "uważamy Holocaust za
bezprecedensowe wydarzenie w historii Europy i świata" (s. 10), "z racji swojej
wyjątkowości i znaczenia Holocaust powinien zająć właściwe miejsce w programach
nauczania i w podręcznikach szkolnych" (s. 10), czy też "nauczanie o
Holocauście w Polsce powinno odgrywać szczególną rolę w edukacji młodzieży" (s.
9).
Stwierdzenia takie są przejawem zwykłego szowinizmu i nie mają nic wspólnego z
prawdą historyczną. Każde cierpienie należy uszanować w jednakowy sposób. Czyż
nie były także wyjątkowe cierpienia plemion Herero w Afryce, które w latach
1904-1906 zostały przez wojska niemieckie zepchnięte na bezwodną pustynię, w
wyniku czego z liczby 60-80 tys. osób przeżyło zaledwie nieco ponad 3 tysiące?
Czy konanie w męczarniach z pragnienia i braku żywności nie jest cierpieniem
wyjątkowym?
Czy śmierć na bezwodnej pustyni 1,5 mln Ormian w 1915 roku to nie są cierpienia
wyjątkowe?
Czy 8-10 mln Ukraińców wymordowanych i zmarłych z głodu (ponad 2.500
stwierdzonych przypadków kanibalizmu) w roku 1933 to nie jest cierpienie
wyjątkowe?
Czy wreszcie śmierć 56-65 mln ofiar sowieckiego systemu, dokonana przy poważnym
udziale Żydów, nie jest cierpieniem wyjątkowym? Czy można w ogóle porównywać
męczeństwo i dzielić je na "wyjątkowe" i pospolite?
Każdy szowinizm jest antyludzki i prowadzi w prostej linii do kolejnej pogardy
i eksterminacji. Dlatego nie wolno go propagować!
Polacy - pierwsze ofiary ludobójstwa
W broszurze na stronie 7 odnajdujemy kolejne szokujące stwierdzenie: "Oprócz
Żydów eksterminacji poddano także ponad sto tysięcy Romów. Kolejnymi ofiarami
hitlerowskiego ludobójstwa byli Polacy, radzieccy jeńcy wojenni i tysiące
innych ludzi traktowanych przez nazistów jako 'element aspołeczny'".
Otóż jest tu zwykłe kłamstwo przeznaczone na użytek Shoah-biznesu, uporczywie
lansowane przez zorganizowaną propagandę. Polacy byli bowiem pierwszymi
ofiarami hitlerowskiego i sowieckiego ludobójstwa i przez blisko dwa lata
jedynym Narodem mordowanym zgodnie z opracowanymi wcześniej planami.
Już w maju 1939 roku hitlerowcy zaplanowali Operację Tannenberg, czyli plan
wymordowania polskiej inteligencji natychmiast po zajęciu ziem polskich. Mordów
miano dokonywać w oparciu o "listę gończą" (Sonderfahndungsbuch Polen),
zawierającą ponad 61 tys. nazwisk Polaków najbardziej zasłużonych dla Polski. W
sierpniu 1939 roku powstał specjalny referat "Tannenberg", którego zadaniem
było przeprowadzenie całej akcji, przy użyciu stworzonych do tego celu
Einsatzgruppen (grup operacyjnych Sipo i SD).
Realizację operacji Tannenberg rozpoczęto na krótko przed wybuchem wojny,
osadzając w obozach koncentracyjnych i mordując ok. 2.000 działaczy Związku
Polaków w Niemczech.
Od 1 września do 25 października 1939 r. Wehrmacht i Einsatzgruppen dokonały
ponad 760 masowych mordów, w których zginęło 20.100 Polaków.
Równolegle trwała akcja mordowania Polaków pod okupacją sowiecką, w której
masowy udział wzięli Żydzi, jako najgorliwsi wykonawcy poleceń NKWD.
Jak w tym kontekście można mówić, że Polacy byli "kolejnymi" ofiarami? Przecież
masowa eksterminacja Żydów zaczęła się dopiero w połowie 1941 roku.
To Niemcy są odpowiedzialni
Kolejne szokujące zdanie znajduje się także na stronie 7. Brzmi ono: "Nie ma
wątpliwości, że wiele mechanizmów, które doprowadziły do Holocaustu, nadal
występuje w naszym społeczeństwie".
W ten sposób przekonuje się młodzież narodu polskiego, skazanego w Generalplan
Ost na całkowitą zagładę, że holokaust dojrzewał w polskim społeczeństwie
i "nie ma wątpliwości", że nadal w nim występuje!
Autorzy powoli wprowadzają młodzież polską w nastrój współodpowiedzialności za
zagładę Żydów: "Holocaust przypomina nam, że nienawiść do tych, którzy są od
nas inni lub których chcemy za innych - często obcych - uważać, stawiając ich
poza obrębem społeczeństwa, może doprowadzić do zbiorowej przemocy i
okrucieństwa" (s. 8) lub "antysemityzm i obojętność większości ludzi w Europie
stworzyły nazistom klimat do popełnienia zbrodni ludobójstwa" (s. 18).
Przypieczętowane to zostaje stwierdzeniem, że nie można "usprawiedliwiać np.
przypadków szmalcownictwa - wydawania Żydów Niemcom. Dlatego istotne jest
pokazanie całego wachlarza ludzkich zachowań: od pomocy Żydom, poprzez bierne
przyzwolenie, do udziału w Zagładzie" (s. 28).
Autorzy merytorycznie mają rację, z tym jednak, że kierują swoje wywody pod
niewłaściwym adresem. W całej broszurze atakuje się bowiem młodzież polską,
wnuków tych, którzy ratowali Żydów i wspólnie z nimi walczyli. Nazizm jest tu
pojęciem abstrakcyjnym i dalekim, nie ma nawet narodowości i nie wiadomo
właściwie, o kogo chodzi. Cały temat potraktowany jest jednostronnie i wynika z
niego, że to Polacy powinni się kajać za wszelkie zło, jakie spotkało Żydów.
Nie wolno w tak jednostronny sposób przedstawiać całego problemu i pomijać
rzeczywistych winowajców. Byli nimi przede wszystkim, nie jacyś
enigmatyczni "naziści" bez określonej narodowości, ale niemieccy naziści. O tym
trzeba wyraźnie mówić.
Odpowiedzialni za holocaust byli żydowscy bankierzy, którzy finansowali
Hitlera: Otto Kuhn, Samuel Marcus, Louis Morgan, Max Breitung, Max Warburg, Pol
Warburg, John Warburg, Moses Pinkeles, Kurt Schroeder, Loeb, Mendelssohn i
wielu innych.
Odpowiedzialni za holocaust byli międzynarodowi przywódcy żydowscy, którzy nie
udzielili żadnej pomocy mordowanym współbraciom, mimo iż posiadali ogromne
wpływy w rządach Zachodu i byli władni wydawać decyzje udzielenia pomocy
walczącym i ginącym Żydom (Baruch, Schwartzbart); gdy Rząd Rzeczypospolitej
Polskiej na Obczyźnie trzydzieści osiem razy występował do rządów Zachodu z
prośbą o udzielenie pomocy mordowanym Żydom, międzynarodowa żydowska finansjera
nie poparła polskich starań.
Odpowiedzialna za holokaust była starszyzna żydowska w gettach, która zalecała
całkowitą bierność, nie zezwalała na walkę z Niemcami i piętnowała ostro
współpracę z Polską Walczącą; zezwolenie na walkę w getcie nastąpiło dopiero
wtedy, gdy zostały w nim resztki ludności żydowskiej.
Odpowiedzialne za holokaust były Judenraty, których współpraca z Niemcami
przeszła wszelkie dopuszczalne granice, i które stały się narzędziem
eksterminacji własnych braci.
Odpowiedzialna za holokaust jest policja żydowska, żydowskie brygady gestapo i
dziesiątki tysięcy Żydów w służbie niemieckiej, które wydawały Niemcom Polaków
udzielających pomocy Żydom; policja żydowska i "żagwiści" uczestniczyli
bezpośrednio w eksterminacji własnego narodu.
Do wymienionych wyżej ludzi należy kierować apele o kajanie się, a nie do
polskiej młodzieży.
Miłosz autorytetem?
Szczególnym kuriozum jest propozycja lekcji o holokauście oparta na wierszu
Czesława Miłosza pt. "Campo di Fiori",