qqazz
02.01.08, 20:33
wiadomosci.onet.pl/1666486,11,item.html
"Wynagrodzenia byłych prezydentów są żenująco niskie. Powinny znacznie
wzrosnąć - mówi dziennikowi.pl Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego
PO...
...Zgodnie z ustawą z 1996 roku byłym prezydentom przysługuje dożywotnio
emerytura (około 6 tysięcy złotych brutto) i pieniądze (miesięcznie około 10
tysięcy) na prowadzenie biura oraz ochrona Biura Ochrony Rządu na terenie
Polski. Ponadto mogą dożywotnio, wraz z członkami najbliższej rodziny,
korzystać z państwowych lecznic."
To sie po prostu w głowie nie mieści.
W ogóle jakiego powodu b. prezydentowi ma przysługiwac jakieś wynagrodzenie?
Czy dla człowieka który miał na głowie sprawy całego kraju utrzymanie siebie i
najbliższej rodziny może stanowić problem (tutaj przypominają mi sie
pohukiwaniania p. Wałęsy o jałmuznę jak skończył kadencję)? Jeżeli tak to to
zwykła niedojda jest i wstyd dla jego wyborców że swego czasu wybrali taka
ciamajdę, tylko jego małzonka moze sie pochwalić przed innymi ze jej mąż to z
zawodu jest prezydentem.
pozdrawiam