ajdija
24.01.08, 21:37
było niezwykle żenujące. Gross odpowiedział zaledwie
na kilka pytań głównie używając dwóch słów - tak, nie.
Nie podjął żadnej dyskusji, osoby towarzyszące
Grossowi coś tam bleblały długo i niepotrzebnie a
naczelny redaktor Adaś naurągał zaocznie O. Rydzykowi.
Kupa krakowskiej tzw. inteligencji na poczatku
zarliwie biła brawo i się cieszyła nie wiedzieć
czemu. Stopniowo brawa były coraz słabsze, bo ile
można się głupio cieszyć jak człowiekowi urągają?
W końcu ludzie zaczęli opuszczać salę nie czekając na
koniec tzw. "spotkania".