hrabia.mileyski
18.02.08, 19:53
niepodległości Kosowa?
Wprawdzie Unia zdołała wypracować wspólne stanowisko, ale z powodu (jak sądzę)
skomplikowanej sytuacji etnicznej w Hiszpanii, Grecji (Cypr) i w kilku innych
miejscach kontynentu uznano, że każdy z krajów członkowskich postapi według
własnego uznania.
Część krajów Unii nie uzna deklaracji niepodległości Kosowa. Jutro rząd polski
zbierze się w tej sprawie i jest ona raczej przesądzona.
Ale czy Polska na pewno nie popełnia błędu?
Sytuacja jest nastepujaca: protektorat ONZ sie kończy, ochrona NATO równiez.
Pełną odpowiedzialniośc za sytuację bierze na siebie UE. A cóz oznacza
odpowiedzialność? Głównie pieniądze - miliony, a może miliardy euro, za które
maja powstać i struktury państwa i jego zaplecze gospodarcze. To również
kontyngenty wojskowe dla utrzymywania porządku.
Powstaje więc pytanie - czy na pewno musielibysmy wydawać na te cele nasze
pieniądze, bo wojsk raczej bysmy nie wysyłali. Pytanie zasadne, o ile nie
dokonałoby sie nasze uznanie dla Kosowa.
I jeszcze jeden drobiazg, który być może jest najwazniejszy - czy to nie
wpłynęłoby na nasze dwustronne stosunki z Rosją, o poprawe których tak stara
się zabiegać rząd Tuska?
Pogdybajcie.