Gość: Rodrig Falkenstein
IP: *.it-net.pl
24.08.03, 19:15
ORMA (R.F)
W dniu dzisiejszym zgłosiła się do naszej redakcji matka Romana Falasa, z
prośba o pomoc dla jej syna, który z powodu bezduszności sądu zamiast pomagać
w domu już od dwóch miesięcy przebywa w areszcie sledczym za jazdę na gapę.
Według opisu pani Aurelii, jej starczy syn dwudziestojednoletni Roman w lipcu
ubiegłego roku wybrał się do rodziny do Krakowa. Żeby zaoszczedzić na bilecie
kupił ulgowy i zabral legitymację szkolną młodszego brata. Konduktor ją
zakwestionował i wypisał karę, którą oni po pewnym czasie zapłacili i
myśleli, że sprawa była zakończona. W grudniu przyszło wezwanie do Sądu do
Krakowa, ale pani Aurelia uznała, że skoro kara została zapłacona to syn nie
musi jechać i odesłała jedynie dowód uiszczenia opłaty. W lipcu w domu
pojawili się policjanci, którzy zabrali Romana nie mówiąc jej dokąd i dopiero
po trzech tygodniach dowiedziała się, że przebywa w areszczie śledczym w
Krakowie. Gdy go odwiedziła był przerażony, twierdził, ze siedzi ze
zbrodniarzami, którzy go terroryzują i tak naprawdę nie wie za co siedzi.
Opis pani Aurelii wydał mi się doskonałym materiałem na artykuł. Tak w końcu
nie może byc w państwie prawa by za jazdę bez biletu aresztowano człowieka i
zamykano go ze zbrodniarzami. Po kilku telefonach zdołałem uzyskac zgodę na
widzenie z Romanem i odwidziłem go w Areszcie śledczym.
Roman wszedł do rozmównicy zalękniony, widać było, że czegoś bardzo się boi.
Gdy powiedziałem mu, że jestem dziennikarzem ozywił się i zaczął opowiadać
swoją historię. Konduktor zakwestionował legitymację jego brata, ponieważ
zauważył, ze zamienione zostało zdjecie. Po krótkim podpytywaniu Roma n
przyznał się do tego, że zamienił zdjecia "by nie mieć problemów". Po pewnym
czasie przyszło do domu wezwanie do zapłaty kary i matka ją zapłaciła,
obiecał, że gdy znajdzie pracę to jej odda. Jakies pół roku później przyszło
wezwanie do sądu, ale myślał, że nie musi jechać, zreszta tak radziła mu
mama. Dwa miesiące temu przyjechali policjanci i zabrali go do aresztu.
Powiedzieli, że nie potrzebuje adwokata, nawet nie wytłumaczyli dlaczego ma
siedzieć.
Zapytałem czy złozyl zażalenie na tymczasowe aresztowanie. Roman ze
zdziweieniem zapytał czy to jest mozliwe. Stwierdził, że nie wiedział, że
może złozyć zażalenie, ani że może wnioskowac o zmianę środka zapobiegawczego
i o przyznanie obrońcy z urzędu. Według jego słów myślał, ze skoro go
wsadzili to musi odsiedzieć.
SPrawa zaczynała sie komplikować. Wprawdzie udało się ustalić, że Roman nie
siedzi za jazde na gape ale za podrobienie dokumentu, ale pojawiła się
kolejna kwestia - według tego co mówił nie poinformowano go o przysługujących
mu prawach. To wymagało wyjaśnienia, udałem się więc do III Wydziału Karnego
w którym prowadzona jest sprawa Romana. Przewodniczący wydziału karnego
okazał się bardzo pomocny i w ciagu kilkunastu minut do jego gabinetu
dostarczono akta sprawy Romana.
Otworzyłem brązową teczke z czerwonym paskiem. We wnętrzu niewiele kartek.
Kilka protokołów przesłuchań, jakieś pisma, protokoły dwóch rozpraw, dowody
doręczenia wezwań. Do tylkej okładki przyczepiono spinaczem odpis akyu
oskarżenia i odpis postanowienia o tymczasowym aresztowaniu. Nie bardzo
wiedziałem czego mam szukać poprosiłem więc o pomoc sędziego przewodniczącego
przedstawiając mu swoje wątpliwości
RF: Roman Falas twierdzi, że o tym, że jest o coś oskarzony dowiedział się
dopiero po aresztowaniu
Sędzia: To jakieś nieporozumienie. W dniu 16 września na VI komisariacie
policji w Kielcach Romanowi Falasowi zostały przedstawione zarzuty
fałszerstwa dokumentu i przesłuchano go w charakterze podejrzanego. Jak
wynika z treści protokołu zarzut zrozumiał i nie skorzysłał z prawa do odmowy
składania wyjaśnień. Na protokole widnieje jego podpis. Poza tym kierowano do
niego dwukrotnie wezwania na rozprawy na których wyraźnie wskazane było, że
wzywany jest w charakterze oskarżonego. Doręczono mu także odpis aktu
oskarżenia, odbiór pokwitowała matka.
RF: Dlaczego Roman został aresztowany?
Sędzia: Dwukrotnie, pomimo prawidłowego wezwania nie stawił się na rozprawę,
nie przesłał też usprawiedliwienia, bo za takowe nie mozna uznac kserokopii
dowodu uiszczenia opłaty na rzecz PKP. Już wcześniej były problemy z jego
przesłuchaniem, trzykrotnie nie stawiał się na wezwania policji, dwukrotnie
policja nie była mu w stanie doręczyć wezwania gdyż był nieobecny. Aby
zapewnić prawidłowy tok postępowania sędzia zdecydował o tymczasowym
aresztowaniu.
RF: czy nie mozna było zastosować innego środka, czy trzeba go było od razu
zamykać?
Sedzia: Nie mogę oceniać decyzji sędziego referenta. Prawo do tego ma tylko
sąd odwoławczy, ale on dziala tylko na wniosek uprawnionej osoby, a oskarzony
zażalenia na postanowienie nie wniósł.
RF. Właśnie. Roman twierdzi, ze nie był poinformowany o przysługujących mu
prawach, między innymi o prawie do zaskarżenia aresztu.
Sędzia. To znowu jakieś nieporozumienie. Przed przesłuchaniem na Policji, 16
wrzesnia ubiegłego roku Roman Falas otrzymał pisemne pouczenie o prawach i
obowiązkach podejrzanego i odbiór jego kopii pokwitował
RF: faktycznie, w aktach znajduje się czterostronicowe pouczenie opatrzone
podpisem Romana
Sędzia: Podobne, skrócone pouczenie znajdowało się także na odwrocie druku
wezwania do sądu, a także na postanowieniu o tymczasowym aresztowaniu. Odbiór
wezwań i odpisu postanowienia także został pokwitowany.
RF: rzeczywiście. A zatem Roman wiedział, że może się odwołać. Dlaczego tego
nie zrobił?
Sędzia: To jego prosze pytać.
RF. co moze zatem zrobić Roman by wyjść z aresztu, on siedzi z osobami
oskarzonymi o poważne przestępstwa.
Sedzia. Przestępstwo, które popełnił Roman Falas także jest powazne, grozi za
nie do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast jeżeli złoży wniosek o zmiane
srodka zapobiegawczego to wniosek ten zostanie rozpatrzony.
RF. Dziękuje za rozmowę.
Wychodząc z sądy podjąłem decyzję. Nie będzie dziennikarskiej interwencji w
tej sprawie. 21 letni mężczyzna powinien być na tyle dorosły by w pełni
odpowiadać za swe czyny. Aby oszukać PKP na kilkdziesiąt złotych podrobił
dokument tożsamości. Gdy przestępstwo zostało ujawnione z lekceważeniem
odnosił się do sądu ignorujac wezwania. Cynicznie próbował grać ofiarę,
podczas gdy sam jest przestępcą. Być może nie powinien byc aresztowany, ale
ocena prawidłowości decyzji sądu nie nalezy do mnie.
++++++++++++++++++++++++++++++++++
A teraz drodzy koledzy i koleżanki. Czy po przeczytaniu takiego artykułu
wzbiera w was święte oburzenie, że bezduszny wredny sąd mając w dupie
sprawiedliwość skrzywdził biednego chłopca? czy domagacie sie podania do
publicznej wiadomosci nazwiska sędziego by go ukamieniować?
NIE?
więc czujcie się zmanipulowani!