Dodaj do ulubionych

Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława).

13.03.08, 11:25
Teresa Torańska w książe "My" (1994) wśród rozmów z działaczami
opozycji spytała Jarosława:

"- Jarek, powiedz, swojego ojca też być ujawnił?

- Gdyby był agentem, to bym ujawnił.

- Czyli jak Pawka Morozow w czasach stalinowskiej czujności
rewolucyjnej.

- On doniósł na ojca do NKWD, bo ojciec ukrywał zboże, moja droga.
Ujawnienie zboża przed rewolucją jest działaniem na rzecz narodowej
opresji, ale nie jest tym samym, co bycie agentem."

I w tym cytacie należałoby szukać sedna zjawiska, które nazywa się
Kaczyński Jarosław.

Czyli:
- zaprzeczenie zasadzie "czcij ojca swego i matkę swoją" z
wszystkimi tego implikacjami
- przyznawanie sobie prawa do oceny "jak Pawlik wydał ojca, był be,
jak ja wydam ojca, będę cacy".

Bo według niego, drodzy Państwo zasada jest tylko jedna: cel
uświęca wszelkie środki.

Znamy z historii ludzi hołdujących takiej zasadzie, nieprawdaż?


Obserwuj wątek
    • ka12332 Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 11:48
      braciszkowie mają kompleks ojca i to duży .nawet w wieku 60 lat nie mogą sobie z
      tym poradzić. jakaś skrywana ,rodzinna trauma.



      --
      decentrum.bzzz.net/delasquat/index.php
    • atak_bezecny Szkoda, że TT nie zapytała go czy swoja matkę 13.03.08, 12:06
      też by ujawnił?
    • paczula8 pomogę Ci ... :) 13.03.08, 12:13
      czym innym jest złożyc doniesienie o przestępstwie, a czym innym -
      donieść przestępcom.
      • woda.woda Prawdziwa rewolucjonistak z ciebie. 13.03.08, 12:15
        Własne dziecko tez byś wydała, gdyby popełniło przestepstwo?
        • paczula8 oj wodo.wodo :) 13.03.08, 12:24
          woda.woda napisała:

          > Własne dziecko tez byś wydała, gdyby popełniło przestepstwo?

          za nasze dzieci MY odpowiadamy.

          Natomiast nareszcie zrozumiałam, czym sie kierujecie chroniąc TW ...
          lojalnością partyjną.
          • doc.torov Re: oj wodo.wodo :) 13.03.08, 17:33
            paczula8 napisała:


            > Natomiast nareszcie zrozumiałam, czym sie kierujecie chroniąc TW ...
            > lojalnością partyjną.

            Ale woda.woda nie jests Kaczyńskim i nie chroniła TW Beaty na przykład, droga
            Paczulo.
            Cos kręcisz, jak zwykle zreszta.
            • paczula8 zamiast pisac głupstwa, 13.03.08, 17:39
              przypomnij sobie, ile osób chroniło Boniego...
      • doc.torov Re: pomogę Ci ... :) 13.03.08, 17:35
        paczula8 napisała:

        > czym innym jest złożyc doniesienie o przestępstwie, a czym innym -
        > donieść przestępcom.

        No własnie. Kaczmarek wedłu Kaczyńskiego jest przestępca,
        czyli za rządów PiSu donoszonu przestepcy na porządnych obywateli.
        Jedym z donoszących był Ziobro.
      • miejscowy_glupek ja rozumiem 13.03.08, 19:45
        swój swojego zawsze zrozumi
    • homosovieticus Twoja interpetacja tego co powiedział J, Kaczyński 13.03.08, 12:27

      dowodzi,że albo nie rozumiesz prostych określeń języka polskiego,
      albo rozumiejąc je uciekasz się manipulowania sensem wypowiedzi
      polityka.
      Powód takiego postępowania nie jest dla myślacego człowieka
      tajemnicą.
      • longeta To wina koszernych;-) 13.03.08, 12:31
        „SEKCJA 2
        POSTANOWIENIA DOTYCZĄCE WSPÓLNEJ POLITYKI BEZPIECZEŃSTWA I OBRONY”.
        49) Dodaje się artykuł 28a, który otrzymuje brzmienie artykułu 17, wraz z
        następującymi
        zmianami:
        a) dodaje się nowy ustęp 1, a następujący po nim ustęp otrzymuje oznaczenie
        ustęp 2; nowy ustęp 1 otrzymuje brzmienie:
        „1. Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony stanowi integralną część wspólnej
        polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Zapewnia obywatelom Izraela zdolność
        operacyjną opartą na środkach cywilnych i wojskowych. Izrael może z nich
        korzystać w przeprowadzanych
        na terenie Unii misjach utrzymania pokoju, zapobiegania konfliktom i
        odzyskiwania kamienic znacjlonalizowanych przez władze Polskiej Republiki
        Ludowej po II wojnie światowej w celu wzmacniania
        międzynarodowego bezpieczeństwa, zgodnie z zasadami Karty Narodów Zjednoczonych.
        Zadania te są wykonywane w oparciu o zdolności, jakie zapewniają Państwa
        Członkowskie


        Może ten zapis ostudzi wszystkich euroentuzjastów.
        Przed podpisaniem należy się zapoznać........ polecam:-)))
      • woda.woda Tyś homosovieticus, 13.03.08, 12:31
        a chrześcijaństwo mówi "czcij ojca swego i matkę swoją", a gdy są w
        tarapatach, twoim obowiązkiem jest ich bronić, nie donosic na nich.

        Ale skąd homosovieticus ma to wiedziać?
    • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 12:29
      Nie wiem, czy Torańska była aż tak złośliwa,
      czy tylko się jej tak wyrwało.

      Nie wiem, czy Jarosław mówiąc, że ujawniłby ojca
      gdyby ten był agentem miał na myśli literalnie ojca.

      Nie wiem, czy Twoja konkluzja jest prawidłowa.
      • woda.woda Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 12:33
        Torańskiej nic nigdy "się nie wyrywa", a to, co jest napisane
        czytam literalnie nie mnożąc bytów bez potrzeby :)
        • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 12:59
          Teresa jest jedną z tych niewielu rzeczy, których mi brakuje
          odkąd przestałem kupować Gazetę. Może niedoceniana, ale dla
          mnie to sam top naszego dziennikarstwa, oczywiście, jeśli
          tak zaklasyfikujemy jej wywiady. Kiedyś podobnie odbierałem
          Michała Radgowskiego. Po prostu warto przeczytać i spróbować
          zrozumieć. Nawet nie tyle o co w tym chodzi, bo zwykle nie
          chodziło, tylko jak to można widzieć.

          > Torańskiej nic nigdy "się nie wyrywa", a to, co jest napisane
          > czytam literalnie nie mnożąc bytów bez potrzeby :)

          Przyjąłem do wiadomości, przemyślę w wolnej chwili.
          Jest w tym coś, czego nie skontatowałem dotychczas.
          • woda.woda Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 13:04
            > Jest w tym coś, czego nie skontatowałem dotychczas.

            To jest, oczywiście, sprawa subiektywna, ale jest cos
            przerażającego w sytuacji, gdy w ogóle rozważa się doniesienie na
            policję na własnego ojca, na własne dziecko - w imię
            jakiejkolwiek "sprawy".
            • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 13:14
              woda.woda napisała:
              > To jest, oczywiście, sprawa subiektywna


              To jest, oczywiście, sprawa subiektywna, ale jest cos
              przerażającego w sytuacji, że w ogóle takie pytanie zostało
              zadane. I to nie zależnie od odpowiedzi, która mogła być lub mogła
              nie być prawdziwa, mogła wreszcie odwoływać się do czegoś,
              co jawnie nie zostało w wywiadzie nazwane. Torańska bardzo mocno
              starała się trzymać zakresu świadomości swoich rozmówców,
              przenieść się do ich świata pojęć i wyobrażeń, aby go lepiej
              zrozumieć i móc przedstawić. Ale po co Ci to mówię?
              • woda.woda Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 13:17
                Mówimy o tym samym.
                Ale, być może, rzeczywiście w sytuacji, gdy takie pytanie może być
                zadane jest coś jeszcze bardziej przerażającego, niż w odpowiedzi.
                • wos9 Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 13:27
                  woda.woda napisała:

                  > Mówimy o tym samym.
                  > Ale, być może, rzeczywiście w sytuacji, gdy takie pytanie może być
                  > zadane jest coś jeszcze bardziej przerażającego, niż w odpowiedzi.

                  Zwłaszcza, kiedy je publicznie zadaje osoba mocno jednak z
                  Jarkiem zakolegowana.
                • gat45 Donosy na bliskich - krewnych i przyjaciół - 13.03.08, 14:04
                  jak zresztą wszelkie donosy - jestem w stanie zrozumieć tylko PRZED,
                  a nie PO. Mimo moich perswazji bliska mi osoba działa w sposób
                  urągający mojemu pojmowaniu dobra i zła - albo takie działanie
                  zamierza w czyn wcielić. Wtedy jestem w stanie sobie wyobrazić
                  zapewnienie sobie pomocy odpowiednich służb. Ale tylko
                  zapobiegawczo. Nie kiedy zło już się stało, w celu przykłanego
                  ukarania.

                  Nie muszę mieć racji. Ale tylko tak jestem w stanie sobie to
                  wyobrazić. I nie lubię sobie tego wyobrażać !
            • paczula8 Wodo, jak zwykle obrzydliwie manipulujesz ... 13.03.08, 13:38
              juz mi sie po prostu niedobrze robi, jak cię czytam :/


              woda.woda napisała:

              > > Jest w tym coś, czego nie skontatowałem dotychczas.
              >
              > To jest, oczywiście, sprawa subiektywna, ale jest cos
              > przerażającego w sytuacji, gdy w ogóle rozważa się doniesienie na
              > policję na własnego ojca, na własne dziecko - w imię
              > jakiejkolwiek "sprawy".

              Nikt nie rozważał doniesienia na policję, ani na dziecko!!!

              Mowa była o ujawnieniu agenta. Rozumiem, że TY zrobiłabys wszystko,
              zeby 'swoich' nie ujawnić. Jak daleko posunełabys sie w tej
              ochronie? Zniszczyłabys tylko teczki, czy niszczyłabyś również
              ludzi, którzy liste agentów chcieliby sporzadzić?

              Widzisz Wodo, Twoja komunistyczna moralność byc może tego nie
              dopuszcza, że jak sie tworzy listę agentów, a ojciec jest agentem,
              to go równiez sie na tej liscie umieszcza.
              • scoutek Re: Wodo, jak zwykle obrzydliwie manipulujesz ... 13.03.08, 13:44
                paczula8 napisała:

                > juz mi sie po prostu niedobrze robi, jak cię czytam :/

                mnie sie robi biedobrze jak czytam takie cos:

                > Widzisz Wodo, Twoja komunistyczna moralność byc może tego nie
                > dopuszcza, że jak sie tworzy listę agentów, a ojciec jest agentem,
                > to go równiez sie na tej liscie umieszcza.

                moja moralnosc i moje sumienie (ciekawe jakie?) mowi mi, ze jak ja mam zrobic
                liste agentow i odkrywam wsrod nich wlasnego ojca to GENERALNIE przestaje robic
                liste W OGOLE
                • scoutek Re: Wodo, jak zwykle obrzydliwie manipulujesz ... 13.03.08, 13:44
                  mialo byc "NIEDOBRZE"
                • paczula8 Re: Wodo, jak zwykle obrzydliwie manipulujesz ... 13.03.08, 13:51
                  > moja moralnosc i moje sumienie (ciekawe jakie?) mowi mi, ze jak ja
                  mam zrobic
                  > liste agentow i odkrywam wsrod nich wlasnego ojca to GENERALNIE
                  przestaje robic liste W OGOLE


                  Rozumiem i uważam , że jest to ładna postawa. Ale wyobraźmy sobie
                  sytuację, że jestes urzednikiem państwowym, np ministrem, który jest
                  odpowiedzialny za sporządzenie takiej listy. Osobiście tego nie
                  robisz, ale masz mozliwość ukrycia dowodów ... co w tej sytuacji?
                  Ukrywasz, czyli zatajasz, czy ujawniasz?
                  • wariant_b Re: Wodo, jak zwykle obrzydliwie manipulujesz ... 13.03.08, 13:56
                    Po co pytasz, skoro odpowiedź dostałaś wcześniej.

                    Składasz dymisję i tyle Cię było w polityce.
                  • scoutek Re: Wodo, jak zwykle obrzydliwie manipulujesz ... 13.03.08, 13:56
                    paczula8 napisała:
                    >> robisz, ale masz mozliwość ukrycia dowodów ... co w tej sytuacji?
                    > Ukrywasz, czyli zatajasz, czy ujawniasz?

                    odchodze z zajmowanego stanowiska
                    • paczula8 Scoutek i Wariant, 13.03.08, 14:03
                      bardzo słusznie, tylko zauważcie, że rozmowa Torańskiej z Kaczyńskim
                      nie doptyczyła tego, czy Kaczyński poda sie do dymisji czy nie,
                      tylko - ujawni czy zatai? Woda uważa , że powinien zataić. Wy tez
                      tak sądzicie???
              • wariant_b Re: Wodo, jak zwykle obrzydliwie manipulujesz ... 13.03.08, 13:49
                nie paczulo, nie zrozumiałaś o czym rozmawiamy w wodą.

                Porażające jest, że Torańska zadała takie pytanie i otrzymała
                na nie odpowiedź. Porażające jest to, że mogła je zadać
                Jarosławowi Kaczyńskiemu i że jemu takie pytanie pasowało.

                PS
                Niedawno wspomnieliśmy na forum przy okazji Marca o postawie
                ówczesnego ministra Spraw Zagranicznych, Adama Rapackiego
                (tego od planu). Kiedy mu dali listę Żydów do zwolnienia z MSZ,
                dopisał się na końcu i wyszedł.
                • paczula8 Wariancie, 13.03.08, 13:58
                  proszę Cię ... swoim postem nie odniosłam sie do tematu Waszej
                  rozmowy tylko do konkretnych słow Wody: "rozważa się doniesienie na
                  policję na własnego ojca, na własne dziecko" - to jest daleko idaca
                  manipulacja.

                  • scoutek Re: Wariancie, 13.03.08, 14:00
                    paczula8 napisała:

                    > "rozważa się doniesienie na
                    > policję na własnego ojca, na własne dziecko" - to jest daleko idaca
                    > manipulacja.

                    nie, to nie jest manipulacja
                    to jasno wynika z tego co powiedzial JK
                    • paczula8 Re: Wariancie, 13.03.08, 14:09
                      scoutek napisała:

                      > paczula8 napisała:
                      >
                      > > "rozważa się doniesienie na
                      > > policję na własnego ojca, na własne dziecko" - to jest daleko
                      idaca
                      > > manipulacja.
                      >
                      > nie, to nie jest manipulacja
                      > to jasno wynika z tego co powiedzial JK

                      możesz zacytowac taką wypowiedź?
                      • scoutek Re: Wariancie, 13.03.08, 14:14
                        przeciez na poczatku watku masz cytat z rozmowy Toranskiej z Jarkiem, gdzie jak
                        byk stoi:
                        "- Jarek, powiedz, swojego ojca też byś ujawnił?

                        - Gdyby był agentem, to bym ujawnił."
                  • wariant_b Re: Wariancie, 13.03.08, 14:08
                    Tak, paczulo8, woda.woda sugeruje, że Jarosław Kaczyński jest
                    jej zupełnie obcy kulturowo, jakby z innego równoległego świata.

                    W naszym, nikt w tych kategoriach po prostu nie myśli i pewnie
                    nikomu innemu Teresa Torańska nie zadałaby takiego pytania,
                    a gdyby - byłby to już koniec wywiadu.

                    PS.
                    A tak przy okazji - Adam Rapacki chyba nie był Żydem.
                    I chyba nie robiło mu to żadnej różnicy, czy jest, czy nie jest.
                    • paczula8 Re: Wariancie, 13.03.08, 14:13
                      > W naszym,

                      Tak wiem 'w waszym' pewnych pytań, PEWNYM ludziom sie nie zadaje ...
                      w moim - nie ma złych pytań, sa tylko złe odpowiedzi.

                      > PS.
                      > A tak przy okazji - Adam Rapacki

                      Nie znam sprawy Rapackiego, dlatego się nie wypowiadam.
                      • wariant_b Re: Wariancie, 13.03.08, 14:27
                        skończ paczulo, bo zadam Ci pytanie, jakich się w 'naszej'
                        kulturze nie zadaje i na które się nie udziela odpowiedzi.
                        • paczula8 znowu to samo... 13.03.08, 17:37
                          'w naszej', 'w waszej' ... Wariancie dlaczego dzielisz
                          społeczeństwo?

                          A co do pytań - nie strasz, bo się nie boję. Twoje pytanie będzie
                          świadczyło TYLKO o Tobie.
                          • wariant_b Re: znowu to samo... 13.03.08, 18:31
                            paczula8 napisała:
                            > 'w naszej', 'w waszej' ... Wariancie dlaczego dzielisz
                            > społeczeństwo?

                            konstatuję istniejące podziały. Dotyczą również sfer kulturowych.


                            > A co do pytań - nie strasz, bo się nie boję. Twoje pytanie będzie
                            > świadczyło TYLKO o Tobie.

                            I dlatego nie pytałem i nie zapytam.
                            Wiesz o tym, więc plus dla Ciebie.
                            • paczula8 Kultura Wasza i nasza ... 13.03.08, 22:22
                              > konstatuję istniejące podziały. Dotyczą również sfer kulturowych.

                              Szanowny Panie Wariancie, na Pana miejscu tematu kultury i
                              istniejących w tym zakresie podziałów nie poruszałabym...
                              Szczególnie, że Wasza 'kultura' ma twarz Babci Etty, doc.Torova i
                              paru innych miejscowych żulików... chce Pan przykładów? Znajdę je
                              bez problemów (chocby w moim watku o Michniku) ... i to mimo
                              codziennej mozolnej pracy moderatora robiacego na forum porzadek.

                              > I dlatego nie pytałem i nie zapytam.
                              > Wiesz o tym, więc plus dla Ciebie.

                              Nie zapyta Pan, bo boi się, że się wyda? hmmm ... :)

                              • wariant_b Re: Kultura Wasza i nasza ... 13.03.08, 23:24
                                paczula8 napisała:

                                > Szanowny Panie Wariancie, na Pana miejscu tematu kultury i
                                > istniejących w tym zakresie podziałów nie poruszałabym...

                                Droga paczulo, poczucie tożsamości kulturowej nie jest tym samym
                                co zbieżność poglądów w sprawie PiS-u. Czuję powinowactwo kulturowe
                                z osobami, które widzą, co piszą, wynoszą to z własnych doświadczeń
                                i potrafią to uzasadniać przy pomocy argumentacji, która przemawia
                                do mojej wiedzy i do moich doświadczeń. Cenię sobie ludzi, którzy
                                sprawnie posługują się moim ojczystym językiem, posiadając bogate
                                słownictwo i duży repertuar skojarzeń słownych. Pozwala się to
                                porozumiewać równocześnie i w warstwie słownej i w warstwie
                                skojarzeń. Cenię sobie ludzi otwartych, życzliwych i ciekawych
                                świata, a jednocześnie sprawnych intelektualnie, a nawet złośliwych.
                                Uwielbiam osoby, które nie upierają się przy własnych ocenach
                                i potrafią śmiać się z własnych pomyłek i błędów. Szukam consensusu
                                i cenię tych, którzy poszukują wspólnego stanowiska, a nie eskalacji
                                wzajemnych uprzedzeń. Tak, jest prawdą, że nie należę do świata PiS.
                                Ale nie z wszystkimi przeciwnikami PiS jest mi po drodze.

                                > Nie zapyta Pan, bo boi się, że się wyda?

                                Co niby miałoby się wydać. Czy nie sądzisz, że mam jeszcze inne
                                ambicje, niż przeczołganie jakiegoś natręta. Akurat w tym wątku
                                cieszę się, że potrafimy sobie poradzić prowadząc w miarę ciekawą
                                dyskusję mimo sporej zgodności poglądów, bo utarło się, że bez
                                pyskówek nie ma dyskusji, a nie jest to prawdą.

                                > codziennej mozolnej pracy moderatora robiacego na forum porzadek.

                                Jako czynny informatyk rozumiem sytuację giwi, ale jej gorliwość
                                nie budzi we mnie entuzjazmu. Pewną poprawę zauważam. Jest lepiej.
                                Kilka działań spotkało się z moją aprobatą, kilka miałem okazję
                                potępić, bardzo wielu nie rozumiem. Zwykle nie rozumiem.

                                PS
                                Pozdrowienia giwi, Ty to czasem musisz mieć ubaw.
                • woda.woda Wariancie, 13.03.08, 14:20
                  tak na marginesie.

                  Swego czasu napisałam, że zastanawiam sie nad opozycją
                  antytotalitaryzm / totalitaryzm, ale nie potraktowałeś tego
                  poważnie.

                  Otóż to, co tu piszemy pokazuje, jak łatwo z antytotalitarysty
                  można stać sie totalitarystą.
                  • wariant_b Re: Wariancie, 13.03.08, 15:00
                    woda.woda napisała:

                    > Swego czasu napisałam, że zastanawiam sie nad opozycją
                    > antytotalitaryzm / totalitaryzm, ale nie potraktowałeś tego
                    > poważnie.

                    Nie zajarzyłem w pierwszej chwili o czym mówisz, ale już sobie
                    chyba to przypominam. Nie potrafiłem tego sprowadzić do zdania
                    czy akapitu, a potem samo uciekło. Spróbuj znaleźć ten kawałek
                    dyskusji i zrobić z tego osobny wątek.

                    Spór może dotyczyć pojmowania pojęcia "antytotalitaryzm".
                    Jeśli jest to kwestia "znaku -", to różnic większych nie widzę.

                    PS
                    Przy okazji dzięki za ten wątek. Też dojrzałem do tego, że trolle
                    nie są mi do niczego potrzebne, choć może ubarwiają dyskusję
                    i podnoszą temperaturę.
                    • woda.woda Re: Wariancie, 13.03.08, 15:06
                      Spróbuj znaleźć ten kawałek
                      > dyskusji i zrobić z tego osobny wątek

                      W soim czasie; mam to w zasadzie przemyślane, ale chyba jeszcze nie
                      umiem nazwać do końca problemu. OK? :)

                      Uważam też, że pora najwyższa zacząć publicznie mówić o zasadach.
              • woda.woda Paczulo8. 13.03.08, 14:11
                Mam do powiedzenia tylko jedno: zawsze będzie mi bliższy mój
                rodzic, dziecko od lustracji.

                Jeśli chodzi o mnie, to tyle.

                Możesz nie odpowiadać.

                • paczula8 To niewiele ... 13.03.08, 17:51
                  woda.woda napisała:

                  > Mam do powiedzenia tylko jedno: zawsze będzie mi bliższy mój
                  > rodzic, dziecko od lustracji.
                  >

                  a sasiad? przyjaciel? kolega z roku? koleżanka z internatu? Ich
                  przeszłość będziesz też starała się za wszelka cenę ukryc? Gdzie u
                  Ciebie kończy sie granica na swoich - chronionych oraz obcych –
                  niechronionych?

                  Pani Torańska zadała Kaczyńskiemu pytanie, czy ujawniłby ...? Równie
                  dobrze mogłaby zapytac, czy zataiłby ...? Wolałabyś, przeczytać,
                  że 'tak', zataiłby? Czy wtedy Kaczyński wreszcie zasłużyłby na
                  pochwałę z Twojej strony???

                  Czy kandydat na powazny urząd, powinien stawiac interes bliskich
                  (rodziny, przyjaciół, sasiadów) ponad interes państwa? A oficer ...?
                  Sa pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi Wodo.
                  • wariant_b Re: To niewiele ... 13.03.08, 18:17
                    Ja nie pamiętam czasów stalinowskich, pamiętała je moja mama:

                    > A sasiad? przyjaciel? kolega z roku? koleżanka z internatu?
                    Tak, wtedy nie można im było wierzyć.
                    • paczula8 Re: To niewiele ... 13.03.08, 19:01
                      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9346698,wiadomosc.html?ticaid=15863

                      "Senator podkreślił, że po ujawnieniu tej listy kilkunastu
                      intelektualistów, "z Jackiem Kuroniem na czele" podpisało list w
                      obronie Michała Boniego, w którym stwierdzali, że informacje na
                      temat Boniego to "insynuacje".

                      Jak myślisz, czy syganatariusze tego listu znali przeszłość Boniego?
        • 1normalnyczlowiek Kłamiesz i o Torańskiej i o sobie-jak zwykle? :))) 13.03.08, 19:21
          woda.woda napisała:
          > Torańskiej nic nigdy "się nie wyrywa"

          ---> Chyba że coś takiego (udając, że nie zrozumiało się odpowiedzi):
          "Czyli jak Pawka Morozow w czasach stalinowskiej czujności rewolucyjnej."

          > a to, co jest napisane czytam literalnie nie mnożąc bytów bez potrzeby

          ---> Najzupełniej wyjątkowo cię przypiliło tutaj:
          "Własne dziecko tez byś wydała, gdyby popełniło przestepstwo?"
          ... z tych samych powodów co i TT.

          Trzeba mieć dużo złej woli i nienawiści w sobie, by z prostych, jasnych stwierdzeń wyciągać tak pokręcone wnioski.
          A może jakiś inny powód (np. tępota umysłowa) tłumaczy tych, którzy nie odróżniają wydania rodzica na śmierć lub dziecka w ręce wymiaru sprawiedliwości, od poinformowania wszystkich o własnej przeszłości, o tym kim byli rodzice ... ???
    • allspice Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 13:01
      To niezwykle trudna sprawa ale i 'pies pogrzebany'.Przy swojej
      -przysłowiowej genialności-jest dla mas niezrozumiały...
    • rosario_t Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 13:03
      A co jest celem Kaczyńskiego (Jarosława)?
      Zniszczenie Polski?
      Wygląda na to, że tak.
      Odnoszę wrażenie , że chodzi na pasku Ojca dyrektora , że słucha
      wszystkich rad Kurskiego(Jacka)
      Zapisuje sie zle w histori Polski wraz ze swoja partią PiS(jego
      sprawa) i nie martwiłoby mnie to wcale gdyby nie to, że szkodzą
      Polsce.
      • jn24 Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 13:28
        nie sieją sami się rodzą.
        • zdybex Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 13:31
          Manson w pewnych kregach też był uznawany za szefa i inteligentów guru
    • gat45 Nie chcę !!!!!!!!!!!! Kilka razy niechcący 13.03.08, 13:54
      zrozumiałam - człowiek miewa chwile braku czujności - i dotąd się
      nie mogę otrząsnąć.

      Nie chcę rozumieć Pana Kaczyńskiego Jot ! Pana Kaczyńskiego El też
      nie. I jeszcze wielu, wielu innych. Dbam o higienę psychiczną.
    • dystans4 Wszystko prawda, ale i więcej powiedzieć można... 13.03.08, 14:51
      Wydaje się, że Woda dotyka sedna sprawy i ma pełną rację.
      Prawda, nie wiadomo, czy Torańska była aż tak złośliwa i nie nie można być
      pewnym, że Kaczyński Jarosław miał na myśli rzeczywistego własnego ojca - znaki
      zapytania, które postawiłeś, jakkolwiek zasadne, nie poddają w wątpliwość
      relacji, o których mowa.
      Dla dojścia do końcowej konkluzji Wody taka wiedza nie jest konieczna.
      Widzicie, jako przedmiot rozmowy on się znakomicie nadaje. Co by było bez Jarosława?

      Tyle w kwestii samego K.J. Pozostaje dodać coś na temat nie tylko lubienia, ale
      i rozumienia Polaków (ludzi w ogóle) - przynajmniej w niektórych aspektach życia.
      Spróbowałem coś takiego napisać – pokażę Wam w jakim publicznym miejscu w
      Internecie. Na razie pierwsza część w wersji roboczej leży, zbiera opinie i
      czeka na ostateczne poprawki. Ale niedługo pokażę… :)

      Pozdrowienia
      • woda.woda Re: Wszystko prawda, ale i więcej powiedzieć możn 13.03.08, 15:10
        Strasznie tajemnicza Persona z ciebie, Dystansie :)
        • dystans4 Odkryjmy wszystkie tajemnice... 13.03.08, 16:23
          Kilka uwag.
          Tytuł wpisu z jakiegoś prześmiewczego kawałka "Wahadła Foucaulta" czy pisma
          poświęconego "archipelagowi spraw niezwykłych". Mam nadzieję, że same uwagi nie
          będą takie kretyńskie...

          Ktoś tu napisał „moje sumienie […] mówi mi, że jak ja mam zrobic
          liste agentow i odkrywam wsrod nich wlasnego ojca, to GENERALNIE przestaję robić
          listę W OGÓLE”. Z takim stanowiskiem można się zgodzić, ale zgoła inne jest
          stanowisko byłego premiera. Czytamy dalej: „Nikt nie rozważał doniesienia na
          policję, ani na dziecko!!!” – Otóż nie, jest wprost przeciwnie: pod rządami
          K.J. była mowa o potrzebie wychowania nowego człowieka-patrioty w ogóle i
          wprowadzeniu właśnie takiej praktyki w szczególności. Co zaś tyczy się
          donoszenia dzieci na rodziców, stosowny projekt wdrażał już w życie resort
          Ziobry. Tym razem szło o donoszenie na rodziców popełniających przestępstwa
          drogowe, ale pierwszy krok został zrobiony. Co więcej, są bardzo mocne podstawy
          do przypuszczeń, że za pierwszym poczyniono by następne.
          „A co jest celem Kaczyńskiego (Jarosława)?”
          Woda i Wariant_b kiedyś podjęli tu temat podobny: „Swego czasu napisałam, że
          zastanawiam się nad opozycją antytotalitaryzm / totalitaryzm...” – Otóż to.
          „[...] to, co tu piszemy pokazuje, jak łatwo z antytotalitarysty można stać sie
          totalitarystą.”
          Przyznaję, że i mnie wciągnął ten temat.
          Kilka miesięcy przygotowałem (ujawniłem ją kilka dni przed wyborami) wersję
          roboczą tekstu, zatytułowanego „Gnoza z Klewek”. Tekst jest dość długi – ok. 90
          tys. znaków, tak jak i „Dyskretnie, po cichu...” (wklejone w wątku Dystansa o
          proamerykańskiej czy też amerykańskiej polityce RP), miał być przedstawiony w
          Rzepie i tak samo jak „Dyskretnie...”, został, po odzyskaniu redakcji Rzepy
          przez awangardę całej postępowej części ludzkości, odłożony a/a. Tym razem, z
          uwagi na długość tekstu i jego nieukończoną postać dzielenia go na dzwonka i
          wklejania na forum nie rozważam, jednak gdyby któreś z Was chciało się z tym
          zapoznać i może napisać kilka słów komentarza, byłbym szczerze wdzięczny.
          Prześlę na podany adres mailem. Moja opinia nieobiektywna, znajomi mówią, że to
          ciekawe…

          Tekst, który wspomniałem w poprzednim wpisie, jest dokładnie o tym – jest to
          próba zrozumienia syndromu lewicowości. Pokazuję, że ostatecznym wynikiem
          wszelkich poczynań i działań zbawczych całej postępowej części ludzkości jest
          państwo totalitarne.

          Pozdrowienia
          • woda.woda Przyznam, 13.03.08, 17:21
            że nie interesuje mnie osoba Kaczyńskiego J., a Kaczyński J. jako
            zjawisko.
            Jako uosobienie pewnej mentalności.

            Do tematu wrócę w wonej chwili, tu jednak chciałabym napisać jedno.

            Uważam, że działanina na rzecz ulepszania świata to jedne z
            bardziej szlachetnych działań człowieka. Pytanie jednak: jakie
            środki są dozwolone a jakie nie?

            I co rozumiemy przez "lepszy świat"?

            Wrócę do tego, gdy będę mniej zajęta :)

            • replique Re: Przyznam, 13.03.08, 17:28
              Zaznaczmy jeszcze różnicę, między ulepszaniem świata" i "zbawianiem
              świata" i jeśli, to Kaczyński chciał go ulepszać, czy zbawiać ??
    • jurek_siurek Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława).??? 13.03.08, 14:54
      nie da się. Przynajmniej w warunkach normalnych (świat z klamkami w drzwiach).
    • isa.stern Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 14:57
      kluczem do zrozumienia Jara, notabene nałogowego kłamczucha, nie mogą być próby
      interpretacji tego, co mówi, ale tego - co robi... niejednokrotnie udowodnił, że
      swoje drakońskie zasady stosuje tylko wobec przeciwników politycznych, natomiast
      swoim wiernym, oddanym towarzyszom wybacza wszystko i bezapelacyjnie, pod
      warunkiem, ze z psią wiernością wykonują jego rozkazy; podejrzewam, że ojca by
      nie ruszył, bo mama by go za to zdzieliło po łapkach...;)
      • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 16:44
        chyba nie iso.stern.

        Kluczem do zrozumienia Jarosława Kaczyńskiego nie jest to, co mówi
        ani nie jest to, co on robi. Kluczem jest to, co on czuje.
        Jemu brakuje samokontroli i autorefleksji.
        On jest sterowany emocjonalnie.

        On nie dlatego tak robi i tak mówi, że tak myśli,
        On dlatego tak myśli, bo to jest od niego silniejsze.
        • dystans4 Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 16:57
          Mimo wszystko, ponieważ powoduje się emocjami, także z tego co robi, można
          wnioskować o zasadach działania Jego Móżdżka, czy jeszcze czego, czym myśli
          (czuje). Wcale nie trzeba w to włączać myślenia dyskursywnego i mnożyć byty bez
          potrzeby - czyny ekspresją wypadkowej wszystkich uczuć. W sposób pośredni, co
          prawda, poznajmy ten mechanizm, ale jednak... :)

          Pozdrowienia
        • replique Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 17:19
          Dziesiątki razy padały na forach przeróżnych słowa: paranoja,
          obsesja, schizofrenia. Używane były emocjonalnie - jednak, myślę, to
          jest do rozważenia.
          Homosovieticus pozwolił był sobie powiedzieć, że polityk to, czy
          tamto, czy jeszcze co innego. Zapomniał wstawić tego polityka w
          cudzysłów boć kiedy Torańska z nim rozmawiała, to była to doopa nie
          polityk, choć do polityki się już wpychał.
          Istnieje przecież coś, o czym się mówi "pranoja polityczna".
          Jak na złość, mówi się głównie o (politykach) małego wzrostu,
          (politykach) z kompleksami - reszta, czyli wszelkiego rodzaju
          obsesje, wizje, objawienia to już wynik, właśnie tej "paranoi
          politycznej"
          • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 17:35
            replique napisał:

            > boć kiedy Torańska z nim rozmawiała, to była to doopa nie
            > polityk, choć do polityki się już wpychał.

            Kiedy Torańska to pisała, chyba rzeczywiście Kaczyńskiemu zaczynał
            się przymusowy urlop od polityki. Ale wcześniej stanowił przez
            jakiś czas jej pierwszą ligę. To zasługą Kaczyńskiego było
            nadęcie Wałęsy do rozmiarów balona i wywołanie wojny między
            ugrupowaniami związanymi z Mazowieckim z otoczeniem Wałęsy, przez
            co masa "nowego oszołomstwa" i zwykłych karierowiczów dorwała się
            do władzy. Wtedy przejrzano tą grę i odizolowano Kaczyńskich,
            ale rozpier... była nie mniejsza, niż obecnie.
            Straty, jaki ponieśliśmy jako społeczeństwo - chyba większe.
            • dystans4 Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 17:53
              Prawda.
              Ale mam pytanie, bo nie znam szczegółów ich kuchni politycznej: Czy Kaczyńscy
              grali wtedy pierwsze skrzypce?
              Tak mi się zdaje, Wałęsy wcale nie trzeba było nadymać...
            • replique Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 18:05
              wariant_b napisał:

              > replique napisał:
              >
              > > boć kiedy Torańska z nim rozmawiała, to była to doopa nie
              > > polityk, choć do polityki się już wpychał.
              >
              > Kiedy Torańska to pisała, chyba rzeczywiście Kaczyńskiemu zaczynał
              > się przymusowy urlop od polityki. Ale wcześniej stanowił przez
              > jakiś czas jej pierwszą ligę. To zasługą Kaczyńskiego było
              > nadęcie Wałęsy do rozmiarów balona i wywołanie wojny między
              > ugrupowaniami związanymi z Mazowieckim z otoczeniem Wałęsy, przez
              > co masa "nowego oszołomstwa" i zwykłych karierowiczów dorwała się
              > do władzy. Wtedy przejrzano tą grę i odizolowano Kaczyńskich,
              > ale rozpier... była nie mniejsza, niż obecnie.
              > Straty, jaki ponieśliśmy jako społeczeństwo - chyba większe.

              To znaczy, że był intrygantem - rozumiem polityka w podstawowym tego
              słowa znaczeniu. W tamtych czasach za politykę brali się
              opozycjoniości a sam fakt bycia takim opozycjonistą pozwalał być
              politykiem.
              To byli jednak tylko "politycy" a politycy bo tak zwykło się nazywać
              ludzi, którzy zajmują się sprawami państwa od strony polityki.
              • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 18:26
                replique napisał:

                > To znaczy, że był intrygantem

                W pewnym sensie był. Jako że sam myśli emocjonalnie, rozgrywał
                również emocjonalnie. Był taki okres, że po każdym wystąpieniu
                Kaczyńskiego była burza, panowie żarli się między sobą, a Jaro
                znikał na tydzień, czy dwa. Potem kolejna zagrywka.

                > W tamtych czasach za politykę brali się opozycjoniości

                I opozycjoniści, i "opozycjoniści". Kaczyńscy byli gdzieś po środku.
                Nie ryzykowali własnym kuprem, ale wiedzieli, gdzie się kręcić.
        • isa.stern Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 19:32
          wariant_b napisał:

          > chyba nie iso.stern.
          >
          > Kluczem do zrozumienia Jarosława Kaczyńskiego nie jest to, co mówi
          > ani nie jest to, co on robi. Kluczem jest to, co on czuje.

          maybe - babe...;)
          ale... ale łatwiej wysnuć wnioski na podstawie tego, co robi niż tego co czuje;
          aha, czy Tobie przypadkiem Jarosław nie pomylił się z Lechem..?!
          pozdrawiam
          Isa
          • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 19:55
            isa.stern napisała:

            > ale... ale łatwiej wysnuć wnioski na podstawie tego, co robi niż
            > tego co czuje;

            Mnie nie. Lepszy "współczynnik trafień" mam symulując psychikę.
            Oczywiście można to samo uzyskać rozumowaniem, ale jak dla mnie
            nie jest to rozumowanie nadmiernie racjonalne.
            Po drugie - mało wiem o tym, co on naprawdę robi.
            To polityk gabinetowy, on rozgrywa za, a nie przed kurtyną.

            > aha, czy Tobie przypadkiem Jarosław nie pomylił się z Lechem..?!

            Wszystkim się myli.
            Lech jest prostszy, ma w psychice więcej cech zdominowanych.
            Fakt, w tym wątku trochę ich "skrzyżowałem". Dobra jesteś!!!
            Czy Ci już o tym wspominałem.? Jeśli nie - to czynię to niniejszym.
            • isa.stern Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 20:10

              > Mnie nie. Lepszy "współczynnik trafień" mam symulując psychikę.
              dla mnie psyche Jara jawi się niczym jaskinia wypełniona błotem i śluzem
              (przypomniał mi się także film "Cela"), nie chciałabym się w nią zagłębiać;
              zapytałam, czy przypadkiem nie pomylił Ci się z bratem, gdyz dotychczas to Lech
              dał się poznać jako osoba nadmiernie rozemocjonowana, obrażalska, działająca pod
              wpływem impulsu, natomiast Jarek jest jednak politykiem o grubej skórze, on
              obraża innych nie pod wpływem impulsu ale z wyrachowania, wiedząc, że przekaz do
              tej grupy społecznej, na której mu najb. zależy...;)
              Dobra jesteś!!!
              > Czy Ci już o tym wspominałem.? Jeśli nie - to czynię to niniejszym.
              :), nie, nie wspominałeś, ale jestem w wielu rzeczach "dobra", ergo..;)
              :P
              • isa.stern Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 20:15
                * obraża innych nie pod wpływem impulsu ale z wyrachowania, wiedząc, że przekaz
                dotrze* do tej grupy społecznej, na której mu najb. zależy...;)
              • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 20:27
                isa.stern napisała:
                > dla mnie psyche Jara jawi się niczym jaskinia wypełniona błotem i śluzem

                Też nie zaglądam głębiej. To nie byłoby bezpieczne.
                Ot, na tyle by przewidzieć kierunek i skalę działań.

                > tej grupy społecznej, na której mu najb. zależy...;)
                Jemu nie zależy na grupie społecznej. On gra pod siebie.
                Grupa się załapała przy okazji... Nic nie dostali w zamian.


                ;), Podejrzewałem, ale nie miałem pewności ;P
                • isa.stern Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 20:51
                  >
                  > > tej grupy społecznej, na której mu najb. zależy...;)
                  > Jemu nie zależy na grupie społecznej. On gra pod siebie.
                  > Grupa się załapała przy okazji... Nic nie dostali w zamian.

                  oj, nie zgadzam się, Jaro jest jej reprezentantem - funkcjonalny analfabeta,
                  który nie ma konta w banku a oszczędności trzyma w skarpetkach, nie potrafi
                  odpalić kompa i auta, wszędzie widzi zagrożenie, prześladuje go nie tylko układ,
                  ale i poczucie niesprawiedliwości społecznej, kiedyś chciał zostać I
                  sekretarzem, a teraz musi zadowolić się prezesem - reasumując, reprezentuje on
                  ludzi, którzy zawsze mieli pod górkę, i własnie specjalnie dla nich chciał
                  stworzyć państwo opiekuńcze, takie PRL bis..;)
                  PS czuję się niedoceniana..;)
                  :p
                  • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 21:54
                    isa.stern napisała:

                    > ... dla nich chciał stworzyć państwo opiekuńcze, takie PRL bis..;)

                    Nie wiem czemu on chciał, żeby tacy się nim opiekowali?
                    Bez sensu, jak to Jaro.

                    PS. Też bym...;)
      • basia.basia Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 17:08
        isa.stern napisała:

        > podejrzewam, że ojca by
        > nie ruszył, bo mama by go za to zdzieliło po łapkach...;)
        >

        To jest facet, który MUSI mieć rację zawsze i będzie stosował ekwilibrystykę
        słowną oraz inne sposoby, by białe było czarne
        ... ale głównie potwierdzające jego jedyną słuszną rację.
        Podejrzewam, że jedyną osobą, która ma nad nim władzę jest
        pani Jadwiga Kaczyńska. To po niej Jarosław odziedziczył charakter.
        Sądzę, że był trzymany krótko, bo ona była i jest osobą dominującą
        w tej rodzinie. Jest silniejsza od niego i od reszty rodziny.
        Obaj panowie nigdy się od niej nie odpępnili, moim zdaniem.
        To negatywnie wpłynęło na ich charakter.
        • dystans4 Wątpliwość i pytanie 13.03.08, 17:14
          Trudno przyjąć, że kot Alik również jest podporządkowany żelaznej woli K.J. -
          koty chodzą własnymi ścieżkami.
          W jakiej zatem relacji pozostaje kot Alik z organem , władzy w PiS-ie?
          Pozdrowienia
          • isa.stern pytania i wątpliwości..;) 13.03.08, 19:40
            czy to twórcze rozwinięcia żartu: dlaczego z Jarosławem nie można porozmawiać o
            kobietach..?!...:)))
            :P
            • dystans4 Temat rzeka ;) 13.03.08, 19:50
              Próbowałem go rozwinąć zachowując polityczną i wszelką inną poprawność, ale się
              nie udało...
              Będę musiał jeszcze nad tym pomyśleć:)

              Pozdrowienia
              • isa.stern Re: Temat rzeka ;) 13.03.08, 20:11
                nie znasz tego żartu: czemu z Jarkiem nie można porozmawiać o kobietach?
                - bo odwraca kota ogonem..;)
                pozdro
          • basia.basia Re: Wątpliwość i pytanie 13.03.08, 21:56
            dystans4 napisał:

            > Trudno przyjąć, że kot Alik również jest podporządkowany żelaznej woli K.J. -
            > koty chodzą własnymi ścieżkami.

            To jedyna istota, której wolno mieć własne zdanie, bo jeden Alik kocha Jarka
            bezwarunkowo i aż po grób:)

            > W jakiej zatem relacji pozostaje kot Alik z organem , władzy w PiS-ie?

            stare, dobre małżeństwo:)


            > Pozdrowienia

            Wzajemne:)

            ps
            Psychologizowałam sobie ale... to nie były żarty. Obaj bracia zostali kiedyś
            zdominowani przez zaborczą matkę (państwo Kaczyńscy byli rozwiedzeni i mieszkali
            osobno od lat, kontakt z ojcem był żaden).
            Lech zdołał się urwać i nawet ożenić. Jarek się na pewien czas
            odseparował (mieszkał sam w krańcowej abnegacji) ale powrócił i trwa
            przy niej.
            Znajoma psycholożka twierdzi, że Jarosław jest typem cholerycznym, urodzonym
            przywódcą i człowiekiem nie znoszącym sprzeciwu. Lech natomiast to typ
            sangwiniczny, depresyjny, dający sobą manipulować
            (zwłaszcza bratu).

            To jest układ chory i niebezpieczny dla państwa, bo obydwaj bliźniacy
            zależą od siebie w stopniu o wiele większym niż zwykle bliźnięta.
            Na sprawy państwa patrzą poprzez interesy współbrata. Tworzą typowy układ
            wynikający z nepotyzmu, który wzmacniają wyjątkowo silne więzi rodzinnej lojalności.
            To co nam zrobili nie powinno być dozwolone. To jest karygodne gdzie indziej i
            nie rozumiem dlaczego nie bito na alarm kiedy się okazało, że JarKacz jednak
            zamierza być premierem.
            • wariant_b Re: Wątpliwość i pytanie 13.03.08, 22:21
              basia.basia napisała:

              > ps
              > Psychologizowałam sobie ale... to nie były żarty.

              Żarty, nie żarty, jednego możemy być pewni: z szefem MON-u żaden
              z braci nie będzie chciał rozmawiać w cztery oczy.
            • piglowacki Re: Wątpliwość i pytanie 14.03.08, 13:00

              basia.basia napisała:

              > Obaj bracia zostali kiedyś zdominowani przez zaborczą matkę
              > (państwo Kaczyńscy byli rozwiedzeni i mieszkali
              > osobno od lat, kontakt z ojcem był żaden).


              Skąd to info ???

              Nawet Polityka NIE OŚMIELIŁA SIĘ o rozwodzie napisać ?

              Wydanie specjalne Polityki - Ludzie Roku 2007:„Bracia Kaczyńscy: Co zostało z
              księżyca”
              www.polityka.pl/polityka/print2.jsp?place=Text03&news_cat_id=&news_id=212483&layout=18&page=text
              …”Kiedy na świat przychodzą bliźniacy, Rajmund Kaczyński umawia się z
              właścicielami zrujnowanego domu przy ul. Lisa-Kuli: odbuduje im kamienicę w
              zamian za wynajem piętra. Najpierw na 80 m kw. zamieszkają z sublokatorami.
              Potem Rajmund uzyska na politechnice przydział na dodatkową powierzchnię
              mieszkalną. Wykupią to mieszkanie w 1981 r. Jarosław z mamą Jadwigą i ojcem
              Rajmundem będzie w nim mieszkał aż do końca lat 90. Później przeniosą się do
              bliźniaka przy ulicy Mickiewicza, ciągle na starym Żoliborzu.”…

              ..."Przyćmiły historię ojca – Bracia mówią o nim tak rzadko, że większość ludzi
              przekonanych jest, iż osierocił ich w dzieciństwie. W rzeczywistości zmarł w
              kwietniu 2005 r."...

              …”Po wejściu Rosjan do Polski dziadek Braci obawiał się, że tacy jak on
              urzędnicy państwowi w pierwszej kolejności zostaną zesłani na Syberię. W obawie
              przed zsyłką uciekł wraz z rodziną do Warszawy – na Żoliborz.”…

              …”To jednak nie on, lecz ojciec Jadwigi – Aleksander Jasiewicz – dał początek
              żoliborskiej sadze rodziny. Był inżynierem, jednym z projektantów Warszawskiej
              Spółdzielni Mieszkaniowej. Przed wojną zamieszkali z żoną Stefanią w domu, który
              później, w czasach PRL, za sprawą Jacka Kuronia znali chyba wszyscy działacze
              opozycyjni – przy ul. Mickiewicza 27. Miał własną firmę, ale lewicowe poglądy. –
              Ojciec był socjalistą. Takim antykomunistcznym z krwi i kości – przekonuje
              Jadwiga Kaczyńska.”…

              = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

              „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już
              przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego
              konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową
              hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej
              zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.”
              - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)
        • isa.stern Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 19:37
          > To jest facet, który MUSI mieć rację zawsze i będzie stosował ekwilibrystykę
          > słowną oraz inne sposoby, by białe było czarne

          bardzo trafnie określiłaś jedną z cech prezesa, Basiu.Basiu..;))
          kolo ma ego jak Pałac Kultury i wszystko podporządkowuje jego zaspokojeniu...;)
          • wariant_b Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 20:07
            isa.stern napisała:
            > kolo ma ego jak Pałac Kultury ...

            Obśmiałem się jak norka z obrazowości porównania.
            Rzeczywiście i ten rozmiar ego, i ta epoka i ten stan techniczny.
            • isa.stern Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 20:13
              :)))
              teraz ja się usmiechnęłam, szczególnie stan techniczny jest miodzio..;)
    • hummer A jednak Cię zbanowali? :) 13.03.08, 17:21

      • woda.woda Oj, dawno już :) 13.03.08, 17:22
        • hummer Re: Oj, dawno już :) 13.03.08, 17:30
          I tak można wierzyć Giwi i Siwej :)
        • hummer Ale swoje jako murzyn zrobiłaś 13.03.08, 21:26
          Poczytaj Stommę o Kosowie w najnowszej Polityce.

          A i udało Ci się mnie zmusić do deklaracji, że nigdy nie zagłosuję na PO.
    • mietowe_loczki wodo, tak tylko ... 13.03.08, 17:40
      Żeby sprawa była jasna: nie wyobrażam sobie, żebym mogła
      kiedykolwiek zakablować w jakiejkolwiek sytuacji mojego
      ojca/brata/etc., i wydawałoby się, że skoro Kaczyński przyznaje
      otwarcie, że zdemaskowałby swojego tatę, to znaczy, że jest zwykłą
      kanalią. Tylko pomyśl: czy on, jako polityk - wojujący lustrator,
      mógł odpowiedzieć na to pytanie inaczej? Czy to, że tak powiedział,
      nawet jeśli taka odpowiedź jest na wskroś odrażająca, oznacza, że
      tak by zrobił? Bo kiedy patrzę, jak toleruje pzprowskie szuje w
      swoim otoczeniu, mam co do tego poważne wątpliwości.

      • wariant_b Re: wodo, tak tylko ... 13.03.08, 18:03
        Po konsultacjach z wodą.wodą uznaliśmy za znamienne, że takie pytanie
        padło i że została na nie udzielona jakakolwiek odpowiedź.
        Było to dziwniejsze i istotniejsze, niż treść odpowiedzi.
    • mathias_sammer Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 13.03.08, 17:45
      Woda.woda piekny watek i swietnie ua:)rgumentowany watek.
      Przeczytalem od deski do deski, pozdrawiam i gratuluje trafnosci
      uwag. Na reszte zawartych pytan i podanych pod rozwage watpliwosci
      powinnas szybko znalezc odpowiedzi.
      m.s.
    • emerytka2006 Też to zauważyłaś? 13.03.08, 17:55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30288021&a=30288021
      Miło Cię widzieć na forum, Wodo moja czysta, gdy w naszej pięknej
      Polszcze coraz więcej brudnych sadzawek i ścieków.
      • homosovieticus Woda to nie krynica.Leli do niej Ci z SLD. 13.03.08, 18:01

        Brzydko pachnie.
        • emerytka2006 Re: Woda to nie krynica.Leli do niej Ci z SLD. 13.03.08, 18:04
          homosovieticus napisał:

          >
          > Brzydko pachnie.

          Nie sądzę. Dla mnie woda.woda to taki czysty potok, krynica, z
          której - choć woda zimna - napić się mogę w ciemno, wiedząc, że nie
          zatruta, tylko orzeźwiająca. W gdyńskim Bałtyku, Homosiu, nie
          zaryzykowałabym nawet kąpieli...
          • homosovieticus Jestem innego zdania. Woda zawiera tak wielką 13.03.08, 18:12
            ilość wazeliny,że aż się lepi od politycznej głupoty.
            • emerytka2006 Re: Jestem innego zdania. Woda zawiera tak wielką 13.03.08, 18:13
              homosovieticus napisał:

              > ilość wazeliny,że aż się lepi od politycznej głupoty.

              Nie wiem, w przeciwieństwie do Ciebie, nie jest specjalistką od
              Wazeliny. Może i szkoda.

              PS. Gdzie jest Barska?
              • homosovieticus "Czyż jestem stróżem barskiej? 13.03.08, 18:15
        • wariant_b Re: Woda to nie krynica.Leli do niej Ci z SLD. 13.03.08, 18:09
          Skoro sam to zrobiłeś, to i ja przestanę w wierzyć w Twoje możliwości.

          Witaj w grupie małych trolli. Tych najmniejszych. Żegnam.
          • homosovieticus Pa! 13.03.08, 18:12
        • replique Re: Woda to nie krynica.Leli do niej Ci z SLD. 13.03.08, 18:10
          homosovieticus napisał:

          >
          > Brzydko pachnie.

          What's "leli", jeśli można na chwilę odskoczyć od tematu ?
          • homosovieticus Re: Woda to nie krynica.Leli do niej Ci z SLD. 13.03.08, 18:13
            Co proszę?
            • replique Re: Woda to nie krynica.Leli do niej Ci z SLD. 13.03.08, 18:23
              homosovieticus napisał:

              > Co proszę?

              Aaaa! "mogłem sie domyśleć"!
              Co to jest "Leli" - pisownia oryginalna (twoja)
              • homosovieticus Gdybyś najpierw myslał to nie byłoby Twego 13.03.08, 18:28
                poprzedniego postu.
                • replique Pa (za tobą) 13.03.08, 18:50
                  Nie warto było
    • woda.woda Dziękuję 13.03.08, 19:29
      za wiele miłych i rzeczowych postów :)
      W najbliższym czasie rozwinę niektóre wątki tego tematu.

      Specjalne pozdrowienia dla Emerytki, rzecz jasna :)

    • basia.basia nauczycielska rodzina ... 13.03.08, 22:13
      gut.ek napisał:

      >
      > Bo Rajmund miał współpracować po wojnie z PZPR organizując przy Politechnice
      > Warszawskiej 2-letnie kursy szkoleniowe. Dzięki nim partyjni kacykowie mogli si
      > ę
      > legitymować dyplomami ukończenia studiów.

      W wywiadzie dla radia Białystok prezydent mówi:

      www.prezydent.pl/x.node?id=14043118
      "Panie Prezydencie, i ostatnie pytanie: Pan Prezydent jest tutaj w przededniu
      Dnia Nauczyciela, Pana Mama podobno jest nauczycielką?

      Była. Świętej pamięci Ojciec też był nauczycielem, Mama nim była, ja jestem
      przecież z zawodu nauczycielem. Mój brat stosunkowo krótko, ale też w życiu był
      nauczycielem. Także ja z takiej rodziny pochodzę.

      Ale składacie sobie Państwo w tym dniu jakieś życzenia?

      Nie. Mama przestała uczyć w szkole w końcu lat 60., potem pracowała w Polskiej
      Akademii Nauk. Ojciec nie żyje niestety, uczył na Politechnice ostatnie
      dwadzieścia kilka lat swojej zawodowej kariery, przedtem projektował, pracował
      nad wykonawstwem w tak zwanych stalinowskich czasach, był inżynierem energetykiem."
    • rzewuski1 Re: Zrozumieć Kaczyńskiego (Jarosława). 16.07.16, 08:46
      Jarek chce zostać drugim Piłsudskim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka