Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
29.08.03, 20:11
Artykuł z Newsweek'a 30/03 pt. "Nasi drodzy święci" opisuje zaplecze
procedury kanonizacyjnej i ile forsy musi zostać wydane zanim w
wiadomościach usłyszymy, że JP2 kanonizował kolejnych kilkudziesięciu
katolickich "męnczenników".
"... Koszt przedsięwzięcia w przypadku błogosławionego, czyli osoby, która
ma być czczona tylko lokalnie, mieści się w widełkach od 20 tys. dolarów
(dane uzyskane od polskich księży) do 120 tysięcy (dane amerykańskie). Kiedy
błogosławiony ma zostać świętym, czyli odbierać cześć w całym Kościele -
sumę najczęściej mnoży się przez dwa. ..."
"... Na etapie krajowym eksperci często pracują za darmo, ale już
Kongregacja ds. Świętych ma specjalny cennik poszczególnych czynności swoich
specjalistów (330 euro kosztuje sama nominacja osoby reprezentującej
kandydata do aureoli). ..."
Ile kosztowało przygotowanie dokumentacji przez IPN dla dwóch kolejnych
szykujących się świętych (Popiełuszko i Wyszyński), nie będę dociekał.
Zresztą skompletowane zostały one znacznie wcześniej przez SB. Mam natomiast
pytanie natury formalnej, czy IPN został powołany do wyręczania sług
kościelnych w tych pracach?
Autor Szymon Hołownia dosyć szeroko omówił proplematykę procedur z tym
związanych. Motto artykułu oddaje dosyć przystępnie jego zasadniczą treść.