Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
30.08.03, 10:27
• Czy religia poprawia moralność? Gość: stary byk, 21-08-2003 15:29
• Religia poprawia seksualność / zboczoną / u księży Gość: czarnyzbok,
21-08-2003 17:53
• Re: Czy religia poprawia moralność? Gość: Talisker, 21-08-2003 18:01
Ed. Parę słów na temat krytyki poglądów Kanta wyrażonych przez Taliskera w
ramach negacji dopuszczalności wątpliwości wyrażonych przez starego byka w
założonym i zlikwidowanym już wątku.
----------------------------------------------------
Jak zauważył amerykański entomolog Edward O. Wilson, "religie szczególnie
dobrze nadają się do odgrywania służebnej roli wobec wojny i wyzysku
ekonomicznego". Widać to na przykładzie Polski przedwojennej jak i
powojennej. Jeżeli komuś jest mało, może posiłkować się przykładami Iranu,
Afganistanu, Palestyny, Iraku... Ostatnio nawet w Argentynie funkcjonariusze
Krk są ścigani za bezpośredni udział w masowych czystkach ludności
niewygodnej ideologicznie zarówno puczystom jak i kościołowi. Jakoś nie
słychać było w tym trudnym dla argentyńczyków czasie głosów moralistów
religijnych o tym, co jest złe a co jest dobre w tym światopoglądzie
religijnym. Przyczyna jest ogólnie znana – wspólnego wroga należy zwalczać
bez względu na zastosowane metody. Funkcja religii zawęża się więc do
hasła "cel uświęca środki".
Nieprawdaż? :-)).
Krytykowany Kant, bardzo delikatnie i treściwie podsumował praktyczne walory
podnoszonych w tym poście funkcji religii.
Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa
Mesliera: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym,
czego nie są w stanie zrozumieć...".
Szerzej: www.racjonalista.pl/kk.php/k,1/s,2079
Czy nie jest to też czasem "religia polityczna" współpracująca z każdym
państwem czy ustrojem, do póki istnieją możliwości wyciągnięcia z takiej
współpracy korzyści i podejmująca szeroko walkę zakrojoną walkę z tym samym
państwem w sytuacji możliwości uzyskania nad nim bezwzgklędnej domnacji?
Kłania się tu już nie tylko stary Kant, ale także współczesny prof. Ks.
Tischner.
Zresztą możemy prześledzić historię nowożytną od Rzymu (Konstantyn I) przez
Hiszpanię, Anglię, a w historii najnowszej Chorwację, Iran, Argentyna. W
Polsce wystarczy porównać okresy przed i po roku 80-tym. Czym jest zatem
religia w porównaniu ze zjawiskami jej tak bliskimi i pokrewnymi jak magia,
filozofia, nauka, ideologia, światopogląd itp.
Jeżeli dodamy do tego "sakralne funkcje królów i władców" w przeszłości
przejmowane z czasem przez kościelnych funkcjonariuszy różnych religii i
wyznań w miarę ich umacniania się w państwie, będziemy mieli nakreślony
pewien obszar wcale nie ogólnych funkcji religii, których strona moralna
jest bezpośrednio zabarwiana interesami ekspansji dogmatycznej.
Czy inaczej to wygląda w innych religiach monoteistycznych?
Czy w pojawiających się sektach różnego rodzaju nie widać tych samych
trendów tworzenia uproszczonego widma urojeń, które każdy wyznawca może
dowolnie na swój sposób przyrządzać pod warunkiem, by interesy religijne nie
doznały uszczerbku?
W tej krytyce pozostaje więc tylko "odredukowanie fałszywego poglądu Kanta o
tylko moralnych funkcjach religii" i ich właściwego naświetlenia w
odniesieniu do weryfikowalnej rzeczywistości, w czym także życzę powodzenia.