jonathanmewa
31.08.03, 09:27
Unię Europejską można przyrównać do ekskluzywnego klubu golfowego, który jest
bardzo drogi, luksusowy i elitarny. W przyszłym roku każdy z nas otrzyma
ciemnogranatową, wypisaną złotymi literami imienną kartę wstępu. Oczywiście
nie będziemy mogli od razu wyrywać kranów i łamać wieszaków w szatniach. Nie
wpuszczą nas też do klubowego baru, bo mimo że golf to sport, nie wolno tam
wchodzić w dresach. Nie pozwolą nam też jeździć po trawie polskimi małymi
fiatami przerobionymi sprytnie na wózki golfowe.
Na początku będziemy tylko stali za siatką, przyglądali się i płacili co
roku składki za pieniądze pożyczone od starych członków. Za własne
pieniądze będziemy mogli natomiast uczestniczyć w szkoleniach o różnorodnej
tematyce: „Chłop polski a mini-golf w Unii Europejskiej”, „Dlaczego w klubie
golfowym szatnia jest obowiązkowa?”, „ Homoseksualiści w klubie golfowym –
bez lęku” itp.
Aż strach pomyśleć co by się stało, gdyby Polscy Ojcowie Założyciele
nie zaangażowali się osobiście w prace na rzecz przyjęcia nas do
europejskiego klubu. Pamiętamy ich wszystkich, od szeregowych, skromnych
wyrobników, poprzez zawsze młodych i zaangażowanych działaczy, aż po Wiecznie
Żywych.
Ubrani w szare zaprasowane na kant spodnie, niebieskie koszulki z napisem
Europa, skórzane zgrabne buciki i wytworne rękawiczki, tłumaczyli nam jak
łatwo gra się w golfa. Pokazywali mocne uderzenia, lecące na tle błękitnego
nieba wprost do dołka białe piłeczki, kusili koedukacyjnymi prysznicami. A
przy tym uśmiechali się słodko i przekonywali, że każdy z nas będzie miał
pole golfowe w swoim ogródku a rolnicy jeżeli posadzą wszędzie trawę dostaną
dopłaty w gotówce. Nie wiem jak tam było z innymi ale mnie przekonali,
wystrugałem sobie kij golfowy, przemalowałem na biało piłeczkę palantową i
czekam na Europę.
Zmęczeni agitatorzy schowali się, przycichli, porozjeżdżali na zasłużone
urlopy Wykonali niełatwe zadanie, ponieważ, dla naszego dobra musieli działać
wbrew własnym życiorysom i najgłębszym przekonaniom. Przed niewielu laty
marzyli na zebraniach partyjnych o tym aby na wszystkich polach golfowych
rosła kukurydza, a na graczy w golfa mówili nie inaczej jak imperialiści,
wrogowie, podżegacze i kapitaliści
Przed laty, na Własnoręcznie Wymyślonych Uniwersytetach wkuwali na pamięć
tezy o niebezpieczeństwie idącym z Europy Zachodniej. Straszyli nas
rewizjonizmem i demokracją. Po nocach czuwali aby nikt nie rozwiązał im
Układu Warszawskiego i Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej.
Organ prasowy ich partii „Trybuna Ludu” (młodszym czytelnikom, tym którzy nie
ukończyli jeszcze 60 roku życia przypomnę, że dzisiaj ta postępowa gazeta
nazywa się krótko „Trybuna” ponieważ lud im stopniał) w styczniu 1968 roku
w artykule: „Stary plan imperialistów w nowej formie.” demaskowała niecne
plany zjednoczenia Europy pisząc: „ Jak podaje francuski „Paris-Match”
istnieje projekt utworzenia konfederacji europejskiej. Według opracowanego w
Bonn projektu, konfederacja ta miałaby obejmować oba państwa niemieckie,
kraje Wspólnego Rynku i kraje Europy wschodniej bez Związku Radzieckiego,
oraz uczestniczyć w NATO, po jego reorganizacji w 1969 roku. Komentator
gazety stwierdza: „(...) jest to stary plan imperialistów niemieckich,
marzących o podporządkowaniu sobie całej Europy. W obecnej formie plan ten
został jedynie zmodernizowany w duchu osławionej doktryny Dules`a,
przewidujący odepchnięcie komunizmu przez obalenie w krajach
wschodnioeuropejskich władzy ludowej i przywrócenie kapitalizmu. Jest to –
pisze dalej gazeta: wyraz najbardziej rozpasanego rewizjonizmu, rozjątrzonych
i całkowicie tracących głowę pogrobowców hitleryzmu.”(sic!)
Autor artykułu cytuje dalej wypowiedź paryskiego
dziennika „Combat”: „dokument ten potwierdza w istocie rzeczy
istnienie „rezerwowej polityki”, która mogłaby się pojawić w bliższej lub
dalszej przyszłości. Politykę tę reprezentuje Joseph Strauss, który w swojej
książce „Projekt dla Europy” przedstawił taki właśnie plan” oraz przytacza
opinię I Sekretarza KC KPD (Komunistyczna Partia Niemiec) Maxa Reimana, który
ostrzegał: „Taki porządek oznacza powstanie kapitalistycznej Europy od
Atlantyku do Bugu i Morza Czarnego pod panowaniem imperialistów niemieckich”
Komunistyczna gospodarka była gospodarką planową. Z tego co pisała „Trybuna
Ludu” wynika jednak, że komunistom udało się w pełni zrealizować tylko te
plany z którymi sami zaciekle walczyli.
Dzisiaj dawni zagorzali wrogowie zjednoczonej Europy pierwsi zajmują dla
siebie i swoich bliskich najwygodniejsze miejsca w Brukseli i Strasburgu.
Wygodnie tam, cicho, jedzenie podobno nie najlepsze, ale zarobki bardzo
wysokie a whisky tania. Najważniejsze, że wyborcy są daleko. Kogo tam będzie
obchodziło w kraju jak został rozwiązany problem budowy zapór i przegród
wodnych w strumieniach i potokach Grecji. Zagorzały komunista i wróg planów
Josepha Strussa doktor Jerzy Bardzowesoły-Jaskiernia już tam jest. Ciężko
pracuje jako przedstawiciel Polski w Zgromadzeniu Parlamentarnym Europy.
On jest już w ekskluzywnym klubie golfowym, na razie nie gra, kosi i
podlewa trawę czasami znajdzie komuś piłeczkę w oczku wodnym lub w krzakach.
Za rok, jak go wybierzemy, to dostanie prawdziwe kije, wózek akumulatorowy i
dopiero się zacznie prawdziwa zabawa.
Wspólnie wybraliśmy przyszłość w zjednoczonej Europie, dokonując, jak to
mówi Niewidzialny Duch Supermarketu, „doskonałego wyboru”.
Teraz chodzi tylko o to aby nasi przedstawiciele w Parlamencie Europejskim
nie byli gorsi od nas samych. Wybór jest trudny.