kataryna.kataryna
01.09.03, 21:38
Uważny obserwator dawno zauważył, że prokuratorzy prowadzący śledztwa w
sprawach ocierających się o politykę rywalizują ze sobą o zaszczytny tytuł
Bałwana Roku, wydawało się, że w tej konkurencji liczyć się będą już tylko
Kapusta ("zero nie znieważa") i Kuropatwa ("samouszkodzenie przez
wyszarpywanie") ale oto zza pleców wyskoczył sam minister sprawiedliwości
Grzegorz Kurczuk i odważnie włączył się do rywalizacji komentarzem do
wniosków Borowskiego i Janika o zbadanie przez prokuraturę czy w sprawie
zaginięcia "innych roślin" ktoś nie miało miejsce działanie niezgodne z
prawem:
"Nie widzę powodu, by prokuratura włączała się w sprawy legislacyjno-sejmowe.
Chyba że ktoś dopuścił się przestępstwa, to wówczas tak"
Niestety, minister nie wyjaśnił kto i jak ma stwierdzić czy było
przestępstwo, do tej pory błędnie uważano, że to właśnie prokuratura jest od
sprawdzania - było przestępstwo czy nie.