haen1950
27.03.08, 09:28
Wpisał się jak niewolnik w scenariusz, że olimpiady są dla
polityków, nie dla ludzi i sportowców.
Nie chcę wnikać w sytuację Tybetu, to robota imperialnych Chin
komunistycznych, ale jedno wiem na pewno - zryw ludzi Dalajlamy był
zaplanowany i ma na celu uwalenie olimpiady i upokorzenie Chińczyków.
Ja byłem w Chinach, widziałem ludzi zapracowanych od świtu do nocy i
chyba po raz pierwszy dumnych ze swoich osiągnięć. To dla miliarda
Chińczyków ta olimpiada jest ważna, nie dla ich mandarynów w ich
ponurych, szarych gmaszyskach, oddalonych od siedzib, ciągle
wzbudzających lęk. To olimpiada zawiezie im powiew wolności i inne
oglądanie świata poza Chinami.
Na chińskich kontraktach stoi nasze EURO2012. Też przy okazji może
zostać uwalone. Ale to drobiazg, ideały są ważniejsze.
Kiedyś zaangażowaliśmy się w Ukrainę. Doszło do tego, że jak nasi
pobratymcy maja kłopoty z Moskwą to pstryk, palcami, i Polacy
zjawiają się w Kijowie z bezinteresownym poparciem. A jak jest
spokój, to prowadzi się niekończące rozmowy Odessa - Brody. I olewa
Warszawę dokładnie.
Jeżeli Tusk chce nieść ten sztandar, to niech robi to na własny
rachunek. Ja się nie boję ani Chińczyków, ani głupawych gestów.