haen1950
31.03.08, 08:56
O dzieciach rozmawialiśmy głównie - wiadomo, jak sprawy stoją,
Kaczorek musiał się wyżalić, Tusk cierpliwie wysłuchał i dobrych rad
udzielił.
Obiad był świetny, o drinkach nie powiem, bo Palikot będzie się
wygłupiał - ale było parę butelek.
Wierzę prezydentowi, że go Kurski podprowadził, sam nie ufam temu
facetowi, trzeba go sprawdzać - Czomoulungma dobrego humoru.
Dałem się przekonać, że silna opozycja jest potrzebna silnej
platformie i nie będę jej rozbijać - ale obie opozycje leżą na
rzeźniczych stołach do rozbiórki i porcjowania.
To żadna kapitulacja, to wspólny sukces - podsumował Tusk bałtycki
meeting.
Na tym polega genialność PR Tuska. Zagłaskać wrogów na śmierć.