Gość: bratek
IP: *.biaman.pl
03.09.03, 23:20
Ambroziak o Korzeniowskim:
"Logicznie biorąc, troska o wsparcie koleżanek i kolegów z reprezentacji
wymagałaby raczej energicznych interwencji na początku zawodów: Męskiej
rozmowy z panią prezes Szewińską, tupnięcia nogą wobec szefa wyszkolenia pana
Skuchy, kilku telefonów do ministra Paszczyka, ministra Giersza ,słowem -
racjonalna i pożyteczna byłaby jakakolwiek próba naprawy złego, fatalnego
stanu rzeczy."
Przy okazji garść cytatów z mistrza Przymanowskiego (Jerzego):
Prawdziwego patriotę powinno stać na "szczery, twórczy internacjonalizm w
tych stosunkach, w których o uczucia przyjazne najtrudniej: w stosunkach
sąsiedzkich". PP (prawdziwy patriota) ma też pewne prawa, ale tylko "jeśli
sumiennie wykonuje swe obowiązki wobec społeczeństwa i państwa. "Wpadając do
dziury w moście" nie powinine "mieć pretensji, że ONI tego nie naprawili,
albowiem okupacja dawno minęła, ONI to po prostu MY".
Komentarz St. Barańczaka, za którym cytowałem Mistrza Przymanowskiego: ""jak
z tego wynika, PP winien nosić przy sobie skrzynkę z narzędziami praz parę
desek i natychmiast łatać wszelkie zauważone dziury w mostach".
I jeszcze: Powinien wreszcie śmiało krytykować, gdyż "krytyka stanowi główną
siłę napędową w rozwoju państw socjalistycznych, rozwijanie krytyki jest
jedną z cech charakterystycznych pracy partyjnej marksistów", byłoby jednak
rozsądnie gdyby pp mimo wszystko nie rozpuszczał zanadto ozora,
bowiem "najszlachetniejszym i najskuteczniejszym rodzajem krytyki jest nie
tyle mówienie, co działanie. Skoro uważam, że coś jest xle, i wiem, co trzeba
zrobić, by było dobrze, to robię to na swoim odcinku pracy i pokazuję"
Dopowiadamy: jeśli np. sprzątaczka niezadowolona jest z systemu płac w PRL,
powinna przejawić swoją krytykę poprzez tym rzetelniejsze zamiatanie".