wawrzyniec.dziedzic.pruski
13.04.08, 20:54
Marta Kaczyńska może stanąć jako świadek przed komisją śledczą ds. nacisków. A
wszystko przez intrygę, która miała posłużyć do usunięcia niewygodnych
prokuratorów i funkcjonariuszy CBA - podaje "Newsweek".
Były szef MSWiA Janusz Kaczmarek próbował zdyskredytować prokuratorów
prowadzących śledztwa w sprawie prania brudnych pieniędzy przez trójmiejskie
wydawnictwo kościelne Stella Maris. Jak ustalił "Newsweek", intryga z córką
prezydenta zaczęła się gdy gdański prokurator Zbigniew Niemczyk zaczął
rozpracowywać międzynarodowy wątek tej afery.
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości w rozmowie z "Newsweekiem"
oskarżył Janusza Kaczmarka, iż ten chciał przy okazji tego śledztwa
skompromitować prokuraturę przed swoim wieloletnim przyjacielem Lechem
Kaczyńskim. Kaczmarek - według Ziobry - miał opowiadać jemu i prezydentowi, że
prokuratorzy oraz gdańscy funkcjonariusze CBA rozpracowują córkę Lecha
Kaczyńskiego, Martę, oraz kancelarię Głuchowski, Jedliński, Rodziewicz i
Zwara. Prawnicy tej kancelarii to zaufani, nieformalni doradcy prezydenta, a
córka Lecha Kaczyńskiego robiła tam aplikację adwokacką. (mj)
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9852087&rfbawp=1208112730.703&ticaid=15b4c
ziobruj się kto może