Dodaj do ulubionych

Jaka etyka lekarska

IP: 62.233.176.* 19.09.03, 20:43
Jestem lekarzem od 14 lat,może to nie za dużo ale chyba daje mi
prawo do opiniowania pewnych procesów w służbie zdrowia.Uważam
za totalne nieporozumienie,że zjazd delegatów wybieranych
w "różnych sytuacjach przyrody" podejmuje za mnie decyzje,z
których ktoś później będzie mnie rozliczał.Dyskusja publiczna
na pewno nie rozwiązywałaby problemu ale bynajmniej pozwoliłaby
na wyartykułowanie swojej wizji własnego zawodu osobom,
nieuwikłanym w różne "związki uczuciowe".W swojej praktyce
spotykam się ciągle z przejawami niekompetencji,niekoleżeńskości
itp. i kiedy próbuję o tym mówić,wszyscy natychmiast chcą,żebym
już kończył.Jestem lekarzem o zdecydowanie czystych rękach i
jestem z tego dumny,choć niebogaty.Niebogaty kasą ale za to
bogaty duchem.Myślę,że nie jestem w tym samotny.
Pozdrawiam wszystkich lekarzy dobrych serc.
Obserwuj wątek
    • peeten Re: Jaka etyka lekarska 19.09.03, 20:46
      no jak to jaka? - Katolicka, oczywiscie!
      • Gość: Czarny Re: Jaka etyka lekarska? IP: 129.81.192.* 19.09.03, 20:52
        peeten napisał:

        > no jak to jaka? - Katolicka, oczywiscie!
        ==============================================================
        Biskupi az zacieraja rece z radosci patrzac na to co
        robi (Xiadz ?) Doktor Radziwill... Serce rosnie, Watykan gora,
        a komu sie nie podoba niech sie leczy (lub szuka zaplodnienia
        metoda "in vitro") w obcych krajach!!!
    • Gość: WG. Re: Jaka etyka lekarska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.03, 20:51
      To zabawne, że to w znacznym stopniu skorumpowane i zdeprawowane
      środowisko, niepotrafiące ukarać za niewłaściwe traktowanie
      pacjentów członków własnej korporacji, dyskutuje o etyce. Taki
      kodeks powinien zostać im narzucony.
      • Gość: tras Re: Jaka etyka lekarska IP: *.acn.waw.pl 19.09.03, 21:40
        Gość portalu: WG. napisał(a):

        > To zabawne, że to w znacznym stopniu skorumpowane i
        zdeprawowane
        > środowisko, niepotrafiące ukarać za niewłaściwe traktowanie
        > pacjentów członków własnej korporacji, dyskutuje o etyce.
        Taki
        > kodeks powinien zostać im narzucony.
        Byłbym wdzięczny gdybyś napisał przez kogo miałby być
        narzucony, kto jest bardziej kompetentny niż srodowisko lekarzy
        do mówienia o etyce lekarskiej?To, że lekarze dyskutują o etyce
        to duży plus, problem jeśli niektórzy z nich mieszają do tego
        religię i politykę chcąc się przypodobać odpowiednim notablom.
        Zastanawia mnie twoja zła opinia o znacznym stopniu
        skorumpowania w tym Srodowisku.Skąd naprawdę bierzesz tą
        wiedzę , z TVN i POLSATu? Chyba "trochę" za ostra..
        • Gość: cela Re: Jaka etyka lekarska IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 20.09.03, 00:39
          Pozwoliłam sobie zabrać głos w tej sprawie. Otóż etyka lekarzy
          dotknęła bruku. Już podaję przykład z podwórka toruńskiego.
          Przepraszam z góry wszystkich uczciwych lekarzy. W Toruniu można
          załatwić sobie u lekarzy za pieniądze następujące sprawy:
          zwolnienie lekarskie na 14 dni - 200,00 zł, przedłużenie renty -
          przez rok co miesiąc wizyta w prywatnym gabinecie 100,00 zł x
          przynajmniej przez kilka miesięcy potem do ręki 2500 zł - lekarz
          prowadzący dzieli się dalej. Sprawdzenie zasadności zwolnienia
          lekarskiego w ZUS - pośredniczce 500,- z tego lekarz dostaje 300-
          400 zł. itp. Przykładów można mnożyć. To cennik, który krąży w
          Toruniu wśród zaufanych osób wraz z listą pośredników i lekarzy
          załatwiających te sprawy. Dziennikarze toruńscy powinni
          zainteresować się tą sprawą.
        • Gość: jeszcze żywy Re: Jaka etyka lekarska IP: *.acn.pl / *.acn.pl 20.09.03, 04:59
          A ty skąd, biedny głuchy ślepcze? Czy to POLSAT wymyśla historie o narzędziach
          pozostawionych w jamie brzusznej przez chirurga, o odsyłaniu od Annasza do
          Kajfasza, o odmowie przyjęcia w izbie przyjęć aż do skutecznej śmierci chorego?
          O kalekach "urządzonych" przez lekarzy - zakały zawodu? O "kryciu" ich w sądach
          przez innych "ekspertów" - oczywiście dla dobra imienia szlachetnej profesji?
          No Polsat i Tvn są winne i w ogóle media, czwarta władza są winne, że są afery,
          bo aferzyści z pewnością nie! Rzygać się chce na to i takich obrońców lekarzy.
          Nie martw sie o nich - obronią się sami. W końcu co korporacja to korporacja.
          Może ty nie, a ja znam i ofiary-kaleki i rodziny, które już niedługo będą mogły
          odwiedzić ich na cmentarzach. Zapalą znicze - haniebne swiatło i świadectwo. W
          sądach nie mają żadnych (prawie) szans.
          Jasne - lepiej nie widzieć i nie słyszeć. Masz wtedy spokojne życie i czyste
          sumienie. Dopóki...tobie lub twoim bliskim cos takiego sie nie wydarzy. Krzyż
          ci na drogę. Amen
        • Gość: md Re: Skad biore te wiedze? IP: 150.254.90.* 20.09.03, 12:22
          Ja np. te wiedze biore z codziennego zycia.
          Moj ojciec leczy sie od kilku miesiecy m.in. na nowotwor. Nie pytaj ile
          kosztowalo lozko w szpitalu, operacja, a teraz prywatne wizyty w panstwowym
          szpitalu.
          Dla mnie to skorumpowane, bezwzgledne i niemoralne srodowisko, ktore walczy z
          wszelkimi probami reformy, bo tylko w takim balaganie moga tak swietnie
          prosperowac. Niemoralnosci, nepotyzmu i przekupstwa ucza sie juz na studiach.
          Tylko tak czasem sie zastanawiam - gdzie sie sami lecza? Gdzie wysylaja swoich
          bliskich? Do kolegi, ktorego wybronili z zarzutu o brak fachowosci?
          Podstawowe problemy etyczne medycyny post-PRL to nie zaplodnienie in vitro, ale
          skrajne zaklamanie.
      • Gość: misiek Re: Jaka etyka lekarska IP: 80.48.206.* 20.09.03, 09:11
        Przyczynek do dyskusji o etyce lekarskiej. W Opolu odsuwani od
        władzy (żłobu?) są kolejni prominenci. Niemal każdy z nich,
        niezależnie od opcji politycznej", następnego już dnia przebywa
        na zwolnieniu lekarskim. Czy rządzą nami sami ciężko chorzy
        (zwolnienia od kilku miesięcy do roku). Co na to ZUS? Co na to
        etycy- lekarze?
    • Gość: Czytelnik Etyka zacofania IP: *.crowley.pl 19.09.03, 20:55
      Ten kodeks to kodeks zacofania i ciemnoty. Lekarze świadomie w
      imie źle pojętej przyzwoitości, chcą przyjąć wewnętrzne prawo,
      które nie dość, że jest sprzeczne z wieloma przepisami prawa, w
      tym również konstytucją, to dodatkowo zmusi tysiace osób do
      szukania, często droższej, pomocy za granicą. Przyjęcie przez
      Zjazd tego kodeksu zepchnie polskich lekarzy na obrzerza
      śwaitowej medycyny, a wielu znich będzie musiało się ukrywać
      ralizujac swoje powołanie.
      LEKARZE - ZAJMIJCIE SIE LEPIEJ ŁĄPUFKARSTWEM, ŹLE POJĘTĄ
      SOLIDARNOŚCIĄ ZAWODOWĄ, KTÓRA NIE POZWALA SĆIGAĆ I SKUTECZNIE
      PIĘTNOWAĆ KONOWAŁÓW, KTÓRZY CAŁEJ SPOŁECZNOŚCI LEKARSKIEJ
      PRZYNOSZĄ WSTYD I CHAŃBĘ!!!
      • Gość: Mikolaj Rej Re: Etyka zacofania IP: *.adsl.easynet.be 19.09.03, 22:13
        Gość portalu: Czytelnik napisał(a):

        > Ten kodeks to kodeks zacofania i ciemnoty. Lekarze świadomie w
        > imie źle pojętej przyzwoitości, chcą przyjąć wewnętrzne prawo,
        > które nie dość, że jest sprzeczne z wieloma przepisami prawa,
        w
        > tym również konstytucją, to dodatkowo zmusi tysiace osób do
        > szukania, często droższej, pomocy za granicą. Przyjęcie przez
        > Zjazd tego kodeksu zepchnie polskich lekarzy na obrzerza
        > śwaitowej medycyny, a wielu znich będzie musiało się ukrywać
        > ralizujac swoje powołanie.
        > LEKARZE - ZAJMIJCIE SIE LEPIEJ ŁĄPUFKARSTWEM, ŹLE POJĘTĄ
        > SOLIDARNOŚCIĄ ZAWODOWĄ, KTÓRA NIE POZWALA SĆIGAĆ I SKUTECZNIE
        > PIĘTNOWAĆ KONOWAŁÓW, KTÓRZY CAŁEJ SPOŁECZNOŚCI LEKARSKIEJ
        > PRZYNOSZĄ WSTYD I CHAŃBĘ!!!
        'Lapufkarstwem' ? Chanbe ? Super ortografia,nie ma co ;-)))))
        • Gość: Czytelnik Re: Etyka zacofania IP: *.crowley.pl 20.09.03, 10:28
          Trudno ... jestem dysgrafikiem. - Liczy się treść merytoryczna a nie czepianie
          się o literki
    • Gość: Tygiel... Re: Jaka etyka lekarska - dla ludzi, nie dla Boga. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 21:00
      Ten tyran ludzi brudnego boga niech się sam leczy!
    • Gość: kama Re: Jaka etyka lekarska IP: *.chello.pl 19.09.03, 21:04
      Ja proponuję zakazać pobierania ludziom płynu mózgowo-rdzeniowego, bo mogą przy
      tym umrzeć, przy pobraniu krwi mogą się zarazić nieuleczalną żółtaczka typu C.
      Przy tym badania prenatalne to nic.
    • Gość: alf Re: Jaka etyka lekarska - kto chorowal ten wie IP: 195.107.47.* 19.09.03, 21:07
      Ile trzeba zaplacic za operacje w panstwowym szpitalu.
      Biora zwykli lekarze,ordynatorzy i profesorowie.Dlaczego zjazd
      lekarski nie zajmuje sie korupcja w sluzbie zdrowia?
      Czy to nie jest problem nr 1 w polskiej medycynie?
      Dyskusje na temat czy badania prenatalne sa etyczne swiadcza o
      niskim poziomie rozwoju intelektualnego pseudonaukowcow i sa
      tematem zastepczym.

      • Gość: Andrzej Re: Jaka etyka lekarska - kto chorowal ten wie IP: *.mweb.co.za 19.09.03, 22:39
        Gość portalu: alf napisał(a):

        > Ile trzeba zaplacic za operacje w panstwowym szpitalu.
        > Biora zwykli lekarze,ordynatorzy i profesorowie.Dlaczego
        zjazd
        > lekarski nie zajmuje sie korupcja w sluzbie zdrowia?
        > Czy to nie jest problem nr 1 w polskiej medycynie?
        > Dyskusje na temat czy badania prenatalne sa etyczne swiadcza
        o
        > niskim poziomie rozwoju intelektualnego pseudonaukowcow i sa
        > tematem zastepczym.
        >
        • Gość: k Re: Jaka etyka lekarska - kto chorowal ten wie IP: *.ab.hsia.telus.net 20.09.03, 05:43
          Nie musial zaraz chorowac. Mojej zonie zaszyli po porodzie
          tampony waty. Zaczela sie czuc coraz gorzej i wyjasnilo sie
          dopiero po ponad tygodniu gdy zglosila sie na badania.
      • Gość: Andrzej Re: Jaka etyka lekarska - kto chorowal ten wie IP: *.mweb.co.za 19.09.03, 22:42
        Gość portalu: alf napisał(a):

        > Ile trzeba zaplacic za operacje w panstwowym szpitalu.
        > Biora zwykli lekarze,ordynatorzy i profesorowie.Dlaczego
        zjazd
        > lekarski nie zajmuje sie korupcja w sluzbie zdrowia?
        > Czy to nie jest problem nr 1 w polskiej medycynie?
        > Dyskusje na temat czy badania prenatalne sa etyczne swiadcza
        o
        > niskim poziomie rozwoju intelektualnego pseudonaukowcow i sa
        > tematem zastepczym.
        >
        Popieram powyzsza opinie.Zarobki i korupcja to No 1 w polskiej
        sluzbie zdrowia.
    • kitek1 az wstyd byc lekarzem, w tym kraju................ 19.09.03, 21:26
      gdzie taki ciemnogrod,
      uzurpuje sobie prawo,
      do reprezantacji srodowiska:(
      • Gość: misiek Re: az wstyd byc lekarzem, w tym kraju........... IP: 80.48.206.* 20.09.03, 09:15
        Przecież w tej całej historii chodzi głównie o forsę! Pacjenci
        w większości nie będą szukali pomocy za granicą, tylko u
        rodzimych lekarzy, w prywatnych gabinetach, z doliczoną marżą
        za dodatkowe ryzyko.
    • Gość: pytanie Czy ktoś zna Radziwiłła jako lekarza? IP: *.magusz.net / 192.168.17.* 19.09.03, 22:20
      • Gość: ewa Re: Czy ktoś zna Radziwiłła jako lekarza? IP: *.swipnet.se 20.09.03, 15:00
        Tak. Dr Radziwill to bardzo dobry lekazr rodzinny z duzym
        doswiadczeniem. Leczyla sie u niego cala moja rodzina przed
        wyjazdem. Naprawde mozna go polecic. Pozdrawiam Ewa
    • Gość: jeszcze żywy Niech żyje korporacjonizm... IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 19.09.03, 22:23
      ...podlany katososikiem!!! (albo - jak kto woli - katosikiem)

      W USA krąży b. popularny dowcip: Co to jest - 1000 prawników na
      dnie Rowu Mariańskiego?
      Odp.: Bardzo dobry początek.

      Proponuję aby - dla zmniejszenia kosztów urządzić kilka tysięcy
      rejsów a la Heweliusz. Jako cargo - ci lekarze, którzy we
      własnym sosie, urządzają sobie etyką święto..bliwą, dzielac ją
      na 2 części: w szpitalu do obiadu - chronimy życie poczęte, po
      obiedzie i drzemce - skrobanie we własnym gabinecie.

      W przerwach krzywoswiadczenie w sądach dla ochrony kumpli po
      etyce, którzy błędami, sztuki, bezmyślnoscią, zaniechaniem
      spowodowali śmierć lub ciężkie kalectwo (bo a nuż my też
      będziemy potrzebowali świadków i ekspertów na taką okoliczność).

      Hippokratesie, boże-lekarzu i ty na to patrzysz spokojnie?
      • Gość: Piast Re: Niech żyje korporacjonizm... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 23:20
        > do tego należy jeszcze dodać liczne zaświadczenia dla gangsterów i
        malwersantów, że upadli na zdrowiu i sąd ich nie zobaczy, lewe renty itd.
        Ale cicho sza, najważniejsze by jeden doktor imienia innego nie naruszył.
        Żałosne.
    • Gość: esku Re: Jaka etyka lekarska IP: *.icpnet.pl 19.09.03, 22:44
      Radziwiłl ty zakało całego rodu! Gorszego palanta
      przykościelnego ten kraj jeszcze nie widział. Taki z ciebie
      lekarz jak z Wojtyły poeta. Pasujecie do siebie mentalnie i
      intelektualnie. I weźcie sobie do kompanii Rydzyka,
      Jankowskiego, Pieronka, Glempiastego i spier..cie do watykanu bo
      tylko tam sprawdzaja sie tacy lekarze jak ty - żałosny liżydupo
      czarnych.
      • Gość: Stauffenberg Etyka??? IP: *.acn.pl 19.09.03, 22:56
        No doktorki...szczerze! O ile po tym "zjeździe" podniesiecie ceny? Przecież po
        to się robi zakazy, żeby na lewo było drożej! No to o ile teraz więcej: 100%,
        200%? Ile teraz bedzie za np. prenatalne na lewo???
    • Gość: Pacjent Re: Jaka etyka lekarska IP: *.solutions.net.pl 19.09.03, 22:53
      Kto tego pseudo lekarza wybrał do władz /mam na mysli jasnie
      pana Raziwiłła /.Palant jak chce się modlić to niech to robi bez
      kamer. Jak ten wazeliniarz jes taki święty to niech się zajmie
      łapówkami, przypadkami złego leczenia. A wiadomo że ci
      najbardziej święci lekarze za pieniądze w ciszy gabinetu juz bez
      wartości chrzescijańskich zrobią wszystko. I to jesy problem.Jak
      to możliwe ze facio wykształcony pieprzy takie głupoty. Ale jak
      się chodzi na pasku biskupa to tak trzeba. Radziwiłł żebys sie
      kiedyś nie zdziwił.
    • Gość: cyk Re: Jaka etyka lekarska IP: 212.186.133.* 19.09.03, 23:00
      Coś się czarnemu z białym podróznikiem na czele popierdoliło.
      Przecież zawsze chcieli mieć masę nowych dzieci, a sztuczne zapłodnienie
      przecież właśnie temu służy.
      Popadli w paranoję właściwą totalitaryzmom i gonią w piętkę. Wykończą się
      wkrótce sami tak jak komuna to zrobiła. Trzeba tylko spokojnie czekać.
      • Gość: jeszcze żywy Re: Jaka etyka lekarska IP: *.acn.pl / *.acn.pl 20.09.03, 11:44
        Cyk, chciałbym, żebys miał rację, jednak jestem tu pesymistą. Trzymaja się
        ~2tys. lat i są dużo cwańsi niż najbardziej czerwone politbiuro. Mają
        wypracowane mechanizmy homeostazy lepiej niż jakikolwiek inny znany i
        działający dziś organizm. A w razie czego w odwodzie są stosy (no może dzisiaj
        to byłby napalm czy inne BMR) - wszystko dla czystości duszyczek baranków i ku
        chwale rzecz jasna boskiej. Tak że nie wierzę, że doczekamy. Niestety.
    • Gość: Piast Re: Jaka etyka lekarska? - żenująca! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 23:01
      > Jest wielu lekarzy ok. A jednak jak w każdym środowisku do władzy dochodzą
      > psychopaci, cyniczni karierowicze, nieudacznicy itp. Tak to jest.
    • Gość: CS Papiez ? IP: *.unknown.tele.dk 19.09.03, 23:03
      Papiez nich sie lepiej zajmie swoimi zboczencami.
      Instytucja, ktora za wszelka cena chroni pedofilow, gwalcicieli
      i zlodziei nie ma prawa w ogole wypowiadac sie na temat
      jakiejkolwiek etyki.
    • Gość: Toni Re: Jaka etyka lekarska IP: *.daxnet.no 19.09.03, 23:08
      W miarę rozwijania się dyskusji coraz berdziej zachodzę w głowę
      kto tego durnia wybral na szefa, przecież on jest zupełnie
      niereprezentatywny dla środowiska lekarskiego.

      Normy społeczne powinno ustalać społeczeństwo, nie jedna grupa
      zawodowa. Sędzia może mieć swoje zdanie, ale nie może wyjśc
      poza ramy Kodeksu Karnego.

      Poza tym powtarzam poprzednie wypowiedzi :

      1.Pan Radziwil dziala wdg. najlepszych zasad tzw. V-tej kolumny
      starajac sie odciagnac uwage zarowno lekarzy jak i calego
      spoleczenstwa od prawdziwych i istotnych zagadnien opieki
      zdrowotnej w Polsce.
      Jezeli tego nie wie to problemem sa zarowno glodowe oficjalne
      pensje personelu wszystkich szczebli jak i generalny brak
      pieniedzy na leczenie jako takie. Problemem sa naturalnie takze
      rozmaite wynaturzenia i nieprawidlowosci na styku pacjent -
      lekarz co ma swoj poczatek w dwu poprzednich + tchorzostwie
      politykow, nie chcacych sie do tego braku pieniedzy przyznac
      przed spoleczenstwem.
      Jest o wiele taniej wodzic za nos spoleczenstwo pseudowalka z
      wynaturzeniami i judzic na siebie nawzajem poszczegolne grupy
      spoleczne tematem aborcji i dzieci z niemoralnej probowki niz
      skonfrontowac problemy typu "handel skorami" w pogotowiu czy
      glodowe pensje personelu.
      Jezeli tego dywersanta lekarze nie wyrzuca na zbita facjate w
      najblizszyn czasie (zjazd to swietna okazja !) to znaczy, ze
      zatracili instynkt samozachowawczy jako grupa zawodowa.
      Koledzy, wyrzuccie dywersanta i upomnijcie sie o ludzkie
      warunki
      do wykonywania zawodu, dla dobra powierzonych Wam pacjentow i
      dla waszego godnego dzialania !
      Juz tzw. towarzysz Illicz twierdzil, ze do kazdego dzialania
      jest potrzebne minumum dobr materialnych, ponizej tego minimum
      jest rewolucja. Do wykonywania przysiegi Hipokratesa tez ma to
      zastosowanie.

      2. Kto powinien ustalać normy etyczne, czy lekarze ?

      Absolutnie NIE ! My jestesmy technologami medycyny i w tym
      zakresie powinnismy przestrzegac norm spolecznych a nie
      ustanawiac takowych !
      A kol. Radziwil niech sie zajmie zbieraniem znaczkow lub motyli
      a nie wskazywaniem innym co jest dobre a co be, be.
      Od czasu Hipokratesa wlasciwie nic w Jego kodeksie nie trzeba
      ani zmieniac ani dodawac.
      Kol. Radziwil moglby sie tez zastanowic jak mozna wyzywic
      rodzine za lekarska pensje i podyskutowac nieco ten problem.
      Owocnych obrad nad chlebem powszednim, jak jego nie zabraknie
      to
      i "morale" wzrosnie.
      A na przyszla kadencje zycze braci lekarskiej prawdziwego szefa.

      Dodatkowo ; przecież każdy pacjent może postępować zgodnie ze
      swoimi poglądami tak samo jak od dawien dawna lekarz może
      odmówić zabiegu niezgodnego z jego normami etycznymi.
      Jak mnie kol. Radziwił przekona do swoich to ich będę
      przestrzegał, ale, powtarzam, to nie jest głupi człowiek, to
      dywersant !
    • Gość: kleczek@poczta.onet.pl Spór o Kodeks Etyki Lekarskiej IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 23:36
      Jak wiadomo, w budowę cywilizacji śmierci w minionym stuleciu
      szczególny wkład wniosła nieludzka medycyna, na co wskazuje
      (dostępna także w internecie) dokumentacja procesu w
      Norymberdze. Postęp techniki medycznej i manipulacji medialnej
      nie tylko zwiększa pokusę wykorzystania medycyny do nieludzkich
      celów, ale także ulegania jej przez świat medycyny. Problem ten
      odbija się coraz głośniejszym echem, co upoważnia do ostrzegania
      przed nadchodzącą nową "biotyranią" (por. P. Johnson, Is
      Totalitarianism Dead? w: The Human Life Review, 1989, nr 2, s.
      65-76).
    • Gość: kleczek@poczta.onet.pl Propozycje zmian IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 23:39
      Propozycje zmian
      Jesteśmy świadkami kolejnego boju o kształt i treść kodeksu,
      ponieważ Naczelna Izba Lekarska wystąpiła z niewątpliwie
      pozytywną propozycją kolejnej nowelizacji aktualnie
      obowiązującego kodeksu, która ma zostać poddana głosowaniu
      podczas rozpoczynającego się w tym tygodniu zjazdu Naczelnej
      Izby Lekarskiej. Zaproponowano wiele zmian, ale nie wszystkie są
      tej samej wagi, a zatem skoncentruję się tylko na
      najważniejszych, które z tego też powodu wzbudziły największą
      burzę w jak zwykle jednomyślnych największych polskojęzycznych
      mediach.
      Zapisy te - jak wiemy - dotyczą zwłaszcza stosunku lekarza do
      życia człowieka przed narodzeniem i praktyk prokreacji. I tak
      zaproponowano zakaz "badań prenatalnych obarczonych większym
      ryzykiem zdrowotnym niż spodziewane korzyści zdrowotne dla
      dziecka, jak i dla matki" (art. 39) i zakaz uczestniczenia "w
      procedurach klonowania ludzi dla celów reprodukcyjnych lub
      terapeutycznych". Ta ostatnia propozycja zmian kodeksu odnosząca
      się do postępowania wobec pewnych form sztucznej prokreacji
      obejmowała także pierwotnie zapis, iż "lekarz nie może dokonywać
      zabiegów medycznie wspomaganej prokreacji, które stwarzają
      ryzyko w istotnym stopniu większe dla poczętego dziecka lub jego
      matki niż prokreacja naturalna". Ten zapis niewątpliwie
      ograniczałby zaangażowanie polskiej medycyny na rzecz
      cywilizacji użycia i śmierci, szerzonych przez różne formy
      sztucznej prokreacji (np. zapłodnienie in vitro). Nic zatem
      dziwnego, że zawodowi obrońcy tej cywilizacji ruszyli do
      zmasowanego ataku także na tę propozycję, a drogę - jak
      konsekwentnie czyni to od swojego pierwszego numeru -
      torowała "Gazeta Wyborcza". Redakcja ta twierdzi z dumą (por.
      np. "Etyka in vitro - ciąg dalszy. Złagodnieli?", "Gazeta
      Wyborcza" nr 190/2003), że tę kampanię już wygrała, ponieważ to
      właśnie pod wpływem publikowanych przezeń artykułów Komisja
      Etyki Lekarskiej miała "złagodzić" projekt. Na zjazd Naczelnej
      Izby Lekarskiej zaproponowano tylko skromny zapis, iż "lekarz
      dokonujący zabiegów medycznie wspomaganej prokreacji powinien
      uczynić wszystko, aby zminimalizować ryzyko dla poczętego
      dziecka lub jego matki" (art. 39). Wnioskuje się też
      wprowadzenie zakazu przeprowadzania eksperymentów badawczych "z
      udziałem człowieka w stadium embrionalnym" (art. 45), co jednak
      zdaje się zawężać zapis: "Lekarz może przeprowadzać eksperymenty
      lecznicze z udziałem człowieka w stadium embrionalnym tylko
      wtedy, gdy spodziewane korzyści zdrowotne w sposób istotny
      przekraczają ryzyko zdrowotne embrionów nie poddanych
      eksperymentowi leczniczemu" (Oprócz tego takie zawężenie może
      wprowadzać użyte słowo "embrion", jeśli nie będzie ono oznaczać
      także etapu zarodkowego rozwoju człowieka).
      Ponieważ jednak nasze "dziś" wyznaczone jest także przez
      przeszłe wydarzenia, pora wpierw na przypomnienie sobie całego
      wieloletniego już sporu o Kodeks Etyki Lekarskiej.

      Fragment tekstu Marka Czachorowskiego "Spór o Kodeks Etyki
      Lekarskiej"
    • Gość: kleczek@poczta.onet.pl Lekarze za życiem IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 23:40
      Lekarze za życiem
      Świat polskiej medycyny dokonał w roku 1989 ważnego kroku
      zerwania z uwikłaniem medycyny we współpracę z totalitarnym
      systemem komunistycznym. Aktywna część polskich lekarzy trafnie
      zauważała, iż u początku przemian ustrojowych trzeba sięgnąć do
      samych korzeni zła polskiej medycyny okresu PRL-u, a tym złem
      było zaprzęgnięcie lekarzy do zabijania dzieci poczętych i
      posłusznego wykonywania wszelkich nakazów totalitarnej władzy.
      Stąd też już w 1989 roku również lekarze rozpoczęli starania o
      pozytywną zmianę sytuacji prawnej dotyczącej tzw. aborcji i
      zapisanie tych zmian w kodeksie zawodowym lekarza. Przypomnę, że
      od 1977 roku polską medycynę podporządkowano przez
      stworzony "Zbiór zasad etyczno-deontologicznych polskiego
      lekarza" "zasadom etyczno-deontologicznym obowiązującym w
      społeczeństwie socjalistycznym" (Zasada 1), co oznaczało
      bezwzględne podporządkowanie nakazom władzy partyjnej, również w
      kwestii tzw. aborcji. Słusznie zatem już podczas I Krajowego
      Zjazdu Lekarzy (grudzień 1989 r.) podjęto uchwałę domagającą się
      uchylenia ustawy z 1956 roku o dopuszczalności przerywania
      ciąży. Zobowiązano też Naczelną Radę Lekarską do podjęcia
      działań zmierzających do opracowania nowej ustawy o ochronie
      prawnej życia ludzkiego od momentu poczęcia. Zjazd powołał
      Komisję Etyki przy Naczelnej Radzie Lekarskiej i zalecił jej
      opracowanie Kodeksu Etyki Lekarskiej.
      Projekt kodeksu przedstawiono na II nadzwyczajnym zjeździe
      lekarzy w grudniu 1991 roku (Bielsko-Biała). Z punktu widzenia
      etycznego (odnośnie do tzw. aborcji) temu projektowi chyba
      niczego nie można było zarzucić. Wykluczał on bowiem
      dopuszczalność bezpośredniego zabójstwa dziecka poczętego w
      jakiejkolwiek sytuacji. Istotną różnicę pomiędzy "dopuszczeniem"
      a "zadaniem" śmierci (pomiędzy "abortus directus" i "abortus
      indirectus") wyrażono zaś w subtelnym sformułowaniu art.
      38: "Działania lekarskie, które niosą ze sobą ryzyko utraty
      życia płodu, są dopuszczalne tylko dla ratowania życia matki".
      Jednak w wyniku burzliwego głosowania - przy braku merytorycznej
      dyskusji - odrzucono przedstawiony projekt, decydując, iż
      powołaniem lekarza jest zabicie dziecka, jeżeli zostało ono
      poczęte w wyniku gwałtu, oraz w celu ratowania życia i zdrowia
      kobiety. Przeszedł bowiem zapis: "Działania lekarskie, które
      niosą ze sobą ryzyko bądź wiążą się z ryzykiem utraty życia
      płodu, są dopuszczalne tylko dla ratowania życia i zdrowia matki
      oraz w przypadkach, gdy ciąża jest skutkiem przestępstwa". W
      wyniku tego faktu 200 delegatów (w tym cały zespół redakcyjny)
      zgłosiło wobec tych zmian votum separatum. Jednak i zwolennicy
      tzw. aborcji nie byli zadowoleni z nowego kodeksu. Sekcja Praw
      Kobiet Unii Demokratycznej uznała za ograniczenie praw kobiet
      niezezwolenie lekarzom na zabójstwo dziecka z tzw. wskazań
      społecznych i eugenicznych. Ówczesna Rzecznik Praw Obywatelskich
      (prof. Ewa Łętowska) zaskarżyła kodeks do Trybunału
      Konstytucyjnego, że jest to dokument niezgodny z obowiązującym
      prawem stanowionym. Trybunał nie wydał jednak w tej sprawie
      orzeczenia, twierdząc, że Kodeks Etyki Lekarskiej jest zbiorem
      norm etycznych, a nie norm prawnych, stąd też nie poddają się
      one orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego.
      Po Zjeździe w Bielsku-Białej zespół redakcyjny, w obliczu
      narastającej fali ataków prasowych na kodeks i dezinformacji
      opinii publicznej, postanowił przygotować nowelizację kodeksu.
      Projekt przedstawiono na III Zjeździe Lekarzy w Warszawie w
      grudniu 1993 r. Niestety, na zjeździe nie dopuszczono do
      merytorycznej prezentacji stanowiska. Okazało się, że nowi
      przedstawiciele polskiego świata medycyny zechcieli inaczej, a
      nie po hipokratejsku, uprawiać medycynę. W wyniku głosowania nad
      kodeksem w przyrzeczeniu lekarskim pozostała tylko formuła, że
      lekarz winien "służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu". Wykreślono
      natomiast słowa, że lekarz winien służyć życiu i zdrowiu
      człowieka "od chwili poczęcia" (Dzisiaj próbuje się do tego
      zapisu powrócić).
      Wszystkie luki we wskazówkach prawnych dla naszych lekarzy muszą
      prędzej czy później prowadzić do dezorientacji moralnej. Z
      powodu właśnie świadomości kształtowania przez prawo obyczajów,
      po wprowadzeniu w 1956 roku ustawy zezwalającej na zabijanie
      poczętych dzieci ustawa ta znalazła silniejszy sprzeciw właśnie
      w środowisku lekarzy, którzy widzieli, że prawo wychowuje i nie
      wystarczy tylko pozostawić sprawy samemu indywidualnemu
      sumieniu. Prawo demoralizuje także sumienia. Stąd też w latach
      pięćdziesiątych lekarze przeciwni zabijaniu pisali, że ich "opór
      jest oporem lekarza, który nie chce szkodzić - i człowieka,
      który nie chce zabijać". Powoli jednak - pod wpływem rozmaitych
      nacisków władz i paraliżującego obyczaju - także środowisko
      lekarzy zgłaszało coraz mniejsze sprzeciwy przeciwko legalizacji
      zabijania dzieci poczętych. Jednak w momencie
      powstania "Solidarności" lekarze krakowscy w listopadzie 1980
      roku opublikowali odezwę "Do pracowników służby zdrowia", w
      której żądano uchylenia ustawy z 1956 roku. Również Uchwałą
      Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" przy Pomorskiej Akademii
      Medycznej w Szczecinie wydano "Memoriał w sprawie planowania
      rodziny w Polsce", gdzie pojawiło się to samo żądanie.
      Wciąż jednak nie możemy się doczekać udanej próby poprawienia
      Kodeksu Etyki Lekarskiej, który w swym aktualnym kształcie nie
      stawia wystarczającej zapory wprzęgania świata medycyny w
      nieludzkie praktyki. Dobrze zatem, że taką próbę zmian podjęto i
      w pełni radowalibyśmy się, gdyby ten zamysł do końca
      urzeczywistniono...

      Fragment tekstu Marka Czachorowskiego "Spór o Kodeks Etyki
      Lekarskiej"
      • Gość: P.S.J. Re: Lekarze za życiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 00:40
        Hmmm... wynika z tego, ze lepiej dzieciaka urodzic, jak trzeba,
        a potem go zadusic i w beczce na kiszona kapuste zamknac.
      • Gość: Wolna Re: KONOWALY IP: *.interkom.pl 20.09.03, 16:29
        Wy cholerne KONOWALY! wezcie sie za lapowkarzy,
        niekompetentnych, niedoukow, chamskich bufonow - im wyzszy
        tytul naukowy tym bardziej chamski w stosunku do pacjentow.
        Wara wam od filozofii i moralnosci "dla innych" - sami jej nie
        macie za grosz! A Radziwill niech leczy klechow a nie wolnych
        ludzi.
        Wolna
    • Gość: kleczek@poczta.onet.pl Nakaz myślenia IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 23:42
      Nakaz myślenia
      Cieszący się ze swojego sukcesu "złagodzenia" projektu
      nowelizacji Kodeksu Etyki Lekarskiej redaktorzy "Gazety
      Wyborczej" - i pewnie radujący się jej czytelnicy, skoro
      wspierają finansowo działalność tego organu prasowego - mieli
      wyświechtane argumenty, których wspólnym mianownikiem było
      żądanie dostosowania kodeksu do społecznych oczekiwań i
      rozpowszechnionej praktyki. Skoro zapłodnienie "in vitro" "jest
      społecznie akceptowane" - czytamy w "GW" - to lekarzom nie można
      stawiać zakazów uczestniczenia w tej praktyce. Skoro "kobiety
      najczęściej decydują się na usunięcie ciąży" "w przypadku
      stwierdzenia wady rozwojowej u zarodka" i jest to "zgodne z
      obowiązującymi przepisami prawnymi" - to nie wolno "stwarzać
      barier" w dostępie do badań prenatalnych. Skoro, wedle polskiej
      Konstytucji, "źródłem prawa" są "konstytucja, ustawy i
      rozporządzenia", to jakże można tworzyć kodeks "niezgodny z
      konstytucją", twierdził dopuszczony do mediów profesor prawa.
      Skoro - przekonywał pewien profesor od biologii - "w wielu
      krajach prowadzi się testowanie embrionów in vitro", to trzeba
      dbać o zgodność Kodeksu Etyki Lekarskiej z "postępem genetyki i
      medycyny" (oprócz tego za oczywiste uważa twierdzenie, iż
      tzw. "aborcja to mniejsza tragedia niż urodzenie niezdrowego
      dziecka", co oczywiste jest jednak tylko odnośnie do potomstwa,
      np. kota czy jakiegoś innego niższego gatunku niż ludzki). Oto
      zatem klasyczny przykład błędu myślowego, który określa się w
      filozofii trafnie jako "gilotyna Hume'a", który to błąd polega
      na nieuprawnionym logicznie przejściu od zdań stwierdzających
      fakty do zdań stwierdzających powinności. Błąd ten
      nazwano "gilotyną", być może dlatego że takie myślenie wskazuje
      na brak użycia głowy - niezbędnego warunku myślenia - przez
      tych, którzy takim myśleniem się posługują. Wiadomo też, że za
      takie myślenie rzeczywiście spadają głowy, również głowy
      lekarzy, co miało miejsce na mocy wyroku procesu w Norymberdze.
      Samo bowiem posłuszeństwo takim czy innym rozkazom, wygodne
      konformistyczne dostosowanie do panującego "tak się robi", nie
      zwalnia od winy moralnej i prawnej odpowiedzialności istoty
      wszakże rozumnej i wolnej. Na dysponującej takim wyposażeniem
      istocie ciąży obowiązek rozpoznania obiektywnej rzeczywistości i
      dostosowania do niej podejmowanego działania. Tym bardziej
      dotyczy to lekarza, którego zadaniem jest w szczególnej mierze
      nie być konformistą, ślepo podążającym w dowolnym kierunku
      wyznaczonym przez stado czy jego medialnych przywódców. Do tego
      też zobowiązuje przysięga Hipokratesa: "Będę stosował zabiegi
      lecznicze (...) ku pożytkowi chorych", a nie dostowywał się do
      ich żądań czy żądań rozmaitej władzy. Niech nam zatem nie
      zabraknie lekarzy nonkonformistów, a media pozbędą się
      współczesnych sofistów, których programem etycznym był właśnie
      konformizm.

      Fragnent tekstu Marka Czachorowskiego "Spór o Kodeks Etyki
      Lekarskiej"
    • Gość: xxx od.Czy lekarz może być pospolitym mordercą? IP: *.lomza.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 23:46
      W Polsce według Kodeksu Etyki Lekarskiej taki przypadek ma
      obecnie miejsce.Panie Radziwiłł,Prezesie NIL! Powiedział Pan, że
      nie prawo ma mieć prymat nad deontologią lekarską. W ten sposób
      broni Pan lekarza - pospolitego przestępcę , skazanego
      prawomocnym wyrokiem za pobicie ze skutkiem śmiertelnym żony
      lekarki z Łomży w 1992r, który został skazany przez Naczelny Sąd
      Lekarski w 2002r na naganę za ten czyn. To Pana 4 kolegów
      zasiadających w Naczelnym Sądzie Lekarskim przegłosowało ten
      wyrok. I to ma być "bezprzykładny i ohydny" atak na samorząd
      lekarski.Co Pan sobą reprezentuje? Wśród lekarzy są pospolici
      przestępcy.Dlaczego mają być wyjęci spod prawa? A może chce Pan
      znać nazwiska swoich solidarnych kolegów? Czy "Oni publicznie
      nie mieli prawa dyskredytować swojego kolegi w jakikolwiek
      sposób", nawet przed Waszym fikcyjnym sądem?, bo tak nakazuje
      Kodeks Etyki Lekarskiej? A moralność i społeczne poczucie
      sprawiedliwości? Czyje interesy Pan reprezentuje? Tych lekarzy,
      którzy jeszcze niedawno wydalani byli ze szpitali, bo za dużo
      dawali skierowań na operacje serca dla dzieci do Centrum
      Zdrowia Dziecka i za tym poszły pieniądze, które mogli wziąć
      koledzy z chorej kasy na miejscu? Jest Pan chorym lekarzem. Na
      ideologię i manię wyższości swego zawodu.
      • Gość: Jasio Re: od.Czy lekarz może być pospolitym mordercą? IP: *.btk.net.pl 20.09.03, 08:04
        Ten Radziwil byl badany przez psychiatre? Ciekaw jestem jaka
        jest jego opinia na temat zdrowia Radziwila oczywiscie
        psychicznego. Jak uchwala juz ten kodeks etyki lekarskiej to
        znaczy ze nie beda juz krasc? Pewnie nie beda tez brac lapowek i
        w szpitalach pewnie beda leczyc na ubezpieczenie a nie
        prywatnie. Nie beda tez sprzedawac skor jak w Lodzi. Nie beda
        kradac pacjentow jak w Rybniku. No fajnie bedzie i juz.
    • Gość: Lukasz Przeciez PL to KATOLAND!!Mam nadzieje ze SLD w koncu IP: 195.116.133.* 20.09.03, 00:32
      oprzytomnieje i zacznie do czarnych podchodzic tak
      jak "nalezy":)!!
    • Gość: XL Re: Jaka etyka lekarska IP: *.piekary.net / 192.168.20.* / *.piekary.net 20.09.03, 01:06
      Jak na razie ,o ile dobrze policzyłem to 26-1 przeciwko
      dewotowi.Plus ja to 27-1.
      • Gość: f Re: Jaka etyka lekarska IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 20.09.03, 01:27
        Zwłaszcza że przedstwiciedlami są agenci SB teraz ABW
        którzy sa bez karni wybierani na zasadzie feudalizmu z 18 wieku
        Ordynator wyznaczył!A ja ten z Bytomia decyduje za biurka zamordował czy
        nie!
    • Gość: les Re: Jaka etyka lekarska IP: *.atl.client2.attbi.com 20.09.03, 02:52
      etyka katolicka? przeciez tam jest 7 nie kradnij. w zyciu to nie
      przejdzie.
    • Gość: ja [...] IP: *.nas1.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 20.09.03, 03:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka