Dodaj do ulubionych

Ginekolodzy w Piotrkowie - cd. Zwykła wizyta - ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 17:08
Ale przecież tak jest nie tylko w Piotrkowie.Chociażby w
Warszawie. Na początku września byłam u ginekologa - kuracja
miała trwać 2 tygodnie a wizyta kontrolna...5 listopada. Chyba,
że zapłacę 55 zł to przyjmie mnie w ciągu tygodnia.
Rok temu byłam w 3 miesiącu ciąży kiedy pojawiło się krwawienie
to chcieli mnie umówić za 5 dni. Poszłam prywatnie,.
Obserwuj wątek
    • Gość: hato CO TO JEST? IP: *.com / 10.10.233.* 24.09.03, 17:39
      Jak to dziala? Siedzi lekarz w przychodni, dostaje pieniadze i
      nie chce przyjac pacjentki, bo skonczyl sie jakis limit....

      To dlaczego dostaje pieniadze za czas, kiedy nie przyjmuje
      pacjentek? Nie moge tego pojac...
      • Gość: nikt TO PROSTE IP: none:* / 192.168.11.* 24.09.03, 17:47
        Każdy przyjęty pacjent to strata. Im więcej przyjmujesz tym
        większe długi szpitala. Najlepiej siedzieć i nic nie robić. To
        tak jak z węglem, jeśli dopłacamy do każdej tony np.10 zł, to
        nie ma żadnego sensu przekraczać planu, bo im więcej pracujesz
        tym więcej tracisz-i to jedyna różnica z epoką Gierka, wtedy
        trzeba było przekraczać plan, teraz plan ustala NFZ ale
        przekraczać go nie wolno
        • Gość: wiktor Re: TO PROSTE IP: *.amwaw.edu.pl 24.09.03, 18:24
          lekarz powinien pracowac za darmo i z tego, co przy tej okazji
          zarobi utrzymywac szpital, doplacac do kopalni, a jesli popelni
          blad wypłacic odszkodowanie.
          • Gość: ja Re: TO PROSTE IP: *.przasnysz.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 18:49
            ...a do tego jeszcze każdy zfrustrowany życiem "pacjent"
            powinien mieć możliwość wyładowania swoich emocji na doktorku
            - po prostu nakopać mu w mordę ile wlezie - bo doktorek
            wykształcił się za darmo i ma za to pokutować do siódmego
            pokolenia włącznie...
            • kitek1 i jeszcze przysiege skladal.................. 24.09.03, 18:52
              ze za darmo,
              da sobie w morde dac:(
      • slav_ Re: CO TO JEST? 24.09.03, 19:20
        A pamiętacie panią doktor którą, że użyję nieładnego wyrażenia, wypieprzyli z
        roboty bo przyjmowała za dużo pacjentów ? Pacjenci bardzo ją chwalili i chętnie
        sie u niej leczyli.
    • Gość: s.a. Re: Ginekolodzy w Piotrkowie - cd. Zwykła wizyta IP: *.przasnysz.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 19:00
      Jak skuteczna okazuje się publikacja niedouczonej "dziennikarki"
      i jak szybko znajdują się niegodziwcy winni całemu złu - toż to
      żywcem wzięte z socrealizmu!!!
      Jeśli NFOZ płaci za określoną ilość usług medycznych, a za
      nadwykonania nawet w sądzie pieniędzy nie można wywalczyć, to
      jak ma gospodarować placówka medyczna żeby nie zbankrutować?
      Każda usługa medyczna ma swoją wartość w złotówkach i czy się to
      Wam podoba czy nie, ktoś musi za nią zapłacić. Jeśli nie zapłaci
      NFOZ ani pacjent to kto - Św. Mikołaj?
      Dokąd państwo rękami polityków będzie za nas wszystkich
      decydowało jak ma funkcjonować sfera ochrony zdrowia , dotąd
      będzie to wieczny bałagan i worek bez dna, którego żadna ilość
      pieniędzy nie zapełni.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkich amatorów " bezpłatnego "
      leczenia.
    • Gość: U Re: Ginekolodzy w Piotrkowie - cd. Zwykła wizyta IP: *.75.0.124.Dial1.Boston1.Level3.net 24.09.03, 19:01
      Najbardziej to mnie sie spodobajom te
      kary-nagana,przesuniecie.....
    • Gość: kate Re: Ginekolodzy w Piotrkowie - cd. Zwykła wizyta IP: *.sympatico.ca 24.09.03, 19:09
      Masz racje.Ponad 6 lat temu kiedy bylam z corka w cizy nieudolny "operator"USG
      nie potrafil zrobic normalnego prostego badania i pomiaru o ktory prosil
      lekarz.Lekarz zapytal czy jestem sklonna pojsc do szpitala i tam zaplacic 20 zl
      cegielki za porzadne wykonanie badania.Ciaza byla zagrozona, stac mnie bylo,
      poszlam.A ile jest takich kobiet w podobnej sytuacji i nie stac ich na oplate za
      wizyte i porzadne badanie u lekarza?Jest to okropne
    • Gość: mel Re: Ginekolodzy w Piotrkowie - cd. Zwykła wizyta IP: *.centrala.kbsa / 10.3.16.* 25.09.03, 10:01
      Gość portalu: pacjentka napisał(a):

      > Ale przecież tak jest nie tylko w Piotrkowie.Chociażby w
      > Warszawie.

      na I (bezplatna)wizyte dostalam sie z dnia na dzien, ale jak
      pani dr zlecila drogie badanie i zalecila kuracje, ktora
      pogorszyla moj stan, to dowiedzialam sie, ze za darmo to moge
      sie do niej dostac...za 2 miesiace.
    • Gość: Kamea Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 11:00
      Wiec tak: z racji jakich tam hormonalnych zawirowan chodze do ginekologa-endokrynologa.

      Wersja I, tzw publiczna sluzba zdrowia:
      5-6 miesiecy oczekiwania na wizyte u ginekologa-endokrynologa.
      lekarz zleca badania hormonalne, szczesciem ten juz moze je osobiscie przepisac, nie place wtedy.
      Po kolejnych 5-6 miesiacach dostaje sie na druga wizyte u tegoz specjalisty, i dopiero wtedy
      poznaje interpretacje wynikow (internista nie czul sie kompetentny). Okazuje sie ze juz pol roku
      wczesniej wyniki byly zle, i moga wskazywac na stan zapalny (raka???) tarczycy.
      Co zatem dalej? Dostaje skierowanie do endokrynologa w poradni chorob tarczycy.
      Spoko: mam skierowanie, moge sie umawiac (znowuz "bezplatnie"). Oczywiscie: limit wyczerpany,
      czekam 3 miesiace. Po tych 3 miesiacach nastepuje wizyta. Ogranicza sie obejrzenia wynikow
      badan itp, i wypisania skierowania na nastepne i aktualniejsze. Z wynikami zglaszam sie za kolejne
      3 miesiace, po odczekaniu, i JUZ mozna przystepowac do leczenia. Poltora roku, rzeczywiscie
      pocieszajace w przypadku np raka tarczycy.
      Aha, dodam jeszcze, ze jedyne bodaj badanie, na ktore moglam dostac skierowanie od internisty
      (a wiec uporac sie w jakies 3-4 dni) to USG tarczycy. Jest tylko jedno miejsce, gdzie moge zrobic
      bezplatnie USG z tym skierowaniem. Niestety w toku dalszego leczenia lekarz specjalista
      zakwestionowal mi wyniki, twierdzac ze opis jest bledny i nierzeczowy, zas zdjecie nieczytelne, w
      zwiazku z tym musze badanie powtorzyc (tylko, na mily bog, w innym miejscu!).

      Wersja II. leczenie finansowane z wlasnej kieszeni:

      - ginekolog-endokrynolog, oblegany, wiec czekam 2 tygodnie, 90 zlotych
      - badania hormonow 170 zlotych, wyniki po tygodniu i juz przez telefon dowiaduje sie od lekarza,
      ze wyniki wskazuja na potrzebe dalszych badan, zwiazanych z tarczyca.
      - natychmiast dzwonie do prywatnego endokrynologa, specjalisty od tarczycy, w ciagu
      maksymalnie tygodnia mam wizyte i porzadne USG tarczycy w tej samej lecznicy (w sumie 130
      zlotych), skierowanie na dodatkowe badania (robie je jeszcze tego samego dnia, w tej samej
      lecznicy, koszt 150 zlotych), wyniki w ciagu tygodnia.
      - za tydzien kolejna wizyta (70 zlotych) i przystepujemy do leczenia.

      podsumowanie: wlasciwe leczenie zaczyna sie po 5 tygodniach od wykonania pierwszego kroku w
      strone lekarza, a nie po poltora roku (a wiele stanow zapalnych tarczycy powoduje nieodwracalne
      zmiany, nie mowiac juz o raku, na milosc boska!)
      koszty: 610 zlotych

      wniosek: szkoda mi zycia i zdrowia na leczenie sie "bezplatne", ale ktos juz zadecydowal za mnie,
      ze w takim razie musze placic dwukrotnie :(
      a raczej cala moja rodzina, bo przeciez sama nie zmobilizuje nagle takiej kasy...dlaczego wizyty u
      specjalistow prywatnych nie moga byc choc czesciowo refundowane gdy nie korzysta sie z
      "publicznych" ??? niech ja dostane choc 10 zlotych doplaty do wizyty, to naprawde jest dla mnie
      roznica! wolalabym te 10 zlotych doplaty, niz "niemozliwa mozliwosc" skorzystania z publiczej
      sluzby zdrowia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka