Dodaj do ulubionych

Prawda zwyciężyła!!!

07.09.08, 17:48
Szef PiS powiedział ponadto, że Solidarność powstała 17.09.1980 roku
i za tym, żeby ona powstała był m.in. ON, Jan Olszewski, Antoni
Macierewicz, Karol Modzelewski, a przeciwni temu byli Lech Wałęsa,
Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek.

Nareszcie to powiedział wprost.
"Solidarność" założył Jarosław Kaczyński.

Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
Obserwuj wątek
    • iza.bella.iza Kurdupel! 07.09.08, 17:50
      Niech się ten kurdupel odstosunkuje od Modzelewskiego. Pan profesor nie z jego
      bajki jest.
    • pies_na_czarnych Re: Prawda zwyciężyła!!! 07.09.08, 17:51
      Lekarza na sale prosze.
      • prawieemeryt Re: Prawda zwyciężyła!!! 08.09.08, 09:38
        Żeby za chwilę trzeba było go odwieźć do Tworek? Niech sobie radzą
        sami. Czy możesz sobie wyobrazić co może nawyrabiać stado pawianów z
        brzytwami. Trzeba szybko ogrodzić teren wokół nich i za chwilę
        będziemy mieli błogi spokój.
    • zgred-zisko Re: Prawda zwyciężyła!!! 07.09.08, 17:55
      A co un tam godo za gupoty. Przecie wiadomo, że Solidarność założylim oba ze
      śwagrem. I to nie zupłnie trzeźwe :)
    • krystian10 Re: Prawda zwyciężyła!!! 07.09.08, 18:00
      I cały świat patrzy na nas jak na durni, bliźniacy zawłaszczają historię i robią
      nas w ciula, a my nie potrafimy tupnąć nogą i pogonić braci...
    • tomek_bg No i się głupio śmiejesz. Wtedy były dwie koncepcj 07.09.08, 18:29
      kształtu ruchu. Jedna - scentralizowana - dla zdaniem sympatyków tej koncepcji
      łatwiejsza w stosunkach z władzą. Druga - zdecentralizowna - jako alternatywna
      do budowania biurokratycznej struktury i strawniejsza być może dla władzy.
      Zwolennikiem tej pierwszej na pewno był Jan Olszewski. Kto jeszcze, to nie
      pamiętam.
      • pit_44 Re: No i się głupio śmiejesz. Wtedy były dwie kon 07.09.08, 18:35
        Kto jeszcze, to nie pamiętam.

        No widzisz. A jeden kurdupel-megaloman pamięta, że to ON.

        • tomek_bg No i dalej piszesz byle pisać. Jak ciebie Jarkacz 07.09.08, 18:53
          tak interesuje, to sobie książki poczytaj, może zajrzyj w jakieś bibliotece do
          archiwalnych numerów Solidarności. Mnie to specjalnie nie interesuje.
        • masuma Friszke wczoraj w TVN24 jednoznacznie określił 08.09.08, 11:28
          rolę Jarkacza i maciory w tamtym spotkaniu.
          Otóż OBAJ byli wtedy w strukturach lokalnych i byli tam obecni
          jedynie jako SŁUŻBY organizacyjne (przygotowanie biura,dokumentów etc.)
          Nie mieli w ogóle prawa głosu, czy jakiegokolwiek wpływu na decyzje tego gremium.
      • douglasmclloyd Re: No i się głupio śmiejesz. Wtedy były dwie kon 07.09.08, 22:06
        tomek_bg napisał:

        > kształtu ruchu. Jedna - scentralizowana - dla zdaniem sympatyków tej koncepcji
        > łatwiejsza w stosunkach z władzą. Druga - zdecentralizowna - jako alternatywna
        > do budowania biurokratycznej struktury i strawniejsza być może dla władzy.
        > Zwolennikiem tej pierwszej na pewno był Jan Olszewski.

        I przegrał z kretesem, Polacy wyrzucili go na śmietnik historii, z którego za
        uszy wyciągnęły go dwa konusy.
    • zelazny.karzel.wasyl Trzeba zmienić definicję Prawdy ks Tischnera 07.09.08, 18:34
      Jest prawda, cala prawda, g..no prawda oraz i to trzeba dodać:
      Kacza Prawda, będąca stane pośrednim między prawdą i g..no prawdą.
      • prawieemeryt Owszem - stanem pośrednim 08.09.08, 09:47
        ale między "gó..no prawdą" a "kaczym gó...m".
    • woda.woda Śmiać się. 07.09.08, 19:34

      > Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.

      Płacz pozostawić na poważne okazje.
    • skamek Jak wiadomo, po zgodzie na przywrócenie Anny 07.09.08, 19:59
      Walentynowicz do pracy i zgodzie na podniesienie płac, Wałęsa odtrąbił koniec
      strajku. Komu innemu zawdzięczamy, że trwał od dalej. Nie Kaczyńskim :) Więc
      może i w opowieści Kaczora tkwi jakaś prawda. W końcu na filmie z obrad krajówki
      w Bydgoszczy widać i słychać jak Wałęsa atakuje Modzelewskiego. Może i wtedy z
      Michnikiem, Geremkiem, Kuroniem był za federacją związków branżowych, a nie
      jednym związkiem. A taki rozczłonkowany związek łatwiej władzy byłoby skłócać i
      próbować kontrolować. Przy jednym regiony się ścierały, a przy takim to już w
      ogóle mogłoby być dla władzy pięknie.
      • iza.bella.iza Re: Jak wiadomo, po zgodzie na przywrócenie Anny 07.09.08, 21:15
        skamek napisał:

        > Walentynowicz do pracy i zgodzie na podniesienie płac, Wałęsa odtrąbił koniec
        > strajku. Komu innemu zawdzięczamy, że trwał od dalej. Nie Kaczyńskim :)

        Trwał dalej dzięki św. pamięci Alinie Pieńkowskiej. Ani tydzień temu L.
        Kaczyński, ani dziś J. Kaczyński nie wymienili jej nazwiska.
    • wujaszek_joe Ówcześni tchórze dziś są najodważniejsi 07.09.08, 20:10
      żałosne te nasze bliźniacze patrioty
    • ossey Re:Gdzie Kaczynski sklamal 07.09.08, 21:01
      Kwestie te rozstrzygnięte zostały na spotkaniu przedstawicieli MKZ z całego
      kraju, jakie odbyło się w Gdańsku 17 IX 1980 r. Postanowiono wówczas, iż
      stworzony zostanie jednolity związek, z siedzibą w Gdańsku, oparty o struktury
      regionalne. Na wniosek Karola Modzelewskiego przyjęto nazwę Niezależny
      Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Tymczasowym organem kierowniczym
      stała się złożona z przedstawicieli najważniejszych MKZ Krajowa Komisja
      Porozumiewawcza, na czele której stanął Lech Wałęsa.
      www.sierpien1980.pl/portal/s80/915/7415/Narodziny_Zwiazku.html
      • iza.bella.iza Re:Gdzie Kaczynski sklamal 07.09.08, 21:17
        Ciekawe więc jakim cudem na filmie dokumentalnym "Robotnicy 80" pada nazwa
        Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” w dniu podpisania
        porozumienia z Jagielskim, tj. 31 VIII 1980?
        • elwer-pancerfaust44 Re:Gdzie Kaczynski sklamal 07.09.08, 21:25
          Jakoś w przekazach z tamtych chwil nie słyszałem by Wałęsa mówił 31 VIII
          1980:nareszcie mamy niezależne,samorządne związki zawodowe
          solidarność.Podświadomie dopisujecie sobie do pamięci słowo solidarność.
          • iza.bella.iza Re:Gdzie Kaczynski sklamal 07.09.08, 22:02
            elwer-pancerfaust44 napisał:

            > Jakoś w przekazach z tamtych chwil nie słyszałem by Wałęsa mówił 31 VIII
            > 1980:nareszcie mamy niezależne,samorządne związki zawodowe
            > solidarność.

            Ja też niczego takiego nie słyszałam.

            > Podświadomie dopisujecie sobie do pamięci słowo solidarność.

            A ty świadomie swoje interpretacje bierzesz za to, co ktoś inny powiedział lub
            napisał?
          • basia.basia 21 postulatów 08.09.08, 12:11
            21 postulatów

            1.

            Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków
            zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87
            Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
        • ossey Re:Film krecono juz po powstaniu 08.09.08, 09:55
          Solidarnsi wiec nie bylo potrzeby az takiej dokladnosci w uzywaniu tej nazwy.
          Powszechnie wowczas uwazano ze Solidarnosc powstala w dniu ogloszenia 21
          postulatow i tak zostalo.
    • spokojny.zenek To się fantastycznie nadaje na sygnaturkę !!! 07.09.08, 21:17
      pit_44 napisał:

      > Szef PiS powiedział ponadto, że Solidarność powstała 17.09.1980 roku
      > i za tym, żeby ona powstała był m.in. ON, Jan Olszewski, Antoni
      > Macierewicz, Karol Modzelewski, a przeciwni temu byli Lech Wałęsa,
      > Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek.

    • prawieemeryt Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. 08.09.08, 09:34
      Ani śmiać się, bo sprawa jest krotochwilnie poważna, ani płakać bo
      szkoda łez na takie bzdety. Po prostu zesr.......j się na takie
      gadanie. Z siłą wodospadu.
    • rydzyk_smigly Kaczyńskiemu do sztambucha: 08.09.08, 10:01
      Przebieg strajku okupacyjnego w Stoczni Gdańskiej im. Lenina
      w dniach 14-31 sierpnia 1980 roku

      31 sierpnia (niedziela)
      10,00: Przygotowanie sali BHP dla delegatów.
      10,30: L. Wałęsa w otoczeniu kilku stoczniowców z ochrony wchodzi do małej sali BHP. Trwają w niej ostatnie przygotowania do rozmów z Komisją Rządową.
      11,10: Przybywa delegacja rządowa.
      11,16: Do sali na pięć minut wchodzą fotoreporterzy. Po ich wyjściu pozostaje jedynie ekipa polskiej telewizji.
      11,25: Powoli wchodzą na salę członkowie grup roboczych.
      11,33: Rozpoczynają się rozmowy nadawane już od tego momentu przez radiowęzeł na salę BHP, gdzie siedzą delegaci kilkuset strajkujących zakładów, dziennikarze i obserwatorzy. Odzywają się też głośniki na terenie całej Stoczni.
      Lech Wałęsa: rozpoczynamy spotkanie z nadzieją. Proszę o wyjaśnienia w sprawie osób zatrzymanych. I jeszcze mam wątpliwości w sprawie punktu l i 2. Zakończenie strajku zostanie ogłoszone w 3-4 godziny po zakończeniu wszystkich spraw.
      Wicepremier Jagielski: Ja też wyrażam zadowolenie i przekonanie, że dziś nastąpi pomyślny koniec naszych obrad. Zgodnie ze swą obietnicą byłem w Gdańsku wczoraj o 19,30 i byłem gotowy do finalizacji rozmów... Traktuję 21 punktów jako załatwione, na koniec złożę pewne oświadczenie, a potem podpiszemy projekt komunikatu i to oświadczenie.
      Wałęsa: Zgoda.
      Bogdan Lis - czyta punkt 3 w sprawie wolności słowa i druku. Punkty l i 2 zostały parafowane wczoraj.
      Jagielski: Przyjmuję ten punkt.
      Na sali zrywają się oklaski. Bogdan Lis czyta kolejny punkt, zawierający stwierdzenie o uwolnieniu więźniów politycznych.
      Jagielski: W duchu zrozumienia sprawy zgadzam się i podpisuję.
      A. Gwiazda: Otrzymałem aneks z listą tych osób, które zostały ostatnio zatrzymane. Proszę o ustosunkowanie się do tej sprawy.
      Jagielski: W tej sprawie chciałbym zająć stanowisko na końcu. Zostaje przyjęty 5 punkt żądań.
      Wałęsa: Chcemy coś wiedzieć o aresztowanych. Ludzie domagają się tego.
      (..)
      Anna Walentynowicz: Pan premier gwarantował bezpieczeństwo strajkującym i wspomagającym strajk. Mirosław Chojecki uczył nas drukować. My tego nie umiemy, jesteśmy robotnikami. A teraz jest aresztowany.
      Jagielski: Z pełnym poczuciem odpowiedzialności stwierdzam, że zreferuję tę sprawę w takiej intencji, jaka została tutaj podana. Innych kompetencji nie mam.
      A. Gwiazda: Jeżeli ma pan, panie premierze, dobrą wolę, to dlaczego aresztowania trwają nadal? Mamy dalszą listę nazwisk. Ci ludzie w dobrej woli wspomagali robotników. Zwolniono ich i znowu zostali aresztowani.
      Jagielski: Będę robił wszystko, żeby dziś sprawę zreferować w Warszawie.
      Wałęsa: Musimy prowadzić rozmowy. Ponieważ mamy prawo do strajku i lokal na Marchlewskiego 13, to jeśli nie zostaną zwolnieni, jeszcze raz proklamujemy strajk.
      (..) Wałęsa (po poddpisaniu porozumienia): Myślę, że mamy, co chcieliśmy.
      Jagielski: Proponuję podpisanie komunikatu.
      Wałęsa: Proponuję 20 minut przerwy, w czasie której przygotujemy komunikat a pan premier dowie się o tych ludzi w Warszawie. Po przerwie podpiszemy na dużej sali w obecności wszystkich. Może przerwa będzie dłuższa. .
      12,45: Delegacja rządowa z prezydium MKS-u wychodzi z małej sali BHP i przechodzi w gęstym szpalerze stoczniowców do budynku dyrekcji. Na sali burza oklasków.
      13,20: W dużej sali BHP Wałęsa przemawia do delegatów: jeżeli premier podpisze, że wypuszczą ludzi, to podpisujemy sprawę i kończymy strajk. Mamy swój lokal przy ulicy Marchlewskiego 13. W poniedziałek między 13 a 17 każdy powinien być. Musimy porozmawiać o tym, co będziemy robić. Premier dał nam zapewnienie i nie będzie żadnych dodatkowych warunków. O 16,00 odbędzie się podpisanie porozumienia transmitowane przez telewizję i ogłoszę zakończenie strajku. Teraz zaczyna się praca i co z tego porozumienia będziemy mieć, zależy od nas. Uważam, że po tylu ciężkich dniach udało się nam osiągnąć pierwszy mały etap. W tym drugim już, wszyscy muszą brać udział. 16 grudnia spotkamy się pod pomnikiem. Gdyby mnie nie było szukajcie mnie. Tam będą pierwsze owoce tego, co uzyskaliśmy. Kto uważa, że zrobiliśmy źle? Nikt. A kto, że dobrze? - 1000 osób uniosło ręce w górę.
      13,26: Cała sala na stojąco śpiewa sto lat. Skanduje: Leszek, Leszek...
      16,30: Mała sala - zbiera się ponownie Komisja Rządowa i Prezydium MKS. Lech Wałęsa: proponuję, by pan premier wypowiedział się o aresztowanych.
      Jagielski: Chciałbym złożyć następujące krótkie oświadczenie. Mianowicie po pierwsze chcę oświadczyć raz jeszcze, co znalazło wyraz w naszym porozumieniu, że udział w strajku, czy pomoc w jego organizacji nie będą karane, chyba, że naruszono prawo karne. (...)
      Wałęsa: (..). Mogę z zadowoleniem powiedzieć, że nasz spór zakończyliśmy bez użycia siły, drogą rozmów i przekonywań. (..). Czy osiągnęliśmy wszystko, czego chcieliśmy, czego pragniemy, o czym marzymy? (...) Uzyskaliśmy wszystko, co w obecnej sytuacji mogliśmy uzyskać. Resztę też uzyskamy, bo mamy rzecz najważniejszą: nasze niezależne, samorządne związki zawodowe. To jest nasza gwarancja na przyszłość.(..) Wywalczyliśmy prawo do strajku, uzyskaliśmy pełne gwarancje obywatelskie, a co najważniejsze - wywalczyliśmy prawo do niezależnych związków zawodowych. Wszyscy pracujący mają zagwarantowane prawo dobrowolnego zrzeszania się w takich związkach. Ogłaszam strajk za zakończony.Delegaci wstają. Wszyscy odśpiewują hymn narodowy. Zrywają się owacje.
      Lech Wałęsa: Wszystko jest przygotowane idziemy na dużą salę.
      16,40: Członkowie Komisji Rządowej, Prezydium MKS i eksperci przechodzą do zatłoczonej, dusznej sali BHP, by uroczyście podpisać protokół porozumienia.
      16.46: Przygotowanie dokumentów do podpisania. Dokument końcowy podpisuje 4 członków Komisji Rządowej i 18 członków Prezydium MKS.
      16.52: Wałęsa: Popełniłem niegrzeczność. Nie podziękowaliśmy naszym ekspertom, którzy nam doradzali i to dobrze doradzali i muszą dalej pomagać. Przewodniczył redaktor Tadeusz Mazowiecki. Sala na stojąco dziękuje brawami szefowi ekspertów. Dalej kolejno przedstawiani są docent Bronisław Geremek, docent Tadeusz Kowalik, docent Jadwiga Staniszkis, dr Waldemar Kuczyński, red. Andrzej Wielowieyski, dr Bohdan Cywiński, prof. Stembrowicz, dr Jan Strzelecki oraz prof. Stelmachowski.
      (...)
      17.55: Na małej sali BHP rozpoczyna obrady Komitet Założycielski Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych: Jutro spotykamy się o 10.00 na Marchlewskiego 13.

      Pisowskiej młodzieży do zapamiętania:
      www.gdansk.pl/turystyka,89,756.html
      • prawieemeryt Co ty tu pier....sz 08.09.08, 10:39
        jakieś dyrdymały. Kto zrozumie taki bełkot, który nie jest kwakaniem?
    • homosovieticus Prawdą jest to co powiedział Kaczyński, natomiast 08.09.08, 11:30
      Twój wniosek jest fałszywy.
      Nie świadczy to ani o Twojej inteligencji - nie rozumiesz sensu
      wypowiedzi Kaczyńskiego - ani o wiedzy z historii zarówno WZZ jak
      i "Solidarności".
      • pit_44 Re: Prawdą jest to co powiedział Kaczyński, nato 08.09.08, 12:35
        Doskonale zrozumiałem sens wypowiedzi Kaczyńskiego.
        I zapewniam cię, że znowu fałszuje historię.
        Kaczor był w 1980 pionkiem bez znaczenia, a tekst że on był za a
        Wałęsa przeciw to zwykła megalomania
        • scarhart Megalomania??? Czy dobrze się wyraziłeś? 08.09.08, 13:23
          pit_44 napisał:

          > Doskonale zrozumiałem sens wypowiedzi Kaczyńskiego.
          > I zapewniam cię, że znowu fałszuje historię.
          > Kaczor był w 1980 pionkiem bez znaczenia, a tekst że on był za a
          > Wałęsa przeciw to zwykła megalomania


          • masuma Bardzo dobrze n/t 08.09.08, 13:38

          • masuma Re: Megalomania w przekładzie na wolski, to 08.09.08, 13:39
            "Wyżej s*ra, niż doopę ma"
    • scarhart Tak rodział się "Solidarność" 08.09.08, 12:01
      Konferencja naukowa Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża (1978-1980) -
      Gdańsk, 9-10 października 2003 r. została zorganizowana z okazji XXV
      rocznicy powstania Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża.

      Organizatorami konferencji byli: Oddziałowe Biuro Edukacji
      Publicznej IPN w Gdańsku oraz Zarząd Regionu Gdańskiego
      NSZZ "Solidarność". Patronat nad konferencją objęli prezydent
      Gdańska Paweł Adamowicz oraz przewodniczący Komisji Krajowej
      NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek.


      Najważniejszym dokonaniem konferencji jest wskazanie na
      fundamentalne znaczenie różnicy pomiędzy opozycją wewnątrzsystemową,
      której najgłośniejszym przykładem była lewica korowska
      ("kuroniada"), a opozycją antysystemową, taką jak Wolne Związki
      Zawodowe (WZZ), KOR-Niepodległościowy (m.in. Macierewicz, Naimski,
      Rybicki), Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), Ruch
      Młodej Polski (RMP) czy Konfederacja Polski Niepodległej (KPN).

      Rozróżnienie to powinno stać się podstawowym kryterium
      metodologiczno-badawczym w pracach nad polskim sowietyzmem. Jako
      narzędzie badawcze pozwoli na rozproszenie ogromu niejasności czy
      pozornych sprzeczności, na jakie dotychczas trafiali historycy.
      Gdyby Konferencja nie dokonała niczego więcej, to tylko to jedno
      ustalenie czyniłoby ją podstawową w badaniach najnowszej historii
      Polski.



      Dotychczas sprawa z założeniem WZZ i utworzeniem "Solidarności" była
      bajecznie prosta.

      Oto charyzmatyczny zbawca Polski i polskości Jacek Kuroń, przy
      pomocy natchnionego Adama Michnika i paru innych rozczarowanych
      komunistów z "ludzką twarzą", pchnęli skądinąd ciemnych i gnuśnych
      prowincjuszy z Gdańska do utworzenia w 1978 roku Wolnych Związków
      Zawodowych Wybrzeża.

      Prowincjusze, realizując przysłane z Warszawy wytyczne, w sierpniu
      1978 roku wywołali strajk w Stoczni Gdańskiej i zorganizowali tam,
      wzorem Marksa-Lenina-Trockiego-Goździka, Rady Robotnicze i
      Żołnierskie, które nieświadomie nazwali Międzyzakładowym Komitetem
      Strajkowym. Dodatkowo ciemni "oficerowie w okopach" prowadzeni byli
      przez przybyłych z Warszawy najwybitniejszych polskich patriotów w
      osobach Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka.

      Reszta była już prosta - strajk spontanicznie przeistoczył się w
      zaprojektowaną przez Kuronia - Michnika - Geremka - Mazowieckiego
      ogólnopolską "Solidarność".

      Na takim obrazku, po wprowadzeniu stanu wojennego i likwidacji
      legalnej "Solidarności", zbudowano dla niej nowe przywództwo w
      osobach właśnie Kuronia, Mazowieckiego, Michnika, Geremka.

      Uzyskana w ten sposób legitymacja uprawniła ich przy "okrągłym
      stole" do zawarcia z sowieckimi generałami w polskich mundurach
      kontraktu o współrządzeniu Polską.

      Dzięki temu kontraktowi powstała III Rzeczpospolita z elitą władzy
      skombinowaną z komunistycznych aparatczyków, esbeków i ich agentów,
      lewicy laickiej, postępowych katolików i, dla wystroju, różnej
      maści "pożytecznych idiotów".


      Bajka ta została rozpowszechniona i utrwalona dzięki monopolowi
      informacyjnemu zainteresowanych w jej popularyzacji PZPR, lewicy
      laickiej i tzw. postępowych katolików.

      Propaganda PZPR ma w tym udział nie do przecenienia dzięki
      paradoksalnemu mechanizmowi społecznej recepcji propagowanych przez
      nią treści. Gdy fałszywie oskarżała Kuronia i Michnika, że to oni
      stoją za plecami robotników i pociągają za sznurki, publiczność
      wierzyła, że są naprawdę dla WZZ i "Solidarności" zasłużeni. I
      odwrotnie, gdy przy "okrągłym stole" bezprawnie
      reprezentowali "Solidarność", PZPR - przedstawiając ich jako swoich
      największych przeciwników - dla własnej korzyści popularyzowała ich
      jako prawowitych przywódców narodu.


      www.polonica.net/Jak_naprawde_rodzila_sie_Solidarnosc.htm
      • scarhart Inny interesujacy fragment z Konferencji 08.09.08, 12:17
        ..."Otwierając konferencję, prezes IPN prof. Leon Kieres powiedział,
        że dokonuje ona dzieła historycznej sprawiedliwości, przyznając
        zasługę utworzenia WZZ i "Solidarności" ich prawdziwym twórcom,
        którzy siedzicie na tej sali.

        A byli tam: Kazimierz Świtoń - założyciel WZZ w Katowicach, Bogdan
        Borusewicz, Andrzej i Joanna Gwiazdowie, Anna Walentynowicz, Lech
        Wałęsa, Błażej i Krzysztof Wyszkowscy - założyciele WZZ w Gdańsku
        oraz Jan i Mirosław Witkowscy - założyciele WZZ w Szczecinie.

        Prof. Leon Kieres powiedział: - Przez tyle lat kto inny przypisywał
        sobie ojcostwo "Solidarności". Nie mogę pogodzić się z tym, że Wasza
        rola jest wypierana z powszechnej świadomości.




        Początki

        Dr Janusz Marszalec (naczelnik Biura Edukacji Publicznej Instytutu
        Pamięci Narodowej w Gdańsku) przedstawił genezę WZZ w referacie pt.:
        Grudzień 1970 i jego wpływ na kształtowanie postaw i świadomości
        społeczeństwa Wybrzeża Gdańskiego. Marszalec wykazał szczególne
        historyczne i społeczne okoliczności, w jakich powstał i działał WZZ
        Wybrzeża. Gdańsk, i w ogóle Pomorze, były o wiele bardziej niż inne
        regiony Polski zaangażowane w walkę z komunizmem, co stanowiło
        warunek pozytywnego szerokiego przyjęcia programu WZZ przez
        społeczeństwo.


        PZPR, KOR-lewica i "eksperci" kontra WZZ

        Dr Łukasz Kamiński (IPN Wrocław) przedstawił błyskotliwe opracowanie
        problemu: Opozycja demokratyczna wobec idei niezależnych związków
        zawodowych. Dokonując wnikliwej i kompetentnej analizy publikacji
        podziemnych - słusznie zaznaczając, że według zasady: zwycięstwo ma
        wielu ojców, z ostrożnością należy się posługiwać publikacjami
        stworzonymi już po Sierpniu´80 - Kamiński wykazał samodzielność woli
        założenia WZZ w środowiskach Katowic i Gdańska.

        Poza tym, co jest zupełną nowością w opisach opozycji
        przedsierpniowej, wskazał na koncept Komisji Robotniczych jako
        propozycję forsowaną szczególnie przez środowisko lewicy
        korowskiej.

        W tym kontekście przytoczył dokument SB
        (gen. A. Krzysztoporski na telekonferencji z 5 kwietnia 1977 r.,
        Gdańsk, 9 kwietnia 1977 r.):

        "Kuroń i skupiona wokół niego część "Graczy" [pseudonim operacyjny
        nadany KOR-owi przez SB - przyp. red.] (...) uważają, że trzeba
        dążyć do stworzenia nielegalnych komisji robotniczych, na wzór taki,
        jakie są aktualnie w Hiszpanii, z takich samych przedstawicieli
        studenckich, chłopskich i innych szerokich reprezentacji
        pracowniczych, aby można było wywierać nacisk na władze w sprawach
        finansowych, socjalnych i innych"(...).

        Znaczenie referatu Kamińskiego jest dalece szersze niż ustalenia
        dotyczące etiologii WZZ. Otwiera on przed IPN i w ogóle historykami
        specjalizującymi się w historii najnowszej, niesłychanie
        interesujący temat zbieżności programów i działań aż trzech z pięciu
        głównych podmiotów, będących aktorami Sierpnia´80.

        Wspólny program miały PZPR, KOR-lewica i "eksperci"; występowali z
        nim przeciwko WZZ (działającym jako MKS) i społeczeństwu. Podział
        ten jest zasadniczo sprzeczny ze wszystkim, co dotąd na ten temat
        mówiono i pisano. Dalsze badanie jego i jego konsekwencji dla
        losów "Solidarności" arcyciekawe otwiera perspektywy, ponieważ
        ujawnione w ten sposób sojusze uzyskały swe publiczne upostaciowanie
        w obradach "okrągłego stołu". Tyle że dotychczas obrady te
        prezentowane były jako negocjacje przeciwników, a nie wspólników.

        Fakt, że program Kuronia-Michnika pozostawał tajny wobec
        najbliższych ich współpracowników z KOR i WZZ, ale był od zawsze
        znany władzom PRL, dodaje sprawie dodatkowego smaku.

        Można się dzisiaj zastanawiać, czy ta niezwykła zdolność
        dochowywania tajemnic zarówno przez PZPR jak przez SB, zarówno przez
        Jaruzelskiego, jak przez Kiszczaka i Urbana, nie jest właśnie główną
        przyczyną, dla której Michnik dzisiaj nazywa ich ludźmi honoru i
        pije z nimi wódkę. ..."

      • masuma Re: Tak rodział się "Solidarność" 08.09.08, 12:24
        Friszke wczoraj w TVN24 jednoznacznie określił
        rolę Jarkacza i maciory w tamtym spotkaniu "przedsolidarnościowym" w Warszawie
        na Bielanach.
        Otóż OBAJ byli wtedy w strukturach lokalnych i byli tam obecni
        jedynie jako SŁUŻBY organizacyjne (przygotowanie biura,dokumentów etc.)
        Nie mieli w ogóle prawa głosu, czy jakiegokolwiek wpływu na decyzje tego gremium.
        • scoutek Re: Tak rodział się "Solidarność" 08.09.08, 12:26
          masuma napisał:
          > Nie mieli w ogóle prawa głosu, czy jakiegokolwiek wpływu na decyzje tego gremium

          i cale szczescie
        • scarhart Co ma to do rzeczy? Słuchałem wypowiedzi 08.09.08, 12:27
          prof. Friszke.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka