Dodaj do ulubionych

Stracone pokolenie

15.09.08, 20:10
to te moje pokolenie piecdziesieciolatkow. Zwanych tez na zachodzie "baby
boomers". Urodzeni w latach 50, magistrowie i doktorzy (jak ktos studiowal) z
lat 70, weszli w zycie aktywne w latach 80. A w Polsce byly to lata "olowiane"
bez nadziei, bez perspektyw, takich 10 bezsensownych lat.

No i niektorzy wyemigrowali (jak ja) inni zostali i sie jakos urzadzili, po
to, by w latach 90 doznac calkowitego przewrotu wartosci, systemu
ekonomicznego i pierwszego poczucia ze sie jest niedopasowanym.

Trudno bylo dzieciom tlumaczyc co jest dobre a co zle. Bo juz sie samemu
niezbyt rozpoznawalo. Ale, przede wszystkim, trudno bylo znalezc pozytywne
cele. By sie wykazac, bo byc przydatnym spoleczenstwu.

Mam nadzieje, ze mlodzi juz tej rewolucji wartosci nie przezyja, bo zaden kraj
nie moze sie rozwinac bez jednego, waznego pokolenia.

PF

Obserwuj wątek
    • elwer-pancerfaust44 Re: Stracone pokolenie 15.09.08, 20:25
      Już niejedno!La Pologne,patrie des gouvnages?
      • polski_francuz Re: Stracone pokolenie 15.09.08, 20:47
        Co mnie inne obchodza?

        PF
        • elwer-pancerfaust44 Re: Stracone pokolenie 15.09.08, 20:55
          I vice versa!
          • polski_francuz Re: Stracone pokolenie 15.09.08, 20:58
            Obchodza cie, bo wszedzie, jak i w Polsce fifty something sa u wladzy.

            PF
            • elwer-pancerfaust44 Re: Stracone pokolenie 15.09.08, 21:05
              Too many chiefs and not enough Indians/all chiefs and no Indians!(potocznie)
    • alfa.alfa4 można to powiedzieć o każdym pokoleniu 15.09.08, 21:16

      • polski_francuz Re: można to powiedzieć o każdym pokoleniu 15.09.08, 21:27
        Widzisz, baby-boomers trzesa swiatem. Bo zaczelo sie wszystko od rewolucji
        studenckiej z konca lat 60/pocztku lat 70. I tak rewolucja bardzo duzo zmienila.
        A przede wszystkim system edukacyjny.

        I na zachodzie to bylo wazne pokolenie sukcesu ekonomicznego i politycznego.

        I jak sie patrze na Polske, to widze, ze wlasnie dosc slabi 50-something doszli
        do wladzy. Dlaczego? Ano, bo opozycja w Polsce lat 70 byla dosc slaba. A po 1981
        wielu solidarnosciowcow wybralo (czasem z pomoca wladz) emigracje. A w latach 80
        tworzyla sie grupa tych, ktorzy obecnie maja w Polsce wladze.

        I tez dlatego trudno mi sie z tymi co rzdza utozsamiac.

        PF
        • elwer-pancerfaust44 Re: można to powiedzieć o każdym pokoleniu 15.09.08, 21:48
          50something,something like that teraz rządzący,daleko odeszli od swych haseł z
          80 którymi porwali Polaków.Tak jak L Wałęsa i Joszka Fiszer odcięli się od swych
          korzeni.Politykierzy odrzucają na śmietnik ludzi którzy wynieśli ich do
          władzy,bo wdzięczność to najwstydliwszy dług do spłacenia.
          • polski_francuz Re: można to powiedzieć o każdym pokoleniu 15.09.08, 21:55
            Porownanie Joszki do Walesy jest interesujace. Ambicje mieli obydwoje. Kultury politycznej i ogolnej ma Joschka wiecej. Walesie zabraklo chyba matury. Polityk musi umiec mowic a on nie potrafi.

            I jeszcze jedna rzecz mi przychodzi do glowy. Joschke nie scigali za pobicie policjanta. Mimo, ze go przyuwazyli. Walese potepiaja za dyskusje z bezpieka.

            Mozna Joschka na lepszy kraj trafil by podzialac?

            PF

            • dzika.logika Wałęsa mówił i słuchały (rozumiały) miliony 16.09.08, 10:40
              więc chyba umiał mówić. wiedział kto go słucha. Polacy uwielbiają
              słuchać złej polszczyzny Wałęsa, Lepper, Kaczyński. jak ktoś mówi
              pięknie po polsku (jak Brzeziński, Bartoszewski, Michnik), to
              zalatuje zdradą.
              • polski_francuz Re: Wałęsa mówił i słuchały (rozumiały) miliony 16.09.08, 10:45
                Taa...jestem za a nawet przeciw. I przetlumacz to na jezyk obcy(:

                Zreszta, stracil te popularnosc i wybory nastepne chyba wlasnie za brak kultury.
                Ludzie zaczeli sie troche wstydzic takiego reprezentanta.

                PF
                • dzika.logika mylisz maturę z kulturą 16.09.08, 11:07
                  można być kulturalnym analfabetą z przenikliwym umysłem, można być
                  wyedukowanym chamem. Wałęsa mówił wspaniale (idiomów się nie
                  tłumaczy, nawet takiego "groch o ścianę" nie przetłumaczysz), ale
                  podejmował złe decyzje, stosował fatalny styl, podobnie jak
                  Kaczyński. dobry styl miał Jaruzelski, ale jakie skutki...

                  Wałęsa to znakomity przywódca rewolucji, jako polityk się nie
                  sprawdził nic a nic, za to podoba mi się jako mówca-wizjoner.
                  • polski_francuz Re: mylisz maturę z kulturą 16.09.08, 11:20
                    ""groch o ścianę" nie przetłumaczysz"

                    Przetlumaczysz bo kazdy jezyk ma idiomy, ktore znacza mniej wiecej to samo. Po
                    francusku "groch o sciane" to byloby, powiedzmy, "wysuszanie morza przy pomocy
                    lyzki".

                    Masz swoja wizje politykow. Co do stylu sie zgodze, jesli uznasz ze i Kwach mial
                    styl. I ze ten styl to jest wlasnie rzemioslo, ktore sie nabywa w szkole ale i
                    podczas kariery politycznej.

                    Co do polityki politykow to mam inna ocene. Jaruzel "zawiesil" kraj na 10 lat,
                    ale moglo byc moze gorzej. Walesa byl charyzmatyczny ale kompletnie chaotyczny,
                    bez zadnej struktury myslowej, a Kaczory,... no Kaczory maja strukture ale
                    podzielili narod. A to ostatnie oceniam najbardziej negatywnie, bo narod trzeba
                    jednoczyc a nie dzielic. Takie jest glowne wymaganie pd przywodcy.

                    PF
                    • dzika.logika Re: mylisz maturę z kulturą 16.09.08, 11:27
                      zgadzam się z twoimi ocenami.

                      "za a nawet przeciw" da się przetłumaczyć, o ile znajdziesz
                      analogiczną konotację w jakimś kraju. Lennon nosił tshirt z
                      napisem "I Am Nigger", a Owsiak z napisem "Uwolnić słonia". Palikot
                      pokazał wibrator, Kaczyński powiedział "nikt mnie nie przekona, że
                      czarne jest czarne".
                      • polski_francuz Re: mylisz maturę z kulturą 16.09.08, 11:52
                        "za a nawet przeciw" da się przetłumaczyć"

                        No coz w kazdym razie nie na niemiecki, francuski i angielski, ktore jako-tako
                        znam. I nie przeze mnie.

                        Mnie sie wydaje, ze to jest raczej humor abstrakcyjny, ktory nic nie znaczy ale
                        smiesznie brzmi. Jak np " ptaszek ma jedna noge bardziej niz druga".

                        I mowiac "Jestem za a nawet przeciw" mysl naszego wodza rewolucji poszybowala w
                        takie wysokosci, ze nie nam maluczkim za nim latac.

                        Pozdro

                        PF
      • elena4 Re: można to powiedzieć o każdym pokoleniu 15.09.08, 21:49
        Ale z tym niedopasowaniem to akurat dał w dziesiątke.
    • allspice Re: Stracone pokolenie 15.09.08, 22:20
      Dlaczego stracone?:) Raczej doświadczone z bagażem dobrych i złych
      emocji. Był to czas odbudowy po czasach wojny i okupacji,zmian
      systemu i tworzenia nowych relacji. Cieszyliśmy się ze stopniowego
      otwierania granic i możliwości osiedlania się tu i ówdzie.
      Jedni wybierali Zachód inni dokonywali przemian tu i teraz.
      Stale w stanie gotowości do zmian,z optymizmem i nadzieją,że będzie
      lepiej...A młodzi to kontynuują ...Było dobrze a jest lepiej:)
      • elwer-pancerfaust44 Re: Stracone pokolenie 15.09.08, 22:39
        allspice napisała:

        > Dlaczego stracone?:) Raczej doświadczone z bagażem dobrych i złych
        > emocji. Był to czas odbudowy po czasach wojny i okupacji,zmian
        > systemu i tworzenia nowych relacji. Cieszyliśmy się ze stopniowego
        > otwierania granic i możliwości osiedlania się tu i ówdzie.
        > Jedni wybierali Zachód inni dokonywali przemian tu i teraz.
        > Stale w stanie gotowości do zmian,z optymizmem i nadzieją,że będzie
        > lepiej...A młodzi to kontynuują ...Było dobrze a jest lepiej:)
        Doświadczenie,ten dar nieba mamy gdy już nam go nie potrzeba(SJ Lec)
    • berkowicz4 Re:przeciez to jaruzel i jego sitwa cie 15.09.08, 22:21
      tak zalatwili! a ty mu tu niedawno laurki skrobales, jaki to godny szlachcic i
      wielki polak, he,he
    • bush_w_wodzie don't worry 15.09.08, 23:33
      jak mawiajac francuzi z quebec

      pokolenie ameykanskich baby boomers wlasnie puscilo z torbami swiatowy system
      finansowy. ze o demografii zachodu juz nie wspomne.
      na tym tle pokolenie polskich baby boomers ktore (wspol)obalilo komunizm dalo
      polsce wyz demograficzny lat 80tych i zreformowalo polske blyszczy jak kamien
      szlachetny wsrod popiolu...

      polski_francuz napisał:

      > to te moje pokolenie piecdziesieciolatkow. Zwanych tez na zachodzie "baby
      > boomers". Urodzeni w latach 50, magistrowie i doktorzy (jak ktos studiowal) z
      > lat 70, weszli w zycie aktywne w latach 80. A w Polsce byly to lata "olowiane"
      > bez nadziei, bez perspektyw, takich 10 bezsensownych lat.
      >
      > No i niektorzy wyemigrowali (jak ja) inni zostali i sie jakos urzadzili, po
      > to, by w latach 90 doznac calkowitego przewrotu wartosci, systemu
      > ekonomicznego i pierwszego poczucia ze sie jest niedopasowanym.
      >
      > Trudno bylo dzieciom tlumaczyc co jest dobre a co zle. Bo juz sie samemu
      > niezbyt rozpoznawalo. Ale, przede wszystkim, trudno bylo znalezc pozytywne
      > cele. By sie wykazac, bo byc przydatnym spoleczenstwu.
      >
      > Mam nadzieje, ze mlodzi juz tej rewolucji wartosci nie przezyja, bo zaden kraj
      > nie moze sie rozwinac bez jednego, waznego pokolenia.
      >
      > PF
      >
      >
    • 1normalnyczlowiek A jak tłumaczyć,skoro u władzy jak nie oszust to 15.09.08, 23:38
      polski_francuz napisał: Stracone pokolenie
      Trudno bylo dzieciom tlumaczyc co jest dobre a co zle. Bo juz sie samemu niezbyt
      rozpoznawalo.

      ---> ... - z małymi przerwami - inny komuch, złodziej. Do tego sprzedajni
      sędziowie i jest komplet przewalaczy.

      "Socha nie przejmował się drobnymi dowodami niechęci. Doświadczonym prokuratorom
      odrzucał wnioski, decydował o aresztowaniu znanych, czasem nawet powszechnie
      szanowanych osób - najlepszych klientów dużych gdańskich kancelarii adwokackich.

      - W pewnym momencie prezes sądu Leszek Mering poinformował nas, że nie życzy
      sobie w wydziale zbyt surowych wyroków - opowiada Maciej Socha. - Być może
      niektórzy orzekali łagodniej od własnego sumienia. Ja nie.

      Przesłuchiwani w tej sprawie przez prokuraturę sędziowie przyznają, że prezes
      sądu próbował narzucać im wysokość wyroków. Jeżeli tak było, to znaczy, że
      postępował wbrew konstytucyjnej zasadzie niezawisłości sędziów. Leszek Mering
      nie chciał rozmawiać z "Rzeczpospolitą".

      Kiedy nieczuły na sugestie prezesa początkujący asesor wysłał za kraty m.in.
      dwóch wielokrotnie notowanych przestępców, sąd II instancji zawiesił wykonanie
      kary. Po wyjściu na wolność obydwaj ponownie popełnili przestępstwo. Dla
      doświadczonych sędziów oznaczało to kompromitację, ale głośne wymienianie tej
      sprawy na sądowych korytarzach nie było mile widziane.

      Maciej Socha na dobre podpadł prezesowi sądu, kiedy powziął decyzję o
      aresztowaniu biznesmenów podejrzanych o pranie pieniędzy w kościelnym
      wydawnictwie Stella Maris. - Prezes Mering jest znany z bardzo zażyłych
      kontaktów z gdańską kurią - mówi jeden z gdańskich dziennikarzy. Tymczasem
      decyzja Sochy o jednym z pierwszych aresztowań w Stella Maris okazała się
      niezwykle istotna dla całej afery. Wkrótce nastąpiły kolejne zatrzymania,
      aresztowani zaczęli sypać swoich wspólników, za kraty trafił m.in. Tomasz W.,
      syn znanego gdańskiego adwokata. Niebawem reflektory skierowane zostały na
      gdańskich hierarchów. Choć Maciej Socha nie zdawał sobie z tego sprawy,
      prawdopodobnie już wtedy nad jego głową gromadziły się czarne chmury."
      tomasz.podlaski.w.interia.pl/sad/07.htm
    • anathesis Re: Stracone pokolenie 16.09.08, 00:04
      mylisz sie, tamto pololenie mialo jakies wartosci, obecne pokolenia
      to bezmyslni niewolnicy konsumpcji
    • leszek.sopot Nie całe, ale zdecydowana większość 16.09.08, 00:11
      W styczniu 1986 roku w podziemnym piśmie „Tu Teraz” (nr 43)
      opublikowano omówienie sesji naukowej, która odbyła się w dniach 13–
      14 grudnia 1985 r. w Instytucie Socjologii UW. Jedna z debat nosiła
      tytuł „Pokolenie wielkiej szansy czy pokolenie straconej?”.
      Socjologowie wskazali na podstawową cechę młodego pokolenia: niechęć
      do przemocy, która wynikała z poczucia totalnej bezsilności będące
      konsekwencją wprowadzenia stanu wojennego, klęski „Solidarności”, a
      także żywo odczuwanej brutalności sił porządkowych i aparatu
      represji. Podkreślono, że młodzież zrezygnowała z postulatu
      samodzielnej działalności politycznej. Dominowało wycofywanie się i
      chęć zdobycia niezależności materialnej. Zauważono wzrost
      utylitaryzmu, chęci posiadania i zapewnienia sobie materialnego
      spokoju.
      W podsumowaniu konferencji streszczono ponury obraz młodego
      pokolenia: „Młodzież ma bardzo pesymistyczny pogląd na swoją
      przyszłość, bo brak szans na ich realizację. Niepewne perspektywy
      usamodzielnienia się, stanięcia na własnych nogach. Podstawowym
      problemem jest brak mieszkań. Obecny kształt życia społecznego
      powoduje, że młodzież się odsuwa, nie chce brać w nim udziału, nie
      widzi dla siebie miejsca po żadnej stronie (w przeciwieństwie do 30-
      latków, najaktywniejszej grupy wiekowej). Celem staje się
      zapewnienie sobie spokojnego, pozbawionego niespodzianek,
      bezpiecznego życia. Cel ten jednak uważany jest za trudny do
      osiągnięcia”.
      Po trzech latach, ten pesymistyczny obraz się utrwalał.
      Przedstawiono po strajkach w maju członkom Biura Politycznego PZPR w
      sporządzonym na polecenie gen. J. Baryły obszernej i poufnej
      Informacji o sytuacji społeczno-politycznej w młodym pokoleniu w
      świetle realizacji uchwały IX plenum KC PZPR , która powstała na
      podstawie badań socjologicznych.
      Wskazano w niej m.in., że 93,6 proc. badanych w maju 1987 roku
      absolwentów szkół ponadpodstawowych twierdziła, że Polska nie jest
      krajem demokratycznym. Dla młodego pokolenia ważne w życiu miały być
      nie wartości lecz „spryt oraz znajomości i układy”.
      Konkludowano: „Niepokojącym zjawiskiem jest fakt, iż zaledwie
      kilkanaście procent ubiegłorocznych absolwentów szkół
      ponadpodstawowych widziało swą przyszłość w gospodarce
      uspołecznionej. Stosunkowo większą popularnością cieszy się wśród
      nich sektor prywatny i firmy polonijne, gdzie młodym – jak sądzą –
      łatwiej się wykazać i zdecydowanie lepiej zarobić”.
      Młodzież nie widziała perspektywy osiągnięcia podmiotowego miejsca w
      życiu społeczno-politycznym. Utrwalała się niewiara wobec „wartości
      socjalizmu”. W 1986 r. tylko 6,1 proc ankietowanych wyraziła
      zaufanie do partii (młodzież robotnicza – 11,3 proc., studenci – 1,4
      proc.). Zaznaczono, że w latach 1983–1987 zaufanie do partii nie
      uległo dużej zmianie, natomiast spadło zaufanie do opozycji z 2,95
      pkt. do 2,68 pkt. (na skali 1 oznaczało brak zaufania, a 5 pełne
      zaufanie). 37 proc. badanych opowiadało się za utrzymaniem
      kierowniczej roli PZPR w kraju. Natomiast niemal 90 proc. młodzieży
      deklarowało, że wierzy w Boga i uczestniczy w praktykach
      religijnych.
      Zauważono, że „skala wpływów opozycji antysocjalistycznej wśród
      młodzieży jest trudna do jednoznacznej oceny. Niewątpliwie –
      potwierdzają to także badania – maleje autorytet wśród młodzieży
      ugrupowań opozycyjnych i ich przywódców”. Dostrzegano jednak,
      że „znaczna część młodzieży pozostaje potencjalną bazą dla działań
      przeciwnika politycznego”. Uprzedzano, że „głównym terenem walki
      politycznej” stały się środowiska akademickie.
      Socjolodzy przedstawili dramatyczny położenie materialne młodych
      ludzi. Dotyczyło to szczególnie absolwentów wyższych uczelni, którzy
      rozpoczynając pracę zawodową otrzymywali najniższe płace. Z badań
      przeprowadzonych w II połowie 1987 roku w Instytucie Pracy i Spraw
      Socjalnych wynikało, że „najmniejsze możliwości uzyskania wysokich
      zarobków miała grupa pracowników z wykształceniem wyższym (najwyższe
      zanotowane wynagrodzenie 41.413 zł), zaś największe – pracownicy po
      szkołach podstawowych i zasadniczych zawodowych (najwyższe zarobki
      100.951 zł)”.
      Janusz Erenc stwierdził w 1995 r. w artykule Utracone pokolenie ,
      że „struktury »Solidarności« ulegały stopniowej acz wyraźnej
      pertyfikacji i nie nadążały za zmianami jakie dokonywały się w
      społeczeństwie”. Grupy opozycyjne tworzone przez
      działaczy „Solidarności” były hermetyczne. Nie uwzględniały zmian
      zachodzących w młodym pokoleniu. Działania młodzieży przyjmowano z
      obawą, że z powodu niefrasobliwości zdekonspirowane zostaną tajne
      struktury, a także, że sposoby działania nie przystoją „poważnej
      opozycji” – stąd np. rezerwa wobec działań wrocławskiej
      Pomarańczowej Alternatywy.
      W prowadzonych od 1986 r. badaniach w ramach Centralnego Programu
      Badań Podstawowych na temat Młodzież wobec przyszłości,
      zaobserwowano, że słabł wyraźnie szacunek dla przeszłości i
      symboliki historycznej. Erenc zanotował: „Nie trzeba oddawać życia,
      poświęcać się dla realizacji – często określanych jako dość
      niezrozumiałych – idei, aby być patriotą. Takie sformułowania
      zaczynają dominować w wypowiedziach ludzi młodych”. W 1987 r. tylko
      4 proc. młodzieży wybrało powstanie „Solidarności” jako wywołujące
      dumę wydarzenie z przeszłości, a aż 42 proc. było dumnych z walki
      Polaków w czasie II wojny światowej. Tylko 19 proc. uznało za
      znaczące działanie w opozycji.
      Obserwowano wówczas zjawisko odsuwania się młodzieży od polityki, bo
      za sprawą zaangażowania się w politykę traciło się, jak stwierdza
      Erenc: „swoją podmiotowość, gdyż w miejsce samodzielności i
      jednostkowości pojawiło się podporządkowanie i służebna
      partycypacja, dopuszczająca jednostkę jedynie do roli wykonawcy
      polityki przez kogo innego tworzonej”.
      • elwer-pancerfaust44 Re: Nie całe, ale zdecydowana większość 16.09.08, 00:35
        W 87 ,4 % młodzieży wybrało powstanie ;Solidarności;jako powód do dumy.Zdrowe
        myślenie,ciekawe jak sądzą dziś młodzi o dumie z mitu Solidarności.Czyżby 1 %
        czyli tyle jakie uzyskał Wałęsa w wyborach prezydenckich?
        • leszek.sopot Re: Nie całe, ale zdecydowana większość 16.09.08, 00:41
          Nie znam badań socjologicznych na ten temat, ale stawiałbym na wynik
          ujemny;)
          Młodzież raczej na pewno nie potrafiłaby oddzielić historycznego
          faktu powstania "S" od tego jak to "kłębowisko żmij" dziś wygląda.
          • elwer-pancerfaust44 Re: Nie całe, ale zdecydowana większość 16.09.08, 00:46
            Ale się popłakałem ze śmiechu,jak bóbr,gdy w sondzie ulicznej,młodzi ludzie
            pytani kto to jest BOLEK?Najczęściej odpowiadali że to chyba Wałęsa.
    • dzika.logika nowe pokolenie ma gdzieś stracone pokolenie 16.09.08, 00:44
      ale niestety stracone pokolenie zdaje się zawadzać nowemu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=84662034
      poczytaj jak stare się broni :) masz rację z tym zgorzknieniem
      chyba...
      • elwer-pancerfaust44 Re: nowe pokolenie ma gdzieś stracone pokolenie 16.09.08, 00:53
        Zdrowy objaw,w szkole muszą jeszcze słuchać kombatanckich wspomnień.Dziwiłbym
        się gdyby po ukończeniu szkoły,interesowało ich bohaterstwo rozrzucających
        ulotki,dziś starych zgredów obcinających odsetki od swego kombatanctwa.
      • polski_francuz Pozytywizm 16.09.08, 06:55
        Mowiac szczerze to mnie ten glos mlodej, energicznej i pozytywnej umotywowal do
        stworzenia mego watku.

        Uwazam, ze bylismi pozytywni jak ona. I niewielu pozytywnymi zostalo. I dlatego
        uwazam nas za "straconych".

        PF
        • elena4 Re: Pozytywizm 16.09.08, 07:37
          No i właśnie wyłazi całe niedopasowanie. Baby boomer z zachodu nie
          nabrałby się na podpuchę w stylu jak nie kijem go, to pałką, byle
          zostawił przeszłość w spokoju.
          • elwer-pancerfaust44 Re: Pozytywizm 16.09.08, 13:15
            elena4 napisała:

            > No i właśnie wyłazi całe niedopasowanie. Baby boomer z zachodu nie
            > nabrałby się na podpuchę w stylu jak nie kijem go, to pałką, byle
            > zostawił przeszłość w spokoju.

            All Hallow E'en,potem 1 November i tzw Zaduszki.3 dni przeszłości wspominania i
            do roboty a nie perpetual Aprill Fool's Day.
            • elena4 Re: Pozytywizm 16.09.08, 13:53
              bo tu i nie o wspominanie chodzi, a o korygowanie nieprawidłowości
              póki jeszcze czas.
          • polski_francuz Re: Pozytywizm 16.09.08, 19:59
            To byla podpucha??? Ale ja jestem naiwny zatem:) Dalem sie nabrac.

            PF
        • allspice Re: Pozytywizm 16.09.08, 09:21
          polski_francuz napisał:

          > Mowiac szczerze to mnie ten glos mlodej, energicznej i pozytywnej
          umotywowal do
          > stworzenia mego watku.
          >
          > Uwazam, ze bylismi pozytywni jak ona. I niewielu pozytywnymi
          zostalo. I dlatego
          > uwazam nas za "straconych".
          >
          > PF

          Kiedyś byliśmy tacy sami:)...mieliśmy swoje marzenia i nawet teraz
          coś z nich zostało. Ania pożegnała się i przyznała,że niewykluczone,
          że i ona kiedyś będzie z nostalgią wspominać przeszłość...
        • paczula8 ania nie istnieje 16.09.08, 10:07
          polski_francuz napisał:

          > Mowiac szczerze to mnie ten glos mlodej, energicznej i pozytywnej
          umotywowal

          Głos? Czyj głos? Ania nie istnieje.

          Okres młodości to okres buntu, watpliwości, zadawania pytań ...
          młody człowiek, kiedy widzi starszych dyskutujacy ludzi siada z
          boku i słucha o czym rozmawiają ... lub nie, jesli go to nie
          interesuje. Młody człowiek nie poucza, nie mówi: nie rozmawiajcie...

          powtarzam jeszcze raz - ania nie istnieje.


          > Uwazam, ze bylismi pozytywni jak ona. I niewielu pozytywnymi
          zostalo. I dlatego
          > uwazam nas za "straconych".
          >

          dopóki nie boisz sie pytać, nie jesteś stracony.


          pozdrawiam:)
          paczula
          • polski_francuz Ambicja 16.09.08, 10:43
            Ja mysle o ambicji dokonania czegos. I te ambicje za mlodu trzeba miec. Bo jak
            mowil Korczak: dzieci miejcie wielkie plany bo cos z nich zawsze zostanie.

            Jesli ktos mial ambicje "wolnej Polski" to sie ona zrealizowana. I ta Polska nie
            jest jeszcze perfect co ci pisze caly czas:)

            Aha, i jeszcze jedna rzecz mi przyszla do glowy, rewolucja Solidaronosci to byla
            rewolucja robotnikow. A rewolucja 1968 roku na zachodzie (rewolucja
            baby-bommers) byla rewolucja studentow.

            Moze to frustruje troche inteligentow...?

            PF
            • allspice Re: Ambicja 16.09.08, 10:47
              ...nie frustruje inteligentów:) bo świadomość robotników dojrzewa
              dłużej a i ten protest był inspirowany wcześniejszą działalnością
              KOR-u i był wspomagany intelektem doradców
            • paczula8 Re: Ambicja 16.09.08, 12:11
              polski_francuz napisał:

              > Ja mysle o ambicji dokonania czegos. I te ambicje za mlodu trzeba
              miec. Bo jak
              > mowil Korczak: dzieci miejcie wielkie plany bo cos z nich zawsze
              zostanie.
              >

              Oczywiście, że trzeba miec ambicje ... zwykle ambicje ma sie na
              miarę czasów. Młodość pięcdziesięciolatków przypadła na takie czasy,
              że ambicją było (powinno być) przeżyć życie i sie nie ześwinić.
              Zauważ, ze nie wszystkim to się udało.

              > Jesli ktos mial ambicje "wolnej Polski" to sie ona zrealizowana. I
              ta Polska nie
              > jest jeszcze perfect co ci pisze caly czas:)

              Nie sztuką jest zdobyć meżczyznę, sztuką jest go utrzymać ... myślę,
              że podobnie jest z wolnością :)


              >
              > Aha, i jeszcze jedna rzecz mi przyszla do glowy, rewolucja
              Solidaronosci to byla
              > rewolucja robotnikow. A rewolucja 1968 roku na zachodzie (rewolucja
              > baby-bommers) byla rewolucja studentow.

              no zaraz, ale przecież na czele rewolucji'80 stanęli uczestnicy
              rewolucji'68, mylę się?
              • polski_francuz Re: Ambicja 16.09.08, 15:18
                "i sie nie ześwinić"

                Ja to nazywam zostac na prostej sciezce. Ale zgadzam sie z tym. Tym bardziej
                trudniej bylo emigrantowi bo ilez zasadzek na niego czyhalo... ale to temat na
                inny watek.

                PF

                P.S. A ta 12 letnia pociecha to dziewczynka czy chlopiec?
                • paczula8 Re: Ambicja 16.09.08, 17:52
                  polski_francuz napisał:

                  > "i sie nie ześwinić"
                  >
                  > Ja to nazywam zostac na prostej sciezce.

                  jeśli w dodatku cały na swoim talerzyku:) ... to tak a propos
                  idiomów - ten mi sie bardzo podoba:)


                  p.s. syn
    • paczula8 pokolenie Wildsteina, Pyjasa i Maleszki ... 16.09.08, 10:00
      Młodość ”Trzech kumpli” przypadła na straszne czasy.
      Jednak ocena czy pokolenie 50-latków jest stracone, będzie zależała
      od tego, czy z tamtych czasów społeczeństwo wyciagnęło lekcję ...

      > Trudno bylo dzieciom tlumaczyc co jest dobre a co zle. Bo juz sie
      samemu
      > niezbyt rozpoznawalo.

      Teraz łatwiej, pokazujesz film i tłumaczysz, mój 12-letni syn juz
      wie.
      • karbat Re: pokolenie Wildsteina, Pyjasa i Maleszki ... 16.09.08, 10:32
        straszne czasy .... ble ble ble ,- pieprzenie kotka za pomoca
        mlotka .
        co maja powiedziec w Kambodzy , Iraku , Afganistnie , Sudanie ,
        Czadzie i wielu ,wielu innych krajach .

        wowczas byl Kania , Gierek ,Rakowski dzis
        Krzaklewski , Kaczki ,Lepper, Giertych ,Glemp .

        to byly straszne czasy ,nie mozna bylo wziasc auta na kredyt ,
        nie mozna bylo konsumowac na kredyt :o.


        • paczula8 Re: pokolenie Wildsteina, Pyjasa i Maleszki ... 16.09.08, 12:12

          >
          > to byly straszne czasy ,nie mozna bylo wziasc auta na kredyt ,
          > nie mozna bylo konsumowac na kredyt :o.
          >

          i dlatego zginął Pyjas?
          • dzika.logika Re: pokolenie Wildsteina, Pyjasa i Maleszki ... 16.09.08, 13:49
            Dla mnie zabić ciebie, to jak splunąć. (Tak według Donalda Tuska
            Jarosław Kaczyński odezwał się do niego w windzie na początku lat 90-
            tych)
            • paczula8 i dlatego zginął Pyjas? 16.09.08, 13:52
              dzika.logika napisała:

              > Dla mnie zabić ciebie, to jak splunąć. (Tak według Donalda Tuska
              > Jarosław Kaczyński odezwał się do niego w windzie na początku lat
              90-
              > tych)
              • dzika.logika dlatego zginęła Blida. 16.09.08, 14:02
                • paczula8 hmmm 16.09.08, 17:44
                  chyba nie nadążam ...


                  Możesz mi wyjaśnić (step by step) jaki związek ma Kaczyński ze
                  śmiercią Pyjasa?
            • gringo_w666 Re: pokolenie Wildsteina, Pyjasa i Maleszki ... 16.09.08, 13:53
              dzika.logika napisała:

              > Dla mnie zabić ciebie, to jak splunąć. (Tak według Donalda Tuska
              > Jarosław Kaczyński odezwał się do niego w windzie na początku lat 90-
              > tych)
              ###
              sam bym tak splunął ... i bo judomatołach (którzy myślą, ze myślą - a to GWno
              Wybiórcze, UB-TVN, etc myślą za nich, zobacz obrazek
              th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i605547.jpg
              albo:
              th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i293415.jpg
    • replique Nie płacz... 16.09.08, 11:50
      Ja myślę, że najbardziej straconym pokoleniem, to pokolenie
      równolatków PRLu... dzieci Kolumbów... Ich, jako pierwszych,
      dotknęło "od żłobka, do nagrobka" i ci którzy mieli jakieś oparcie w
      tradycji, uniknęli w dużej mierze indoktrynacji, płacąc (czasem)
      słono za to, drudzy, nie mając takiego oparcia pozwolili się
      zindoktrynować... - i znów podział: jedni stali się "ideowcami",
      drudzy - oportunistami
      A wiem to z autopsji... :)
    • gringo_w666 jak to stracone , zobacz że nie 16.09.08, 13:36
      niektórym się po prostu w głowach poprzewracało:
      th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i293415.jpg
      a Aaaadam zadziała i będzie ok:
      th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i234624.jpg
    • ja.7 Re: Stracone pokolenie 16.09.08, 13:55
      polski_francuz napisał:

      > Mam nadzieje, ze mlodzi juz tej rewolucji wartosci nie przezyja,
      bo zaden kraj
      > nie moze sie rozwinac bez jednego, waznego pokolenia.
      >
      > PF
      >
      >

      kazde pokolenie jest ważne,które 'rodzi' nastepne pokolenie
      mądrzejsze i lepsze od poprzedniego
      • dzika.logika bywa jednak czasem, że starsze pokolenie 16.09.08, 14:04
        trzyma się pazurami swoich racji i wrecz fizycznie wyniszcza
        pokolenie nadchodzace (ot, choćby rewolucja kulturalna w Chinach). w
        Polsce takim wstecznym pokoleniem jest niewątpliwie krąg zgromadzony
        wokół braci Kaczyńskich. już nawet SLD jest postępowe na tle PiS.
        • gringo_w666 Re: bywa jednak czasem, że starsze pokolenie 16.09.08, 14:10
          dzika.logika napisała:

          > trzyma się pazurami swoich racji i wrecz fizycznie wyniszcza
          > pokolenie nadchodzace (ot, choćby rewolucja kulturalna w Chinach). w
          > Polsce takim wstecznym pokoleniem jest niewątpliwie krąg zgromadzony
          > wokół braci Kaczyńskich. już nawet SLD jest postępowe na tle PiS.
          ###
          to, co masz na myśli to: pseudonowoczesność (to już było, tezy Marksa,Lenina
          były przecież na wskroś nowoczesne i co?
          zobacz:
          th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i667616.jpg
          albo:
          th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i293415.jpg
          ...a to najlepsze chyba, co?:
          th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i605547.jpg
        • ja.7 Re: bywa jednak czasem, że starsze pokolenie 16.09.08, 14:14
          dzika.logika napisała:

          > trzyma się pazurami swoich racji i wrecz fizycznie wyniszcza
          > pokolenie nadchodzace (ot, choćby rewolucja kulturalna w Chinach).
          w
          > Polsce takim wstecznym pokoleniem jest niewątpliwie krąg
          zgromadzony
          > wokół braci Kaczyńskich. już nawet SLD jest postępowe na tle PiS.

          i wtedy trzeba takich 50-latkow+ rugować z polityki
          • dzika.logika Re: bywa jednak czasem, że starsze pokolenie 16.09.08, 14:37
            być może egzamin z rozumienia rzeczywistosci by wystarczył. np. co
            to jest internet, jakie są światowe trendy w ekonomii i kulturze, co
            to jest leasing, jakie paliwa będa stosowane w najblizszej i dalszej
            przyszłości, co konkretnie pan/pani zrobi w ramach obowiazujacej
            konstytucji i jakich mechanizmów ekonomicznych pan/pani uzyje w tym
            celu.

            coś jak egzamin lekarski na prawo jazdy.
      • zwykly322 Re: Stracone pokolenie 16.09.08, 14:25

        Najpierw to "pokolenie" musi się nauczyć tego co wie
        poprzednie "pokolenie". A czy doda coś nowego do tej wiedzy? Może...




        Napisał:

        kazde pokolenie jest ważne,które 'rodzi' nastepne pokolenie
        > mądrzejsze i lepsze od poprzedniego
    • grzegorzlubomirski Nie wiedzialem zes tak "stary", prymitywy wierza 16.09.08, 14:28
      ze byty abstrakcyjne, lub konstrukcje abstrakcyjne sluzoce
      modelowemu opisaniu rzeczywistosci istnieja rzeczywiscie i na prozno
      by ich tam szukac. Rynek, walka klas, te pojecia nie istnieja w
      rzeczywsitosci tak jak sie je definiuje. Ich istnienie ujawnia sie w
      rzeczywistosci i dlatego mozna je wyabstrachowac z niej. Jednak
      walka klas nie istnieje jako taka podobnie jak rynek.
      Daltego istniejnie abstrakcyjnego rynku mozna zauwazyc tam gdzie
      jest monopol lub gospodarka planowa zas walke klas czyli materialne
      scieranie sie interesow grup spolecznych w konfliktach
      narodowsciowych, religijnych itp.

      Dotyczy to takze pokolenia. Pokolenia nikt nigdy nie widzial i nie
      zobaczy, pokolenie nie moze byc stracone podobnie jak walka klas nie
      moze byc wygrana a rynek nie moze byc opanowany.

      To tak samo jakby kots wierzyl ze prosta w matematyce naprawde
      istnieje, choc to moze byc prawda wedle Platona to nikt nigdy nie
      bedzei mial rzeczywistego doswiadczenia z idealna prosta czy
      trojkatem.
    • elwer-pancerfaust44 Re: Stracone pokolenie 16.09.08, 20:07
      A może odwracając bolszewickie hasło, by tak:Pokolenia(narody)niczym,jednostka
      wszystkim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka