prawieemeryt
26.09.08, 07:17
GW pisze, że Prezes Kaczyński odleciał w alimenty. "A mnie się
zdaje" , że się zdaje" (grechucenie), że za trzy stówy tylko tam
można odlecieć to po pierwsze. A po drugie i najważniejsze: Pan
prezes chciał być wielki (może dalej chce) i robił rewolucje moralne
a teraz nam udowadnia, że był rozdymką (to taka mała od czsu do
czasu nadęta rybka)bo w rzeczywistości jest małym, kurduplowatym
karłem zajmującym się plotkami i wtrącaniem się prywatne życie
innych ludzi. Aczkolwiek w tym przypadku politycznie nie lepszych od
niego. Wielki empirysta i znawca życia małżeńskiego i takoż
obowiązków ojcowskich . A poszedł won do mamusi pod spódnicę lub
bratowej-czarownicy.