chateau
21.11.08, 17:10
Tytuł jest celową prowokacją :)
Symptomatyczne, że żadna z osób publicznych (polityków) dotkniętych chorobą
alkoholową nie zdobyła się na - a jakże - publiczne wyznanie.
Każda jak przystało na ludzi uzależnionych kłamie i mataczy, a wianuszek
wielbicieli i współpracowników próbuje tuszować co się da jeszcze bardziej
krzywdząc chorą osobę.
Czy w końcu trafi się ktoś, kto w sensie przenośnym i jak nabardziej dosłownym
otrzeźwieje i _publicznie_ powie o swoim problemie, przeprosi za incydent i
podda terapii? Bardziej się w ten sposób zasłuży i sobie, i swojej partii, i
wreszcie niemałej grupie osób z podobnym problemem. Nie ukrywam, że miałem
cień nadziei po chorobie filipińskiej Kwaśniewskiego. Niestety :(